Lemon Drop Single Hop IPA z Doctor Brew

59
130

Miał pójść pierwszy film z USA, ale na YouTube problemy z prawami autorskimi do jednej z piosenek, więc korzystając z jetlaga 😉 idzie najnowsza degustacja Single Hop IPA z Doctor Brew, czyli Lemon Drop.


Materiał powstał we współpracy z Doctor Brew. Premiera Lemon Drop SHIPA już jutro o 19:00 w Starej Drukarni w Rzeszowie.

59 KOMENTARZE

    • Mam propozycję, weź sobie klamerki od suszenia bielizny, wytnij sobie szmatkę 5 na 10 cm (kolor taki jak lubisz) i przyczep sobie z prawej strony ekranu, ewentualnie może być zdjęcie ulubionej gwiazdy, nie wiem np. Justina Biebera „i już będzie klimat”. Nie dziękuj. 😉

  1. Kolejne piwo bez jakiegokolwiek sensu, 16 stopni, 6,2 alc. i single hop. Dwudzieste piwo z kolei, ktore powiela ten san schemat. I dla kogo one niby ma byc? Beergeecy przy tym sie nie zachwyca a laicy w sumie tez nie. Takie ch** wie co. Tomku a czy nie da rady jednak stolik miec pod sciana? Bo tak na srodku pustego pokoju, to tak, jakbys pil piwo na srodku placu w zagranicznym miescie. Tak surowo i pusto.

    • Idea single hopów jest taka, żeby móc przy niezmienionych warunkach porównać walory poszczególnych odmian chmielu. Jeśli dla Ciebie to jest nudne i nieciekawe, to po prostu tego nie kupujesz.

  2. Zupełna bezsensowność w działaniach doktorów od jakiegoś czasu. Byleby zrobić nowość.Ich piwa od dawna nie mają nic w sobie. Co kupiłem doktora był zawód.Nie oczekuję że każda ipa wyrwie mnie z butów, ale oczekuję miło spędzonego czasu z piwem. Z doktorami nie da się miło spędzić czasu, jest wiele lepszych pozycji.

  3. Bezsensowność? Przeciwnie, pokazują walory poszczególnych chmieli w serii SH. O to w tym chodzi. Jak Ci nie pasuje, to nie pij. Nie zwracaj uwagi i zajmij sie „lepszymi pozycjami”.

  4. No to obowiązkowe pytanie – kiedy degustacja Pliny the Elder? Zamierzasz wypuścić podsumowanie swojej podróży do Kaliforni jako mekki kraftowego piwa?

  5. Historia Doctorów jest smutna. Mieli mocne wejście na rynek a teraz to już jest staczanie się po równi pochyłej. Biorą każdy chmiel i się cieszą, że nikt tego wcześniej nie zrobił. Gorzej, że stare piwa też zaniedbują. Kinky piłem trzy razy. Każdy kolejny był gorszy. Niedawno piłem Targeta – to była tragedia. Annabelle (firmowane jeszcze Simonem) też bardzo słabe.
    A dla Ciebie Tomku każde ich piwo jest niezłe. Jasne, że w sponsorowanej degustacji nie mogą paść złe słowa. Tylko, że zupełnie zatraciłeś już charakter swojego bloga. Mamy recenzje sponsorowane lub piw zagranicznych, których nikt z nas nigdy na oczy nie ujrzy. Kiedyś oglądałem każdy film. Teraz ciężko mi się zmusić do czegokolwiek więcej niż testu, bo te są jeszcze w miarę ciekawe. Rozmawiałem z kilkoma sprzedawcami. Niestety takich opinii jak moja jest coraz więcej. Smutne to 🙁

    • Tak, tak, staczanie. Enigma niemal jako pierwsi na świecie, bardzo wyrazisty Sorachi Ace, ale staczanie. Nikt nikomu nie każe zachwycać się kolejnym SHIPA, ale proszę Cię nie żeń takiego kitu.

    • Częściowo się zgadzam. Dr Brew się lekko stacza. Piłem ostatnio Sorachi Ace i Kinky Ale. Bez szału. Mało wyraziste. Ale fakt faktem jeśli tak chcą robić, jeśli uważają, że to dobre i ich to bawi to niech tak robią. Ja mogę kupić za to choćby Kormorana AIPA, który będzie ciekawszy.

      Ale z tym sprzedawaniem Tomka to bym tak nie wyjeżdżał. Mimo wszystko robi to profesjonalnie i jak coś jest złe to to mówi. A jak dobre to chwali. Sponsorowane degustacji nie są inne w tej kwestii.

      Ale ostatni akapit też prawdziwy. Za mało filmów, za dużo piw nie do zdobycia i sponsorowanych

  6. Bardzo, ale to bardzo dobry chmiel. W mojej ocenie i to, bez specjalnego napinania się bije na głowę, pod względem potencjału aromatycznego (przynajmniej w jasnych ejlach) inne „amerykańskie wynalazki”, ostatnich lat typu: Equinox, Pekko czy Jaryllo. W domowych warkach aromat określiłbym jako niezbyt lotny, a nawet lekko przyciężkawy, bez gwałtownego buchania ze szkła, za to towarzyszący ze średnią intensywnością przez całą degustację. Określenie go jako Cascade na sterydach dość dobrze oddaje charakter tego chmielu, choć bez trudu odnajdzie się nutki znane z Ahtanum czy Mt. Hood, a nawet Citry. Leśne owoce są obecne na dalekim tle. Dużo słabiej niż w Palisade czy Columbusie (tu też są nieznaczne). Jeśli Doktorzy dobrze i sporo go użyli to piwo może być warte grzechu. Ewentualne rafy przy wykorzystaniu Lemon dropa na goryczkę to fakt że może wyjść dosyć „sucha” w odbiorze. Ja tam zamierzam spróbować.

  7. A ja pozwolę sobie mieć zupełnie inne zdanie niż większość malkontentów. Kiedyś rzucałem się na każdą nowość, szukałem w piwach najdziwniejszych składników, jarałem się piwami najbardziej hipsterskimi z możliwych (z czosnkiem, rokitnikiem, mrożoną pizzą, drożdżami z brody, pyłem księżycowym, itp.). Kupowałem te wszystkie nowe IPA (większość z Citrą jako wiodącym chmielem), wydawałem kupę hajsu na coś, co i tak smakuje podobnie, albo te wszystkie dziwaczne składniki są obecne w piwie na granicy autosugestii. Efekt był taki, że mocno przytyłem (opowiadanie, że brzuch rośnie nie od piwa, tylko od przekąsek do piwa jest jednym z najbardziej cynicznych kłamstw, jakie w życiu słyszałem – wystarczy spojrzeć na większość piwowarów, blogerów – może poza Docentem i Ziemowitem Fałatem!) i… znudziło mi się.

    Zacząłem wracać do piw, które mi smakowały. Które są pewniakami na 95% albo 100% (m.in. do Podróży Kormorana). A piwa Doktorów polubiłem do tego stopnia, że kupuję je zupełnie w ciemno (Double IPA, Kinky, Molly, Polaris, Sorachi Ace – które jest tak kokosowe, jakbym pił Malibu i zagryzał Bounty) i jeszcze nigdy się nie zawiodłem. Brakowało mi zresztą właśnie takiej serii „single hop” – wcześniej zachwycałem się Mikkellerem, który leje te swoje single w 330 ml i zawsze czułem niedosyt. Słowem – Doctor Brew to dla mnie w tej chwili ścisła czołówka polskiego kraftu, obok Artezana, Pracowni Piwa, PINTY i AleBrowaru. Reszta graczy jest daleko z tyłu.

    • Wszyscy piszą o tym kokosowym Sorachi, a ja w ogóle tam nie czułem kokosa. Może już wywietrzał? A może ze mnie marny sensoryk? Ale kokos lubię i właśnie dlatego się zawiodłem

      • Odnosiłem się do pierwszej warki tego piwa – jak było potem, nie wiem. Ale też bardzo lubię kokos, dlatego Sorachi Ace to jeden z moich ulubionych chmielów, obok Nelsona Sauvina, Mandariny Bavarii i Amarillo.

  8. A co się dzieje z Chmielogrodem? Inicjatywa upadła czy co? Zero nowych piw, ostatnie newsy sprzed ponad pół roku, a w sklepach już o nich nie pamiętają.

  9. Jak to single hop niema sensu?? A co ma sens?? Dosypywanie wszystkiego co się da podczas warzenia i nadzieja, że będzie to czuć w piwie?? Tak jak robi to większość i wcale im to nie wychodzi, a za butelkę krzyczą 10-18zł?? Wolę jakiekolwiek piwo Doctorów niż chociażby takiego Turbo Gezzera Barrel Aged który jest totalną kupą która kosztuje krocie jak na nasze podwórko, brak mu głębi, brak mu ciała brak mu wszystkiego.

  10. Tomku – akurat to, że przestałeś być obiektywny jeśli chodzi o piwa Doctora po wejściu z nimi we współpracę, to nie jest moje odosobnione zdanie.
    Wyraziłem swoją opinię. Naprawdę uwielbiałem piwa Doctora. Kochałem Kinky. Ale ta miłość uciekła, bo jest coraz gorzej. Target był naprawdę fatalny. Ostatnie Kinky mocno średnie. Nic na to nie poradzę. Pewnie sodówka im do głowy uderzyła. Daleko im do Pracowni czy Pinty.

  11. Akurat na to piwo DB „szkoda czasu i atłasu” jak mawiał król Staś, chociaż generalnie zgadzam się z Tomkiem „nie chcesz nie kupuj” – moim zdaniem lepiej spożytkować pieniądz na inne IPA.

  12. Tomek, sorry, ale czy musisz w taki … sorry, chamski … sposób odpowiadać swojemu widzowi? Gość z uśmiechem napisał, bez żadnej chamówy. Wybacz, nie przystoi to najbardziej znanemu piwnemu blogerowi/vlogerowi. Pozdrawiam!

  13. Tu nie ma co „żenić kitu”. Polewam piwo w jednym z multitapów i niestety widzę, że piwa od DB kupowane są najczęściej przez tych, którzy zaczynają przygodę z kraftem. Ci którzy w tych kręgach obracają się już długo, pomijają DB, albo kupują butelkę i proszą o rozlanie na 3 szklanki, żeby tylko spróbować, sprawdzić ‚nowość’ i wklepać ocenę w Untappd. Wystarczy ich porównać z Artezanem czy Pracownią Piwa – tutaj każde piwo jest przyjmowane z ciekawością mimo braku wsparcia reklamowego. Browary się sprawdziły, ugruntowały swój status na piwnym rynku i pilnują jakości. Wiem, wiem, że mają swój browar i jest im łatwiej, ale kontraktowcy też potrafią: Szałpiw, Raduga, Pinta, itd. Nie chodzi o to, żeby chłopaki wzorem Kingpina czy Bazyliszka dodawali co rusz czegoś innego do piwa, ale żeby wypuścili co jakiś czas nowe piwo, a te, które są ich flagowcami utrzymywali na stałym = wysokim poziomie (patrz na wspomniane wcześniej dwa browary). Nawet AleBrowar na fali krytyki, która w zeszłym roku przez niego przeszła, wypuścił ostatnio Rowing Jack’a, którego znów można z przyjemnością wypić. Podstawa to jakość w obecnych czasach, a dopiero później ilość.

    • A to jest zupełnie inna kwestia, zresztą może warta roztrząśnięcia w jakimś 1000 IBU. Zgadzam się, że DB nie cieszy się wielkim uznaniem beer geeków. W zasadzie nigdy się nie cieszył. Sęk w tym, że beer geecy jako klienci są beznadziejni (zresztą mam tu i siebie na myśli). Beer geek kupuje tylko raz, bo cały czas chce czegoś nowego. Beer geek ma porównanie do całego świata i pamięta światu tylko najlepsze rzeczy. Porażki szybko zapomina. DB ma tu zatem dwa plusy, po pierwsze pozyskuje nowych ludzi do kraftu – i to bardzo dobrze. Po drugie, kupują go klienci, a nawet fani, dlatego że jest DB i daje im to co obiecuje, czyli duuużo chmielu.
      Przykład pierwszy z brzegu – beer geecy zachwycali się Wściekłym Borsukiem, w Starej Rozlewni nie jesteśmy w stanie zmęczyć beczki. Tak więc, żyj i pozwól żyć innym. Nie wszyscy muszą warzyć piwo dla beer geeków.

  14. Tu nie chodzi o to, że na Ciebie wlazłem, nic z tych rzeczy, tylko skoro człowiek o ksywie ‚scrozer’ zaczepnie może, ale z uśmiechem pisze, to powinno się w ten sam sposób odpowiadać. Więcej zyskasz w ten sposób. Drugi raz Pan ‚scozer’ nie napisze, bo stwierdzi, że znowu mu odburkniesz. Tomek blogujesz tyle lat. Pokaż więcej klasy. I mówię to, jako Twój znajomy oraz jako bloger piwny. Wszyscy siedzimy w tym samym grajdole.

  15. Zaczyna się tutaj robić jak w komentarzach na Onecie. Tu się gada o piwie, nie o formie komentarzy. Dajcież ludzie spokój Gospodarzowi. Tymczasem, na zdrowie!

  16. …I w związku z tym twierdzę, że Lemon Drop, nie jest piwem smutnym, pesymistycznym, że jak pan mówi, że chwyta, ale że takie łzawe – to nie jest łzawe piwo tylko ja twierdzę, że jest to piwo optymistyczne, żartobliwe, wesołe z akcentami humorystycznymi. W sumie uważam, że potrzeba nam jest zdrowych, wesołych, optymistycznych piw właśnie takich… Nawet czasami żartobliwie-ironicznych… 🙂

  17. Sorachi Ace odznacza się MEGA wyraźnym aromatem kokosa. No nie ma bata, albo żaden z Ciebie sensoryk, albo pileś za ciepłe albo nie wiem jaki mógłby być inny powód. Od siebie dodam, że wg mnie Doctor Brew to obecnie mój ulubiony polski browar, hoppy queen, sorachi czy choćby i enigma to są SUPER piwa!

    • Może rzeczywiście było za ciepłe. Nie pamiętam ile po wyciągnięciu z lodówki piłem. Dam szansę jeszcze jedną doktorom z tym Sorachi.

      A Engima była ciekawa. Tyle o niej mogę napisać.

      A z najlepszych polskich browarów to bym celował w Pracownię, Piwne Podziemie na przykład.

  18. To i ja dorzucę swój komentarz o Doctorach. Craftem „stołuję” się wyłącznie w multitapach (głównie w Katowicach i okolicach) i trafienie ich jakiegoś piwa to jak trafienie szóstki w totka:) Nie wiem, nie wnikam dlaczego tak jest po prostu stwierdzam fakt. Gustuję w klasycznych stylach, a najbardziej przepadam za angielskim chmielem (ziołowość), brownami i porterami angielskimi (tytoniowość, popiołowośc i orzechowość) oraz wszelakimi wędzonkami. Uwielbiam piwa przegięte na maksa w swoim stylu. Jeśli wędzonka to konkretna, to samo torfowośc itd:) – tu mnie mega na plus ostatnio zaskoczył genialny Black Widow. Tak samo lubię wypić dobrą ipe, ale powinna być mega chmielowa i goryczkowa. I muszę przyznać, że Enigma, chyba jedyna IPA, którą piłem od DB (albo raczej jedyna jaką pamiętam), bije na łeb na szyję wszystkie West Coasty z innych browarów. Piwka, które z założenia powinny być wytrawne, chmielowe i goryczkowe nie miały startu pod tym względem do tamtej warki, na którą trafiłem. Nawet z dwóch browarów, które uważam, że nie schodzą poniżej pewnego poziomu i są gwarantem jakości nie piłem dawno tak świetnej i orzeźwiającej IPA. Mam na myśli Artezan i Pracpwnie Piwa, choć inna sprawa, że ostatnio rzadko się skuszę na ten styl. Także sam do końca nie wiem jak to jest z tymi Doctorami, a trudno się przekonać, bo przynajmniej w Katowickich pubach wygląda na to, że ich piwka są persona non:) Piłem jedno i trafiłem genialne.

  19. Tomku mam pewną propozycję. Może nagrałbyś odcinek w którym wyjaśnisz widzom, że browary czy to kontraktowe czy fizyczne nie „pogarszają” celowo kolejnych warek? Po tych komentarzach widać wyraźnie, że dużej części twoich widzów wydaje się, że browar po wypuszczeniu pierwszej udanej warki i sukcesie piwa chce wydymać klientów i przy kolejnych warkach zaoszczędzić i puszcza kolejne „słabsze” warki. Tu wychodzi też brak wiedzy na temat tego jak przebiega proces powstawania piwa. Ludziom wydaje się (chyba?), że zmiana receptury piwa na „słabszą” powoduje jakieś wielkie oszczędności dla browaru.
    Ludzi warzenie piwa to nie produkcja ketchupu !

  20. Do tego dochodzi jakaś moda na hejtowanie DoctoraBrew w internecie, mimo że ich piwa nie miewają jakiś większych wad, raz trafi się lepsza warka, raz gorsza, czasami mega dobra, jak to w piwowarstwie bywa.
    Kolejna sprawa z tym, że BeerGeek’cy nie pijają DB. G**no prawda, widać do doskonale w sklepach specjalistycznych w Warszawie. Piwa DB pojawiają się w sklepie po premierze, mija kilka dni i piw nie ma, trzeba czekać do kolejnej warki. Kto je niby kupuje ?

  21. Bardzo słabe piwo. Smakuje jak lager tylko gorycz mocna. Aromaty prawie nie występują tu. W smaku cytrusów nie ma. Ogromny zawód.

  22. Miałem okazję degustować je wczoraj i powiem jedno, jest jak dla mnie słabo. Nie wiem jak dla was, ale to piwo jest zdominowane przez mocno alkoholową goryczkę. Z każdym kolejnym piwem od Doktorów utwierdzam się w przekonaniu, że chyba podczas zakupów będę je omijał szerokim łukiem. Pozdrawiam.

  23. Zaznaczę na wstępie, że nie jestem sceptycznie nastawiony do DB.
    Wczoraj degustowałem Lemon Drop, a tego nagrania wcześniej nie oglądałem. Smakował mi grzybowo i ziemiście w taki mało przyjemny sposób. Niezbyt wysokie wysycenie sprawia, że piwo byłoby pijalne, gdyby nie ten straszny aromat i smak. Przemęczę się jeszcze raz i kupię butelkę w innym sklepie – może ta przewożona była w jakiś złych warunkach, ale dla mnie dyskwalifikacja za smak.

  24. DB to się zafiksował w tych single hopach i tak się zastawiam co zrobią jak im się te chmiele skończą?

    A tak już jeśli idzie o smak to sporo tych wynalazków jest po prostu niezbyt smaczna. Nie każdy chmiel samodzielnie jest przyjemny w smaku i aromacie. Przykładowo taki polaris to ohyda. Tak samo z pakowaniem na siłę 10 czy 20 chmieli.

  25. Tomek sorry, ale to już jest przegięcie pały… Cenię doktorów za Mosaic, Centenial, Citra, ale Lemon Drop jest bardzo słabym piwem. Kupowałem je w trzech różnych sklepach w różnych odstępach czasowych i za każdym razem było tak samo źle. Zapach – grzyb, zero cytrusów. Nie wierzę, że akurat Ty piłeś „soldine” ipa. Zresztą trochę to żenujące, że Ty zawsze możesz sobie napisać „moja sztuka była spoko”. Czy jeżeli masz współpracę to nie możesz już powiedzieć, że piwo jest słabe? Musi być minimum solidne w stylu nawet jesli nie jest?

  26. Adres wysłany na priv. Podaj numer konta i kwotę (za przesyłkę i piwo). Jeśli piwo od Ciebie będzie poprawne to odszczekam wszystko co o nim wcześniej napisałem 🙂

  27. Dzisiaj przyszło piwo od Tomka. Właśnie popijam i muszę przyznać, że jest dużo lepsze od tych egzemplarzy Lemon Dropa, które sam kupowałem. Tutaj rzeczywiści w aromacie i smaku intensywnie czuć chmiel i cytrusy. Rzeczywiście jest to solidna IPA. Moje zdumienie jest tym większe, że piwo od Tomka ma termin do 30.04, a te które ja kupowałem były dużo świeższe. Nie wiem z czego w takim razie może wynikać, aż taka różnica. Tak czy siak Kopyr miał rację.

    Tomek wyślij mi na maila numer konta. Chcę oddać za koszty wysyłki plus cena sklepowa.

    • No tutaj nie ma żadnego zdziwienia. Jeśli piwa różnią się datą, to oczywiście mogą się też różnić smakiem i aromatem. Niestety tak jest. Nie powinny, ale w praktyce często się to zdarza. Powiem szczerze, byłem przekonany, że miałeś tę samą warkę. Oczywistym jest, że jeśli ktoś, niekoniecznie Doctor Brew, daje piwo do degustacji, to nie daje piwa kiepskiego. Jeśli ma do wyboru kilka wersji, to da najlepszą. Na konkurs też wyślesz najlepszą warkę, a nie najgorszą. Inna rzecz, że ja dostaję zwykle piwa z rozlewu, który osobiście nadzoruje Marcin lub Łukasz.
      Kasy nie musisz przelewać. Cieszę się, że w Twoich oczach odzyskałem wiarygodność. Sam się bałem o to piwo, bo jednak termin przydatności nieubłaganie się zbliża.

  28. Chyba najbardziej pozytywna rzecz jaka czytalem dzisiaj w internetach 😀 Brawo Kopyr 😀 Tylko teraz pytanie czy przypadkiem nie porzucic sklepu i nie robic Ci przelewow, bys wysylal piwa od siebie? 😀

Dodaj komentarz