[ZERO IBU] #noshaveNovember to nie wszystko, czyli co warto badać

37
329

November się skończył i mamy już December. 😉 W sumie może to i lepiej, bo chcę Wam powiedzieć, że #noshaveNovember to nie wszystko. Jak w pierwszej kolejności zatroszczyć się o swoje zdrowie.

37 KOMENTARZE

  1. Polecam zostanie dawcą krwi, od tego roku praktykuję, każdorazowo mierzone ciśnienie co te 2 miesiące, do tego hemoglobina, oraz wszelkie zakaźne badają, raz do roku pełniejsze badanie robią (z morfologią). Ostatnio oddawałem w piątek przed PTP i prosto z stacji na festiwal. Polecam tę opcję.

      • Tylko to dotarcie zajęło mi c,a. 6h, więc to nie tak prosto ze stacji, pominę, że na festiwalu w piątek spędziłem 2h 😉

      • Bardziej ekonomiczne, dwa piwa i człowiek mientki, ale ogólnie popieram kolegę Camilosa, jeśli tylko nie macie przeciwwskazań warto poświęcić 450 ml własnej krwi. Zajmuje to ok. 5 minut, a cały czas spędzony w stacji krwiodawstwa (w zależności od ilości chętnych) około 1 godz. Dodatkowo ustawowo przysługuje cały dzień wolny pełnopłatny, zwrot kosztów dojazdu (bilet na transport miejski bodajże ewentualnie zwolnienie za opłatę parkingową), odliczenie przy podatku oraz kilka czekolad 🙂 Dodatkowym jeszcze bonusem za kilkuletnie oddawanie krwi (w zależności od miasta są to inne wartości) dostajecie dożywotnio darmowy bilet komunikacji miejskiej.

        Nie wspominam już o tym, że macie świadomość realnej pomocy potrzebującym tego cennego płynu na którego na razie nie ma jeszcze sztucznego zamiennika!

        • Krwiodawstwo to super sprawa. Kilka minut, praktycznie zero wysiłku a ratujemy życie. No i oczywiście darmowe badania (choć nie zastąpią one tych wymienionych w filmie).

      • Nie było efektywne 😉 Pierwsze dwa dni to byłem na miejscu po 2h, do tego odpowiednia ilość jedzenia, nawet nie poczułem szybszego działania alko. Trzeba trochę rozwagi i proszę nie mierzyć wszystkich swoją miarą 😀 {żart of kors}

        • Spoko 😉 Ja tylko stwierdziłem fakt, który już kilka lat temu zauważyłem (jak jeszcze piłem, tfu, zwykłe Warki itp.), że po oddaniu krwi przez jakieś dwa dni człowiek po wypiciu chociażby dwóch piw czuje się jakby wlał w siebie 4 😛

        • Ja oddania krwi nie odczuwam, to tylko 0,37% masy mojego ciała 😀 więc dla mnie to jak ugryzienie komara 😀

        • Ale to nie o masę tu chodzi tylko chyba o to że zmniejsza Ci się ilość krwi czy jest bardziej rozrzedzona i szybciej transportuje alko do mózgu. Ale może przy takiej masie to i krwi masz więcej żeby zasilić takie ciało 😉

        • No właśnie, może się mylimy i mam krwi tyle co 50siecio kilowy „kurczak”, ale ja jeszcze w żaden sposób nie odczułem oddania krwi;)
          (dla pewności rzuciłem okiem na szybko w google, ilość krwi jest skorelowane z wagą ;))

        • Wypraszam sobie… kurczakiem nie jestem 😛
          To poproszę o namiary tej korelacji. A ja znalazłem ciekawą ciekawostkę: „Część krwi mieści się w zbiornikach krwi i jest włączana do krążenia tylko w razie konieczności”.

          PS. 50-kilowy – to jest prawidłowy zapis 🙂

        • Przyjm me najszczersze przeprosiny, nie chciałem nikogo obrazić 😉 Ale faktem jest że minimalna waga aby oddać krew to 50kg (krwinki czerwone metodą erytroaferezy mogą oddawać wyłącznie osoby o wadze ciała powyżej 70 kg). Co do źródeł – nie są to źródła naukowe, więc nie wiem czy jest sens je przywoływać, ale Panie, jak przytaczasz ciekawą ciekawostkę, to wystarczyło przeczytać zdanie poprzedzające cytowany fragment: „Układ krążenia dorosłego człowieka zawiera około 70–80 ml krwi na kilogram masy ciała” https://pl.wikipedia.org/wiki/Krew
          Ps. dziękuję za korektę, język polski nie jest moją mocną stroną, ja to od cyferek jestem 😉

        • No pacz Pan, ale człowiek selektywnie paczy 😉

          PS. Co do poprawiania to skrótowcem od postscriptum jest PS; Ps to skrót od Księgi Psalmów 😉 Tutaj masz szczegóły poprawnego zapisu 🙂 Co do poprawiania możesz na mnie liczyć 😛

        • Przejrzałem Pana, Panie Profesorze! Kto by się spodziewał, że Jan Miodek zagląda do Tomka na bloga 😀

  2. Fajnie to w takim razie opowiem swoją historię, otóż kilka lat temu zauważyłem, że podczas stresujących sytuacji zaczyna mi się robić ciemno przed oczami i generalnie słabo, poszedłem do lekarza i stwierdził że ciśnienie za wysokie powyżej 160, zapisał tabletki no i mierzyłem sobie codziennie, jak zapomniałem wziąć to skoczyło, jak brałem wszystko było OK, dobra. Po pewnym czasie wystąpiły u mnie palpitacje serca przez co nie mogłem spać, myślę sobie WTF? Idę do lekarza bo przestraszyłem się nie na żarty, zrobiłem echo serca i inne takie i twierdzi że wszystko w porządku tylko mówi dlaczego panu się ręce pocą? Ja mówię nie wiem 🙂 A on mi na to, że pan się wszystkim stresuje i denerwuje, ja mówię że mam taką pracę, a on mi mówi to pan zacznie uprawiać sport i zacznie się ruszać to rozładuje stres i faktycznie po pewnym czasie wszystko wróciło do normy. Od czasu gdy biegam zarówno ciśnienie jak i kołatanie ustało, przestałem się stresować i wszystkie badania są w normie, także tryb życia ma bardzo duży wpływ na nasz organizm i należy sprawdzić najpierw co w naszym życiu działa na nas negatywnie i to zmienić, a dopiero później pochłaniać tony tabletek.
    BTW, ja też uważam że z brodą Ci do twarzy 😉

  3. Fajnie, że podjąłeś temat. Ja ze swojej strony również namawiam do badań okresowych. W tym roku na 30stke postanowiłem zrobić sobie mały przegląd. Oczywiście wyszło nadciśnienie. A nie jestem jakoś strasznie zapuszczony, biegam, pływam chodzę na siłownie. Jest forma, a mimo to coś szwankuje. Warto się badać, dla siebie, dla własnego spokoju. Dodam jeszcez, że lekarza traktuję jako zło konieczne, ale co zrobić – wolę za dwadzieścia lat dalej łykać piguły i normalnie żyć, niż leżeć w szpitalu po drugim zawale.

  4. Paradoksalnie na raka prostaty bardzo często chorują mężczyźni przed 30 rokiem życia! To jest najczęstszy nowotwór wśród młodych mężczyzn.

  5. Hehehe, co tam Tomaszu :D? Szanowna małżonka, po wstępnym okresie rzadkiego „dziewiczego zarostu” uznała, że jednak bardzo męsko i przystojnie wyglądasz i zostawiłeś? 😀 Też mam taki „problem” – golę teraz zarost na średnio żeby było estetycznie, a żeby znowu nie przechodzić etapu początkowego.

  6. Polecam opracowanie: http://sm.stanford.edu/archive/stanmed/2013spring/article5.html ze szczególnym zwróceniem uwagi na spostrzeżenia specjalistów: “I think we’re probably still giving too much blood in some of these situations,” says Maggio. “But we hope that physicians are becoming better informed about when to give blood.” Sądzę, że w Polsce mamy nikłą świadomość i wiedzę o poruszanych tutaj tematach. Posługujemy się stereotypami, metodologią archaiczną… Za to mamy „dzień wolny” i „darmową komunikację”.

  7. Tomku, wszystko fajnie popieram każdą akcję, która zwiększa naszą świadomość, tylko to nie jest profilaktyka. To wszystko prowadzi do tego żebyśmy byli leczeni a nie wyleczeni. Sam przyznałeś, że przy nadciśnieniu trzeba iść do lekarza po pastylki, które trzeba brać do końca życia. Kompletny bezsens, trzeba znaleźć lekarza, który znajdzie przyczynę naszego nadciśnienia i je wyleczy. Twoja siostra dobrze ci radzi, podstawa to gospodarka mikroelementów i odpowiedni poziom witamin a szczególnie wit. D. Profilaktyka zaczyna się w momencie zakupów żywieniowych, trzeba wybierać takie, które odżywiają a nie zapychają. Prawie wszystkie choroby cywilizacyjne biorą się z rozregulowania systemu immunologicznego, który jest zależny od tego ile wartościowych produktów mu dostarczymy. Tylko tego lekarz rodzinny ci nie powie, on ci przepisze antybiotyk, onkolog nie znajdzie przyczyny raka tylko „wali z armaty” jaką jest chemia czy radioterapia do guza. Pani z ubezpieczalni z chęcią cię ubezpieczy, tylko jakość nikt nie chce nas wyleczyć. Tymczasem nasz organizm jest tak zaprojektowany, żeby radzić sobie z większością chorób, poza chorobami genetycznymi, ale potrzebuje do tego właściwej karmy, a ta w czasach wielkich korporacji jest po prostu zbrodnicza. Polecam przeczytać książkę „Ukryte terapie”, autora sobie dogooglujcie, bo to może być wasze najlepiej zainwestowane 50zł w życiu. No i na koniec oprócz dobrego pokarmu musimy jeszcze dobrze wchłaniać bez tego też będziemy chorować.

  8. O Panie, dobrze prawisz! 🙂 Mam 27 lat i właśnie od jakiegoś czasu myślałem o zrobieniu takiego przeglądu u lekarza. Ciśnienie mierzę sobie od ponad dwóch tygodni i jest dobrze. Jednak nie wiedziałem na co innego zwrócić uwagę. Dzięki za podpowiedź.
    Co do pomiaru ciśnienia to podobno istotne jest aby mierzyć je ciśnieniomierzem naramiennym, czyli z mankietem. Te nadgarstkowe pomimo, że są wygodne to podobno znacznie mniej precyzyjne. No i druga sprawa. Warto mierzyć o tej samej porze dnia. Na przykład codziennie zaraz po przebudzeniu.
    Powtarzam to co sam wyczytałem i uznałem za sensowne 😉

Dodaj komentarz