Wielki Test Farbowanych Lisów

97
345

Chodził mi po głowie od dawna test piw crafty, czyli udających piwa kraftowe (crafty z angielskiego to przebiegły, podstępny, cwany). No ale jak w teście porównywać między sobą dolnofermentacyjne witbiery, stouty, APA, IPA, brown ale czy mocno chmielone lagery? W końcu zdecydowałem się na te ostatnie, czyli z wysoka chmielone lagery, do których dokooptowałem Tatrę Niepasteryzowaną i Lecha Pilsa. Czy to był dobry pomysł?

97 KOMENTARZE

    • Nie można. Całym zamysłem jest produkowanie takiego chłamu bez smaku, który ludzie kupują po to, żeby każdy mógł wypić. Każdy, kto nie zna smaku dobrego piwa. Po spróbowaniu kraftu, nie ma już odwrotu – koncerniaki nie dają się pić.

  1. Kopyr, to na pewno nie przypadek – miałem okazję próbować miesiąc temu Perły, Łomży i NOXa, te same odczucia na temat aromatu i smaku. Masakra, to jest norma a nie przypadek.

  2. Piłem wszystkie te piwa i mam takie sam odczucia. Perłę kiedyś zdarzało się trafić niezłą (pewnie jak była świeża), Łomże raz piłem dobrą ale to z nalewaka (więc raczej też świeżą), Piast może dawałby się wypić gdyby nie był tak nieprzyjemnie przesłodzony. a reszta to gorsze od VIPa… serio, wolałbym kupić VIPa niż cokolwiek z tego testu. Polski Chmiel ma tak nieprzyjemną goryczkę że żeby je dopić aż musiałem dolać soku (a kupilem wtedy 4 bo znajomy strasznie zachwalał). NOX jest okropny jak woda z kałuży, rzygać mi się chciało jak go piłem. Reszta podobna kaszana.

      • Bo jak jadę na tydzień pod namiot ze znajomymi to nie weźmiemy pod pachę 6 skrzynek Pinty. Od biedy można bez wykręcania napić się Perły (świeża nie jest tragiczna) albo Ciechana (o ile jest dostępny w monopolowym na końcu świata).

        • To chyba masz problem z alko 🙂 żart. Ja już bym wolał się napić herbaty albo wody. Nie tykam tego szajsu bo nie interesuje mnie alkohol jako taki a te piwa to służą tylko do tego aby dostarczyć alko do organizmu. W krafcie chyba nie o to chodzi. Ale nie oceniam bo każdy robi i pije co chce.

      • Spodziewałem się trafić piwo lepsze niż tyskie, żubr czy harnaś. Po co ? A dokładnie po to co opisał Deon. Nie zawsze jest możliwość picia Kraftów, będąc np na jakimś wyjeździe warto mieć alternatywę którą można znaleźć w większości spożywczaków. I nie chodzi nawet o to że człowiek chce złoić się 10 takimi oby taniej, tylko zwyczajnie wypić 2-3 piwa wieczorem ze znajomymi, a do najbliższego sklepu z lepszym piwem całe kilometry… i co wówczas? Fajnie tego typu piw popróbować żeby wiedzieć co w razie czego jest pijalne.

        • Sorry ale albo piję piwo takie jakie lubię albo nie piję żadnego. Nie jest dla mnie argumentem to, że chęć napięcia się ze znajomymi powoduje to że sięgnę po takie piwo. Niech znajomi piją co chcą ale ja podziękuję i spedze z nimi czas przy herbacie. Jeśli w jakiś sposób nie zaakceptują tego to jest ich problem a nie mój. Z tego co piszesz to widzę że chęć napięcia się jest tak silną że człowiek sięga po to czego nie lubi? To może po prostu lubi te koncerniaki tylko tu na blogu robi z siebie kraftowca zawodowca.

        • Ok, każdy ma swoją drogę życia. Ja np. nie piję wcale wódki ani mocnych alkoholi ale bardzo lubię stan rozluźnienia po 2-3 piwach, mimo że nieczęsto sobie mogę na to pozwolić. Może nazwiesz mnie alkoholikiem, ale przyznaję to: piję piwo też dla alkoholu 🙂 Jeżeli mam wybór to idę do knajpy/sklepu z Kraftowym piwem, ale jeśli nie mogę napić się jakogoś lepszego piwa to wybieram z tego co jest. Jeżeli nie jest 30stopniowy upał to chętnie sięgam np. po portery bałtyckie, wystarczy wypić jeden, jest alkohol, jest smak i mała szansa na zepsute piwo. Ale w lato szukam lżejszych zamienników, nie lubię herbaty, coli, ani innych słodzonych napojów, a ile można pić tylko wodę? Pozdrawiam i szczerze podziwiam

        • Nie nazywam Cię alkoholikiem bo Cie nie znam…. Co innego to „rozluźnienie” po 2/3 piwach a co innego picie do upadłego. Ja się nie upijam, nie lubię pijanych ludzi i jeśli ktoś pisze, że jak niema kraftu to sięga po koncern…. to po prostu tego nie rozumiem bo ja tak nie robię. Nie jestem przeciwnikiem alkoholu, wszystko jest dla ludzi ale picie czegokolwiek żeby tylko się napić…. słabe to jest. Każdy ma swoją drogę to fakt. Ale jak się idzie drogą kraftu to głupio tak w krzaki schodzić zbaczając z niej żeby walnąć żuberka 😉

          Mój kraft wygląda tak, że siadam sobie z Kobietą swoją, czy to w domu czy w jakimś lokalu… w domu wyciągam 4-5 piw pijemy po połowie (wychodzi po 2-2,5 na osobę) wymieniamy się uwagami…. trwa to kilka godzin, przy tym film jakiś…. a w knajpie zamawiamy sobie dwa różne małe piwka, najlepiej 0,2 ale może być 0,3 ja próbuję od niej ona ode mnie dyskutujemy…. potem kolejne…. i tak wypijamy w sumie 3 piwa na głowę a tak na prawdę spróbowaliśmy po 6 różnych…. Nie przemawia do mnie picie dla alkoholu, owszem jest to fajny element towarzyski ale jakby było bez alkoholowe a miało dokładnie takie same parametry jak alkoholowe to było by tez dobrze.

          Oczywiście pewnie podejść do tematu jest tyle ile nas tu się mądrzących na tym zacnym blogu/vlogu.

      • @kuba81
        Generalnie to też piłem „podobne piwa”. I to nawet znając craft.
        Powód jest banalnie prosty i taki sam jak przy degustowaniu craftu- ciekawość nowych smaków.
        To, że się zawiodłem wiele razy to inna sprawa.
        Choć z drugiej strony bywały też miłe odmiany i coś, co miało wysokie szanse porażki okazywało się całkiem pijalnym i udanym piwem (np. niemieckie koncernowe pilsy testowane na lotniskach a nalewane z kegu, czy ŻAPA, która doopy nie urywa, ale stanowi ciekawą drogę dla ludzi mających pierwszy kontakt z „czymś innym”).
        BTW. Twój przyszły szef oferujący kilkukrotnie wyższe zarobki zaprasza Cię razem z Twoim aktualnym szefem do siebie do domu na obiad. Częstuje Cię „takim pysznym lokalnym piwem” (american light lager). Co robisz? Bo ja z uśmiechem na ustach grzecznie dziękuję za piwo i je powoli wypijam do obiadu zgodnie z „teksańską tradycją” prosto z gwinta.

        • Tak samo jakbym odmówił owoców morza albo ozorka czy żołądka albo innego podgardla, bo ich wręcz nie cierpię tak samo odmówiłbym jakiegoś syfnego piwa… oczywiście grzecznie. Wiesz, nie muszę od razu mu strzelać wykładu o krafcie czy mówić, że ja pijam tylko takie to a takie…. można po prostu powiedzieć, że się niema ochoty. Tu niema znaczenia czy to szef i że oferuje kasę jakąś dużą. Byłem w życiu w poważniejszych sytuacjach tego typu (nie związanych z piwem) i nigdy się nie uginałem przed kimkolwiek tylko dlatego, że ta osoba ma jakąś tam władzę nade mną czy życia mego częścią. Idąc dalej i przerysowując sytuację…. twój przyszły szef daje ci 100 razy więcej kasy ale chce się przespać z twoją żoną…. no stary co zrobisz?

      • Nie uważam, żebym miał problem z alko. W domu pije domowe i krafty, na wyjazdach piwo jest tylko dodatkiem, a nie esencją. Plotka głosi, że ktoś kiedyś nie pił podczas wyjazdu np. na Mazury i zawsze milej popić karkówkę piwem niż wodą, więc nie widzę powodu, żeby wybrzydzać jak nic innego nie ma dookoła, ważne żeby nie wykręcało – nie trzeba się rzucać od razu na piwo marki Piwo.

        • Tu się nie zgodzę, jakbym miał tę przysłowiową karkówkę popić Tatra albo Harnasiem to bym wolał herbatą…. no sorry ale nie rozumiem tej teorii…. Jak jestem gdzieś gdzie niema tych piw, które uważam za wartościowe to…. nie piję piwa, proste. A jeśli ktoś pije bo inni piją albo pije syf bo niema nic innego a on musi się piwa z jakiegoś powodu napić to już jakiś problem na pewno ma. Wiesz, to nie jest sytuacja, że padasz z głodu bo dwa dni nie jadłeś bo jest tylko brukselka i szpinak a ty tego nie lubisz…. wiadomo, że wtedy zjesz bo inaczej padniesz trupem. 😉

        • A słyszałeś, że dla towarzystwa Cygan dał powiesić? Przecież to jest logiczne, że jak jesteś ze znajomymi na grillu czy ognisku i nie masz swojego piwa (ja zwykle przynoszę i to więcej, żeby poczęstować) to nie będziesz ostentacyjnie pił wody. To jest po prostu niegrzeczne.

        • No właśnie Tomku…. a ja nie mam zamiaru się wieszać dla towarzystwa 😉
          Robię tak jak ty, biorę swoje w większej ilości, żeby poczęstować… i tak zostaje bo się krzywią a ja to max 3 piwka wypijam na raz. Ale jeżeli jestem w miejscu gdzie niema „moich” piw to nie uważam, że niegrzecznym jest pić wodę czy poprosić o herbatę. Mówisz, że nie lubisz albo, że nie masz ochoty i po sprawie.

        • Kuba, niektórzy nie chcą wychodzić na dziwaków (geeków) wśród znajomych i pokazywać: „ja to tylko MARKOWE piwa pijam i takich z koncernów się nie tykam”. Zależy od towarzystwa w jakim się obracasz, niektórzy nie są w stanie takich rzeczy przyjąć do wiadomości.
          Ja osobiście jestem na tyle asertywny, aby przeciwstawić się koprolagerom nawet jeśli patrzą na mnie jak na dziwaka 😉 bo wiem, że to oni są dziwakami pijąc takie szcz..y.

        • Czyli mam rację, że jeżeli ktoś ulega „tłumowi” i robi coś wbrew sobie bo otoczenie tego nie akceptuje to jest to problem.

          Wiesz, ja się staram znajomych zabierać w miejsca z kraftem. Dużo ich nie mam, ale kilka osób się znajdzie 😉
          Ostatnio odwiedziła mnie koleżanka, Polka na stałe zamieszkująca Macedonię i zabrałem ją (chyba z resztą Ty mi pisałeś o tym, że klimat spoko i zjeść można i kameralnie) do Samych Kraftów…. chwaliła sobie bardzo. To też coś w rodzaju misji he he.

          Natomiast jeśli jestem gdzieś, bo tak wyszło akurat, gdzie jest tyskie, król i perła no to sorry ale biorę sobie soczek albo herbatkę…. czyli tak jak Ty asertywność. A jak ktoś mnie zapyta czemu to mu po prostu wyjaśniam jakie mam podejście do tematu, jak zrozumie to dobrze jak nie to co mnie to obchodzi…. Dla mnie to nie jest szpan, szpan to jest wtedy jak na pokaz pijesz krafty a tak ogólnie to harnasie i tatry i ważne żeby alko w głowie zaszumiało.

        • kubao81 jak czytam twoje komentarze (a jest ich multum więc czytam co setny) to zastanawiam się co z tobą jest nie tak…. Ciekawi mnie czy aby w życiu jesteś tak samo och ach jak na forum w komentarzach… Sądząc po ilości twoich wpisów mało masz do roboty… Zamiast robić z siebie ważniaka i specjalistę wyjdź na świat milionerze.

        • A mógłbyś mi wyjaśnić po kawałku sens swojego komentarza na mój temat bo nie wiem czy żartujesz czy może to stres przed pójściem do gimnazjum od 1 września?

        • kubao81, nie pij wody !
          gdyż jak mawiał Mundek z Wesela Smarzowskiego – „w wodzie się ryby pierd…ą” 😉

          pozdo 4All

  3. Troche Pana Tomka poniosło z Perłą Chmielową. To żaden ‚farbowany lis’, to piwo od zawsze się tak nazywało. O ile można zarzucić konkurencji ‚nachmielanie’ etykiet o tyle chmielowa w nazwie Perły nie jest zabiegiem marketingowym, a może jest ale wymyślonym bardzo dawno temu, a nie podczas rewolucji piwnej. W 1999 Perła Chmielowa zbierała już nagrody pod tą nazwą a pewnie istnieje dłużej. Btw. piwo że pachnie kozą mistrzostwo:) Pozdrawiam

    • Jest to wzruszająca historia, ale problem w tym, że piszą: „chmielowa” na piwie, które nie jest chmielowe. Więc robią nas w ciula, z tym, że ci akurat już od ponad 16 lat.

      • W porządku, natomiast chodzi mi o to, że nie jest to wymysł jak w przypadku konkurencji. Piwo nazywało się chmielowe, jako nazwa własna, dawno temu jak być może jeszcze używano chmielu.

        • Nie powielaj bzdur.

          dawno temu jak być może jeszcze używano chmielu

          Wszyscy, łącznie z koncernami używają chmielu. Tylko, że większość bardzo mało.

      • Nie mogę niżej odpowiedzieć Panu Kopyrze. Nie powielam bzdur, rzecz jasna chodzi o to, że kiedyś może mocniej nachmielali, może były inne metody produkcyjne, na pewno inni browarnicy itd. To piwo smakowało naprawdę dobrze. Ale niważne. Nie zmienia to faktu że „Perła Chmielowa” to nazwa własna piwa i farbowanym listem nie jest.

        • Jeśli obejrzysz uważnie, to zauważysz, że wyraźnie mówię o tym, że test miał nie być Wielkim Testem Farbowanych Lisów, tylko Wielkim Testem Piw Wysoko Chmielonych. To wynik testu sprawił, że nazwę zmieniłem.

    • Piłem czasem Perłę na studiach w Lublinie (zamierzchłe czasy) i niestety nigdy nie była chmielowa. Była charakterystyczna, bardzo nierówna, ale nigdy chmielowa 🙂

  4. To tylko trzeba się cieszyć z takiego obrotu sprawy, do zestawu doszło jeszcze kolejne oszustwo o chmielu, tylko że repertuar powoli się kończy. Teraz Janusze mogą mówić, że piją prawdziwe piwo zrobione z chmielu, ale takie które im smakuje.

  5. Też je piłem i myślałem że może o tym kasztelanie Tomek powie coś lepszego, ja odnosiłem wrażenie że jest tam jakiś aromat, ale być może pomyliłem to tylko z tym kwiatowym zapachem…

    • Powiem tak, piłem Kasztelana chmielowego jakoś zaraz po tym jak trafił do sprzedaży i powiem, że coś tam tego chmielu faktycznie czułem w aromacie. Natomiast miesiąc później jak z braku laku znów zakupiłem Kasztelana chmielowego, to tego aromatu to już nic a nic nie było, smakował jak każdy inny Kasztelan – czyli beznadziejnie. Stąd podejrzewam że pierwszą warkę ‚chmielowego’ mogli faktycznie zrobić jak należy, a dalej to już typowo po koncernowemu.

  6. Będzie test/degustacja serii Cechowych z Biedronki? Szczególnie ciekaw jestem IPA i Brown Ale – te dwie pozycje wydają się obiecujące jak na swoją półkę cenową/jakościową.

    • Są obiecujące pod tym względem że nie smakują jak jasny lager, nic więcej. Piłem wszystkie Cechowe – można wypić ale tylko jeżeli biedronka jest jedynym sklepem jaki mamy do wyboru, a naprawdę mocno nie chcemy jasnego lagera. Choć cechowe to podobno też dolna fermentacja….

      • Nie wyrobię….. Człowieku jak ktoś ma ochotę na piwo i sięga po biedronkowe wynalazki bo nic innego niema a nie umie odpuścić i powiedzieć sobie że np. jutro będę w okolicy gdzie jest sklep z kraftami to sobie wypije jutro czy pojutrze to powinien się zastanowić nad tym czym jest dla niego piwo i alkohol ogólnie.

        • Też nie wyrobię… człowieku, zabronisz mieć komuś inne zdolności sensoryczne? inny gust? nie czujesz różnicy w piciu „degustacyjnym”, a spotkaniu przy grillu, czy rozmowie ze znajomymi, dla której piwo jest tylko tłem? zwykłym napojem, który przy okazji ma funkcję socjalizacyjną?

          Piłeś chociaż te piwa, że oceniesz kogoś po takiej opinii? z ocen widzę, że większość jest słaba, ale IPA ma opinie mocno mieszane, generalnie trochę w dolnych granicach przeciętności – czyli delikatnie gorzej niż spora część nowych piw kraftowych.

          …dobra, nawet nie chce mi się rozwijać, bo znając Twoje komentarze zaraz i tak napiszesz pierdoły, że przecież masz prawo wyrażać swoje opinie, a tak w ogóle to reszta to konformiści i tylko dlatego czepiają się do tych niezależnych i jakże niekonformistycznych wpisów…

        • kordas, daj spokój, nic tu ni zwojujesz. Według tego pana jeżeli masz ochotę po prostu na zimne piwo, nawet słabej jakości, to masz problem z alkoholem. Nie-alkoholicy to piją miodek pitny albo herbatkę i są tru kraftowcami, a nie tylko udającymi takich od święta. I z tego wynika poczucie ich wyższości. Szkoda nerwów.

        • Ja wczoraj byłem na takim „spotkaniu” gdzie piwo pełniło „funkcję socjalizacyjną”… Dziwnym zbiegiem okoliczności większość osób miała piwa kraftowe bądź regionalne (typu Ciechan) i jedna Warkę Str. Mimo iż piwa były jednak ciepłe i nie smakowały rewelacyjnie to jak na koniec skusiłem się spróbować Warkę (którą kiedyś głównie piłem) to wiedziałem po jednym łyku że nie byłbym w stanie tego czegoś dopić. Dla mnie nie ma powrotu do koncernów, dlatego (podobnie jak Kubę) dziwi mnie jak ktoś kto pije DOBRE piwo jest w stanie pić koncerniaki…

        • No więc właśnie…. i niema to nic wspólnego z zabranianiem komuś czegoś czy ograniczaniem mu wolności… Po prostu dziwne to to jest.

        • Rzuciły mi się w oczy komentarze „Znafcy – Piwosza”, niejakiego kubao81. Wynika z nich jasno że jestem alkoholikiem i dreszczem – owszem lubię dobre piwo, ale zdarzy mi się towarzysko wypić „mózgotrzepy” i nie mam odwagi odmówić, piję! 😉
          Czyli alkoholik…
          No cóż, każdy ma jakieś wady, aaa, na strapienie najlepiej wychylę Goolmana z Perły.

    • cechowe IPA bije na głowę wszystkie piwa w tym teście chociaż do prawdziwej IPY daleko to jest to dobra alternatywa dla koncernowych lagerów.

  7. Z tych piw pijałem jakis czas temu Lech Pils. Ale to było przed zmianą butelek ze zwrotnych na bezzwrotne. Do tego Perła Export i chyba chmielową tez piłem, Łomża ale Export. I o ile w Perle był chmiel- ale włąsnie taki stary a czasem skunksowy, w Łomży chmieu nie bylo- to Lech Pils-był naprawdę dobry. Chmiel taki polski, trawiasty-ziołowy, goryczka na średnim poziomie w stronę wysokiego. Bardzo zacne piwko. Na jakichś targach smakował mi znacznie lepiej niż Polski Chmiel. Ogladając reklamy zawsze mam nadzieję że ludzie w końcu będą chcilei chmielowego, goryczkowego piwa. Niestety. Ida czasem do piwiarni widze jak ludzie do tych piw które przedstawiłes dodają ..soku-bo nie lubia gorzkiego piwa. Załapałem się kiedys na imprezę dwudziestokilku latków. Za moją radą zamiast Okocim Ok, Okocim Specjały i Kasztelan wzięli pysznego Miłosława Pilznera z kija- był naprawdę rewelacyjny. Na 8 osób -jednej w miarę smakował-reszta stwierdziła że za gorzki… Innym razem piłem piwo w towarzystwie moich znajomych- w Poznaniu na rynku. Oni zachwalali Lecha – podanego na rynku z butelki -za którą płacili po 12zł… Na moją propozycję wypicia ciekawszego piwa w jakiejś knajpce obok stwierdzili że tylko Lech smakuje w Poznaniu prawdziwie….Setka uratowała mi wtedy zycie 🙂
    javiki

  8. Dla mnie dwa najlepsze i wyróżniające się piwa w tym zestawieniu to
    1. Piast Chmielowy
    2. Polski Chmiel
    Może coś w tym jest, że koncerny zrobiły na początku dobre te piwa a póżniej po staremu jak leci, ale gdy kupiłem pierwszy raz Piasta to po otwarciu wyraźnie dało się wyczuć amerykańskie chmiele w aromacie (nie tak mocno jak w craftach, ale zawsze). Z goryczką było tam kiepsko, mimo wszystko cieszyłem się mogąc w lagerze niuchnąć nutkę Ameryki. Zdziwiłem się dlatego, że Tomek słabo ocenił to piwo. Zatem lecę do żabki sprawdzić czy rzeczywiście nowe partie są takie przeciętne.

      • Tak czytam te Twoje posty i odnoszę podobne wrażenie jak przy Świadkach Jehowy… Każdy pije co chce, nie musisz nawracać ludzi. Sami to zrobią 🙂

        • Ja nie nawracam…. tylko się dziwię, że Tomek robi test w zasadzie taki pod oglądalność – bo wiadomo że te piwa to syf i nic ten test nie wniesie i nagle ludzie którzy próbowali już Pinty, AB, DB, Widawy, Artezana, Bazyliszka i Bóg wie czego jeszcze dyskutują o tym, że jak niema dobrego piwa to sięgną nawet po biedronkowe…. bo mają ochotę się napić piwa… no słabe to. Wiesz, taki test jest po to, żeby ten kto pije takie badziewie dostał się na ten blog popatrzył na inne filmiki i spróbował kraftu… a nie po to żeby dyskutować „że pierwsza warka Polskiego Chmielu był dobra i trzeba sprawdzić jaka jest teraz” A oczywiście każdy pije co chce i ile chce i z kim chce i jak chce i w ogóle….

      • Słuchaj, masz straszne parcie na komentarze. Nie masz nic konstruktywnego do napisania ale widać, że masz straszną potrzebę każdemu się odgryźć.
        Jesteś bardzo irytujący i wk*rwiający.
        Co Ciebie interesuje co kto pije i na co wydaje własne pieniądze. Nic Ci do tego, a co rusz czepiasz się. Pod tym wpisem to już przesadzasz z ilością. Jak ktoś chce – niech odczuwa potrzebę napicia się dla towarzystwa, jak ktoś ma ochotę na piwo a nie ma sklepu z kraftem – niech pije co ma pod ręką, jeśli ma chęć sprawdzić/przypomnieć sobie jak smakuje koncerniak – niech to zrobi.
        Krytykuj siebie zamiast innych – ktoś Ci kiedyś powie, że jesteś głupi bo pijesz same krafty.
        Zajmij się sobą, idź napij się swojego piwa albo swojego ukochanego kraftowego. Zrób coś ze sobą, a nie siedź przed komputerem i nie wypisuj komentarzy bez sensu.

        Notabene znam na pewno dwóch (bo osobiście), a może nawet trzech właścicieli i piwowarów browarów rzemieślniczych, którzy pijają koncerniaki – bo mają ochotę, dla towarzystwa albo właśnie dlatego, że nie ma blisko nic innego na co mieliby ochotę.

        Niech Tomek to usunie jak zechce, ale innego określenia nie da się użyć, a pierniczenia kubao81 nie da się znieść.

        • …. ja się odnoszę do konkretnych rzeczy i z kilkoma osobami wymieniam komentarze….. rozumiem, że Tobie to przeszkadza… tak więc…. nie czytaj, nie odnoś się do tego…. Tak sobie piszę na tym blogu bo tak jak ktoś chce wypić koncerniaka ja chcę sobie napisać…. zabraniasz mi tak? krytykujesz moją postawę? Zachowujesz się dokładnie tak jak, twoim zdaniem, ja. Jeśli ktoś ma browar rzemiesliniczy-regionalny i wali koncerny bo lubi to….. jest kre… niespełna rozumu, sorry ale pić coć z czym się walczy to jest paranoja.

          A siedzę przy kompie to za dużo powiedziane…. taka mam pracę, że komp i internet zawsze ze mną… a w zasadzie z internetu to blog ten 😉

          Pierniczenia powiadasz…. już się przyzwyczaiłem, że szczerość i własne zdanie jest nie modne… ale cóż taki świat, że więcej konformistów i lizusów.

        • Ludzie by chcieli coś napisać i broń Boże żeby nikt tego nie krytykował bo…. niewolno nie wypada…. jak coś piszesz albo jakąś postawę prezentujesz to przygotuj się na krytykę często karcącą…. ty krytykujesz mnie ja kogoś tam…. trzeba odpowiadać za swoje słowa.

          A poza tym to czytaj dokładnie!

  9. W International IPA Day spodziewałem się drugiej edycji testu AIPA, albo (wzorem lat ubiegłych) recenzji kilku IPA a tu test jakiś niby lepszych eurolagerów… 😉

  10. Czemu koncerny nie zrobią piwa w stylu Warmińskich Rewolucji? Nie byłoby to na pewno problemem i wielce kosztowną operacją.
    P.S. Z nowych wynalazków podobno przyzwoity jest Specjal niefiltrowany z rokitnikiem, ale nie testowałem. 🙂

    • Dla nich byłoby to wielkim problemem i wielce kosztowną operacją, uwierz mi. Wyjątek stanowi Grupa Żywiec, która aż musiała wydzielić browar jako osobną spółkę, żeby coś takiego wypuścić, a piwa i tak dupy nie urywają.

  11. Witam,
    Panie Tomku, jak zawsze ciekawy test chociaż mam pytanie. Czy nie rozważał Pan może testu w parach. Powiedzmy Perła Chmielowa kontra Zwykła, Carlsberg Nox kontra nie Nox itp. Jestem ciekaw czy te „specjalne” wersje różnią się na tyle znacząco od standardowych że dało by się to wyczuć.

  12. Hej,
    Kopyr, a słyszałeś o czymś takim jak Specjal z rokitnikiem?
    O ile zwykłego idzie wypić, to bursztynowy za bardzo zalatywał według mnie landryną. No jakby nie patrzeć, to browar w Elblągu jest już na swój sposób kultowy (choć EB od Żywca raczej bym nie odróżnił 😉 ), a akurat Grupa Żywiec chyba najbardziej „sprzyja” piwnej rewolucji (całkiem niezłe APA poniżej 5zł).

  13. Hehe, jak zwykle test koncerniaków powoduje największą dyskusję 🙂
    Niby nikt ich nie pije, ale każdy wie jak smakują 😉

    A ja dla porównania proponuję test regionalnych i kraftowych piw nachmielonych polskim chmielem – Warmińskie Rewolucje, Wielka Szycha, Pyza, Pils z Manufaktury, PLONy… itp.

      • Może to tylko prowokacja. Nie widać aby to wypili 😉

        Czekam na dementi ze strony browarów, bo w przeciwnym wypadku już nigdy nie wezmę ich piw do ust (żart). 😛 A może w ogóle kupują takiego Heinekena, dodają saszetki smakowe/chmielowe i przelewają do swoich butelek 😛 #teoriespiskowe

        Jak komuś nie szkoda, życia/wątroby na picie takich specyfików to jego sprawa 😉

  14. O tych piwach nie ma co pisać, więc skomentuje opinie o polskim kinie, a przede wszystkim aktorach. Wiele złego można powiedzieć o naszym kinie, ale aktorzy to akurat nam grają wszystkim co mają. No oczywiście chyba, że się bierze pod uwagę kac wawa, wyjazd integracyjny czy inne „dzieła”, ale to ma tyle sensu co ocenianie polskiej piwnej oferty po takich przedstawicielach jak na filmiku 😉

  15. Przytoczę ci komentarz mojej połówki ukochanej:
    Kurde, ale on się męczy… szkoda mi go.

    PS. Pytanie offtopic: Tomku co to za Porter na stoliczku stoi? Stoi na pierwszym planie pierwszy od prawej w biszkoptowej szacie graficznej.

  16. Ja bym chętnie obejrzał ślepy test lagerów/pilsów z browarów regionalnych i rzemieślniczych np. Kormorany, Widawa, Pinta, Bojan, 100 mostów itd.

Dodaj komentarz