Rauch Alt z Kraftwer & Kattowitzer – premiera

22
189

W ubiegłą sobotę gościłem w Browariacie w Katowicach na premierze piwa Rauch Alt. Jest to owoc kooperacji browaru Kraftwerk i browaru domowego Kattowitzer Brauhaus. Ja generalnie nie lubię altów, ale to nie jest taki zwykły alt. To dymiony alt.

Materiał powstał we współpracy z browarem Kraftwerk.

22 KOMENTARZE

  1. Browariat to fajna knajpa. Klimatyczna piwnica i można sobie kupić na wynos buteleczkę Schönramer Imperial Stout 🙂 Do tej pory miło wspominam pity tam Partizan Black IPA 😛

    • Fajnie się słucha Pana Marek Rendchen’a (chyba tak to się pisze)

      Nie, tak się nie pisze. Powinno być Fajnie się słucha pana Marka Rendchena.

      • Niektórzy nie lubią jak im się odmienia więc zastosowałem pisownie z ‚ aby była bardziej oryginalna forma. Chodziło mi raczej o to czy Rendchena czy Rendsiena. Bo różnie to bywa. Nazwiska to zawsze problem i to w zasadzie nieuregulowany bo każdy właściciel może sobie chcieć odmieniać albo nie albo spolszczać albo nie. Na zasadzie Jerzy Waszyngton ale Charles de Gaulle …..

        • Dupa, tam, a nie może sobie chcieć czy nie chcieć. Nie jesteś właścicielem swojego nazwiska. Obowiązują Cię zasady polszczyzny. Poza niektórymi nazwiskami obcojęzycznymi, których rzeczywiście się nie odmienia, cała reszta już jest odmieniana. I dlatego można, a nawet trzeba napisać rondo Charles’a de Gaulle’a, a nie rondo Charles de Gaulle.
          I tu ciekawostka odnośnie zasady, kiedy stosujemy apostrof, którą dopiero niedawno poznałem. Otóż apostrof dajemy tylko wówczas, gdy jedna z liter nazwiska/nazwy jest niewymawiana. Tak jak „rondo Charles’a de Gaulle’a” wymawiamy [rondo Szarla de Gola] czyli pomijamy S i E. A już browar Arthura Guinnessa piszemy bez apostrofów, bo żadnej litery nie pomijamy przy wymawianiu.

        • A mówili coś o tym ‚ na filologii, fakt. Ja wiem, że zasady są zasadami i skoro nasz język ma przypadki to powinno się odmieniać, ale jak ktoś sobie nie życzy aby jego nazwisko się odmieniało… bo mu to głupio brzmi to niech mu będzie. Najlepszy byłby system gdzie się po prostu zapisuje po polsku zgodnie z naszymi literami i odpowiednikami polskimi czyli Jerzy Waszyngton, albo np tak jak u Serbów Џорџ Вашингтон http://beograd.mapa.in.rs/ulice/dzordza-vasingtona-stari-grad 😉

        • Z rondem de Gaulle’a była śmieszna sprawa bo przez kilkanaście lat (12?) obowiązywała w W-wie błędna nazwa: Generała Charlesa de Golle’a 😉

  2. Panowie,

    jaką owocowość chcieliście uzyskać na S33 w wyższych temperaturach? Przecież to najbardziej podłe drożdże piwne jakie istnieją 🙂

    Piwo udane! Gratulacje dla Marka.

  3. Bardzo ciekawy materiał, fajnie się ogląda. I doskonale słucha się takich ludzi jak pan Marek, którzy o swojej pasji umieją opowiedzieć fachowo, ciekawie i z zaangażowaniem. Zresztą, to powód mojej bytności na tym blogu 😛

  4. A co do samych altów to bardzo lubię. Bardzo dobre jest Stare ale Jare z browaru Pinta. Wędzonki uwielbiam. Także wędzony alt pewnie (a nawet musi być) super. Jak Kraftwerka i jego takiego Śląsko-Niemieckiego marketingu i wizerunku nie lubię i to bardzo, tak to piwo muszę kupić i pilsa również.

    Za to wielki plus za Słowiańską demonologię i za spluwy w nazwach piw.

    Pozbądźcie się panowie tego germańskiego wizerunku, a wasze piwko będę pił litrami (bo pomysły typu wszystko wędzone są wspaniałe- wędzony schwarzbier, wędzony pils, wędzona pszenica, jeszcze uwędźcie RIS-a i porter bałtycki).

    • Jak Ślązak ma się pozbyć germańskiego wizerunku albo jakichś tam mniejszych czy większych konotacji? Są Ślązacy co plują na Niemców a są tacy co się z tą kultura utożsamiają…. specyfika Śląska i jego losów. Natomiast i jedni i drudzy kochali marki a teraz ojro 😉 No co z tym chcesz zrobić? Nic.

      • Owszem, jak najbardziej, poprzez powrót do pierwotnego i właściwego wizerunku słowiańskiego! Można być germanizowanym, ale nie można dać się zgermanizować. Pluć na Niemców- bez przesady. Można ich nie lubić i nie darzyć sympatią, ale na żaden naród nie można pluć, ani go nienawidzić (no chyba, że się toczy z nim obecnie wojnę)!

        Ja- sam nic nie zrobię, to jest robota dla setek ludzi na wiele lat, od podstaw, od małych dzieci.

        • Z tego co rozumiem, to jesteś Ślązakiem i boli cię, że część jest proniemiecka i hołduje germańskiej kulturze, tak?

          Jak, ja człek z Mazowsza, bym nagle zaczął mówić po niemiecku i przestawiać się na germańską opcję to było by to dziwne…. no i można by uważać mnie za odszczepieńca… ale Śląsk to strasznie skomplikowana sprawa. Tam ta germańskość jest, może nie naturalna, ale nie jakaś dziwna i z kosmosu, można ją jakoś tam uzasadnić. To się kształtowało od pokoleń, jedni po tej stronie inni po tamtej… często portfel wygrywał z patriotyzmem… jak się ma kilka gąb do wykarmienia a bycie Niemcem dawało michę a Polakiem najcięższą pracę i biedę…. Ja nie mówię, że to chwalebne ale żeby tak ich jednoznacznie ganić za to to byłoby nie fair. A jak przyszła Polska po I wojnie to też różnie bywało…. długa historia.
          A dziś nowe pokolenie, które ma rodzinę w Niemczech od lat kilkudziesięciu, w latach 80 tych dostawali paczki i Niemcy to był dobrobyt, w 90 tych sami jeździli tam tyrać za marki teraz jeżdżą tam pracować za „ojro”…. to co mają klaskać III RP za to, że bezrobocie i pozamykane kopalnie. To nie jest takie proste…. Niestety od 89 roku patriotyzm w ludziach jest skutecznie zabijany…. Jak ktoś ma tyrać w jakimś Bytomiu jako cieć parkingowy za 900 PLN to woli ogóry zbierać u Bauera za 900 „ojro” Jemu się germańskość kojarzy z tym, że ma za co żyć. Poza tym czy to wina tych ludzi, że im się granica przesuwała non stop?

Dodaj komentarz