Si Ji Chun American Wheat z Fabrica RARA

46
148

Dostałem do degustacji piwo o nazwie Si Ji Chun American Wheat. Dostałem również herbatę o nazwie Si Ji Chun. Postanowiłem ją zaparzyć i porównać z piwem. Co mogło pójść źle? Co mogło pójść ŹLE???
A jednak Polak… to znaczy Tomek, potrafi. Jak to mówią shit happens.

46 KOMENTARZE

  1. Ja tam specjalistą od chińskiej herbaty nie jestem, ale jedna Chinka uczyła mnie, że pierwsze parzenie trzeba wylać, żeby pozbyć się garbników. Dopiero następne i następne parzenie powinno być ok.

    • Z tym wylewaniem to różnie bywa. Jak jest herbata naprawdę dobrej jakości, selekcjonowane listki, to nie ma sensu wylewać, bo herbaty gatunkowe mają to do siebie że zmieniają się z każdym parzeniem. Rafał z Czajnikowy.pl nie wylewa, i to chyba wystarczy, jedyne o czym trzeba pamiętać to dłuższe czasu parzenia z każdym kolejnym zalewaniem.

    • predictator
      nie pierwsze parzenie! herbatę można przepłukać co fachowo nazywa się budzeniem. ma to na celu wypłukanie pyłu herbacianego, ewentualnych zanieczyszczeń i otworzenie się liści, szczególnie jeżeli są ręcznie, finezyjnie i mocno zwijane. płukanie jak łatwo się domyślić powinno trwać możliwie jak najkrócej i raczej nie stosuje się do tych lepszych herbat.

      garbniki uwalniają się w wysokiej temperaturze i podczas długiego parzenia, więc prawidłowo obchodząc się z herbatą nie uświadczysz tanin i cierpkości.

      kopyr
      kiedyś w komentarzach na blogu pod filmem „Yerba IPA z browaru Lubrow” wrzucałem już link do czajnikowego, ale nic nie odpisałeś a teraz już polecasz 🙂

      skoro herbata była dodawana do piwa na zimno to tak też trzeba było ją „zaparzyć”. polecam wpisać „Cold brew” w wyszukiwarce czajnikowego na YT i obejrzeć dwa pierwsze filmiki. sam często „parzę” tak zieloną herbatę i wypijam 1.5l w jedno gorące popołudnie. taki „napar” nie zawiera teiny i garbników, a w smaku jest przyjemnie rześki.

      • kiedyś w komentarzach na blogu pod filmem „Yerba IPA z browaru Lubrow” wrzucałem już link do czajnikowego, ale nic nie odpisałeś a teraz już polecasz

        A co miałem odpisać? Że nie znałem człowieka? Teraz już przed nagraniem obejrzałem sobie odcinek o oolongu i mogłem go z czystym sercem polecić.

        A z tym cold brew z zielonej herbaty muszę spróbować.

        • Jak dobrze pamiętam to w filmie „Yerba IPA z browaru Lubrow” powiedziałeś że chciałbyś spróbować Yerby a ja odpisałem że to to trochę tak jakbyś chciał spróbować piwa. No bo jakiej yerby?

          Tak jak herbata może być z Chin, Japonii, Taiwanu, chińskie odmiany z Korei uprawiane na sposób chiński lub japoński, japońskie odmiany z Korei… 😉 do tego biała, zielona, oolong, pur erh, czarna, rozwijająca się, leżakowana np przez 20 lat… 🙂 Tak yebra też nie jest jedna, a do tego różnią się paleniem, wędzeniem, ilością listków i patyczków, ilością suszu i sposobem parzenia, dodatkami, mocne drobno mielone, słabsze grubiej, itd. itd.

          Chciałem wtedy zwyczajnie przekonać cie do yerby.

      • Witam , jako herbaciany geek chciałbym trochę uzupełnić wypowiedź lomop’a , gdyż może wśród piwowarów i piwoszy przeglądających ten post znajdują się osoby , które będą chciały zdobytą tu wiedzę o herbacie wykorzystać.

        co do pierwszego akapitu to wszystko jest jak najbardziej prawdą ,aż do „płukanie jak łatwo się domyślić powinno trwać możliwie jak najkrócej ….”

        Otóż budzenie powinno trwać , jak się w kulturze wschodu przyjęło 3 pełne oddechy , ilość wykonywanych płukań zależy od parzącego herbatę , ocenia on czy już została oczyszczona , czy się wystarczająco otworzyła etc., jednak zazwyczaj sprowadza się to do 1 budzenia zazwyczaj w przypadku oolongów , niektórzy znawcy zalecają budzenie każdej herbaty , jednak jeżeli ktoś nie jest zbyt ortodoksyjny to raczej powinien przeprowadzać budzenie tylko w oolongach i w pu-erh’ ah ( minimum 3 budzenia), bo niedoświadczona osoba budząc np. herbatę zieloną może ją tylko zepsuć.

        ” … i raczej nie stosuje się do tych lepszych herbat”

        Stosuje się ją do każdej herbaty A ZWŁASZCZA tych lepszych ;D

        „garbniki uwalniają się w wysokiej temperaturze i podczas długiego parzenia, więc prawidłowo obchodząc się z herbatą nie uświadczysz tanin i cierpkości.”

        Prawda , jednak istnieją gatunki herbat , w których posmak garbnikowy jest wręcz wykładnikiem dobrego zaparzenia , to już są jednak niuanse

        „sam często „parzę” tak zieloną herbatę i wypijam 1.5l w jedno gorące popołudnie. taki „napar” nie zawiera teiny i garbników, a w smaku jest przyjemnie rześki.”

        Też , uwielbiam parzenie COLD BREW , w gwoli ścisłości , taka herbata zawiera w bardzo małej ilości garbniki i teinę , ale jednak zawiera

        Pozdrawiam wszystkich fanów herbaty i piwa

        *Ten post nie miał na celu zwracania uwagi na drobne błędy przedmówcy , ani nie była to próba jakiegokolwiek ośmieszenia go , jest to tylko sprostowanie mające na celu poprawę rzetelności informacji w poście zawartych , z uwagi na to ,że niektóre osoby mogą budować swoją herbaciana wiedzę na jego podstawie

        • S.D.
          Problem z budzeniem herbaty jest taki, że maszynowo sprasowanych kostek nie da się obudzić tak jak zwiniętych listków. Często dopiero po drugim parzeniu herbata otworzy się do końca. Niestety technologia prześcignęła tradycję, a kostki bywają najgorsze pod tym względem.

          Co do ortodoksyjnego budzenia to by tak robić mojej ulubionej codziennej herbacie Pai Mu Tan to sobie nie wyobrażam. Może nie jestem wystarczająco czuły na tak delikatne smaki?

          Pisząc o lepszych lub gorszych herbatach zrobiłem skrót myślowy. Pokruszonego i pylastego Gunpowdera płuczę a tego niezmęczonego transportem lub złym przechowywaniem nie, chociaż ładnie mógłby się wcześniej rozwinąć. Ostatnio dostałem paczuszkę oolonga prosto z Tajwanu i też go nie budziłem.

          kopyr
          Zimną czyli z lodówki, ale jak masz dobrą z kranu to nie trzeba jej najpierw schładzać. Ważne by „parzenie” odbywało się w lodówce i nie musi to trwać wieczność, bo wyraźne w smaku zielone herbaty po 2 godzinach bywają już w pełni gotowe i zbyt długi czas (10 godzin) może im zaszkodzić. „Napar” staje się mniej słodki.

        • AD. do akapitu 1

          Zgadzam się z Tobą , jednak nie do końca rozumiem co miałeś na myśli pisząć o maszynowo sprasowanych kostkach, jeżeli chodzi o pu’erh prasowany na chabing (ciastka), chazhuan (cegiełki), czy tuocha (gniazdka) , to do ich rozłupywania używa się chazhen (igły herbacianej) przez co herbata nie jest już silnie związana i zazwyczaj wystarczą 3 budzenia.

          Aby nie zajmować miejsca , jeżeli ktoś chce dowiedziec się więcej o pierwszym parzeniu zachęcam do lektury, http://morzeherbaty.pl/2011/12/pierwsze-parzenie-%E2%80%93-wylewac-czy-nie-wylewac/

          Ogólnie polecam cały blog http://morzeherbaty.pl/, czytałem wielokrotnie artykuły z tej strony ,weryfikując ich prawdziwość z innymi książkami i stronami poświęconymi herbacie i mogę ze 100% pewnością stwierdzić ,że bullshit’u tam nie znajdziecie, rzetelne informacje.

          Ad. 2

          Tak jak pisałem w 1 poście , ilość parzeń zależy od osoby parzącej , ja osobiście bardzo rzadko wykonuje budzenie w herbatach innych niż oolongi czy ciemne.

          Znowu odnoszę do artykułu powyżej.

          Ad. 3

          Rozumiem , w takim razie zwracam honor , jednak tego oolonga bym mimo wszystko obudził ;D

          Panie Tomku,
          cold brew jest dość młodą metodą parzenia , wykraczająca poza tradycyjne metody parzenia herbaty , dzięki czemu nie został ten styl parzenia naznaczony jakimiś szczegółowymi wytycznymi , i moim skromnym zdaniem słusznie , bo nie miało by to sensu, tak więc istnieje tu pewna dowolność , tak i w stosunku suszu do wody jak i czasu parzenia , z tym ,że jeżeli chodzi o czas to jak słusznie zauważył przedmówca raczej nie powinno się przekraczać czasu 10 h , zazwyczaj wystarczą 2-3 godziny.

          Istnieją 3 podstawowe sposoby na zaparzenie herbaty metodą cold brew
          1.
          a)Wstawiamy wodę do lodówki , czekamy aż się ochłodzi do temp. panującej w lodówce , następnie taką wodą zalewamy przygotowaną herbatę
          b) Tak samo z tym ,że dodatkowo dajemy jeszcze kostki lody , po to aby jeszcze bardziej obniżyć temperaturę

          2.
          Zalewamy herbatę wodą o temp. pokojowej i wstawiamy do lodówki ( chyba ,że ktoś ma w pokoju straszny gorąc , to jednak polecam schłodzić do ok 18-20°C)

          3.
          Zalewamy herbatę wodą o temp. pokojowej dodając lód i wstawiamy do lodówki.

          Ja preferuje metodę 2 , bo jest po prostu mniej roboty i nie trzeba pamiętać o ciągłym uzupełnianiu barku lodu ;D, a różnice w smaku w poszczególnych metodach są niewielkie

          Pozdrawiam

  2. W Cieszynie nie ma. Nasza ekipa umówiła się z chłopakami na święto herbaty i tam była okazja zakupić butelkę. Reszta pojechała w Polskę w kegach i to gdzie się pojawi zależy od hurtowni. A samo piwo przyjemne, chociaż słabo znam się na herbacie i nie doceniłem w pełni jej potencjału.

  3. Tomku, jak będziesz przelotem na Śląsku (Gliwice, Zabrze) warto zagadać do chłopaków z czajnikowy.pl, może jakiś wspólny filmik, bo takowe z różnymi blogerami chłopaki kręcili 😉

    • Ile kosztuje 100g chmielu? przykładowo Equinox’a.

      Dobre i łatwo dostępne herbaty kosztują 50$-100$ za 100g a w Polsce jeszcze trochę trochę więcej. Za to te mniej dostępne lub długo leżakowane pur erh, które nierzadko kupuje się w 357g „ciastkach” na aukcjach to wydatek nawet 1000$ za sztukę czyli 300$ za 100g.

    • Ty Kuba, to lubisz tak wsadzić kij w mrowisko 😉 Naprawdę, załóż bloga. Nawet mam nazwę dla Ciebie: „złośliwie o piwie” 😛

      • Dorzucę jeszcze coś o żarciu i będzie „o piwie z przekąsem” he he. Ja tam się do blogów nie nadaję….poza tym teraz to vlog chyba…. a to trzeba występować przed kamerą a ja nie mogę 😉

      • Poza tym ja nie jestem złośliwy… co najwyżej sarkastyczny 😉 W tym przypadku akurat.

        Mi by pasowało bardziej coś na kształt przy piwie kraftowym o polityce… zapraszasz gościa dajesz mu jakiś piwny rarytas i polemizujesz z nim o tym jakim jest politycznym zdrajcą narodu i aferzystą 😉 o to coś dla mnie 😉 ale te głąby polityczne nie mają jaja, w większości. Pierwszy gość Krzysztof Bęgowski…. napoić piwem niech idzie do WC a tam kamera i się okaże czy nadal sika na stojąco…. hit by był!

        • No tak, ale się ładniej rymowało 😉

          A z politykami to byś zrobił hit w Internatach 🙂 szczególnie teraz przed wyborami. Zaprosiłbyś takiego pana który to wylewa do wiadra „napije spełniające definicje piwa ale nim nie będące”. Ciekawe co by powiedział o takim „Ataku Chmielu”?

          Ale byś z Kukizem przy piwku nie pogadał… Chyba, że tym 0-procentowym od Bazyliszka 🙂

        • No tak z Kukizem było by ciężko przy piwie. Jest jeden problem…. po pierwszym albo drugim filmie…. mało kto by chciał przyjść… oni tylko idą tam gdzie ich głaszczą.

  4. Ło Matko jedyna!!! Kopyr PIP!! (czytaj Picture in Picture) No tego jeszcze nie było! Muszę obejrzeć jeszcze raz żeby nadążyć nad tym co jest czym 😉

  5. Tomku nie świruj, wychodzi z tego inwalidyzm montażowy, jeśli chcesz uzyskać fajne efekty to przysiądź na poważnie, poczytaj i się tego doucz (tak, wiem, nie masz czasu) bo tak wychodzi kaszanka, dużo bardziej wolałem gdy nie siliłeś się na rzeczy których nie umiesz robić tylko koncentrowałeś się na piwie. Bierz przykład z Docenta i zamiast karkołomnych chwytów zaproś do degustacji jakieś dziewczyny, może hostessy z Dr Brew 😉

    • Mnie się podobało takie niecodzienne podejście. A z degustacje z dziewczynami jak najbardziej wskazane choć nie wiem czy znajdzie sporo takich, które mają jakie takie pojęcie o piwie. Po za tym może być problem z panią Kopyrową 😉

      • Ja bardzo lubię degustować z płcią piękną. W praktyce oznacza to że częstuję żonę i wymieniamy się opiniami. Moja żona ma dużo lepszy węch i smak, wprawdzie nie ma jeszcze takiej wiedzy, aby prawidłowo nazywać to co czuje, ale jej sugestie są dla mnie bardzo cenne. Poza tym degustacja w większym gronie wypada w odbiorze dużo lepiej, poza przypadkiem, kiedy degustuje się piwo z jego autorem i trzeba mu wygarnąć o wadach, a on się z tym nie zgadza, wówczas oglądanie tego jest dla mnie żałosne.

Dodaj komentarz