[Piwne Newsy] 20.5.15

64
116

Długo wyczekiwane, wreszcie są: Piwne Newsy. W nich jak zwykle nowe browary, nowe piwa, nowe festiwale. A zatem nie przedłużając, przejdźmy do meritum.


64 KOMENTARZE

  1. Co do nazw piw. Oddaje za darmo koncepcje literacką. Nazwy piw z tytułów książek:
    Np. RIS – „Jądro ciemności”, Kriek – „Wiśniowy sad” , Biała IPA – „Biały kieł” itp.
    I było by jak w starym skeczu, chyba Frączewskiego o czytaniu książek.

  2. Ostatnio jak jechałem do Marino byłem zdziwiony. Budynek browaru Prost już stoi, a media milczą 🙂 Jakby ktoś potrzebował precyzyjniejszego określenia okolicy to jest to Różanka 🙂

    Pozdro.

      • W zasadzie to jest to też Psiak, Różanka jest po prostu jego częścią. Informacja była prawdziwa, jednak mało precyzyjna 🙂

      • ul. Paprotna jest w obrębie dzielnicy Psie Pole, w skali makro. W skali micro jest to „osiedle” Różanka, choć jako człowiek który urodził się i wychował na Karłowicach zawsze myślałem, że Paprotna i okolice Marino to już jest Poświętne.

        • Przystanek „Marino” zmienił jakiś czas temu nazwę na „Poświętne” aczkolwiek ja zawsze żyłem w przekonaniu, że to właśnie „Różanka”. Mieszkam na obornickiej.

    • Budynek stoi już od dawna. Pneumat System przeniósł się do nowej siedziby, a stara została przekształcona w browar.

  3. Session IPA – największy nazewniczy nonsens.

    Niższy ekstrakt i zawartość alkoholu typowa dla APA, a w nazwie IPA – które z założenia jest piwem o większym ekstrakcie i poziomie alkoholu, co tym samym zaprzecza definicji piwa sesyjnego. Gdzie tu logika?

    Czekamy zatem na: Imperial Mild, Session Imperial Stout, Session Bock, Pale Stout, Double Blonde

      • Gratulować tym, co wprowadzają takie oksymoroniczne pseudo-style do świata piwa. Czekać tylko, aż ktoś zacznie sprzedawać, Smalec Light… oh wait, już gdzieś to widziałem!

        • Smalec light, smalec wegetariański, session ipa, session baltic porter, pale stout – naprawdę komu to potrzebne?

          Swego czasu byłeś przeciwko nazwie Black IPA wytykając ten oksymoron i proponując CDA czy ABA, z tym że BIPA została w końcu przyjęta do kategorii specialty IPA przez BJCP wraz z innymi kolorowymi ipami.

          Czy będąc piwnym sędzią uznanych organizacji nie rażą Ciebie takie „kfiatki” jak Session IPA i inne przytoczone powyżej „figury marketingowe”?

          Poza tym jak sędziujecie takie Session IPA. Do jakiej kategorii to wpada IPA czy APA? Bo jak do IPA to musi być automasakracja jakaś 🙂

        • BJCP zdecydowało się na pewien system i ja to kupuję, bo ma to sens. Otóż każdy styl, możesz zmodyfikować poprzez dodanie przymiotnika:
          – session, znaczy lżejsze, bardziej pijalne,
          – double, mocniejsze, pod względem ekstraktu i smaku,
          – imperial, mocne, gęste, esencjonalne,
          – american, chmielone amerykańskim chmielem,
          – belgian, na belgijskich drożdżach,
          – smoked, znaczy dymione,
          – funky, znaczy Bretty, ale nie kwaśne,
          – lacto, kwaśne, ale czysty aromat, bez stajni itd.,
          – BA, barrel aged.

          I tak naprawdę BA imperial funky smoked stout – od razu można założyć co autor chciał osiągnąć i czego szukać – powinny być nuty wanilii, końskiej derki, wędzone no i oczywiście palone. Nie powinno być amerykańskiego chmielu, nie powinno być kwaśne. Oczywiście jest to pewien żart z mojej strony, ale faktem jest, że te opisy mają jeden cel. To jest takie #pozdrodlakumatych, puszczenie oka, i odwołanie się do czegoś, co jest dla odbiorców oczywiste.

        • Jasne rozumiem , chodzi o ciąg skojarzeń opisujących tych czego możemy się spodziewać. Znając kreatywność browarów to jest wręcz konieczne. Tyle, że w tym przykładowym stylu co przytoczyłeś nie ma żadnych oksymoronów, a to o nie chodzi 🙂

          Btw… imperial = double, czy nie?

    • Chodzi o to, że Session IPA jest nachmielona jak IPA ale alkoholowo słaba jak APA.
      Poza tym, Pice of Cake jako nazwa dla Session west coast IPA właśnie pasuje. To frazeologizm oznaczający coś w stylu; bułka z masłem, czyli coś prostego łatwego, lekkiego. Jak dla mnie pasuje.

      • Ja wiem, co znaczy „piece of cake”, ale tak samo jak „bułka z masłem” pasowałoby do jasnego lagera ;), a nie do West Coast IPA, tak samo „piece of cake” bardziej pasowałoby do milda, amber ale czy milk stoutu.

    • Tomek, gdzie się podziała Twoja wrażliwy na językową poprawność.
      Session IPA, bo już zabrakło gatunków i hybryd Artezanowi. Lider piwnych premier nie może dać się przecież wyprzedzić. Akurat Artezanowi, ten wyścig o liczbę nowości do niczego nie jest potrzebny, ale jak wiadomo z uzależnień ciężko się wychodzi.

        • sexy APA czy IPA to dla skrajnych fetyszystów. Człowiek to bardzo złożone stworzenie więc może potrzebuje session IPA, skoro tylko to na niego działa.

        • Różnica między american pale ale a session IPA jest wyraźna i oczywista. Może z teoretycznego punktu widzenia te style to prawie to samo, ale praktycznie różnice są wyraźne. Wyczuwalna słodowa baza, nuty karmelowe to APA. Chmiel na chmielu i chmielem pogania to session IPA.

  4. Nie wiem czy to tylko przypadek, ale Fabryka Piwa ma nazwę, logo i czcionkę baaaardzo podobne do tych używanych przez Fabrykę Słów (takie książkowe wydawnictwo). Ponadto grafika z ichniego Double Bocka jest bardzo zbliżona stylistycznie do tego, co Fabryka Słów umieszcza (umieszczała?) na kartach do gry dodawanych do swoich książek. Tak tylko piszę 😉

      • Wielka szkoda, na inne festiwale mam dalej ze Śląska, ale może w przyszłym roku wybiorę się do Wrocławia 🙂 No cóż 🙂

      • Skoro już padło pytanie o festiwale to się podpinam.
        Tomek, nie wspominasz o kilku festiwalach wcale – to znaczy, że tam Cię nie będzie?
        Może po kolei:
        – 22 maja jesteś w Krakowie – czyli na Beer Friends Festival i na Browar Fest w Poznaniu Cię nie będzie?
        – 12 czerwca będziesz w Lublinie – czy nie wpadniesz z racji bliskiej odległości do Rzeszowa (12-14 czerwca Beerweek Rzeszów)?
        – To nie festiwal, ale będziesz na otwarciu wspomnianego Hoppiness?
        – Hevelka, i brak Ciebie na Craft Beer Camp to wiadomo, więc nie pytam.

        O dalsze nie pytam, bo o jednych wiadomo, a jeśli chodzi o resztę to sam pewnie nie wiesz jak to będzie z Twoją obecnością. Sam jednak możesz dopowiedzieć coś o tych, o których wiesz a nie wspomniałeś w materiale.

        • Tak, nie będę w Poznaniu, Rzeszowie, na otwarciu Hoppiness i Craft Beer Camp. Natomiast to nie jest tak, że nie wspominam o tych festiwalach. Wspominałem o nich w poprzednich Piwnych Newsach (nie pamiętam, czy o Rzeszowie coś mówiłem), a o Hoppiness w tym.

      • Nie rozumiem dlaczego nie mogłem odpowiedzieć Ci pod Twoim ostatnim komentarzem w tym wątku. Pewnie za dużo odpowiedzi „ciurkiem”.

        O Rzeszowie właśnie w ogóle nie mówiłeś (mogę się mylić, ale zawsze [Piwne Newsy] słucham uważnie).
        Dlaczego tam Cię nie będzie? 12 czerwca będziesz w Lublinie, stamtąd blisko do Rzeszowa – dziwne to dla mnie odrobinę. Takiej przerwy od festiwali potrzebujesz?
        W takim razie jaki będzie następnym, który odwiedzisz? Dopiero Hevelka?

        • Też bym tego tak nie określił.

          Do Krakowa wpadnij na festiwal, o dziwo zapowiada się dobrze, a i szkła będą te nowe z Krośnieńskich Hut Szkła KROSNO S.A. 🙂
          Chociaż Ty pewnie dostałbyś bez bycia gdybyś chciał.

          Do Rzeszowa też mógłbyś wpaść – jak już pisałem, w Krk nie będziesz a piątkę by się przybiło.
          Ale mniejsza o to.

          Jak możesz to wspomnij tutaj, albo przy którychś [Piwnych Newsach] jakie są twoje plany festiwalowe na ten rok – możesz mnie obarczyć winą za wywlekanie takich informacji 😀
          No chyba, że sam jeszcze planów nie masz dalej niż Łeba.

          Pozdrawiam.

    • Albo nawet nie potyczka.

      Wincenty Kadłubek jest mało wiarygodny, gość musiał coś brać, bo non stop coś zmyślał.

  5. Tomek, wstydź się!

    Z Pracowni Piwa warki:
    100! to Imperial India Dark Ale
    200! to Rye Imperial AIPA
    z kawą była to 100! gdzie do kilku (chyba 5) kegów dodano kawę w ziarnach, notabene świetne piwo (wielu twierdzi, że najlepsze piwo wypuszczone kiedykolwiek w Polsce).

    Natomiast seria z „!” jest zawsze piwem warzonym co sto warek. Z urodzinami Setki w Poznaniu to nie wiem czy przypadek czy inne względy miały znaczenie. Wydaje mi się, że nie miało to ze sobą (początkowo) nic wspólnego.

    Z tym wstydem oczywiście żartuję, nie każdy musi wszystko wiedzieć, nawet ktoś taki jak Ty. 🙂

    • Nie no pierwsza 100! na pewno była na urodzinach Setka Pub i komunikowane to było jako piwo urodzinowe. Zresztą ekipa Pracowni była wówczas w Poznaniu.

      • Pełna zgoda, tak było.
        Może źle to ująłem. Była ważona jako setna z kolei warka Pracowni. Fajnie się złożyło, że 100! miała premierę i uświetniła urodziny Setka Pub, i świetnie zagrała „zbieżność nazw”, wtedy była – jak napisałeś – piwem urodzinowym.
        Chodzi o to, że cała seria to co setne warki uwarzone przez Pracownię, takie „kamienie milowe”.
        [swoją drogą ciekawie zabrzmiała Twoja interpretacja nazw jako „sto silnia”, „dwieście silnia” i „trzysta silnia” :)]

        • 100! Była warzona razem z ekpią Poznańskiej Setki, to było piwo zarówno na urodziny Pubu jak i setna warka. 2 pieczenie na jednym ogniu.

    • Nie ma czegoś takiego jak Birofilia w Cieszynie. Niestety. 🙁 Jest Święto Trzech Braci organizowane przez miasto Cieszyn. Na tym święcie będzie ogłoszenie wyników Konkursu Piw Domowych, aczkolwiek wręczenie nagród najpewniej na Brackiej Jesieni.

  6. Tomku, „Piotrek z bagien” ta nazwa odnosi się do jednej z legend o powstaniu nazwy miasta Piotrków Trybunalski 🙂
    http://zpiotrkowa.pl/co-za-historia-o-pochodzeniu-nazwy-miasta-cz-1/

    W skrócie: „Wieść niesie, iż w IX w., czyli sto lat przed znaną nam datą chrztu Polski, do osady na dzisiejszej ,,Krakówce” przybył misjonarz Piotr, zwany Morawiakiem. Jak sugeruje przydomek, wywodził się z Wielkich Moraw (…)

    Na dzisiejszym wzgórzu kościelnym rósł wtedy święty gaj; stały w nim posągi bóstw słowiańskich, do których modlili się protoplaści piotrkowian. Piotr rozpoczął głoszenie Ewangelii i w niedługim czasie spokojni rolnicy przyjęli od niego chrzest. Ścięto święty gaj, za wyjątkiem najokazalszego dębu. Zniszczono drewniane bałwany i na tym miejscu zbudowano drewniany kościółek, gdzie Piotr Morawiak odprawiał nabożeństwa. Po takim sukcesie misjonarz postanowił przeprawić się na północny brzeg Strawy, do drugiej osady. Mieszkańcy dzisiejszej Starówki, być może ze względu na swe wojenne rzemiosło, byli bardziej nieufni i nieokrzesani niż sąsiedzi. Nie interesowała ich nowa wiara. Przepędzili szybko Piotra, wrócił więc do osady na południowym brzegu, gdzie służył dalej jako kapłan. W dniu jednego z ważnych świąt pogańskich grupa wytwórców broni odwiedziła południową osadę. Kiedy zobaczyli zniszczony święty gaj i postawiony na jego miejscu kościół, wpadli w gniew. Rozpędzili nowo ochrzczonych na cztery wiatry, a kościół spalili.

    Dopiero w czasach Mieszka I nad brzegi Strawy powróciło chrześcijaństwo, ale jego pierwszy orędownik – Piotr Morawiak – wciąż bywa przez niektórych uważany za tego, któremu Piotrków może zawdzięczać swą nazwę”

    Ten Amber Ale z Kuźni piwowarów to wersja Brytyjska czy Amerykańska ?

Dodaj komentarz