[1000 & ZERO IBU] Ostateczny Krach Systemu Korporacji

88
326

Jak pokazują twarde liczby (10k wyświetleń, ponad 300 komentarzy) poprzedni [autovlog] pt . Czy Polska jest bogatym krajem? cieszył się ogromnym zainteresowaniem (choć oczywiście dostrzegam stosunek łapek 1:2). Trochę kontynuacją tamtego i pewnie nie mniej kontrowersyjnym tematem jest dzisiejszy [autovlog] zainspirowany ruchami w branży piwnej, ale prowadzący  do przemyśleń natury ogólnej.

Zachęcam do klikania łapki w górę, bo mam wrażenie, że głosują głównie niezadowoleni. 😉

88 KOMENTARZE

  1. Piwowarzy i produkcja tez zostaną zastąpieni przez komputery i sztuczna inteligencję. Receptury będą opracowywane i przeliczane przez komputery piwowarskie, a cala produkcja i dystrybucja będzie zautomatyzowana. Moze być wreszcie tak, ze blogi i świat medialny będzie tworzony przez ai co pokazała gra Deus Ex Human Revolution.

      • Chcesz powiedzieć, ze AI nie będzie w stanie uwarzyć np. Smoked brett ipa i rozlać je w beczki po JD które zamówiło z Tennessee? Mylisz się, bo receptury będą jeszcze bardziej dokładne. W erze programowania komputer mozna przygotować na wszystko. Ludzie zamiast bzdur w szkołach powinni uczyć się od najmłodszych lat programowania, bo różnorodność to tylko kolejna zmienna. Były juz piwowar będzie tylko patrzył czy maszyna operuje wedle norm, stanie się swego rodzaju konserwatorem. Natomiast po gotowe piwko będą przyjeżdżać bezzałogowe ciężarówki, co z reszta juz gdzieś w USA funkcjonuje.

        • Ale panelu sensorycznego nie stworzysz z chromatografów, przynajmniej na razie. Wizerunek piwa to są emocje. To też muszą wymyślić ludzie. Nie twierdzę, że w ogóle to jest niemożliwe, ale na początku na pewno wykorzystanie AI czy nanotechnologii będzie tam gdzie są proste, powtarzalne procedury.

        • Do wszystkiego da się dorobić historie i morskie opowieści, sam powiedziales ze to nie dzis a raczej bliska juz przeszłość. Ale zaraz … Czy przypadkiem nie ma juz na świecie takich miejsc, gdzie nie ma mitycznego piwowara ręcznie sypiącego słody, a jest ubrany w bialy kitel technolog mistrz produkcji? Taki Guinness chociażby to przecie fabryka piwa. Kwestia czasu gdy zaaw. technologia trafi pod strzechy. Lepiej zrób 1000 ibu, czy piwowarów czeka emerytura 😉

        • Och, uwarzyć będzie w stanie. według gotowej receptury. Nawet wymyślić recepturę będzie w stanie. Ale jeszcze długo, dłuuugo nie będzie takiej AI, która będzie w stanie ocenić po samej recepturze czy coś będzie smaczne/dobre czy nie. To tak jak ja – widzę ciekawy przepis i mogę ugotować na jego podstawie danie, które może być bardzo smaczna albo nie. Ale trzeba doświadczenia i wyobraźni, jakie ma moja mama, żeby na podstawie samego przepisu „poczuć” smak i z góry wiedzieć, czy będzie smakowało i co trzeba zmienić jeszcze w trakcie, żeby dopasować do indywidualnych potrzeb. Prędzej AI spędzi 15min na tumblr i postanowi zniszczyć ludzkość 😉 niż będzie eksperymentować ze smakami piwa i dostosowywać je do indywidualnych potrzeb 🙂

    • No nie wiem czy zrobotyzowana fabryka będzie tańsza niż jakaś w Bangladeszu czy innym III świecie. Poza tym się zgadzam, choć Mordor i etaty raczej nie skończą się przez najbliższe pokolenie (może dwa). Jeśliby tam się stało bezrobocie by sięgnęło więcej niż 50%, a to już by była rewolucja, wojny domowe i załamanie ekonomii…

      • Dlatego to musi się stać w drodze ewolucji. Przecież rewolucja przemysłowa nie spowodowała lawinowego wzrostu bezrobocia, chociaż z drugiej strony wcześniej chyba w ogóle nikt sobie głowy bezrobociem nie zawracał.

      • Już teraz występuję tzw bullshit job, praca która nie ma większego sensu. Ludzie mają prace, nie ma bezrobocia, wszyscy zadowoleni. Nie sądzę, żeby korpo pozwoliły na bezrobocie które będzie prowadzić do rewolucji.

  2. Z tą małą ilością łapek to takie tłumaczenie jak Komorowski, miał słaby wynik bo jego zwolennicy nie poszli na wybory, a tymczasem ludzie nie zgodzili się z poglądami, które wygłaszasz co można przeczytać w komentarzach, do których z resztą się nie odniosłeś, a uważasz je za coś mniej wartościowego niż łapki w górę.

    Co do treści dzisiejszego vloga to rzeczywiście kroją się czasy ciekawe ale dla twórców dla ludzi którzy robią coś niepowtarzalnego czego nie jest w stanie zdziałać algorytm stworzony przez innego twórcę. Co będzie rodziło oczywiście konkretne perturbacje społeczne, bo gdzie znaleźć wówczas pracę dla rzeszy zwykłych robotników i pracowników?
    Może wizja Matrixa wcale nie jest taka odległa czyli ludzkie korporacje zostaną zastąpione korporacjami technologicznymi, a może każdy zacznie uprawiać tę przysłowiową rzodkiewkę. 🙂

  3. Pytanko z innej beczki. Przy okazji zakupów w Żabce zauważyłem piwo Ciechan Wyborne Nieutrwalone za 1,75 zł piwo było 5 dni przed końcem terminu. Czy taki zakup się opłaca? Czy takie piwo da się jeszcze wypić?

  4. Jeśli faktycznie twoje przewidywania się spełnią to tylko urzędy pracy mają przyszłość 😉
    Wszystko ciąży ku komunie w jej najczystszej postaci – państwo będzie miało roboty a to co one wyprodukują będzie między ludzi podzielone. I tylko Sysadmin będzie bogaty 😀 Za to wszyscy będą mieli dostęp do piwa craftowego robionego przez wyspecjalizowane jednostki browarnicze: R2-Bro2 😀

    Wcześniej 60% ludzkości zginie w rewolucji (wcale nie piwnej). Albo potworzą się komuny, gdzie utrzymanie populacji będzie zależało od stanu i zaawansowania robotów wykonujących wszelkie prace 😉

  5. Pytanie czy to jest krach systemu korporacji, czy tylko zastąpienie jednej firmy przez drugą. Youtuber bez Google (czyli Youtuba) nic nie zarobi. Tak samo programista bez sklepu Appla nie sprzeda swojej aplikacji, a pisarz nie opublikuje książki bez Amazona, a muzyk nie zaistnieje bez Spotifów. Podobnie z poruszanymi w filmie fabryką czy biurem. Co z tego, że te wszystkie rzeczy można zrobić na własną rękę skoro i tak nie dotrze się do konsumentów bez współpracy z jakimś korpem?

    • Tylko że taki wolny pracownik robi to co sam chce, a nie to co mu każe korporacja – taka jest zasadnicza różnica. Youtube czy inny Google, daje mu tylko narzędzie to zrobienia tego co on chce.

    • I tak i nie. To znaczy, oczywiście zgadzam się, że jedne korporacje upadną, a powstaną inne. Ale jednak tych ścieżek dotarcia do klienta jest więcej. Oprócz YT, masz Vimeo, Dailymotion i jeszcze parę innych i np. właśnie dlatego utrzymuję swój własny blog blog.kopyra.com, że jak mnie YT wk… zabieram zabawki do innej piaskownicy i w zasadzie strata wynosi 30-50% widzów, a nie 100%. Aplikacje na Iphona możesz sprzedać poza Appstore, oczywiście jest to mniejsza potencjalna liczba klientów, ale możesz. Inna rzecz, że Apple nie opłaca się zniechęcanie twórców do sprzedawania z pominięciem Appstore.

      • Martwiące jest jednak to że świat ciągle dąży do monopoli na skalę google i koledzy. Korporacje same sobie piszą i stanowią prawo np blokując rozwój różnych rynków jak np elektronicznej muzyki, mediów średniej skali a więc i dostęp do informacji masowej , a niedługo zaczną blokować rozwój kopiarni 3D.
        Co do tych butów to już to jest dostępne. Korzystali z takich usług ludzie odpowiednio ekscentryczni i bogaci żeby coś podobnego zlecać ale wszystkie elementy potrzebne do produkcji i sprzedaży są już na swoich miejscach i są oprogramowane. Tylko nie ma tej siły sprawczej, takiego Jobsa który powie zróbcie to dziś i w taki a taki sposób…
        Otwartość na te zmiany jest bezpośrednio powiązana z Twoim poprzednim filmikiem pod którym ludziki narzekali że muszą mieć mieszkanie żeby się czuć bezpiecznie. Jak dla mnie patologia.
        Jaka jest różnica mieć mieszkanie albo 500K zł albo choćby zdolność kredytową na 500K zł z wizją dobrej pracy na ten czas. Wszystko wiąże się z otwartością, myśleniem w przód bez zalęknienia.

    • Dokładnie! Po prostu korporacje w których część kreatywna była integralną częścią organizacji, zamienia się w korporacje społecznościową, gdzie tą kreatywność wyrzuca się na zewnątrz. Podobnie dział marketingu. Nie trzeba już dbać o prestiż, bo przecież niczego nie sprzedaje się pod własnym logiem.

    • Korporacje dostarczają narzędzi i biorą za to prowizję. Tym większą im silniejsza jest ich pozycja na rynku, a póki co mają jeszcze jakąś konkurencje.

      No właśnie u ciebie 30-50%, ciekawe kto będzie się godził na taką stratę. Przy czym to są twoje liczby, a to co robisz jest jeszcze dość niezależne. Nie wiem czy jesteś w jakiejś sieci partnerskiej ale chyba i bez tego pewnie dasz sobie rade. Do ciebie reklamodawcy, chyba głównie browary craftowe, zawsze będą przychodzi bo masz najsilniejszą w niszy. Twórcy którzy działają tylko na youtubie są znacznie bardziej zależni od niego i dodatkowo od firm zewnętrznych.

  6. Tak podchodząc do tematu, to konsumenci też zostaną zastąpieni komputerem… bezsensu. Dobry barman czy obsługa w restauracji to połowa sukcesu biznesu.

      • No przecież w Multitapach 😉
        A tak serio, jest sporo lokali do których ludzie przychodzą ze względu na obsługę/barmanów może nie konkretnie restauracje ale bardziej puby.
        Ale jak już by mieli pozbyć się pracowników „na kasach” to chyba najszybciej by to zrobiły McDonaldy itp. fast-foody, a tam na razie nie widać automatyzacji (nawet nie wiem czy można u nich przez Internet zamówić jedzenie).

        • Świadomie zapytałem o obsługę w restauracjach, a nie o barmanów. W restauracjach jako kelnerzy/kelnerki pracują ludzie z przypadku, najczęściej dorywczo, mylą zamówienia, nie potrafią doradzić, itd. Barmani w multitapach bardzo często jednak pracują tam, bo kochają piwo i to robi kolosalną różnicę.

        • W restauracjach i barach pracują ludzie z przypadku – bo to często nisko płatna praca, którą niewielu szanuje. Z pracodawcą włącznie, bo skąd ma kelner wiedzieć jak coś smakuje, jeśli mu się nie da tego do spróbowania? Ja się wiele o piwie nauczyłam podczas pracy w barze na Mazurach, choć sama piwa nie piję (nie odpowiada mi jego smak, próbowałam wielu i po prostu nie, co jest smutne bo piwo to fascynujący trunek 🙂 ), dzięki opiniom klientów i szefa umiałam doradzić klientom (i rzadko się myliłam :3) któreś spośród 20-stu paru piw (głównie Kormorana) :3

        • @Maja „(…) sama piwa nie piję (nie odpowiada mi jego smak (…)” – hehe, to co Ty tu robisz, na blogu o piwie? ;P

        • Czytam, słucham interesuję się 😀 podczas studiów (nieukończonych) biotechnologicznych uczyłam się o mikrobiologicznym aspekcie produkcji piwa (wina, serów jogurtów itp), oraz odwiedziłam browary: Ciechan i Kormoran. Po czym spędziłam 3 sezony w barze na Mazurach, sprzedając głównie piwa z Kormorana (ale i Ciechanów trochę mieliśmy), czułam się w obowiązku zainteresować się sprzedawanym produktem, żeby móc dobrze doradzić klientom. Zbierałam recenzje klientów, dostałam opinię o tych piwach od szefa (planuje kiedyś założyć muzeum browarnictwa na Mazurach, sam się mocno interesuje), nauczyłam się informacji o piwach z ulotki i jakoś poszło – drugi sezon był o tyle szczęśliwy, ze nie miałam ani jednej skargi od klientów (z wyjątkiem tych którzy nie znalazłszy Żywca/Tyskiego z miejsca wychodzili z baru 😀 ale oni się nie liczą..) Piwem interesuję się, bo uważam je za ciekawy i bardzo zróżnicowany trunek. I mam nadzieję, że kiedyś mi się smak zmieni a wtedy będę mogła wykorzystać tę wiedzę w praktyce 😀 z recenzji oglądam głównie te zbiorcze, porównawcze no i recenzje Kormorana 🙂 A 0/1000 IBU jest zawsze ciekawym felietonem okołopiwnym 😀

        • A próbowałaś WItbiery, Kriek i inne tego typu „kobiece” piwa? One maja zdecydowanie inny smak niż „typowe” piwo.

        • Próbowałam wszystko co do zeszłego lata Kormoran miał w ofercie, w tym i ich Witbiera. Dla mnie piwa są zbyt goryczkowe. Najbliższe piwu, co zdarza mi się pić to Redds Cranberry, o to czy on jest czy nie jest piwem nie będę się spierać, bo mi smakuje i tyle 😀 Próbowałam Sommersby, ale jest zbyt słodkie (XD jestem wybredna, wiem), ale czasem daje. Wiesz, główny problem dla mnie jest taki, że powyżej tych 4-5% zaczyna być wyczuwalny alkohol, a ja jego smaku też nie lubię. A piwo jest po prostu ciekawe, na wielu płaszczyznach (a ze względu na moje biologiczne zainteresowania, jest również ciekawe technologicznie 🙂 ), więc skoro pan Tomek dostarcza tak ciekawy materiał, to korzystam :3

        • No to jak nawet Witbier (który z założenia ma niski poziom IBU) jest dla Ciebie za gorzki to może Grodziskie. Oryginalne ma tylko 3,1% alkoholu, więc czuć go nie będzie, a goryczki tam raczej nie uwidzisz.

        • Jak będę miała okazję to spróbuję na pewno, ale wiesz – trzeba kupić całą butelkę, a jak nie zasmakuje, to co ja potem z tym zrobię? 😉

        • hehehe, no w multitapach jest opcja degustacji (nisko-płatna bądź w niektórych darmowa), ale wiesz, zawsze możesz komuś oddać, jakiś amator na darmowe piwo zawsze się znajdzie 😛 no bo wylewać dobra piwo to grzech 😉

        • W Puławach Multitapa prawie na pewno nie ma, w Lublinie… nie słyszałam, ale tam do barów nie mam czasu chodzić. A na oddanie komuś pieniędzy żal, piechotą nie chodzą. Zwykle próbuję od znajomych (którzy dają mi spróbować bardzo chętnie, bo przecież to nienaturalne, że ja nie piję, więc trzeba mnie przekonać 😉 ). Wylewanie nawet mi przez myśl nie przeszło 😀

        • Z tego co słyszałem to w Lublinie akurat jest dość prężne społeczeństwo piwnych geeków i w „U Fotografa” jest ponoć 8 kranów i lokal ponoć jest na dobrym (jak nie wysokim) poziomie.

        • Dobrze wiedzieć, jak kiedyś będę miała więcej czasu, to może się wybiorę 😀 ale póki co, w Lublinie bywam tylko w celach naukowo-studyjnych, rzadziej towarzyskich (i wtedy to nie ja wybieram lokal).

  7. Tomku, to nie jest tak, że komentują niezadowoleni tylko Twój światopogląd zaczął się rozjeżdżać ze światopoglądem środowiska na Twoim blogu…. i to jest fakt.

    A co do krachu to masz rację, ludzie widzą, że nie potrzebują korporacji do realizacji swoich celów…. ale to też dotyczy państwa… to co widzimy to jest też ten krach… ludzie nie chcą już tych co są (bo są drodzy w utrzymaniu-wielki skrót ale mi się nie chce rozwijać) i chcą ich wymienić na innych albo sami zacząć władać swoim krajem…. pewnie zrealizowany będzie jakiś kompromis ale na pewno ci co naszą Korporacją Ojczyźnianą władają muszą odejść i to jest cel obalania systemu korporacji.

    Co do robienia biznesu z niczego to chyba jest to lekkie nadużycie… Czy ty zacząłeś swój biznes z niczego? Bez wsparcia finansowego np rodziców, żony czy choćby tego, że pracowałeś w sklepie ojca i odejście z pracy nie było ryzykiem takim jak kogoś kto rzuca robotę wychodzi z biura i faktycznie nie ma nic. Ty miałeś gdzie mieszkać, jak mówisz działkę od rodziców dostałeś…. zawsze możesz sprzedać jak się blog posypie…. (ja te informacje poskładałem z tego co mówisz, nic nie chcę Tobie imputować ani zarzucać, mam nadzieję, że to rozumiesz).

    „Żyjemy w fantastycznych czasach ale nie łatwych…..” jeszcze czekałem, że powiesz, że musi nas połączyć zgoda narodowa i ty do tej zgody dążysz….. chyba PO debacie wczorajszej takie oczekiwanie miałem he he 😉

  8. Problem z wieszczami polega na tym, że słuszności ich przepowiedni przekonują się dopiero następne pokolenia. W tym przypadku ostateczna kwestia browarnictwa ogólnodostępnego najprawdopodobniej zostanie rozwiązana ( i to bez swojego Wannsee) w ciągu dekady. Tak ja obstawiam.

  9. Ostateczny krach systemu korporacji nastąpi, jeżeli zmieni się mentalność ludzi, jeżeli uda się okiełznać ludzką chciwość i zawiść a ludzie zrozumieją, że ich wybory nie są do końca racjonalne. Każdy racjonalny człowiek jeżeli ma do wyboru w sklepie 2 podobne piwa, jedno za 2 zł z korporacji i drugie za 3 rzemieślnicze to wybierze to tańsze. Ale jeżeli uświadomi sobie, że te 2 zł wydane na to piwo nigdy do niego nie wrócą, bo zasilają jakichś anonimowych inwestorów z rajów podatkowych, to może zacznie myśleć inaczej. Ten rzemieślnik z mojej okolicy dostanie moje 3 złote , z browaru otrzymują się jeszcze jakieś 3 rodziny i dobrze by było, aby oni zarobili, bo może oni kupią moje produkty, ich dzieci chodzą do szkoły, w której uczy moja żona, strzyga się w salonie, który prowadzi moja siostra, chodzą do restauracji mojego brata itd. a te 3 złote to puszczone w obieg da mi zarobić kilkanaście złotych. Wydając o 1 zł więcej wcale nie tracę, ale zyskuję.
    Jeżeli ten sam konsument będzie rozumował w ten sposób, że lokalny browar chce się na mnie dorobić, taki duży browar to za 2 zł może piwo wypościć a ten chce oskubać mnie z kasy. Niech sam pije takie drogie piwo. Wówczas korporacje cały czas będą miały się dobrze w segmentach, które powinny być zdominowane przez rzemieślników.

    Nie wiem, w jakim kierunku będzie podążał system, ale w segmentach, gdzie występują duże korzyści skali korporacje powinny funkcjonować, ale też z faktu że tworzą mono i oligopole powinny płacić dodatkowe podatki. niezależnie czy produkują swoje produkty w Azji Polsce czy Europie. Natomiast wszędzie, gdzie występują produkty i usługi zindywidualizowane oraz w produkcji większości żywności i napojów jest miejsce dla rzemieślników. Od ilości tzw. wolnych zawodów i rzemieślników na danym rynku będzie zależało, czy społeczeństwo będzie zamożne i samodzielne pracować na siebie, czy też będziemy pracować dla zysku zagranicznych korporacji.

    • E, z piwami to jest tak, że albo ktoś kupuje tanie piwo bo chce się tanio sponiewierać (np. do grilla) albo wybiera dobre, które mu będzie smakować. Nie będzie się zastanawiał czy wybrać Artezana czy Kraftwerk (bo jedni z mojej okolicy a drudzy to hanysy 😛 ).
      Ci co kupują rzemieślnicze bądź udawane przez korporacje (Książęce itp.) to szukają czegoś innego niż zwykły euro-lager ale nie chcą wydać za dużo na piwo i też się nie kierują tym czy to regionalne czy zagraniczna korpo. (często z niewiedzy) tylko tym czy im smakuje.

      • Oczywiści, że nikt nie będzie kupował tylko dlatego, że dany produkt jest produkowany przez rzemieślnika.
        Za tym idą kwestie smakowe, jakości i kreatywnego podejścia. Chyba 90% piw, jakie kupiłem w ostatnim roku pochodziło od rzemieślników. Jeżeli mam możliwość to wyroby mięsne, piekarnicze też kupuje od rzemieślników, podobnie jak muszę zjeść na mieście to idę do lokalnej restauracji a nie jakiejś sieci. Telewizji masowej oglądam bardzo mało, więcej siedzę w internecie.
        Gdyby duże sieci sprzedaży nie były zdominowane przez produkty korporacji pewnie ich udział byłby dużo mniejszy, a tak żeby dostać coś wartościowego trzeba się naszukać.

        Wracając do piwa to korporacje będą miały pewnie zawsze pow. 50% rynku bo sposobem rzemieślniczym trudno wyprodukować lagera poniżej 2 zł, i sprawić by był dostępny w dużych sieciach. Ale udział rzemieślników będzie w najbliższych latach rósł.

  10. Normalnie staje mi przed oczami wizja świata żywcem wyjęta z Limes Inferior Zajdla. Praktycznie wszystko produkują automaty, każdy ma zapewniony byt ALE nie każdy ma równy dostęp do dobór – w tym przypadku następuje podział według klucza inteligencji więc poniekąd pokrywa się to ze zjawiskiem o którym Tomku mówisz . A ponieważ większość ludzi legitymuje się przeciętną inteligencją klawe życie ma tylko i wyłącznie garstka wybrańców, reszta egzystuje, tylko i aż tyle. Brrr…

  11. „Zachęcam do klikania łapki w górę, bo mam wrażenie, że głosują głównie niezadowoleni” – szanuję za Twoją pracę Kopyr, ale lepiej powiedz szczerze ile unsubów było po ostatnim materiale 🙂 Niech to Cię czegoś nauczy 🙂

    • No tu Cię zaskoczę. Bilans weekendu jeżeli chodzi o suby jest chyba na plus, niewielki, ale plus. To tak na oko. Piątek pokazuje mi minus 4 netto, a soboty i niedzieli jeszcze nie widzę.

  12. Wiele z tych rzeczy o których mówisz już jest.

    Istnieją patenty i prototypy urządzeń (i oprogramowania), które zmierzy dokładnie Twoje rozmiary i złoży zamówienie w fabryce.

    Istnieją korporacje robiące w zrobotyzowanych (w dużej mierze) fabrykach produkty na zamówienie klienta. Jak kupujesz nowy samochód to wybierasz tapicerkę, wyposażenie, kolor nadwozia itp. A nie dotyczy to tylko samochodów.

    Nawet tworzenie oprogramowania się automatyzuje.

    Natomiast bardzo mocno wzrośnie rynek usług i towarów na zamówienie, rzemieślniczych, osobistych robionych przez ludzi.
    Np. sam kupiłem zegarek, który jest właśnie efektem pracy rzemieślników, a nie fabryki. Zamówiłem biurko dopasowane do moich własnych potrzeb (powstaje jeden egzemplarz). Prawdopodobnie za chwilę zamówię customowy sprzęt audio dopasowany do moich oczekiwań. itp.

    Nawet jeśli wszystko będzie można zautomatyzować, to dalej będzie istniała grupa ludzi (i sam do niej należę). która będzie chciała zakupić efekt pracy ludzkich rąk. To tak jak z najdroższymi samochodami, zegarkami, meblami, które są właśnie efektem pracy rzemieślników mimo iż są gorszej jakości i bardziej zawodne niż produkt masowy a mimo to kosztuje sporo więcej i ma klientów.

    • Dziś popularny jest „hand made” ale w epoce, gdy większość dóbr będą wykonywały maszyny powstanie zapewne pojęcie „human made”, a zapotrzebowanie na produkty wysokiej jakości wykonane przez ludzi nie zmaleje, a raczej wzrośnie. Dlatego fachowy i zdolny rzemieślnik znajdzie pracę, i zbyt na swoje produkty tak samo ekorolnik lub drobny konstruktor itp.

  13. Raczej dochodzi do konsolidacji korporacji. Mniejsze korporacje mogą być wchłaniane przez większe lub upadać.
    Dostarczanie narzędzi dla społeczeństwa jest efektem takiej konsolidacji.

    Dla przykładu prowadzisz bloga ale nadal jesteś uzależniony od jutuba czyli od googla. Google jest korporacją która wycina mniejsze korporacje lub pochłania je przez dostarczanie narzędzi tańszych lub za darmo.

    Z jednej strony jest to dobre bo możesz swoim kanałem dotrzeć do szerokiej publiczności. Media nie są schermetyzowane.
    Z drugiej strony Ty, z reklam ze swojego kanału, dostajesz grosze a cały zysk zasila jedną globalną instytucje.
    Większość jutuberów ma zyski spoza jutuba a jutub służy do promocji.

    O krachu systemu korporacji można mówić dopiero gdy nie będzie w głowach silnego powiązania marka-produkt tj. robie filmy to mogę wrzucić je tylko na jutuba bo tylko on mi zapewni popularność.
    Niestety takie powiązania są coraz silniejsze więc dochodzi do krzępniecia korporcji a nie konsolidacji.

    Inny przykład z branży motoryzacyjnej. Niby coraz popularniejsze stają się takie marki jak dacia czy skoda ale w rzeczywistości są to produkty starych korporacji tj. renault czy vw. W branży motoryzacyjnej za kilkanaście lat prawdobodobnie pozostaną tylko 3 największe koncerny ponieważ możliwości technologiczne jak i koszt produktu są korzystniejsze dla większych koncernów.

  14. Tomek chyba mało miałeś odczynienia z robotami, systemami automatycznymi itp. Do tego co mówisz brakuje nam 100 -150 lat (moje osobiste przypuszczenia) Faktycznie można teraz dużo łatwiej robić coś ma małą skale ale to nie jest zasługa robotyzacji tylko popytu. ktoś zobaczył, że można zarobić na robieniu małej ilości dla dużego grona odbiorców i tyle. Roboty jeszcze długo nie zastąpią ludzi, co do pomysły wysyłam coś i się robi to też jest błędne, trzeba twoją rzecz przerobić na tekst zrozumiały dla maszyny a to musi już ktoś zrobić, więc może i korporacje jakie teraz znamy upadną ale powstaną inne. ostatnia rzecz to „socjal” dla nierobów krótko – nie robisz umierasz albo liczysz na pomoc innych z własnej woli.

  15. Tomku najprawdopodobniej masz rację i słusznie przewidujesz, że:
    a) korporacje w takiej formie jaką znamy teraz przestaną istnieć,
    b) wielu ludzi na świecie będzie żyło z socjalu, bo większość niezbędnych dóbr będą wytwarzać w pełni zrobotyzowane fabryki,
    c) nie będzie potrzebna ludzka praca fizyczna ale zawody rzemieślnicze nie znikną bo ludzi będą chcieli kupować indywidualnie tworzone produkty w stylu „hand made”, tyle że będą się one zapewne nazywać „human made”, tak samo zapewne będzie z żywnością, której nie będzie brakowało ale już widzimy, że „produkty eko” znajdują coraz większą grupę odbiorców.
    d) najbardziej uprzywilejowaną grupą ludzi będą ci przedsiębiorczy, odkrywczy i kreatywni, ludzie dużo więcej czasu będą poświęcać na samodoskonalenie niż na realną pracę,
    e) socjał będzie zasilał wszystkich ale większość będzie zobligowana do drobnych prac na rzecz społeczności, dzięki czemu ludzie nie będą żyli w nędzy, jednocześnie nie będą się czuli wykluczeni, ani popadali w marazm z barku zajęcia.
    Najprawdopodobniej w ciągu naszego życia dokona się niesamowita rewolucja nie tylko w aspekcie technologicznym ale też politycznym i społecznym. Jeśli większość ludzi będzie połączona za pomocą wszczepionych mikrourzadzeń komunikacyjnych możliwa stanie się „demokracja bezpośrednia” bez potrzeby delegowania przedstawicieli do jakiejkolwiek formy parlamentu.
    Możliwe jest nawet, że będąc bardziej świadomymi ludźmi będziemy rezygnować z luksusów dla wspólnego społecznego dobra i nie wyrzekając się wygodnego życia uda nam się osiągnąć dojrzałą formę socjalizmu.
    Niezależnie od wynalezienia sztucznej inteligencji, w przyszłości będzie nas głównie zajmować rozwój własny i rozwój nauki i tak jak sam stwierdziłeś nie będzie chodzenia do pracy na 10-8-6h raczej będziemy w pracy ciągle i jednocześnie nigdy, bo nie będziemy pracy traktować tak jak teraz, jako przymus, tylko jako przywilej. 🙂

  16. Wniosek z tych przemyśleń, jest taki że najlepiej pracować. w korporacji która dostarcza serwis i obsługę dla tych wszystkich informatycznych innowacji o których mówiłeś.
    Ludzie przekwalifikowujcie się na Specjalistów TI Administratorów i programistów :), a wtedy praca od 8 do 16 od pn do cz, a w piątek home office 😉

  17. Tomek, czy zamierzasz degustować i komentować piwo Sacrum z Prowaru Perun, które sygnuje swą osobą i zespołem satanista Adam Darski. Czyżbyśmy doczekali się pierwszego polskiego piwa satanistycznego? Jak potoczy się twoja dalsza współpraca z browarem wobec tego, czy jako chrześcijanin będziesz chciał mieć coś wspólnego z ludźmi którzy łącza swą markę z tymi co plują na wiarę w Chrystusa?
    [link wycięty – tk]
    Czekamy na głos w sprawie.

    • Piwo nie pojawi się na blogu. Nie widzę powodu, żeby robić mu reklamę.
      Z drugiej strony nie szedł bym tak daleko „piwo satanistyczne” itd. Dla browaru Perun jest to pewnie sława. Przy tym piwie na pewno współpracował nie będę, przy innych nie wykluczam.

      • Ale były przecież piwa i wina z wizerunkami np. Hitlera i zostały one nieokrzyknięte jako nazistowskie, więc dlaczego nie miało być piwa satanistycznego? Ponadto z tego co piszą, ma się pojawić cała seria piw zawierających logo satanistycznego zespołu Adama Darskiego.

        • Wydaje mi się, że ten zespół to jest antychrześcijański a nie satanistyczny, względnie pogańsko-okultystyczny…. poza tym to właśnie…. czemu ma nie być? No ma być ale, że tak powiem jak komuś nie pasuje to niech nie pije i nie recenzuje, ja też się zastanawiam czy mi się to podoba…. tak średnio w sumie ale co zrobić. Sataniści to taka śmieszna grupka raczej pozerska, nieszkodliwa…. ta ich cała ideologia to taki teatr dla ubogich duchowo i słabych psychicznie dzieciaków…. są groźniejsze grupy. W sumie to wolałbym spotkać grupkę satanistów w ciemnej uliczce niż pijanych dresów z HWDP na plecach.

        • To takie ubieranie wiadomego w słowa mające mniejsze negatywne nacechowanie. Płyta „The Satanist” (2013) była mocnym manifestem poglądów Darskiego, gdzie śpiewał o swej wierze w szatana i antychrysta. Na początkach swej kariery, owszem był zafascynowany pogaństwem i magią, później już poszedł w wiadome rejony. Nie piszę tu z pozycji laika, bo sam kiedyś słuchałem zanim wyrosłem z tego typu muzyki i znane są mi treści jakie Darski głosi. Nie mniej jednak Darski to inteligenty człowiek potrafiący zawoalować swój przekaz. Satanizmu też bym nie lokował z klaunami w czarnych bluzach, a raczej z inteligentnymi i szykownymi jednostkami skupiającymi pewną władzę i ludzi na których mogą emanować swe poglądy.

        • Że niby masoneria to anty kościelna organizacja itp… no tak, ale paradoksalnie dużo duchownych tez wolnomuliło… ciężki i długi temat. Ja myślę, wracając do PERUNa, że oni się bardziej do tej pogańskości w ich muzyce odwołują…. a pewnie chodzi o kasę i zwietrzyli okazję na dobrą promocję i i jak zwykle kasa, kasa, kasa. Słabe to jest wszystko. Najgorsze jest to, że dobre piwo robią… Przynajmniej ja gustuję w PERUNach. Zero ideologii, po prostu moim zdaniem są wysokich lotów.

        • Perun to raczej neo-poganie a czerpanie z mitologii słowiańskiej mi osobiście akurat się podoba. Współpracy z zespołem nie komentuję.

        • Co do satanistów to zgodziłbym się z gary_25, prawdziwi nie wyróżniają się zbytnio w społeczeństwie, nie manifestują przez czarny ubiór i nie obnoszą ze swoimi poglądami. Tak się zachowuje dzieciarnia ale dzieciarnia z satanizmu wyrasta, a człowiek dorosły wybiera jak każdą inną formę wiary, czy religię.
          Myślę, że zarówno browar jak i zespół traktują tę współpracę czysto marketingowo. Browar zyskuje na rozgłosie bo zespół jest znany, a zespół co jest ostatnio bardzo modne tworzy kolejny „must have/try gadżet” dla swoich fanów i tyle.
          Pracuję w alkoholach i widzę co się dzieje, wiele zespołów szczególnie rockowych i metalowych firmuje wina (Blind Guardian,Kreator,SLYER), piwa (Iron Maiden „Trooper”, Motorhead, Status Quo „Pile Driver” – był u Tomka na vlogu), alkohole mocne (Rahmstein „Vodka Feuer Wasser”, Hammer Fall bodaj szkocka whisky), a nawet napoje energetyczne (AC/DC).
          Patrzę na to tak, lepiej jeśli fani Darskiego spróbują dobrego kraftu i może nie tylko z PERUNA, niż gdyby takie piwo zrobił browar koncernowy, bez wnikania w jakość tylko z inną etykietą.

        • @Łukasz Olszak Owszem taka kooperacja ma swoje zalety. Tylko obawiam się, że może dojść do srogiego zawodu gdy po to piwo rzuci ktoś na pograniczu nastu/dziestu lat.

          Nie czarujmy się, że fanami Darskiego są wytatuowani brodacze pijący na koncertach Behemotha RISY z Teku 😀 Przeciętny fan muzyki metalowej woli rąbnąć kilka zimnych tyskaczy z puchy i niż pić treściwe, mocno nagazowane, o dziwnym smaku piwo Perun wprost z butelki (które na dodatek jest drogie wpor. z koncerniakiem). Wątpię by to piwo przysporzyło kraftowi więcej zwolenników, raczej sięgną po nie dotychczasowi konsumeci – jakby nie było jest to nowość i nowy styl, który trzeba spróbować.

      • Nie sądziłem, że Ci to napiszę, ale religia przeszkadza Ci w życiu zawodowym chłopie. Smutne, bo to jest zaślepienie. Możesz klęczeć i krzyżem leżeć całe dnie ale skoro prowadzisz serwis o piwach a pomijasz jakiekolwiek ze względów ideologicznych to chyba powinieneś w logu mieć krzyż. Nie piszę tego, żeby cie obśmiać, obrazić czy ponarzekać. Piszę to bo smutno mi, że osobom inteligentnym i z gruntu rozsądnym przy temacie religii odwala… Serio? Nazwisko Darskiego to powód do odrzucenia piwa? Profesjonalne inaczej.

        • Nie nazwisko Darskiego, tylko wizerunek zespołu. Tak samo, jak nie będzie piwa zrobionego dla zespołu neonazistowskiego, tak samo nie będzie dla satanistycznego. Jak to mówią „nie mam prezesa”, który mi każe brać każde zlecenie. 😉

        • Nie, no jasne, że nie musisz, kto by tam chciał o piwie na Twoim blogu czytać. :/ Nie podoba mi to i protestuję. Proszę protest odnotować i dalej robić swoje.

        • Ale ja Tomkowi nie karzę czarnej mszy oglądać tylko chciałbym, żeby nie dyskryminował piwa ze względu na wiarę 😛

        • Przecież Tomek pije i recenzuje piwa zarówno te wyprodukowane przez wierzących i niewierzących, popierających jakieś ideologi i ich przeciwników, pod warunkiem, że nie umieszczają na nich swoich symboli. Popieram takie postępowanie.
          Natomiast odwoływanie się do mitologi antycznej, czy też słowiańskiej, dzisiaj w czasach, kiedy te stare wierzenia zredukowały się do poziomu zabytku kultury nie obraza nikogo i niczego nie promuje.
          Piwo rzemieślnicze jak każdy produkt potrzebuje marketingu, Strategia rzemieślników jest taka, mamy dobry produkt i szukamy sposobu jak dotrzeć do klienta. Komercyjne podejście jest takie, że mamy grupę docelowa i robimy produkt taki, aby oni go kupili.
          Fajny pomysł zastosował Artezan z MERA IPA, odwołując się miejsca, gdzie kiedyś produkowano sprzęt a teraz robi się piwo. Komercyjne podejście było by takie: co zrobić, aby dotrzeć do byłych pracowników Mery, nazwać piwo MERA. Jeżeli piwo zostaje zdominowane przez marketing to jest zwykłą komercją. To jest sprzedawanie tego samego piwa jako Tyskie, Lech, Żubr odpowiednia dla segmentu A, B, C. Perun robi to samo, aby sprzedać swoje piwo fanom Nergala okleja je jego symbolami. Niezależnie co będzie w środku oni to kupią bo na etykiecie będzie ich idol.

  18. Temat bardzo ciekawy, z częścią tez się zgadzam z częścią nie.
    1. Jednostka może wiele. Z tym się zgadzam, dziś każdy może zrobić bardzo wiele rzeczy, które kiedyś były dostępne dla niewielu utalentowanych, znajomych bądź z kapitałem. To jest fakt. Ale…
    2. Krach korporacji. No właśnie, ale… Problem skali. Możesz wszystko ale na piko skalę. Może się Tomku ludziom zafiksowanym w jakimś świecie – jak świat kraftu – wydawać, że skala jest duża. Ale nie jest. To korporacje dysponują ogromnym kapitałem, który pozwala im produkować zarówno w małej jak i ogromnej skali. A większość ludzi chce przeciętności i masówki. To jedna rzecz. Druga – mikro producent czegokolwiek ma właśnie problem z lądowaniem. Korporacja może sobie pozwolić na wtopę, jedną, drugą, piątą, nie trafioną inwestycję, słaby produkt. Ma kapitał, który ją chroni, ma też dywersyfikację, na jednym wtopi, na pięciu innych rzeczach zarobi. Mikroproducent zalicza wtopę i albo pada albo ledwo dyszy i na drugą pozwolić sobie nie może. Dlatego uważam, że do kresu korporacji to jeszcze daleko. Może w wybranych branżach da się je nadgryźć. Ale… taki YT to co to jest jak nie korporacja? A ci wszyscy youtuberzy to po prostu jej kolejni „pracownicy” najemni. A takie Spotify to nie korporacja? Jedynie charakter się zmienia. Wcale bym się nie zdziwił gdyby którać z kompanii piwowarskich otworzyła kilka browarów na wynajem kontraktowy. To byłoby coś na miarę powstania YT, tworzysz platformę, na której próbują swoich sił maluczcy ale ty i tak zgarniasz dolę. Kolejni kontraktowcy padają, pojawiają się nowi, ale ty zawsze na +. Koncerny mają na to kasę. Małą płotka musi się zadłużyć na całe życie by postawić mikrobrowar.
    3. Roboty/ komputery przejmują pracę. Nie zgadzam się. Moja mama byłą 30 lat temu kreślarką w biurze projektowym. Był pan projektant, rzucał wizję, którą przelewało na papier pięciu kreślarzy. Dziś te pięć osób zastąpił jakiś program CAD i pan projektant sam rysuje a do tego zajmuje się jeszcze innymi rzeczami. Ale czy pięć osób nie ma co robić? No nie! Bo ktoś musi pisać soft CADowy, ktoś zajmuje się komputerami w firmie, ktoś drukuje itd. zmieniła się struktura. Poza tym jako pracownik korpo uspokajam, korporację likwidując 5 stanowisk „fizycznych” poprzez zakup maszyny tworzą 10 nowych etatów na zapleczu 🙂 A to nawet i dobrze, że w tę stronę to idzie, bo coraz mniej jest pracy brudnej, ciężkiej, a coraz więcej czystej i spokojniejszej, a brudne i ciężkie zadania to niech sobie biorą roboty.

    Podsumowując ten przydługi komentarz – to jest fajne, że dziś każdy może spróbować. Bardzo wielu próbuję, i co najlepsze – z sukcesami. Ale byłbym daleki od wyciągania aż tak daleko idących wniosków jak „krach korporacji jest bliski”. No nie jest, te wszystkie działania małych wytwórców to wciąż nisza, na masowym rynku rządzą koncerny i jeszcze bardzo długo tak będzie. Wcale nie wiem czy to źle, gdyby w każdej żabce było do wyboru 10 piw kraftowych to by każdemu to spowszedniało. A tak to ja sobie degustuję z przyjemnością, jest to w jakiś sposób momoent wyjątkowy, musiałem jechać 10km do specjalistycznego sklepu, pogadałem ze sprzedawcą, który zna o piwie wiele historii, przed degustacją obejrzę recenzję i dobiorę szkło… To zupełnie co innego niż gdybym wpadł do biedry po kratę pacyfików w puszce za 1,99 i czipsy bekonowe bo dzisiaj legiunia ma mecz, trzeba obejrzeć.

  19. Ciekawe zwrócenie uwagi na inkluzywność w tworzeniu dzięki postępowi technologii, ale jednak wciąż umowy międzynarodowe oraz reguły rynkowe wspierają wielkie podmioty, a koncentracja kapitału postępuje (co gorsza instrumenty finansowe przynoszą więcej zysków niż faktyczna produkcja), stąd sytuacja jest trudna. Niemniej Twój filmik może być inspiracją by włączać się w wykorzystanie możliwości i próbować zmieniać coś w świecie zdominowanym przez wielki kapitał.

    P.S. Pesymistyczne jest tylko to, że często owi kreatywni twórcy (np. małe firmy informatyczne) marzą o byciu wykupionym przez koncerny i tu koło dominacji korporacji się zamyka…

  20. i będzie jak w „Diamentowym Wieku” podrzucanego przez Cię Stephensona, Neala zresztą 🙂 Od jakiegoś czasu wyjątkowość jest w cenie, znajdują się amatorzy limitowanych wersji a dla pospólstwa jest masówa… dokładnie jak w piwnej rewolucji

  21. To wszystko o bezrobociu, przejęciu pracy przez maszyny, jeszcze większym i bardziej widocznym przejmowaniu władzy przez korporacje to prawda. To już się dzieje. Rządy państw już w tej chwili mają niewielkie znaczenie i wpływ na coraz mniej rzeczy. Ogromnie ponura wizja ale niestety jakże prawdziwa. Nie uwzględnia tylko kilku zmiennych, które potrafią tę logikę postawić na głowie. A zmienne te patrząc z perspektywy historycznej są także niestety bardzo realne. Pierwsza z nich to rewolucja, Bunt ludzi bez pracy, przyszłości. Już dziś pojęcie prekariuszy jest coraz szerzej omawiane. Ale właśnie ta perspektywa historyczna pozwala także opisać proces rewolucji. Bunt, ofiary, rewolucja pożerająca własny ogon, na koniec bohaterowie stają się tyranami a korporacje pod zmienionym szyldem i zarządem działają dalej. I w rzeczywistości niewiele się zmienia. Druga zmienna to wojna. I nie chodzi mi o konflikty lokalne typu bałkańskiego czy afrykańskiego. Jeszcze 10 lat temu nikt nie myślał poważnie o możliwości konfliktu zbrojnego na skalę wielkiej wojny czy II w. światowej. Konfliktu z tak ogromną ilością stron biorących udział i hekatombą ofiar. Myślę, że taki konflikt jest niestety realny. Może jeszcze nie za 2-5 lat ale w trochę dłuższej perspektywie jak najbardziej. A co może być zarzewiem? Bieda, konflikty kwestie etniczne, religijne, dysproporcje zasobów naturalnych itd. A co najważniejsze, uważam, że taka mieszanka konfliktów różnych grup interesów w połączeniu z coraz bardziej widocznym,mającym przede wszystkim ekonomiczne podłoże niezadowoleniem społeczeństw, może doprowadzić do czegoś, czego nie jesteśmy sobie na razie w stanie wyobrazić. Jednak przy założeniu, że taki konflikt mógłby być realny, będzie to jak każdy dotychczasowy konflikt o skali globalnej czy choć kontynentalnej, coś co zmieni zupełnie porządek świata, geopolitykę oraz poprzez ogromną skalę ofiar przebuduje zupełnie sytuację społeczno-ekonomiczną. „Wyzeruje” i w pewnym sensie cofnie bieg wydarzeń z którymi obecnie mamy do czynienia, Znormalizuje rynki pracy, zwiększy zapotrzebowanie na pracowników by odbudować to co zostało zniszczone. Oczywiście środki techniczne będą zupełnie inne ale ktoś będzie musiał odbudować te fabryki dronów i automatycznych ciężarówek, odtworzyć infrastrukturę i zbudować nowe korporacje…
    Smutna to wizja ale patrząc na to, że rządy większości państw nie zdają sobie sprawy, że to na co obecnie trzeba się najbardziej skupić to bezpieczeństwo społeczne, jakże realna.

  22. Moim zdaniem korporacje nigdy nie upadną, z jednego prostego względu, inwestują olbrzymie pieniądze w R&D i mają know-how, którego bardzo pilnie strzegą. Owszem liczba pracowników potrzebnych do wyprodukowania jednego detalu drastycznie się zmniejsza ale nie da się wszystkich ludzi zastąpić maszynami. Sam pracuje w olbrzymiej korporacji w zakładzie wybudowanym rok temu, wszystko jest nowe, masa robotów, wszystko co się da zautomatyzowane a jednak firma zatrudnia całkiem sporo ludzi. Niestety automatyka jest bardzo często zawodna i potrzebny jest człowiek, który będzie ją nadzorował i w razie potrzeby naprawi.

    • Pierwsza, jedna z największych międzynarodowych korporacji VOC upadła. Związek Radziecki miał byc wieczny i upadł.

      Cierpliwości, trawa z czasem zamienia się w mleko.

  23. Podniosłes mnie na duchu, jestem kreatywny i chce sie przebić, a tu zewsząd otaczają nas korporacje, Najbardziej
    podobał mi sie fakt zlecenia do fabryki produkcji 5 par butów, to naprawde kosmos ;]

Dodaj komentarz