Podsumowanie 6. Wrocławskiego Festiwalu Dobrego Piwa 2015

42
113

W odróżnieniu od lat poprzednich byłem w ekipie organizacyjnej FDP. To oczywiście zmienia perspektywę oraz sprawia, że mniej jest czasu choćby na nagrywanie relacji czy degustacji.

Tak, wziąłem już Rutinoscorbin. 😉

42 KOMENTARZE

  1. Przez chwilę miałem zamiar wybrać się na Wrocławski Festiwal ale: za dużo wydałem na warszawskim ;/, lekko się przeziębiłem, z racji terminu gorzej było ze znalezieniem noclegu.
    Za rok ;/

  2. Byłem w piątek od godz. 15 na festiwalu i było naprawdę fajnie … a co do frekwencji myślę że zaważył najbardziej fakt że był to długi weekend. Tak było w moim przypadku … do Wrocławia przyjechałem z rodziną i choć motywem przewodnim był dla mnie festiwal to zależało mi też na zapewnieniu fajnych atrakcji rodzinie … myślę że było tak w przypadku wielu „przyjezdnych” 😉 Ale było naprawdę fajnie .. Pozdrawiam

  3. Na stanowisku Grodziskiego, jakiś gościu, na pytanie czy z kranu nie mają, odpowiedział: „Grodziskie, piwo górnej fermentacji, z kega? Jak pan to sobie wyobraża?” 🙂

  4. To teraz takie pytanie…. skoro 1-3 maja okazał się marnym terminem posiadającym wiele minusów to dlaczego właśnie w tym terminie zorganizowano tę edycje? Przecież było wiadomo, że studenci sesja, że w poniedziałek matury, że ludzie wyjadą odpocząć, że grill zwycięży i że wszystko to o czym Tomku wspomniałeś.

    • Bo w następnym tygodniu jest mecz i w następnym znów. To ma być jednorazowy wybryk.

      W sobotę wielu ludzi było na koncertach, a były dwie imprezy muzyczne. Sam słyszałem od ludzi, że byli i dopiero w niedziele przyszli.

    • O co chodzi z tą sesją? Do sesji zostało jeszcze 6 tygodni, wyluzujcie. Jeszcze nikt nie myśli o sesji, większość studentów teraz żyje juwenaliami. Sesja to druga połowa czerwca, zresztą sesja to mit. W sesji człowiek nie ma zajęć, tylko uczy się do egzaminów i ma o wiele więcej wolnego czasu niż w normalnie w semestrze. Najgorszy jest okres tuż przed sesją (ostatnie dwa tygodnie semestru), kiedy są zaliczenia laboratoriów, części wykładów, terminy oddawania projektów.

      Ilość studentów na festiwalu nie zwiększy się jakoś zauważalnie jak festiwal będzie odbywał się w drugi weekend maja. Według mnie może być wręcz przeciwnie. Był to mój pierwszy festiwal, właśnie z tego powodu, że odbył się przed juwenaliami. Po juwenaliach miałem dojść alkoholu na jakiś czas. Ile można pić. Jak człowiek piję wtorek (koncerty), w środę (noc grilli), w czwartek (pochód juwenaliowy i koncerty) to już nie ma ochoty pić w weekend. Zresztą pierwszy tydzień maja jest jednym z najluźniejszych tygodni w semestrze, czwartek jest dniem rektorskim ze względu na pochód, oraz część wykładowców odpuszcza ze względu na juwenalia. Drugi weekend maja (kiedy zwykle odbywał się festiwal) to jest czas nadgonienia roboty po odpoczynku w długi weekend majowy i balowaniu na juwenaliach.

    • 1-3 maja był świetnym terminem – zwłaszcza dla osób które nie są z Wrocławia .
      Grilla można zrobić w każdy inny weekend, i zapić grodziskim przywiezionym z festiwalu.
      Ponieważ w ciągu majówki można odwiedzić 2 miejscowości to od biedy zawsze można było wpaść na 1 dzień a 2 pozostałe spędzić tak jak weekend.

      PS: Festiwal wrocławski był przyjemniejszy niż Warszawski zwłaszcza 1 maja

      .

      • ani na jednym ani na drugim nie byłem ale skoro Kopyr spodziewał się większej frekwencji i wyliczył minusy tego terminu to znaczy, że mógłby być jakiś inny-lepszy. Najlepiej zapytać organizatorów jakiego się spodziewali zysku a jaki mieli i browarów ile im beczek zostało i wtedy będzie wiadomo czy to był dobry termin.

  5. We Wrocławiu na festiwalu byłem po raz pierwszy i szczerze powiedziawszy mocno się zawiodłem, wcześniej byłem tylko na obu edycjach warszawskiego festiwalu piwa (pierwsza była słabsza ale klimatyczna, druga naprawdę dała radę) więc nie mam jakiegoś super porównania, ale we Wrocku jakoś nie czułem tego beer geekowego klimatu, który był mocno odczuwalny w Warszawie. Ok oferta browarów i sklepów z piwem rzucała totalnie na kolana, ilość premier i rarytasów oszałamiała ale wszystko to ginęło w jakiejś jarmarcznej otoczce. Może po prostu lepiej się czuję na nieco mniejszych, bardziej kameralnych imprezach (w sumie podobnie mam z koncertami). Wrocław mnie po prostu przygniótł, tłokiem, hałasem, wszechobecnym zapachem grillowanej kiełbasy, poza tym serio nie łapię po co ktoś na festiwal piwa przychodzi z dziećmi…

    • Bo generalnie jak ktoś wyjechał na długi weekend z rodziną (nie tylko i wyłącznie na festiwal) to raczej nie zostawi dziecka w hotelu 🙂 To festiwal nie zadyma pod budką z piwem …. Dużo też zależy od „kultury picia” rodzica i wieku dziecka ….

    • Dzieci od małego widzą, że rodzice piją tylko dobre piwa, to dobrze rokuje na przyszłość, a poza tym każdy festiwal ma jedną podstawową wadę,jak jest dobry to rozrasta się do takich molochów. Wniosek z tego taki że trzeba robić kiepskie festiwale.

    • Co? Ja byłem z synem… ma niecałe dwa lata i to był jego drugi WFDP, na poprzednim jeszcze nie potrafił chodzić. Bawił się lepiej niż w zoo, czy innym wesołym miasteczku! Była piaskowca i stado pozytywnych ludzi! Jestem pewien, że za rok też go zabiorę!

  6. Dla mnie był to pierwszy Festiwal tego typu i naprawde zrobił ogromne wrażenie :D. Szkoda że straciłem troche czasu przy stoisku z bankomatem,ale za rok napewno powtórka i z gotówka w ręku :D.

    Pozdrowienia i do zobaczenia na Festiwalu Piw Rzemieślniczych. Hevelka w Gdańsku.

    • Kartą można było płacić. Po dokonaniu zakupu można było sobie wypłacić kasę na stoisku jak z bankomatu. 🙂

  7. Byłem pierwszy raz na WFDP wraz ze znajomymi, których namówiłem na ten wyjazd i jesteśmy bardzo zadowoleni. Pojechaliśmy w piątek i nie byliśmy długo bo od początku imprezy gdzieś do godz 14 (zdecydowały inne okoliczności) ale było naprawdę świetnie. Podzielę się jedynie dwoma drobnymi uwagami. Po pierwsze skoro start imprezy jest o 10 to stoiska powinny być gotowe a nie dopiero się rozkładać, ustalać ceny piwa, itp. Po drugie faktycznie zabrakło informacji o możliwości wejścia na trybunę „B” więc trochę krążyliśmy sprawdzając niemal każde drzwi nim tam dotarliśmy. Powinna być taka informacja chociażby w informatorze. Długo weekendowy termin osobiście bardzo mi odpowiada.

  8. Odnośnie Fine Tuned Brewery, o którym się słyszało od jakiegoś już czasu, że pierwszy polski browar w Anglii i świetne piwo to się trochę zdziwiłem na festiwalu, ponieważ zaraz na początku w sobotę skierowałem tam kroki i piłem Angielskie IPA z kegu i było kompletnie bez gazu. Z tego co wiem to chyba nie powinno takie być, bo w tym stylu nasycenie jest w okolicach umiarkowanego (jeśli się mylę to proszę mnie poprawić). Utkwiło mi to w pamięci, bo to było moje pierwsze piwo na pierwszym takim festiwalu. Całe szczęście, że kolejne były lepsze 🙂

    • Piwa z casku lub z pompy na nasze standardy smakują jak odgazowane. Inaczej jest z American IPA, która jest serwowana z kegów i wówczas wysycenie jest rzeczywiście umiarkowane do umiarkowanie wysokiego.

  9. Hej !
    Czy to festiwalowe szkło degustacyjne można gdzieś kupić w PL ?
    A może jakiś browar planuje wypuścić z własnym logo ?
    Bardzo mi się podoba.

  10. „Punktem wyjścia było 108 premier w kwietniu. One naprawdę robią niesamowite wrażenie”
    Być może. Ale mnie od razu przypomina się tekst Kuby właśnie, traktujący o wysypie piwnych premier 😉

  11. Przyznaję rację co do Barley Wine z beczki z AleBrowaru. Wpierw odbyłem morderczy bieg przez festiwal po usłyszeniu dzwonka (z uwagą by nie stłuc świetnej szklanki z AleBrowaru)…potem 40 minut stania w kolejce…..piwo też nie kosztowało mało. To powinno kompletnie zniechęcić, lecz po spróbowaniu wszystko to poszło w niepamięć, bo piwo przeszło moje najśmielsze oczekiwania, było po prostu GENIALNE!
    Co do samego festiwalu to jako wielki fan Birofilii w Żywcu, we Wrocławiu brakowało mi tego klimatu z Żywca oraz browarników domowych.
    Udało mi się załapać nawet na fotkę z Panem przy stoisku z Pinty. „Sława niestety kosztuje Panie Tomaszu” 🙂 Raj z rajs smakował ?

      • To faktycznie słabo rozreklamowane 🙁 tak czy siak nie tylko o spotkanie, ale takie rozwiązanie jak w Żywcu, z możliwością degustacji miałem na myśli.
        Odczuwam po prostu syndrom wielkiej, życiowej straty po uśmierceniu Birofilii i chyba nic mi już go nie zastąpi tego 🙁

  12. Generalnie świetna impreza moim zdaniem, kilka wad faktycznie było ale myśle że są one do poprawy. Sam stałem przy scenie podczas Twojego wystąpienia w sobote i kursowałem pomiędzy zacienioną sceną a słońcem obok żeby się trochę ogrzać. 😉 I A ten bloger z Portugalii bardzo miły po LBB odwrócił się i zapytał czy ktoś nie chciałby spróbować BW z beczki od doktorów, a że ja akurat byłem obok to skorzystałem z tej okazji 😀

  13. Szkoda że zabrakło szkła Hamburg, dotarłem na festwiał w piątek o godzinie 13:30 i mogłem obejść się tylko widokiem tego szkła u innych.

    • I tu jest kolejne nieporozumienie, bo szkło na pewno było jeszcze dostępne w sobotę. Ale faktem jest, że w piątek były z nim problemy. Nie wiem, czym spowodowane.

    • ja kupiłem w piątek grubo po 15.00, wystarczyło po różnych stoiskach się pokręcić. W sobotę też sporo go było.

    • Wystarczyło się trochę pokręcić, ja dotarłem w piątek o tej samej porze i już po godzinie miałem szkło ze stoista Chmielarium 😉

    • Widocznie dystrybucja szkła kulała, a i na stoiskach festiwalu sprzedawcy mówili że już nie ma i raczej nie będzie. Chodziłem po rożnych stoiskach i pytałem, akurat nie trafiłem. Myślę też że nie jestem jedyną taką osobą, wnioskuję to z różnych posłyszanych dyskusji na festiwalu.

Dodaj komentarz