Życzenia Świąteczne i kilka przemyśleń

65
253

To już ostatni materiał przed Świętami. Chciałem Wam złożyć życzenia i podzielić się paroma przemyśleniami.


65 KOMENTARZE

  1. Szacun. Wielki szacun za to, że w tak naturalny sposób potrafisz mówić o wierze, Jezusie Chrystusie i o sensie Jego ofiary. Życzę dobrych, rodzinnych Świąt i czasu na refleksję przy złocistym napoju.

  2. Ale nie umierasz jeszcze?

    A tak na poważnie to chyba przeceniasz inteligencję niektórych użytkowników internetu…. zbyt duży skrót myślowy zastosowałeś i niektórzy mogą wysnuć wniosek, że nie ważne co zrobią i tak pójdą do nieba… więc mogą być dla bliźnich swych, najprościej mówiąc, źli.

    • Nie skrót myślowy. Kopyr pokazał istotę chrześcijaństwa. Człowiek potrafiący kochać po prostu nie jest ograniczony, nie czuje się ograniczany przez przykazania które nie są są faktycznie zakazami a obietnicami. Bóg nie mówi „Nie zabijaj” tylko „Nie będziesz zabijał”. Człowiek będący w zgodzie z bogiem po prostu nie grzeszy. Wybierając życie bez Boga bardzo prawdopodobne że gdzieś tam się po drodze po prostu wyłożysz.

      • Bzdura.
        Patrz ja jestem ateistą a jeszcze nikomu nie oderżnąłem głowy i nic nie ukradłem.
        Tak jak Ty myślisz że po śmierci będziesz pasać się na łąkach zielnych obok swego boga.
        Tak jak Ci mówię: niczego poza granicą śmierci nie ma.
        Wszystko co masz i co chcesz zrobić masz dane tylko tu i teraz.
        Religia, wiara to tylko zbiorowa hipnoza.
        Trzeba to traktować jako sferę kultury, antropologii itp.
        I tylko tak.

        • Zapominasz, że ludzie wierzący też to robią: mają dane tu i teraz żyć i żyją. Przy okazji jednak realizując przykazanie miłości, albo starając się przebaczać swoim wrogom.

        • Każdy ateista ma jeden duży problem, a mianowicie próbują udowodnić jacy to oni są super bo w nie mają boga, a wszyscy wierzący to idioci itd.

          Zero szacunku, zero akceptacji. To tak samo katolicy powinni zrobić strajk i walczyć o to by ateiści musieli pracować w święta bo czemu niby mają mieć wolne? Ale jednak nikt o to się nie kłóci. My katolicy nie próbujemy udowadniać swojej wyższości tak jak wy ateiści.

          Zastanów się nad swoją hipnozą wyższości bo wcale nie jesteś lepszy od innych.

        • Może podaj jakieś dowody na poparcie swoich tez, a jeśli takich nie masz, to zaznacz, że to tylko Twój pogląd, a nie jakaś prawda objawiona.

        • No dobra tylko że na podsumowanie swojego życia używasz dwóch z 10 przykazań które interpretujesz w sposób dosłowny a kryje się z nimi dużo więcej. Na pocieszenie powiem Ci że zwykle typ wojującego ateisty jest uznawany przez znawców jako najbardziej wierzących 😉 Dziwnym sposobem muszą manifestować brak wiary w „Boga którego nie ma” ale o którym cały czas prawią. 😉

  3. Czasami sobie myślę, że gdybyś nie był świetnym blogerem to byłbyś genialnym księdzem, he he żart 🙂 W każdym razie u mnie w parafii ksiądz co niedzielę przestrzega: „Jak się nie nawrócicie i się nie obudzicie to będzie za późno bo nie znacie dnia ani godziny”, i wtedy mi ręce opadają i nie dziwię się. że coraz mniej młodych widać w Kościele.

      • Ten szczegół to w zasadzie nie taki szczegół…. podejrzewam, że temu księdzu chodzi o to, żeby bezmyślnie ludzie przychodzili do kościoła, ręce składali do modlitwy na tacę dawali i to jest dla niego istotne. Ludzie ci natomiast dokładnie tak to rozumieją…. chodzisz do kościoła, do spowiedzi, dajesz na tacę to będziesz zbawiony…. a w życiu są skur….nami.

    • Jak czasem słucham księży w kościele to mam wrażenie, że albo sami nie rozumieją o co w tym chodzi albo maja tak głęboko w nosie to wszystko, że aż strach. Kościół niestety odstrasza zamiast przyciągać. Mam wrażenie, że lepszym katolikiem się jest jak się do niego nie chodzi i nie słucha tych wszystkich „kazań z kosmosu”. Oczywiście, że są też pozytywne przykłady, Dominikanie… ogólnie zakonnicy mają często lepsze podejście do sprawy. Z drugiej strony duża część uczęszczających do kościoła nie wie nawet po co tam chodzi i co się do nich mówi… dziad chodził, ojciec chodził to i ja chodzę-dość częsta filozofia.

      • Duży procent duchownych już dawno przestało to robić z powołania.. dla wielu to jest praca, zarabiają, żyją dostatnie. Dla porównania tak samo jest z nauczycielami, może poza zarobkami:D. Ale zaraz temat z życzeniami zmieni się w nawijanie o Kościele itp.

        Tak więc..
        Wesołych Świąt Panie Tomku i wszystkim odwiedzającym!

        P.S. Świetnie ujęte :”uważać na to, żeby się nie potknąć przypadkiem bo inaczej piekło”. Każdy popełnia błędy, grunt się przyznać i prosić o wybaczenie.

  4. Lepsze jest wrogiem dobrego, jak mawiają amerykanie – to w kwestii Twojego vlogowania.
    Dzięki Tomku i wzajemnie, gdyby wszyscy katoliccy księża i wierni mieli takie podejście do kwestii wiary jak Ty, to chrześcijan i katolików byłoby coraz więcej. Niestety często ważniejsze dla ludzi jest to, kto jak wygląda i z kim śpi, a nie „wzajemna miłość bliźniego”, którą chciał nam wpoić Chrystus.

  5. 1. Co do braku miejsca na dysku, jako przyszły informatyk polecam zainwestować w macierz RAID (tutaj RAID 0 przyda się idealnie). Zwiększy ilość miejsca (taka macierz jest widziana jako jedna przestrzeń dyskowa), a po drugie przyspieszy prace na dużych plikach multimedialnych (dane są rozkładane w miarę równomiernie rozkładane na dyski, przyłączone do macierzy).

    2. Popieram słowa kuabo81. Ja wiem co chodzi, ale część osób może to źle odczytać – chociaż jakby przeczytali Ewangelię to może zrozumieliby, co miałeś na myśli. Chodzenie do kościoła tylko dla tego aby być w kościele i nie przeżyć Mszy Św, nie skupić się na modlitwie – takie istne odbębnienie, jest bez sensu. Tutaj powinienem przytoczyć Mt 6, 5-8 (ale cały rozdział szósty jest genialny sam w sobie).

    W sumie nie rozumiem również, dlaczego nasze chrześcijaństwo stało się religią smutku. Powinniśmy się cieszyć, że jak będziemy wypełniać Ewangelię to będziemy zbawieni. Powinniśmy się cieszyć, że podczas Triduum Sacrum, wypełniła się największa ofiara, za każdego z nas: za Ciebie, mnie, sąsiada, sąsiadkę, córkę, syna, żonę, ojca, matkę, kogoś kto mieszka na ul. Błotnej, kogoś z Oceanii. To jest nas cel, a nie ciągłe rozczulanie się nad sobą i strach przed śmiercią („Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa.” Łk 9, 24).

    Wesołych i radosnych świąt życzę Tobie Tomaszu i każdemu z zaglądających tutaj, oglądających tylko na YT i każdemu człowiekowi na tej Ziemi (nie ważne kim on jest).

    • Pamietajmy, że tak samo Jezus umarł za pedofili, gwałcicieli, morderców. I to jest niesamowite. Bp. Ryś ma taką książkę, której co prawda nie czytałem (jeszcze ;)) pt. Skandal Miłosierdzia. Bo w ludzkich oczach to jest skandal, granda i jawna niesprawiedliwość. Dlatego myślę, ta Dobra Nowina jest tak przeinaczana, bo to się po prostu ludziom w pale nie mieści.

    • Jedna przestrzeń dyskowa i szybszy odczyt to fajne argumenty za RAID 0. Wystarczy, że jeden z dysków padnie i tracimy WSZYSTKIE dane. Jeśli zależy nam na danych to lepiej dołożyć do RAID 1 = itd. Myślę jednak, że domkowi przyda się powoli w domu rozwiązanie.(jeśli potrzebujesz backupować filmy) – https://www.synology.com/pl-pl/products/DS215j + 2 dyski WD Red. To doga opcja, ale wygodne. Obrobione filmy wrzucasz na NASa i jak coś jest do nich łatwy dostęp. Można też kupić na początek tylko 1 dysk, a backup robić w chmurze np. CrashPlan (wychodzi najtaniej)

      Spokojnych Świąt 😉

    • Ja nie jestem specjalistą od wiary i religii więc się nie wypowiadam, ale życzę wszystkim spokojnych, zdrowych Świąt Wielkanocnych.
      Odniosę się tylko do pkt. 1. wypowiedzi kolegi Szatku i zapytam, jak sobie wyobraża postawienie RAIDa na laptopie?
      Z tego co wiem, Kopyr używa jakiegoś Apple’a i chyba na palcach jednej ręki można policzyć modele, które na to pozwalają.

      • Do Michała – to jak mamy jeszcze backupować dane to może RAID 0+1 (Bądź 1+0)? Swoją drogą jak pojedynczy dysk trafi to też się traci dane. No cóż. nie ma rozwiązań idealnych.

        Do jaced: Nie wiedziałem, że on to obrabia na laptopie więc tam jest problem. Aczkolwiek są macierze na USB 3.0 (Różnica w szybkości do SATA III to tylko 1Gb/s – aczkolwiek nowy USB 3.1 ma niby już 10Gb/s). Nie musimy od razu zakładać, że na tym RAID musi też system stać. Czy to nie może być macierz wykorzystywana tylko jako nośnik do trzymania multimediów?

  6. Kopyr, masz bardziej ewangelickie niż katolickie podejście do tematu zbawienia. Zbawienie z wiary przez łaskę a nie z uczynków. Brawo

    • Ciekawie prawisz, ale tę genialność zawarł m.in. św. Tomasz z Akwinu w swojej Sumie Teologicznej w XIII w., czyli 200 lat przed Lutrem (nie mówiąc już o św. Pawle). Nauka św. Tomasza została potwierdzona na Soborze Trydenckim. Więc nie wiem skąd się bierze przekonanie, że katolicy chcą się zbawiać przez uczynki. Może dlatego, że czytają w Piśmie Świętym: „Wiara bez uczynków jest martwa”.

    • Rzeczywiście, tak słucham i słucham, i boję się czy nie zostaniesz ekskomunikowany 😉
      Bardzo protestanckie „kazanie”.
      @Nemrod, nauka nauką, a praktyka praktyką. Nie wiem, dlaczego św. Pawła i św. Tomasza z Akwinu uważasz za katolików rzymskich. Niby wszystko co przed 1517 rokiem to rzymskokatolickie? 🙂

      • A jakie? Św. Tomasz był dominikaninem – to dość bardzo katolicki zakon, został kanonizowany przez papieża – to też jest dość katolickie. No i nie kojarzę, żeby luteranie się na niego powoływali, wydawali jego pisma lub zakładali Instytuty Tomistyczne. Z praktyką zawsze jest gorzej – u wszystkich. Znam policjantów, którzy świadomie łamią przepisy, ale to jeszcze nie podważa sensu istnienia i działania policji.

        • A Marcin Luter augustianinem i co z tego? Dyskusja jest jałowa. Teologia luterańska opiera się bardzo mocno na św. Pawle i św. Augustynie. Reformacja występowała przeciwko nadużyciom charakterystycznym dla XV i XVI wieku, nie przeciwko całemu wcześniejszemu dorobkowi. Doktryna Kościoła zaczęła się poważnie psuć dopiero około XI-XII wieku.

        • A! I proszę mi tu nie obrażać św. Tomasza, który do końca życia był wierny składanym przysięgom (bo Lutrowi się to niestety nie udało).

        • W którym miejscu obraziłem Tomasza z Akwinu? Wiesz, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Moim zdaniem to Kościół rzymski odciął się od wszystkiego i sprzeniewierzył depozyt wiary chrześcijańskiej. Luteranie nie wymyślili nic ponad to, co jest zapisane w Biblii.

        • Może inaczej. Trzeba spojrzeć na to co luteranie zgubili. A są to sakramenty, niektóre księgi Pisma Świętego i cała 1500-letnia tradycja chrześcijańska. Z dopisanych dziwnych rzeczy kojarzę głównie `sola Scriptura`.

    • To chyba nie o to chodzi. Człowiek czyli też Katolik… przez całe życie dojrzewa we wszystkich aspektach swego życia i z czasem zaczyna mieć swój pogląd na religię… mimo, że zaczyna się z pewnymi rzeczami nie zgadzać czy pojmuje je inaczej niż głównie przyjęta interpretacja nie czyni go to automatycznie protestantem czy złym katolikiem. 😉
      Ja np. od dziecka nie rozumiem instytucji spowiedzi…. grzech jest grzech, stał się i żaden żal za swój niegodny czyn nie sprawi, że ten czyn się „odstanie”…. Można się starać zadośćuczynić skrzywdzonemu, można go przeprosić, pomóc naprawić uczyniona „szkodę”….. A tu jest tak, że ludzie wbili sobie do głowy, że jak wejdą do drewnianej budki i wyznają wszelakie świństwa jakie uczynili, usłyszą puk, puk i są czyści…. No kurde nie są!!!! A Bóg i tak wie czy żałujemy i chcemy się poprawić czy mamy to gdzieś. Więc lepiej darować sobie spowiedź i starać się zmienić siebie a grzech w miarę możliwości naprawić. Ile ja się o to na lekcjach religii wykłócałem to głowa mała 😉

      • Widzisz, bo spowiedź, to jest dar, łaska. Odrzucanie daru jest głupotą. Co zaś do zadośćuczynienia, to jest to jeden z warunków dobrej spowiedzi. Mało się do niego przykłada wagi, to fakt, ale nie możesz mówić, że puk… puk… i po sprawie.

        • Chodzi mi o to, że 90% ludzi pojmuje to jako puk, puk i jestem czysty a kościół się nie przykłada do tego, żeby wzbudzić w człowieku chęć poprawy i np zadośćuczynienia pokrzywdzonemu…. Spowiedź to takie automatyczne odklepanie grzechów, ksiądz da parę zdrowasiek i do widzenia.

        • Kuba ale zwróć uwagę na fakt że Kościół to przede wszystkim wspólnota ludzi wierzących a więc i Ty. Kler jest tylko jego w częścią. Kiedyś pewien stary dominikanin powiedział mi że gwiżdże na to czy chodzę do kościoła co robię. Jestem wolnym człowiekiem on mnie do ławki w kościele nie przywiąże anie za rękę nie złapie na wyborach ;). Jedyna o co mnie prosi to tylko o to bym pamiętał o codziennej modlitwie bo bez niej sumienie samo się zdegeneruje sam przestanę chodzić do kościoła i ogólnie oddale się od niego, nieważne jak żarliwe kazania zostaną wygłoszone i ile zbiórek dla afryki zostanie przeprowadzonych. Katolik to człowiek świadomy swojego miejsca a nie polegający tylko i wyłącznie na duchownych.

        • Zgoda, ja też nie uważam, że chodzenie do kościoła jest warunkiem bycia dobrym katolikiem. Ale jak się już chodzi to wypadałoby coś więcej osiągnąć niż samą obecność na mszy.

      • Nie są czyści? „Komu odpuścicie grzechy, są im odpuszczone”?, „Wówczas Jezus podniósłszy się rzekł do niej: «Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz!»”, „Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: «Ufaj, synu! Odpuszczają ci się twoje grzechy»” itd. Jezus odpuszczał grzechy. Nie zapominał, nie zamiatał pod dywan, tylko ODPUSZCZAŁ. Ale mówił też: „idź i nie grzesz więcej”. I masz to w warunkach dobrej spowiedzi: żal za grzechy, postanowienie poprawy i zadośćuczynienie. Bez tego spowiedź jest nieważna. Co do zadośćuczynienia to powodzenia przy morderstwie.

        • Są na pewno przypadki, że i morderca chciał jakoś zadośćuczynić np rodzinie ofiary…. wiadomo, że życia nie zwróci, to jest jasne. A co do cytatów to nie miałem na myśli teorii ale to jak ludzie postrzegają spowiedź…. większość uważa, że słowa księdza, że „grzechy są odpuszczone” zamykają sprawę i mają znów czystą przestrzeń w duszy, którą mogą znowu utytłać…. i tak aż do następnego „puk, puk”.

        • I tu znowu to samo pytanie: czy fakt, że część ludzi nie rozumie „instytucji” (sakramentu) spowiedzi podważa sam sakrament? To już jest zadanie m.in. dla księży, żeby na kazaniach i właśnie w konfesjonale to tłumaczyli.

        • Nie podważa, ale podważa sens ich spowiedzi. Jak się uprę to przeczytam książkę po… dajmy na to szwedzku bo znam litery… ale nic nie zrozumiem…. Czy to podważa sens wydania tej książki? Nie, ale już sens mojego czytania i owszem.

        • Tylko książka w j. szwedzkim nie będzie miała szans nauczyć cię podstaw tego języka, a w konfesjonale spotykasz człowieka, który będzie miał szanse ci powiedzieć o co w tym wszystkim chodzi. Większość ludzi w Polsce ma średnie lub wyższe wykształcenie, a myślą, że np. w kosmosie nie ma grawitacji itp. Owszem – świadczy to o poziomie edukacji. Ale nie przekreśla sensu kształcenia ludzi. Bo jednak oprócz części absolwentów, którzy nie słuchali, olewali naukę i mieli ciekawsze rzeczy do robienia (albo mieli kiepskich nauczycieli), będzie też sporo takich, co dużo z tego wyniosą. Taki sam rozkład normalny jest w Kościele, zarówno wśród wiernych, jak i wśród księży.

        • Obaj mamy rację… ty mówisz jak powinno być-i ja się z tym zgadzam. A ja mówię jak na ogól jest.
          Jeśli pójdę do spowiedzi i trafię na dobrego spowiednika to jest szansa że wykorzystam swoją szansę na prawdziwe grzechów odpuszczenie.
          Problem jednak jest w tym, że:
          a-często ten, który się spowiada nie ma na tyle chęci albo jest po prostu ignorantem… chodzi do spowiedzi bo chodzi i nic z tego nie wynika.
          b-ci co spowiadają często traktują to jako obowiązek, który muszą odbębnić w ramach swojego zawodu.
          Niestety większość ludzi na mszy w niedzielę jest katolikami tylko w swoim mniemaniu… powiem brutalnie… jak czasem patrze na ich twarze nieskalane żadną myślą, jak słucham ich rozmów przed kościołem (po czy przed mszą) to się zastanawiam po co tracą czas na kościół. A jak słyszę kompletnie odrealnione kazania, nietrzymające się kupy wywody księży, sztampowe tłumaczenia tekstów z biblii itp. to sam się zastanawiam co ja tam robię.

        • Wniosek jest tylko jeden: trzeba się modlić o dobrych księży i o nawrócenie tych mniej dobrych.

        • Kuba, masz wyidealizowany pogląd katolika. Uważasz, że katolik to powinna być osoba święta? 🙂 A to jest właśnie wspólnota grzeszników. Każdy jeden (i papież i św. Piotr) są/byli nie bez grzechów (poza Maryją!). Popatrz chociażby na życiorysy niektórych świętych.
          Więc nie powinno się nikomu odmawiać miejsca przy Stole Pańskim.

          Pamiętaj, potępiaj grzech nie człowieka.

  7. Zdrowych i radosnych Świąt Wielkanocnych abyś je spędził wśród najbliższych, a po za tym wielki szacun Kopyr za to że nie wstydzisz się otwarcie mówić o tym co dla ciebie jest najważniejsze. Bo w tych dzisiejszych czasach coraz rzadziej ludzie przyznają się do tego że wierzą w Boga i go kochają

  8. Ale wiara bez uczynków jest martwa. Co to za wiara w Jezusa, jeżeli nie chcesz go naśladować. Albo służysz Bogu idąc przez życie dobrze czyniąc udoskonalając się w miłości, albo oddajesz się pod władzę diabła upadlając się? . Upadki w drodze do dobrego, jeżeli się z nich podniesiesz udoskonalają Cię, jeżeli w nich trwasz i nie umiesz się z nich wyzwolić prowadzą do stanu że nienawidzisz sam siebie i innych. Nie zdziwiłbym się, gdyby po śmierci o moją duszę upomniał się szatan, w końcu sporo moich czynów było po jego myśli, czy Jezus i jego aniołowie przybędą mi z pomocą, tyko dlatego, że jestem katolikiem, czy raczej powie nie znam cię, bo byłem głodny a nie nakarmiłeś mnie….

    Ja sens męki Jezusa zrozumiałem, gdy moja koleżanka miała podejrzenie raka.Bardzo bała się, że zabieg usunięcia zmian nowotworowych nie powiedzie się. Wieczorem przed jej zabiegiem postanowiłem pomodlić się za nią i podczas tej modlitwy zrozumiałem, że chyba nigdy w życiu nie poswięciłbym jej tyle mojego czasu ile poświęciłem jej podczas jej cierpienia. Wtedy zrozumiałem, że to męka Jezusa miała podobne znaczenie, nikt nie zrozumiałby jego nauki i nie uwierzył w niego gdyby nie jego cierpienie, gdyby zamiast zabić go Żydzi obwołali go królem.

  9. Fajnie się tego słucha i fajnie, że wreszcie jest ktoś w Internetach kto nie tylko gada z sensem ale i szanuje zdanie innych. Czasami Ci zazdroszczę, że nie wstydzisz się mówić o Jezusie. Wielkie „propsy” za to!
    ~chyba protestant
    P.S Zapraszam którejś niedzieli do Kościoła Baptystów na kłodnicką(przy legnickiej) we Wrocławiu 🙂

  10. jak montazysta video moge poradzic nie zakladac takich koszul, bo wygladaja zle (tylko dla video). (w razie czego przepraszam, bo dla mnie jedzyk polski jest nie do kocna ale obcym)

  11. Bardzo dobre życzenia i całkiem niezłe przemyślenia, choć oczywiście duże skróty myślowe choćby z tym zbawieniem.
    Proponuje przed tego typu nagraniem jednak poczytać choćby Katechizm; może trochę odstrasza ale jak zacznie się już czytać to wcale nie jest tak skomplikowane i może jaśnie się powie pewne prawdy.
    Co do tej całej dyskusji o Kościele i księżach to głównym problemem jest to co dzieje się właśnie w tej dyskusji.
    Słyszałem różne kazania lepsze i gorsze ale każde miało oparcie w nauczaniu Kościoła i niosło ze sobą jakąś treść,
    (dodam że moją wiedza na temat nauczania Kościoła nie ogranicza się jedynie do niedzielnych kazań choć teologiem nie jestem) problem polega na tym że zamiast spróbować to jakoś odebrać wobec siebie, ocenić samych siebie, oceniamy kazanie i księdza który je głosi. Dyskusja tu jest o księżach, o tym jak większość to rozumie, A PODSTAWOWE pytanie przecież brzmi jak JA to rozumiem, czy JA tym żyje ?
    Dyskusja o tym jak inni się spowiadają jest po prostu dowodem na to jak słabo rozumie się czym jest spowiedź i co gorsza jest osądzaniem innych ludzi.

    Życzę tobie Tomku i pozostałym Wesołych Świąt

  12. Twoje rozumowanie jest od początku złe dlatego bo wierzysz, że Jezus i jego ojciec to ta sama postać. A tak nie jest. Ale to nie jest miejsce na rozważanie tych kwestii. Z innymi rzeczami zgadzam się w 100 %. Na pewno jest to najważniejsze święto szkoda tylko, że główny powód został przykryty jajkami i barankami oraz owieczkami…

Dodaj komentarz