61. odcinek [100 pytań do kopyra]

95
62

Odpowiedzi na pytania z odcinka 57. Wszystkim rozczarowanym, że na ich pytanie (dotyczące warzenia piwa w domu) odpowiedź się nie pojawiła, gorąco polecam piwo.org i PSPD.


Lista pytań:

01:24 Czy aby na pewno warzenie mocnych ekstraktowo piw się nie opłaca?
05:50 Na jakiej podstawie są ustalane daty przydatności do spożycia?
08:58 Dlaczego u piwowarów amerykańskich tak popularne są gąsiory (szklane jak i plastikowe) do fermentacji?
10:30 Jak nasycają piwo pasteryzowane w fabryce?
11:20 Zastanawia mnie dodawanie znaczków registered i trade mark przy nazwach chmieli amerykańskich. Czy dana odmianę może uprawiać i produkować tylko jedna chmielarnia na świecie?
14:50 Jaką widzisz szansę dla typowych kraftowych multitapów w mniejszych miastach? Czy jest jakaś nadzieja dla wschodniej Polski i czy w końcu i tam dotrze rewolucja?
17:38 Jaka będzie konwersja alfakwasów jeśli dodam chmiel do brzeczki schłodzonej do 70 stopni i jakie efekt uzyskam?
18:30 Co sądzisz o zacieraniu polegającym na zmniejszaniu, a nie jak to zwykle się robi – zwiększaniu temperatury zacieru? Czyli chodzi mi o schodzenie z powiedzmy 72 st. do 64. Czy odwrotne podejście ma taki sam sens?
19:55 Tomku ostatnio przy degustacji piwa z browaru Wąsocz , dokładnie Polki zrobiłem taki test na skórze aby sprawdzic czy nie ma metaliczności , wyczułem zgniłe zepsute jajko , co może być przyczyna tak nieprzyjemnego zapachu a może jest to standard w Pilsach?

95 KOMENTARZE

  1. Pytanie. Jak traktować bar lub barmana który nalewając piwo robi pianę a później ją łyżką zbiera i wylewa do zlewu

      • Zaprosiłbym do multitapu żebyś mi pokazał jak nalewasz niektóre piwa z beczki bez piany tylko nie wiem co na to szef 😀
        Czasem się po prostu nie da inaczej.

        • Czasem trzeba klienta przeprosić, że na piwo będzie musiał poczekać kilka minut, bo się mocno pieni. To nie usprawiedliwia grzebania w piwie łyżką.

        • W Czechach, Niemczech, UK łyżki w barach nie stwierdzono, ale to chyba nie tylko inna kultura ale i inne pole grawitacyjne które oddziałuje na rzeczy martwe.

      • No to kiedyś powiedziałem, że za to nie płacę to mi później sprzedać nie chcieli. Dlatego piję w tym barze z butelki. w innym jak zwróciłem uwagę to powiedzieli że taka partia przyszła że się pieni. Tłumaczenia nie docierają. W trzecim łyżką nie zierali ale odlewali, oj brak w Lublinie kultury nalewania piwa.

        Kopyr a może coś w stylu jeżdżę po browarach i ich besztam za brak ogłady z piwem przed kamerą? Program Piję z Kopyrem 😛 (taki joke)

        • No ale tak jest, że się pieni. Tym się różni piwo od wina czy cydru, że się pieni. I klient to musi zrozumieć, co nie znaczy, że można grzebać w piwie łyżką.

        • A może Tomku nakręcisz specjalny odcinek dla barmanów, jak należy postępować (obchodzić się) z piwem? Wiem, że często o takich rzeczach mówisz przy okazji (jak w tym odcinku odnośnie chłodni); ale zebrać wszystkie takie rady w jeden odcinek?!

          To by było z pożytkiem nie tylko dla barów/pubów ale i klientów. Co o tym myślisz?

          PS dzięki za odp. na pytanie od datach przydatności, dokładnie to co chciałem się dowiedzieć.

        • Pawle c jaki bar polecasz w Lublinie? Ja nie często odwiedzam bary żeby napić się piwa ale jak już to zawsze wybieram na Jezuickiej.

    • Odpowiadał już, twierdzi że oprogramowanie nie jest dostosowane do ekranu dotykowego, a poza tym Mac lepiej nadaje się do obróbki wideo, jest szybszy.

  2. Pytanie: Czy wystawiając piwo w konkursie, próbowałeś „wyrobów” swoich konkurentów? Gdy nie zajmowałeś pierwszego miejsca, to zdarzało Ci się upewniać [degustując oczywiście], że wybór sędziów był słuszny i to co uwarzyłeś naprawdę było gorsze od tego, co zwyciężyło?

        • No nieźle. To lepsze od Braumeistera, bo się nawet samo umyje 🙂

          Czego to ludzie nie wymyślą 😀

        • „Projekt”, który pre-orderowało 138 osób i mają ruszyć z mass production w sierpniu 2015 a wysyłką pierwszej partii we wrześniu. Cenowo widzę, że porównywalne to z Braumeisterem.

        • Projekt, na który zbierali na indiegogo. Potrzebowali 100.000$, a zebrali 222.679$
          A to nie jedyny taki projekt, są jeszcze Brewbot i PicoBrew (na które też zebrali potrzebne środki z nawiązką).

        • Takich projektów są tysiące rocznie większość z nich kończy się na etapie „pre-orderou”.

          Nie wiadomo czy w ogóle będzie finalny produkt, nie mówiąc już o tym czy ten produkt będzie się do czegokolwiek nadawał poza ładnym wyglądem.

        • @Qwachu: dlatego piszą na stronie aby słody i chmiele pakować w bagi 🙂

          @Norbert: nie wiem ile takich projektów rocznie powstaje, ale wygląda fajnie (nie tylko wizualnie). Wiadomo, że nie będą tego robić w tysiącach miesięcznie. Poczekamy do sierpnia, zobaczymy 🙂

      • Wydaje się że chyba prawda. Jest strona tego piwowara i pisze tam „Případně na mě můžete počkat u pivního automatu”. Jest też o nim jakiś bardziej rozbudowany czeski artykuł.

        Tu jeszcze jedna stronka: http://vycep.eu/
        oraz UWAGA UWAGA filmik z tegoż browaru w pięknym czeskim języku (niestety bez napisów ani lektora 😛 ): filmik.

        • Ja tam w języku czeskim ani w samych Czechach nie widzę nic pięknego 🙂 Chodziło mi o automat w którym jest do wyboru kilka piw. Wrzuca się monete po czym kubeczek sam spada i się nalewa 🙂

  3. czesc, czym moze skutkowac brak tzw przełomu przy ważeniu? brzeczka osiagnela 100 st, cos tam sie niesmialo ruszalo ale przelomu jednak nie bylo.

  4. Znaczek R i TM oznacza, że dane jest znakiem towarowym (TM) albo zarejestrowanym znakiem towarowym (R). Symbole te są przeznaczone dla podmiotów posiadających dany znak towarowy. Także używanie ich w składzie piwa nie ma większego sensu. Bez obaw można pisać samo Citra, Amarillo, Simcoe bez R i TM.

    • Chyba, że sprzedawca wymaga abyś używał takiego oznaczenia lub sam chcesz ich używać, aby dać znać do zrozumienia, że użyłeś właśnie „tego” chmielu.. Spójrz np. na używanie oznaczenia „Teflon”.
      Pozdro, o.

  5. Hej Kopyr. Możesz nam opowiedzieć o różnicach w stosowaniu różnych płatków dębowych? Co dają amerykańskie, co francuskie. Czym będzie się różnic smak mocno opiekanych od średnio?

    • Ametykański dąb oddaje więcej wanili i kokosa. W przypadku wina skutkuje to głównie przebeczkowaniem i charakterem takiej klepki dębowej. Dąb francuski jest bardziej subtelny, łagodniejszy. Ale podobno i tak najlepsze rezultaty daje dąb slawoński (Słowenia / Chorwacja).

  6. Kopyr, może warto opracować inną formułę odpowiedzi na pytania, skoro jest duże zapotrzebowanie na informacje dotyczące warzenia piw? Jakieś oddzielne „10 technicznych pytań do Kopyra”, które mógłbyś częściej publikować, w krótszej formie. Albo do roboty z nowym „Warzę z Kopyrem” 😛

  7. Z tymi RISami to nie rozumiem jednego. Taki To Øl ma w stałej ofercie Barley Wine i chyba z pięć RISów z czego cztery leżakowane w beczkach. Gdyby się to nie opłacało to zrobili by raz i nie powtarzali albo wypuścili raz na rok a jednak to spora części ich oferty.

    Dlaczego duńskiemu browarowi się to opłaca a polskiemu nie?

    • To zobacz sobie, ile innych piw mają oprócz tego w ofercie i jaki % ich produkcji stanowią RISy, to po pierwsze. Po drugie, faktem jest, że RISów mają więcej. Dlaczego? Dlatego, że społeczeństwo jest bogatsze i nie patrzy tak na cenę. Po trzecie, ja uważam, że browary po prostu powinny podnieść cenę i kto chce to kupuje, kto nie chce nie kupuje, ale wiadomo, że ja jestem świnia wyzyskiwacz i krwiopijca.

      • Na stronie mają kilkanaście piw z czego jest Barley Wine i RIS. W polskich sklepach jest dostępnych w sumie ze 40 piw To Øl z czego 1 Barley Wine, 6 RISów.

        Kilka dni temu na smakpiwa.pl kupiłem sobie 4 wszystkie leżakowane w beczkach. Ten argument o zasobności portfeli Duńczyków jakoś też mnie nie przekonuje bo w naszym kraju te piwa są dostępne i się sprzedają. Nie jesteśmy aż tacy bidni żeby raz na dwa miesiące nie kupić sobie jednego piwa za 40 zł. Wiele osób pije znacznie częściej dużo droższe wina, burbony czy Whisky.

        I nikt tu nie mówi o krwiopijcach bo nie widzę przeciwwskazań aby dobry polski RIS mogący konkurować z smakiem z zachodnimi nie mógł kosztować 30-40 zł. Przecież to nie jest produkt dla piwnego Janusza, tylko dla kogoś kto wie co kupuje.

        • a… zapominałem dodać z tych 40 kilku piw To Øl z 15 czyli ok 1/3 jest leżakowaniach w beczkach.

        • No ale właśnie w tym rzecz, że za zagraniczne piwo te 40 zł to ludzie dadzą, a za polskie już powiedzą, że zwariowałeś. Zresztą co ja tu cię będę przekonywał – poczytaj sobie dyskusje o Chateau czy Hades Gone Wild.

        • Najbardziej na temat cen wszelkiego rodzaju produktów najgłośniej krzyczą ci, którzy i tak tych produktów nie kupują.

          Dyskusja dyskusją o kupieniu Hades Gone Wild to mogłem sobie pomarzyć a mieszkam w Warszawie. Z Doctorem byłby podobnie gdyby nie nie sklep, w którym jestem stałym klientem i dostałem spod lady to popatrzyłbym na etykiety w internecie.

          Nad cenami to jest wielkie larum i bicie piany ale tylko w internecie. Za to sklepach jakoś ciężko dostać bo wszystko wyprzedane a przecież miało być tak drogo i kto to kupi!?

      • Podejście do ceny w Polsce jest mega skomplikowane. Ma na to wpływ nasza mentalność plus zaszłości poprzedniego systemu i zasady gospodarki rynkowej.
        Historycznie cena zawsze była kwestią umowną. Takie podejście możemy jeszcze spotkać na bazarze w Turcji. Na takim bazarze ten sam produkt ma rożną cenę w zależności od pory dnia lub roku i klienta. Kubek soku będzie miał inna cenę dla turysty i dla tubylca (który może napić się w domu), inną w dni targowe, gdy jest dużo ludzi, inną dni upalne, gdy stoisko jest oblegane przez ludzi. Z ofertą ceny może wyjść kupujący i sprzedający. Sprzedawca widząc bogatego gościa nie zaoferuje mu skrajnie niskiej ceny, aby go nie obrazić, podobnie biedakowi nie zaproponuje zawyżonej, aby nie stracić klienta. Natomiast klient zawsze może podać swoją niższą cenę i sprzedający albo się zgodzi albo nie w zależności od tego jak oceni szansę na sprzedaż tego produktu komuś innemu po innej cenie w późniejszym czasie albo ryzyko nie sprzedania towaru w ogóle.
        W gospodarce rynkowej, gdzie nie ma już bezpośredniego kontaktu z klientem ten mechanizm też działa. Producenci dokonują podziału rynku na segmenty i ten sam albo niewiele różniący się towar sprzedają w rożnych cenach po różnymi markami w różnym opakowaniu. Dodatkowo stosuje się promocje w zależności od pory roku albo innych okoliczności.
        W Polsce na ten mechanizm dodatkowo jeszcze wpływają stare przyzwyczajenia za czasów gospodarki centralnie zarządzanej, gdzie cena była ustalana sztywno w oparciu o koszty + stała marża. Tak naprawdę to za komuny cena była całkowitą abstrakcją i fikcją, bo ludzie byli skłonni płacić więcej niż oficjalna cena, bo towarów brakowało, więc istniała też cen wyższa w szarej strefie, a odpowiedzialnością za te wyższe ceny obarczono spekulantów, którzy skupywali towary ze sklepów i sprzedawali z zyskiem.
        W przypadku piw mamy właśnie takie próby zasugerowania że skoro Koszt wyprodukowania IPA to 3 zł to cena powinna wynosić max 4 zł, a jeżeli kosztuje 5 to stoją za tym spekulanci, którzy chcą nas wykorzystać. Albo jeżeli IPA, kosztuje przeciętnie 5 zł a jakiś browar sprzedaje po 6 zł to dostaje łatkę naciągacza.
        Natomiast koncerny sprzedają to sam piwo pod kilkom markami w cenach od 1,5 do 3 i nikt nie mówi, że został naciągnięty na Żywca za 2,7 zł bo przecież koszt jego produkcji to złotówka a dodatkowo Tatrę można kupić za 1,7 zł. Koncerny dysponują ogromnym budżetem na marketing, który musi przekonać, że piwo premium pasuje do gościa z pieniędzmi i aspiracjami, a gościowi, który jeździ merolem nie wypada kupować VIP-a.
        Polityka cenowa oparta na kosztach to jest kompletny absurd, bo nie ma czegoś takiego jak stały koszt i stała marża. Koszt jednostkowy jest wartością dynamiczną zmieniającą się wraz ze skalą i warunkami rynkowymi.
        Browary rzemieślnicze mają ceny wyższe bo oferują produkt odróżniający się od tych koncernowych i za to klienci są gotowi płacić więcej, podobnie za piwa zagraniczne – jakaś część klientów jest gotowa płacić więcej, bo znajduje jakieś uzasadnienie. Jeżeli polski browar chce sprzedawać jakieś b. drogie piwo to też musi znaleźć jakieś uzasadnienie i na pewno nie są to wysokie koszty produkcji.
        Jeżeli ktoś che wypuścić RIS-a za 30 zł, to nie wystarczy, że zrobi poprawnego RIS-a, bo go wyśmieją, musi być coś ekstra co go wyróżni (typu leżakowany w stanie nieważkości, w złotych beczkach, z chmielem z najstarszych upraw na świecie itp.)

  8. Tomku, po co dodaje się chmiel do stoutów? W szczególności chodzi mi tutaj o amerykańskie, aromatyczne chmiele, które w większości tego typu piw są w ogóle nie wyczuwalne. Przykładem może być Mason McStout.

  9. Super, że wspomniałeś o Famie w Miliczu. Lokal działa bardzo fajnie z tego co wiem – jedynie trzeba uczciwie powiedzieć, że połowa kranów bywa najczęściej nieczynna.
    Więc biznes z laniem craftu w małym miejscowościach dalej jest sporym hazardem. Tak jak wspomniałeś – klucz to mentalność: ludzi idą do knajpy na piwo w domyśle przyjąć go dużo za niską cenę.

    • Ale tak było nawet w krajach o znacznie wyższej kulturze piwnej jak Czechy, Irlandia i Anglia gdzie chodziło się ciągle do tej samej knajpy na to samo piwo od lat. Dopiero od niedawna przyszła moda na piwa tzw. jednorazowe.

      • Zgadza się, tyle że np. w Czechach w mieście 100 tyś można było pójść do około 10 hospód które lały asortyment rózncyh browarów regionalnych i każdy mógł mieć wybór. W Polsce to zazwyczaj wybór między GŻ, KP i CP był, i tylko jeden gatunek piwa na kranie.

  10. Pytanie do Kopyra 🙂 Tomku czy preferujesz piwa nisko i bardzo nisko nasycone? Do takich wniosków można dojść po degustacjach ostatniego Kojota i Sharka (przede wszystkim) – gdzie zaskoczyło mnie praktycznie symboliczne nasycenie.

  11. Jakie było/będzie najdziwniejsze piwo jakie uwarzyłeś/chciałeś uwarzyć?
    Dla mnie czymś takim jest steinbier czy stout ostrygowy.

  12. Cześć.
    Jako, że jestem typowym Poznaniakiem, to szybko sobie przekalkulowałem. Skoro beczka kosztuje 800 zł, to zakładając, że jest nalana „po korek”, to wychodzi nam, że do jednej butelki należy doliczyć 1,32 przy jednokrotnym wykorzystaniu beczki. Hades kosztował około 11 – 12 zł, a po doliczeniu kosztów leżakowania już 50 zł.
    Rozumiem, że towar (tu akurat piwo) kosztuje tyle ile klient jest w stanie zapłacić. Jednak czy nie uważasz, że jest to w pewnym sensie złodziejstwo? Zdaję sobie sprawę, że jako człowiek, który także para się tym zajęciem możesz odpowiedzieć, że nie. A tak szczerze?

    • Jakby mieli dodawać do Hadesa 1,32 PLN i sprzedawać Hades Gone Wild po 12 PLN to by nie było żadnej motywacji, żeby robić takie eksperymenty. 50 PLN to i tak kwota bardziej symboliczna, bo jak wycenić coś unikatowego? Czy takie piwo jest warte 12 PLN czy 100 PLN? Czy jest warte więcej czy mniej niż piwa Mikkellera, które są sprzedawane po kilkadziesiąt złotych? A może złodziejstwem jest liczenie sobie 2,5 PLN za Tyskie? Słowem złodziejstwo chciałeś chyba zamaskować niedoszacowanie wysiłków włożonych w tworzenie piw przez browaru Olimp.

  13. Pytanie do kopyra?
    Tomku!,Jak to jest że idę do sklepu i piwo które kosztowało około 4 zł jest po 1,50 ,jest dopiero dwa dni po terminie i jest dobre(próbowałem nie raz).Np Książęce jasne ryżowe które dzisiaj zakupiłem w cenie 1.50 zł. jest za około 3.80.Skoro tak niska cena to co z tego sklep ma,czy zarabia wtedy i czy browar zarabia mimo tak niskiej ceny.Mówiłeś kiedyś że cena piwa 0.5l. to 30 groszy?,ale państwo też coś z tego ma!!,czy mógłbyś powiedzieć jak rozkładają się zyski w procentach na państwo,pośrednika i sklep?Pozdrawiam.

    • Temat podjęty był już tutaj
      http://blog.kopyra.com/index.php/2013/10/03/1000-ibu-czy-wyprodukowanie-05-litra-piwa-kosztuje-20-groszy/

      łatwo dojść do tego, że sklep może zrezygnować z marży lub zejść bardzo nisko jeśli nie chce zwracać towaru a producent też może zrezygnować z odbioru towaru i z zysku na jakiejś małej partii produktu jeśli koszta transportu/odbioru przewyższają potencjalny zysk. Piwo wcale nie musi się nagle zepsuć po przekroczeniu zakładanego terminu przydatności do spożycia, bo jest on zakładany z pewnym marginesem a i samo piwo jeśli jest pasteryzowane i/lub filtrowane nie łatwo się psuje.

    • „jest dopiero dwa dni po terminie” – dobrze rozumiem, że w sklepie sprzedają piwo po terminie? Jeśli tak to chyba nie jest to zgodnie z przepisami?

  14. Tomku, mam pytanie co do testów piw.
    Czy nie byłoby dobrym rozwiązaniem przechodzenie przegranych
    w pierwszym półfinale piw do drugiego półfinału?
    Wyeliminowałoby to problem, gdy w jednym półfinale są najlepsze piwa,
    a w drugim gorsze 🙂
    Naturalnie, w przypadku większych konkursów, gdzie piw jest znacząca ilość jest to niemal nie możliwe, natomiast w przypadku Twoich domowych testów mogłoby to podnieść obiektywność.
    Co o tym myślisz?

  15. Wielokrotnie mówiłeś o złym wpływie światła słonecznego na zabutelkowane piwo. Czy na etapie fermentacji (burzliwej i cichej) również należy unikać wpływu światła? Pytam, ponieważ chciałbym do fermentacji użyć szklanego gąsiora. Z góry dzięki za info.

  16. Wg ekspertów rynku piwa moda na piwa mocno chmielone potrwa 5 lat. Zaczeła się w 2011 roku, więc został nam ostatni rok. I tu moje pytanie: co dalej? Jak żyć? Co będzie podawane w multitapach i z czego weźmie się 500 nowych premier rocznie? A może wrócimy do epoki piwa miodowego i na krany w Kontynuacji wpadną Magnusy w 40 różnych smakach?

  17. O cny Kopyrze!

    Planuję urlop na Węgrzech – krainie raczej wina, niż piwa. Znasz może jakieś dobre browary na Węgrzech, których produkty warto spróbować a może i same browary zwiedzić? Czy Węgrzy mają jakiś swój, specyficzny styl piwny?

    Z góry dzięki za współudział w planowaniu urlopu!
    Marek

  18. Pytanie z przymrużeniem oka 😉
    Wiadomo, że do leżakowania nadają się piwa z większą zawartością alkoholu. Czy piwa typu Wojak 9%, Karpackie 9%, Faxe 10% zyskają coś po dwóch latach? Wypiłbyś takie piwo?

    • Błąd logiczny: to, że piwo z wysoką zawartością alkoholu nie psuje się tak łatwo nie oznacza, że warto je leżakować. Jasne piwa z czasem się utleniają do niezbyt przyjemnych aromatów. Najlepiej więc leżakować ciemne, mocne piwa.

  19. Tomek czy byłaby taka możliwość (technicznie) aby przy degustacji piw mierzyć ich zawartość alkoholu, bo czasami sam twierdzisz że dane piwo ma więcej % niż jest to napisane. P.s. ale małżonkę to mógłbyś nam przedstawić, chętnie byśmy poznali kobietę, która nie patrzy krzywo jak degustujemy nasz ulubiony trunek, ba – Tobie czasami nalewa.

  20. Witam!
    Mam pytanie, jak długo można przechowywać chmiel w zamrażalniku bez pogorszenia jego jakości? Chodzi mi głównie o aromat.
    pozdrawiam

  21. Na filmie „Piwne style – barley wine na przykładzie Vintage Ale” podałeś temperaturę piwa, które degustowałeś. Czemu nie kontynuujesz tego zwyczaju? Wydaje mi się, że byłaby to ciekawa i przydatna dla widzów informacja.

  22. Cny Kopyrze, jeszcze jedno pytanie: czy dobrze kombinuję, że zakupienie skrzynki Ciechana Portera i skrzynki Komesa Portera w celu przeleżakowania ich to dobry pomysł? W Wielkim Teście Porterów Bałtyckich wyszło, że te dwa portery są najlepsze, więc czy mój ciąg logiczny jest zgodny z prawdą?

      • No to jeszcze jedno pytanie: gdyby udało mi się dopaść „Imperatora bałtyckiego” z Pinty, czy leżakowanie go to dobry pomysł? Jeśli portery bałtyckie się dobrze leżakują i dużo zyskują, to moje wyczucie podpowiada mi, że leżakowanie „porteru imperialnego” da takie efekty, że (cytując Food Emperora) „kutasy będą lecieli z nieba”.

  23. Witam Tomku,czy spotkałeś się już z nową wersją speidla braumaistra 10,20 i 50lt z roku 2015 gdzie cały przód z wyświetlaczem i sterownikiem jest całkiem nowy. Czy jest oprócz tego coś usprawnione i czy promocja w Browamator.pl obejmuje te nowe modele? Na stronie producenta cena nowej wersji jest taka sama jak starszej. Pytam bo jestem zainteresowany wersją 20lt i chciałbym zdążyć z promocją. Mieszkam w Dublinie i pracuję w Guinnessie 🙂 Pozdrawiam.

    • Nie spotkałem się. Zapewne zmianie uległo tylko sterowanie. Musisz napisać do Browamatora z tym pytaniem. Promocja obowiązuje do końca marca, ale jakie modele mają w BA nie mam pojęcia.

  24. Tomku, czy na Śląsku są dostępne piwa z gdańskiego browaru Lubrow? Byłeś u nich na premierze Gagatu (szkoda, że się nie zorientowałem na czas, bo bym też wpadł), a niedługo potem była premiera koźlaka Stolem. Miałeś okazję lub zamierzasz zdegustować? Pytam dlatego, że nigdzie w Internetach nie znalazłem żadnego opisu, czy relacji z degustacji. Sam jutro publikuję swój pościk na ten temat, byłoby więc fajnie skontrastować wrażenia z kimś, kto lepiej ode mnie zna się na rzeczy.

  25. Tomek, co myślisz o środku dezynfekującym Starsan? Czy zgadzasz się z tą opinią, że jest to taki cud, że w ciemno można brać? Mnie trochę przekonuje to, że nie trzeba go spłukiwać po czyszczeniu fermentora, bo rozkłada się do pożywki dla drożdży.

  26. Cześć, zamierzam w wakacje zacząć warzenie piwa, aczkolwiek nie do końca potrafię sprecyzować jaki sprzęt będzie mi bezapelacyjnie potrzebny, a który nie do końca. Czy kupując zestaw startowy z Browamatora będę miał wystarczającą ilość szpeju czy będę musiał dokupywać dodatkowe elementy? (Garnki 50l już posiadam)

  27. Pytanie o konkursy piw domowych. A właściwie dwa pytania w jednym. Czy sędziowie nie obawiają się, że jakiś kretyn dla jaj dosypie do piwa cyjanku czy innego świństwa, które ich zabije albo zatruje? I czy taki idiotyczny numer jest w ogóle możliwy od strony technicznej?

    • Wiesz ryzyko jest, tylko śledczy takie rzeczy są w stanie po fakcie wykryć. Idąc do restauracji też zakładasz, że nikt Ci cyjanku nie dosypuje.

  28. Podczas wystąpienia na Warszawskim Festiwalu Piwa Jacek Materski wyraził tezę, że konkursy piwne wygrywają często albo starzy wyjadacze albo totalni nowicjusze (warzący 1., 2. czy 3. warkę w życiu). Jako wytłumaczenie podał fakt, że „zieloni” piwowarzy mają często czysty sprzęt. Zgadzasz się z takim postawieniem sprawy? Wszyscy i tak dezynfekujemy sprzęt przed każdą warką. Czy fabryczna nowość ma rzeczywiście jakieś znaczenie?

    • Raczej częściej wygrywają starzy wyjadacze, którzy mają już dobrze opanowany warsztat. Zdarza się, że nowicjuszom też wyjdzie dobre piwo, ale raczej nie jest to zasługa sprzętu, choć plastikowe kubełki dobrze jest co jakiś czas wymienić, po kilkunastu warkach ciężko pozbyć się różnych zapachów. Przy piwach lekkich te zapachy ze starych plastików są wyczuwalne. Nowicjusze często bazują na sprawdzonych recepturach, czyli zbytnio nie kombinują, a jeżeli maja jeszcze szczęście z temperaturą fermentacji i leżakowania to mają szansę na stylowe piwo. Poza tym konkursy to trochę loteria. Czesław Dziełak na ostatnim konkursie w Żywcu wystawił piwa chyba w połowie kategorii, i wcale nie obstawiał Dubla jako zwycięzcę, a jeden z jego faworytów nie wszedł nawet do finału.

  29. Grupa Żywiec podszywając się pod piwowarstwo rzemieślnicze wymyśliła bajkę (legendę) o żywieckiej szkole:
    W Gazecie Wyborczej ukazał się wywiad, w którym dwaj jej absolwenci wyjaśniają na czym polega górna i dolna fermentacja:

    Jerzy Czarnik: – Różnica tkwi w rodzaju użytych w procesie fermentacji drożdży. Do lagerów używa się drożdży „dolnej fermentacji”. Drożdże te po odfermentowaniu brzeczki piwnej opadają na dno naczynia fermentacyjnego, po czym są zbierane do kolejnych fermentacji. Natomiast drożdże „górnej fermentacji” przez cały czas procesu zawieszone są w całej objętości fermentowanej brzeczki. Nie są one zatem zbierane i kierowane do kolejnych procesów. Są to zasadnicze różnice, które wywierają ogromny wpływ na jakość i organoleptykę, a zatem na odmienność dwóch różnych stylów.

    Sebastian Jabłoński: – Tak, ze względu na temperaturę fermentacji Ale są bogatsze i bardziej różnorodne pod względem zapachowym oraz smakowym niż lagery.”

    Jeżeli chodzi o górną fermentacje nie zgadza się z mim doświadczeniem informacja o tym, że drożdże nie opadają na dno i że nie zbiera się gęstwy. Kiedyś słyszałem też taką rewelację, że drożdże górnej fermentacji kończą proces na górze kadzi a dolne na dole kadzi. Mógłbyś odnieść się do tego i obalić ten mit?

  30. Tomku, dlaczego polskie browary rzemieślnicze nie rozlewają piw do petów. W Czechach jest to bardzo popularne w małych browarach również przy piwach nowofalowych. Czy rozlewanie do petów nie było by tańsze dla polskich browarów?

Dodaj komentarz