Kosciuszko Pale Ale z Kosciuszko Brewing Co.

25
204

W Polsce raczej by nie przeszło nazwanie browaru Kościuszko, chociaż w zasadzie kto wie? Skąd więc jest to piwo, o swojskiej nazwie? Jak pewnie domyślają się Ci, którzy lubili geografię, z Australii. Chociaż Ci, którzy lubili historię, mogliby pomyśleć, że z USA. 😉

25 KOMENTARZE

  1. (Oftopik) Czy płatki dębowe i inne pływające na powierzchni dodatki dodawane na cichą fermentację mogą zagrozić piwu pływając swobodnie na powierzchni? Czy z zasady lepiej wszystko zatapiać w piwie czy nie ma ryzyka?

      • Nie z filtracją problem tylko z infekcją. Słyszałem opinię, że pływające dodatki na powierzchni piwa przyciągają łatwo infekcje.

        • Płatki mają być zatopione.Nie dlatego że mogą prowokować jakieś infekcje, ale dlatego żeby oddawać aromat do piwa całą swoją powierzchnią.

    • Nie zagrożą, teoretycznie ekstrakcja aromatów będzie wolniejsza, bo masz mniejszą powierzchnię styku danego „cusia” z piwem.
      Ja praktycznie wszystkie przyprawy wrzucam luzem. Później i tak w większości wypadków przyprawy obadają na dno.

  2. Za nazwę browaru Kościuszko i piwa na prawdę plus. Mi serce rośnie, jak za granicą jest pozytywny polski akcent. A wracając do piwa, to moim zdaniem browar musiał użyć mało tego chmielu, bo
    1. Galaxy charakteryzuje się bardzo dużą zawartością alfa-kwasów
    2. Piwo (ja nie piłem) jest wytrawne, czyli nie maskuje goryczki.

  3. Czemu tracisz czas na degustacje takich kiepskich piw, czyżby tylko dlatego że z daleka? To już ciekawsze piwa na polskim podwórku można znaleźć

    • A skąd Tomek mógł wiedzieć jak smakuje, skoro podejrzewam wcześniej tego piwa nie pił? Dobrze, że testuje również zagraniczne piwa. Ilu Polaków jest na obczyźnie i na pewno oglądają Tomka kanał. Cheers.

  4. Tak moim skromnym zdaniem to nie widzę zbytnio sensu w degustacjach jakichś egzotycznych piw z Japonii, Nowej Zelandii czy Australii, które są niedostępne w Europie nie mówiąc już o Polsce. 99,999% oglądających ten blog nawet na oczy ich nie zobaczy, nie mówiąc o spróbowaniu.

    • Następny. Skoro ma Tomek piwo z innego kraju i jeszcze go nie pił, to ma go degustować w samotności? No nie, woli podzielić się tym z nami wszystkimi. A jak pisałem wcześniej, dla naszych rodaków za granicą to też się przyda. Druga rzecz: podróżujemy po rożnych kontynentach i jak trafimy na sklep z piwami, to gdzieś może nam utkwić nazwa danego piwa właśnie dzięki temu kanałowi. Tyle w temacie.

      • Następny? Co ty jakimś adwokatem Kopyra jesteś na tym forum? Każdy chyba ma prawo się wypowiedzieć co myśli o filmie, a ty od razu się unosisz i prostujesz niemal jakbyś wypowiadał się we własnej sprawie co najmniej.

    • 99,9999999% społeczeństwa nigdy nawet nie wsiądzie do Lamborghini, ale jednak powstają o nich programy. 😀
      Zrozumcie, to nie jest tak, że albo się pojawi Kosciuszko Pale Ale, albo nowa Pinta. Albo się pojawi Kosciuszko, albo… nic.

      • Porównanie, że tak powiem z dupy bo na Lamborghini zarówno Ciebie jak i mnie nie stać więc mogę najwyżej popatrzeć. Na to piwo stać każdego widza tego filmu.

        • Wielokrotnie mówisz, że nie degustujesz piw piwowarów domowych nadsyłanych przez widzów bo niewiele osób będzie miało okazje spróbować tych piw i jest to bez sensu. Z tymi piwami w Japonii jest dokładnie tak samo. Myślę, że łatwiej byłoby się skontaktować z takim piwowarem domowym i kupić od niego piwo niż spróbować jakiegokolwiek piwa z browaru w Japonii 🙂

        • Ja myślę, że czegoś nie rozumiesz. To jest mój blog. Wiem, że to chamskie z mojej strony. No ale to prawda. 😉

        • Tak jak Pan Tomek wspomniał, czegoś nie rozumiesz Norbert. W jednym z filmików P. Tomasz wspomniał, ze nie degustuje piw domowych ponieważ jest ich masa, ciężko jest nawet zdegustować ciągle pojawiające się piwa z browarów craftowych – kilka premier w tygodniu;). Jeden dzień, jedno piwo, na miejscu Pana Tomasza też nie traciłbym czasu na piwa domowe (których można spróbować na konkursach) tylko poszerzał horyzonty piwa zza granicy:)

  5. Co do degustacji piw zagranicznych (trudno dostępnych) jestem jak najbardziej za. Po pierwsze to zawsze ciekawe poszerzenie piwnych horyzontów. Po drugie wielu moich znajomych pracuje za granicą (takie czasy) i nie mówię tu wyłącznie takich krajach jak o Dania, Niemcy, Norwegii, Rosja czy Anglii, ale także takich „egzotycznych” krajach jak Chiny, Dubaj, Brazylia, Australia. Nigdy nie wiadomo gdzie się trafi i jakie tam piwo będzie dostępne 🙂

Dodaj komentarz