[1000 IBU] Piwna wojna trwa!

89
1064

Także za Oceanem. Wszyscy ekscytują się reklamą Budweisera na Super Bowl, ale nie był to jedyny piwny akcent tego finału. Kraftowcom odsiecz przyszła z całkiem niespodziewanego kierunku.

 

A taki performance zapodał Simon Martin w temacie reklamy Buda. 😉

Jest już odpowiedź kraftowców.

 

89 KOMENTARZE

  1. Czy Kompania poszłaby tą samą scieżką? Nie wydaje mi się to prawdopodobne. Byłby to strzał w stope. Sami z jednej strony walczą o tych ludzi nawracanych na jasną stronę mocy swoją serią Książęce i słynną stroną gdzie edukują przyszyłych wyjadaczy Książęcego. Jednak z drugiej strony to jest korpo i nigdy nic nie wiadomo 🙂

    • Wiesz jak to się nazywa? Sprzedawanie na magazyn. Teraz wszyscy się stockują po sufit, a KP robi plan sprzedażowy przed końcem roku obrachunkowego.

  2. Z tego co pamietam w stanach nie mozna pokazywac w reklamach ze ktos *pije* faktycznie alkohol (byla nawet przesmiewcza kampania reklamowa zwiazana z tym z neilem patrickiem harrisem) wiec moze dlatego pani z nbc tak niesmialo degustowala:)

  3. „Jeżeli myślisz, że jesteś zbyt mały, by coś zmienić, spróbuj zasnąć z komarem latającym nad uchem” – Dalajlama

    Widać, że takiego olbrzyma bardzo drażnią te komary i musi ciskać w nie głazami.

  4. Tomku, co do piw z amerykańskimi chmieli „blogerzy” o, których wspomniałeś mają rację, że wszystkie na jedno kopyto i najczęściej z wadami. W produkcji na jedno piw na jedno kopyto króluje Doctor Brew z single hopami. 3/4 polskich piw rzemieślniczych to APA, AIPA i różne ich wariacje. Na szczęście wiele dobrych piw w klasycznych niemieckich stylach jest do polski sprowadzana, ale już gdy mowa o stylach belgijskich lub angielskich zaczyna się z piwami kłopot. Nie wiem jak innym, ale mi brakuje na rynku piw w stylach belgijskich, RISów (ciężko dostępne, szybko wyprzedawane), podobnie jest z Barley Wine. Natomiast Imperialnych Porterów i Lambiców to u nas chyba w ogóle nie ma. Mam nadzieje, że wraz ze wzrostem ilości browarów rzemieślniczych to zmieni i nie będzie kłopotów, np. z kupieniem polskiego RISa lub Imperialnego Porteru chociaż w sklepach specjalistycznych w dużych miastach.

    • Co do Single Hopów, to taka jest idea, że warzysz piwo o takim samym zasypie i zmieniasz tylko chmiel. Wówczas możesz wyczuć jakie aromaty wnosi do piwa ta konkretna odmiana. Takie piwa wypuszczają na zachodzie i BrewDog i Mikkeller i wielu innych.

      Co do ilości APA i IPA już zostało to obalone. Bo wcale nie 3/4, tylko raczej 1/4.

      Co do piw belgijskich, to w zasadzie wszystko co jest warte spróbowania, jest bez problemu w Polsce dostępne, tylko że stoi na półkach i się kurzy. Jeśli czegoś nie możesz znaleźć zerknij do SmakPiwa.pl

      Co do RISów z polskich browarów rzmeieślniczych, to po hejcie jaki spotkał Doktorów myślę, że każdy rzemieślnik zastanowi się 4 razy czy jest sens nadstawiać dupę pod bat, blokować tanki, jeśli w tym samym czasie można uwarzyć 4 różne piwa.

      • Tym bardziej, że możliwości sprzętowe rzemieślników wyczerpały się i teraz bariera wejścia na rynek dla nowych kontraktowców jest dość wysoka.

      • Tomku, mam nadzieje, że Pracownia Piwa i Artezan się nie zniechęcą i wypuszczą swoje RISy.
        Mama wrażenie, że hejt nie był o tyle skierowany dokładnie na RISa co na Doctora Brew w całości. Doctor Brew zrobił z single hoppy swoje czołowe piwa. Podczas gdy BrewDog, Mikkeler oraz polskie browary rzemieślnicze warzą piwa z szerokiego spectrum styli. Natomiast Doctor Brew warzy piwa mocno chmielone nowofalowymi odmianami chmielu.
        Większość dyskusji o piwach doktorów przypomina dyskusję o produktach Apple. Ich piwa, etykiety (też robione na jedno kopyto) wraz z całą otoczką marketingową na premierach i festiwalach albo się lubi, albo nienawidzi.

      • kategorycznie nie zgadzam się z tym że to co warte spróbowania jest dostępne w Polsce (mowa o Belgach). Tyle że ja celuje w mocno niszowe piwa których mi w Polsce brakuje…

        a co do RISa od DB, gdyby bardziej popracowali nad uzyskaniem ciała i zmienili chmielenie to by hejtu nie było, a tak to zrobili co co umieli, sypnęli chmiel z US i liczyli chyba że jakoś to będzie.

        • Tym bardziej, że na inne polskie RISy hejtu nie ma. A wręcz przeciwnie, zostały one na browar.bizie bardzo dobrze przyjęte, tylko Docotor Brew jest niechlubnym wyjątkiem. Dlatego liczę na powtórkę Hadesa, Samca Alfa, Mr. Hard’s Rocks i Piwonauty.

      • „Co do RISów z polskich browarów rzmeieślniczych, to po hejcie jaki spotkał Doktorów myślę, że każdy rzemieślnik zastanowi się 4 razy czy jest sens nadstawiać dupę pod bat, blokować tanki, jeśli w tym samym czasie można uwarzyć 4 różne piwa.”
        Jak dla mnie problemem RISa z DB było to, że smakował raczej jak imperial black ipa.
        Piwo samo w sobie dobre, ale spodziewając się RISa osobiście się zawiodłem, bo dla mnie piwo było zdominowane przez chmiel. Chociaż czytając recenzje innych miałem wrażenie, jakbym pił inne piwo niż oni.

    • TomasOSW ale po co ci piwa belgijskie z polskich browarów ja w sklepach są dziesiątki prosto z Belgii? Bez problemu w każdym przyzwoitym sklepie z piwem można kupić: westmalle, chimay, rochefort, douvel, huyghe czy lambiki lindemansa.

      Belgowie robią to najlepiej bo mają kilkaset lat doświadczenia w warzeniu swoich piw?

      • Chyba muszę się powtórzyć:
        „W weekend odwiedziłem DrinkHale, Beer O’clock we Wrocku i niestety nie było żadnych Barley Wine, Quadrupeli i Imperialnych Porterów. Natomiast RISy były, ale tylko z tych słynnych browarów, np. Mikkeler, ale niestety za mało piwa w życiu wypiłem (prawdę mówiąc nigdy nie piłem RISa i Imperialnego Porteru) , aby dawać 40 zł. za małą butelkę.”

        • Quadruple w najbliższym czasie będą 2: z Chmielarium i SzałPiw. BW było/jest z Pracowni Piwa, Artezana, Doctor Brew, Pinty. Imperialny Porter jest jeden z Pinty.

        • quadrupel z chmielarium ? bo coś ostatnio słyszałem, ale nazwa piwa była myląca i podobno to nie quad.

          co do reszty, BW były, może gdzieś zabłąkana butelka od doktorków się znajdzie- reszty już nie ma, dotyczy to tez imperatora.

        • Tomku, pozwól, że zacytuję twój wpis o różnicy między Imperial Porter, a Imperatorem Batłtyckim „No Imperator o tyle się różni, że jest lagerem.”
          Przyznaję się do błędu: według Ratebeera jest jeden polski Imperial Porter w wersji amerykańskiej: Birbant Double Robust Porter.
          Problemy z Imperatorem Bałtyckim jest taki, że nie można go dostać. Tym razem w DrinkHali nie było zapisówna Imperatora Bałtyckiego. Byłem w DrinkHali 40 min po opublikowaniu przez nich postu na Facebooku, że mają już Imperatora Bałtyckiego w sprzedaży i niestety nie zastałem nawet jednej buteleczki. Nawet pracownicy DrinkHali nie zdołali go zakupić, przynajmniej tak twierdzili. Czuć było ich sfrustrowanie, że tak mało butelek do nich dotarło.
          W przypadku BW i RISa od Doctora Brew było podobnie. Pozwolę sobie zacytować post z profilu DrinkHali: „Sprzedaż nowych piw od Doctora Brew była nie dłuższa niż walka Gołoty z Lamonem Brewsterem”. Przypominam, że Gołota przegrał po 50 sekundach walki.
          To jest o czym pisałem: tych piw jest tak mało, że jak tylko się pojawią w sklepach to są od razu wykupowane. Będąc w sklepie 40 min od premiery można już tylko pomarzyć.

        • Faktycznie Drink Hala opublikowała taki post, że piwa od Doctorów rozeszły się w ciągu kilka chwil, a zapisów nie było. Z tym, że… zupełnie niedaleko od Drink Hali (kilkanaście minut spacerkiem) w tym samym czasie na ulicy Włodkowica odbywała się premiera Risa i BW, gdzie nie tylko można było się napić tego piwa prosto z beczki, ale też zakupić butelki w ilości dowolnej za około 2 złote więcej niż w sklepie, ale podejrzewam, że jeśli komuś zależało, to nie zwracałby na to uwagi. Nie rozumiem narzekania tych, którym nie udało się kupić tego piwa w Drink Hali, bo w tym samym czasie można je było dostać u źródła. Ja na premierze zjawiłem się po 21-ej i bez problemu kupiłem butelki i napiłem się piwa z beczki.

        • Na RISie i BW od Doctora Brew mi nie zależało, wcześnie na stronie DrinkHali była informacja o, której będzie premiera więc zjawienie się przed czasem nie byłoby dla mnie kłopotu. Nie kupuję piwa od Doctorów Brew. Jakoś nie pasuję mi cała ta otoczka.
          Natomiast gdybym miał pewność, że gdzieś dostane Imperatora Bałtyckiego albo polskiego RIS (poza Doctorem Brew), chociażby by z beczki to wtedy nie miałbym kłopotów zapłaceniem tych kilku złoty więcej.

  5. Do TomasaOSW nie wiem jak u Ciebie ale w Łodzi na przykład nie ma większego problemu z kupnem RISa, belgijskich czy Barley wine. Pozdrawiam

    • Uwarzonych w polskich browarach? Zazdroszczę też bym chciał mieć dostęp do takich piw z polskich browarów.
      A tak na serio. W weekend odwiedziłem DrinkHale i Beer O’clock we Wrocku i niestety nie było żadnych Barley Wine, Quadrupeli i Imperialnych Porterów. Natomiast RISy były, ale tylko z tych słynnych browarów, np. Mikkeler, ale niestety za mało piwa w życiu wypiłem (prawdę mówiąc nigdy nie piłem RISa i Imperialnego Porteru) , aby dawać 40 zł. za małą butelkę. Mam nadzieję, że doczekam czasów, kiedy większość styli będzie warzona przez polskie browary.

      • Hahaha! Bawi mnie Twój lament. Fakt, że sam ubolewam, że polscy rzemieślnicy bardzo często popadają w nudę i monotonię (zwłaszcza przy IPA), ale to nie jest tak że nic się nie dzieje. Zagraniczne browary wypuszczają mocne piwa, ale mają dużo większe moce produkcyjne od naszych kraftowców. Co oni mają sikać do butelek tymi quadruplami? Problemem jest coraz większa popularność tych browarów, a co za tym idzie większe spożycie. Najpierw rynek musi się odpowiednio wysycić, potem będziemy zapijać się RISami leżakowanymi w 30 beczkach. Co do cen zagranicznych piw, polecam zrzucić się z kolegami na butelkę i się nią podzielić.;)

      • Nie przesadzaj, nie jesteśmy ogrodnikami. Wczoraj piłem bardzo fajnego RISa choć wagi lekkiej z Coisbo (duński kontraktowiec) za mniej niż 15 zł za 0,5l. Świetny RIS TZAR dostępny jest z angielskiego Buxton za ok 14 zł. Ris z Nogne O to koszt 18-22 zł. Poza tym trochę tańszych znacznie RIsów można kupić w Niemczech – chyba w ciągu całego roku zdarza ci się choć raz odwiedzić ten kraj?

        Pijąc piwa tylko polskie nigdy nie dowiesz się jak dany styl powinien smakować na prawdę. To tak jakby miłośnik sushi jak spróbować każdego dania w tym stylu ale od polskiego kucharza. Jak chcesz być ekspertem, musisz jechać do Japonii.

  6. Zasadniczym pytaniem jest, do kogo jest skierowana ta reklama. Bo na pewno jej celem nie było nawracanie „hop-headów”. Nie jest też dla amerykańskich „Januszy”, bo oni nie zrozumieją kontekstu. Wydaje mi się, że jej jedynym celem było (poza pokazaniem loga piwa), aby o samej marce było głośno w mediach nowoczesnych/internetowych (które są bastionem piwnej rewolucji). I te 1000 IBU zapewne jest dokładnie tym czego browar oczekiwał po tej reklamie (no może jakbyś po angielsku nagrywał ;)).

    • Sytuacja w USA jest inna niż u nas. U nas Janusz może żyć w błogiej nieświadomości, że to co on pije to jest piwo. W USA Johnny niestety tego komfortu nie ma. Na każdym kroku spotyka się z drogimi i wydziwionymi piwami. I on jest zagubiony, bo jemu smakuje ten Bud, ale coraz bardziej nie wypada się do tego przyznawać. Coś jak z paleniem papierosów. To jest więc reklama skierowana do obecnych klientów, żeby nie odeszli, żeby nie czuli się gorsi.

      • Ty myślisz o klasie średniej, ludziach, którzy idą po pracy w korpo do pubu w Kalifornii, NYK czy Dallas. Głównym targetem piw koncernowych w USA jest ta sama grupa ludzi, która żywi się w fastfoodach, klasa biedna – latynosi, czarnoskórzy, biali pracujący w fabrykach, na budowach, czy marketach. Takiego Lopeza czy innego Smitha pracującego w Wallmart i mieszkającego gdzieś na wsi w Iowa naprawdę nie interesuje, że są piwa craftowe, on sobie popija Buda oglądająć Nascar czy inny baseball i to on napędza kasę koncernom.

  7. Daj znać jak Simon będzie miał pozew 😀
    A szampon z dodatkiem chmielu to nic nowego, był dostępny w polsce słusznie minionej epoki (i tuż po)

    • U nas też miał być proces za wylewanie piwa 😉 a tu tak na podłogę i szczotą 😛

      A co do szamponu to cały czas są dostępne szampony piwne („z naturalnym wyciągiem z drożdży piwnych” – Faex Extract – niestety nie wiadomo jakie to) jak również tataro-chmielowy (z chmielem zwyczajnym – Humulus Lupulus).

    • Pozew? Myślisz że ktoś w USA, w Budweiser, przejmuje się gościem z niecałym dziewięćset wyświetleń? Z czego siedemset kliknęło Go ze strony Kopyra 🙂

  8. Co tam się musi teraz dziać na zebraniach zarządów w koncernach to kaplica, do tej pory sprzedaż lagera cały czas im rosła, właściwie to jedynym ich problemem było którą reklamę wybrać by rosła jeszcze bardziej. Teraz co nie zrobią to trend jest spadkowy, w arkuszu wygląda to fatalnie, trzeba się tłumaczyć przed akcjonariatem. I w dodatku rośnie pokolenie Y które nie ogląda TV i nie czyta gazet, chce czegoś nowego niż ich rodzice. No po prostu dramat.

  9. U nas, taka reklama nie została by dobrze zrozumiana. Powstał by szum i nic więcej. Kto raz spróbuje kraftu, nie spojrzy na koncerniaki.

  10. Mam wrażenie, że w tym całym Super Bowl jest większe zainteresowanie reklamami niż samym meczem bo jakoś o samym meczu nic się nie pisze poza USA.

    Trochę mnie to dziwi bo u nas w przerwie meczu to się po prostu przełącza na inny kanał i pije browar ze znajomymi ni zawracając cobie głowy reklamą.

  11. Robert, nie w tym rzecz;) chodzi o czas antenowy i ilość ludzi przed tv(wtedy cena za sekundę reklamy jest najwyższa). Tak samo jest przy dobrych filmach i wiadomościach czyli od godziny 19:00 do 19:30.

  12. A tak podsumowując w krótkich żołnierskich słowach…. A co mnie k…a obchodzi USA i ich piwne przepychanki?

    A wracając do Polski to wszyscy wiemy, że kraft i koncern to dwa zupełnie i totalnie oddzielne rynki…. nie udawajmy, że ktoś z kimś wojuje i że jest walka i zdobywanie rynku…. no śmiech na sali. To jest sztuczne nakręcanie tematu. W Polsce ludzie będą chlać piwo za 2pln żeby się urżnąć do końca świata, a że jest to zupełnie inna grupa niż Ci od kraftowych to tematu nie ma. Poza tym siedzą w tych korpach niunie od marketingu i uzasadniając swoje wspaniałe stanowiska wmawiają zarządowi jakieś zagrożenie…. a kraftowcy liczą przy tym na reklamę. Wszystko sztuczne i komercja…. tfu!!!
    Tomasz wyluzuj i nie nakręcaj czegoś czego nie ma…. no bez jaj. Z całym szacunkiem do Ciebie ale babrzesz się nie powiem w czym.

    • Tylko, że duża część osób pije piwa za dwa złote bo nie ma nawet pojęcia, że istnieje jakiś inny piwny świat. Ja póki nie poznałem craftu to piłem Harnasia bo był tani. Teraz nie patrze na cenę tylko kupuje to co mi smakuje.

    • W Polsce masz tylko x konsumentów piwa, którzy wypijają y litrów piwa i jak pomnożysz x i y to wyjdzie Ci z – czyli cały rynek piwny. Jeżeli koncernom ubywa x, którego nie da się zrekompensować wzrostem y, bo osiągnęło jakieś lokalne max., to wojna o x jest nieunikniona.
      Amerykanie pod względem piwa są kilka ładnych lat do przodu i z dużym prawdopodobieństwem, to co się u nich dzieje dziś, jutro będzie miało miejsce u nas. Już dziś zarówno koncerny patrzą, co dzieje się u kraftowców i odwrotnie. Te dwa segmenty rynku to naczynia połączone.
      Jeżeli Amerykanie nie chcą się przyznawać do picia Buda, to za jakiś czas Polacy nie będą się przyznawać do picia Żubra.
      Myślisz, że z dobroci serca koncerny niedawno wypuściły piwa premium. Koncerny swoje strategie opierają na badaniach (tam nikt nic nie robi na „czuja” i nic nie zależny od niuń od marketingu) i widać w tych badaniach wyszło, że coraz więcej konsumentów jest niezadowolonych z ich produktu, że szukają czegoś innego. W interesie koncernów piwnych jest produkowanie jednego gatunku, w jak największej skali, dzięki temu mają niskie ceny jednostkowe, które są ich główną przewagą konkurencyjną. Jednak koncerny muszą się dostosować do tego, czego żądają konsumenci. Jeżeli garstka konsumentów oczekują nowych piw to koncern może ich olać ale tylko do czasu, kiedy pojawiają się rzemieślnicy, który dla nich to piwo uwarzą. Teraz mamy już dynamicznie rozwijający się kraft zabierający klientów koncernom. W walce o tych uciekających klientów koncerny już musiały wypuszczać piwa niszowe, w których nie mają już takich przewag konkurencyjnych jak w eurolagerach. Na razie koncernom nie opłaca się robić negatywnych kampanii przeciwko kraftowi, bo nic by nie zyskały a mogłyby wypromować craft. Nie zastanawiało was dlaczego w mediach, które zależą od pieniędzy między innymi browarów koncernowych tak szybko ucichł temat Ciechana. Głupio by było gdyby Ciechanowi robili promocję za free, a od browarów kasowali miliony.

    • Nie do końca. To jednaj jest wojna o rynek. Pamiętaj, że mówiąc o koncernach też masz segmentacje rynku na piwa typu VIP i inne marki własne (tu masz racje, to nie jest target craftu), półka średnia (np tyskie, żywiec) – czyli klient mniej wrażliwy na cenę – być może potencjalny klient craftowy po lekkim wyedukowaniu – oraz segment premium – jakieś grolsche, heńki, calsbergi – i tu największy strach koncernów – klient mało wrażliwy cenowo, lekko snobujący (bo w końcu jakie jest uzasadnienie picia heńka zamiast żywca), podatny na modę – jak się taki Szyc, Karolak czy inny Pazura na imprezie ściankowej pojawi i coś craftowego przed kamerami zamówi to pozamiatane :-). Z początku może go nawet lekko ta perfuma i goryczka wykręcać – ale pić wypada. Zresztą każdy kto się przesiadł np z Jasia Wędrowniczka czy innego Balentinesa na jakiegoś single malta wie o czym mówię – na początku człowiek tylko szuka gdzie tu jakaś doniczka aby pozbyć się tego g…., ale z czasem zaczyna się doceniać „to coś” 🙂

      • Piwa kraftowe nie zabiorą tylko klientów piwa z najniższej półki tej za 2 zł i niżej, czyli nie zainteresują tych co szukają najtańszych procentów. Przecież w piwie kraftowym procenty są najmniej isotne, a dla mnie im mniej tym nawet lepiej. We wszystkich innych segmentach są potencjalni konsumenci.

        • Procenty procentami ale jeszcze przyzwyczajenie do smaku stanowi barierę. Miłośnik twarogu wiejskiego półtłustego pewnie do Vieux Boulogne nie będzie się w stanie zbliżyć na odległość mniejszą niż metr. Podobnie jak wspominałem zmiana Balentinesa na np Taliskera też może być szokiem smakowo zapachowym – tak samo zmiana Tyskiego na Rowing Jacka – bez podbudowy „ideologicznej” i szczypty edukacji poprzedzającej degustację może to być pierwszy i ostatni kontakt z piwem craftowym – dla części moich znajomych przesiadka z tyskiego na pilsnera urquela już jest traumatycznym doświadczeniem 🙂

        • Jest jeszcze coś takiego jak znudzenie jednym i tym samym smakiem. Myślę, że to jest główny powód przesiadki na piwo kraftowe.

      • No ale w tej „niby wojnie” chodzi o coś innego…. to jest sztuczna i nadmuchana jakaś dziwna sprawa, nie wiadomo nawet przez kogo. Gdyby faktycznie rynek kraftu i rynek koncernowy się starły to faktycznie to o czym piszesz oraz kolega o niku Tomasz M jest jak najbardziej sensowne. Ale w Polsce rynek kraftowy dla nas jest spory bo my o nim wiemy, wiemy, że 500 premier itp…. ale 99,99 % ludzi pijących piwa ma to w du..e albo nawet o tym nie wie. Koncerny są puki co niezagrożone i żadna wojna im potrzebna nie jest. Ewentualnie mogą to ambicjonalnie traktować bo na pewno śledzą to wszystko co się dzieje. Jedyna korzyść z tej „akcji” mogą mieć kraftowcy bo za darmo się o nich będzie mówiło…. a i tak w zasadzie w „naszym” gronie czyli wśród ludzi którzy i tak piją kraft.

        • 99,9% to było 5 lat temu. Teraz to pewnie mamy jeszcze ponad 90% nieświadomych istnienia piw rzemieślniczych konsumentów, ale wszystko idzie szybko w dobrym kierunku. Wejście Pinty, Alebrowaru itd do dużych sieci spowoduje jeszcze większe zainteresowanie ludzi. Za parę lat dojdziemy do tego co się dzieje w USA.

        • Chyba przesadzasz z tym 90%……
          Ja też myślałem, że kraft jest większy niż jest ale wyjdź na ulicę, przejdź się po sklepach, knajpach…. nam się wydaje, że to nie wiadomo jaki rozbudowany rynek bo chodzimy w miejsca konkretne, tam gdzie ten kraft jest.
          Ja ubolewam nad tym, że to taki procencik malutki ale bądźmy realistami.
          Polska wojna kraftu z gigantami…. gdzie ta wojna? To wszystko się toczy na blogach i forach tematycznych…. poza ten świat „nasz” nie wychodzi.

        • Ale, hejt na koncerny nakręcają też spijacze Perły, Łomży, Namysłowa i Ciechana. Oni może nie są jeszcze zarażeni kraftozą, ale piwa koncernowego nienawidzą. Chyba często nawet bardziej niż ja, bo ja go po prostu nie piję, albo nawet czasem dla testu wypiję, a oni nim pogardzają, uważają za wyrób piwopodobny, za podróbkę z bydlęcą żółcią i spirytusem. I tych będzie dobre 10%.

        • Tomku, przecież to się kupy nie trzyma…. Perłowcy, Łomżowcy, Namysłowcy i Ciechanowcy nakręcają hejt na koncerny…. no śmiać się mam czy płakać, bo już sam nie wiem? Czyli Grupa Kraftowa z Grupą PŁNC zawierają sojusz i hejtuja w internecie koncerny…. A oni mogą już sami ten alkohol kupić czy proszą pana „spod sklepu”?

          Konflikt, wojna, hejt…. jestem ciekawy co jeszcze ludzie wymyślą. Kraft niech robi swoje…. koncern to wiadomo, że i tak będzie robił co robi bo do końca świata będzie miał zbyt na te swoje pomyje….. To są dwa osobne światy, które puki co, w ogóle nie mają się o co bić bo mają inny target. Że niby koncern przeprowadzi wielką kampanię ośmieszającą i upadlającą kraft i przyciągnie do siebie tych co pijają „perfumy”? A kraft się zjednoczy i przeciwną kampanią i wojną będzie odbierał koncernom co roku 1000 osób? No bez jaj. Gdyby nawet jakimś sposobem tak się stało to i tak jest to wszystko w tak zamkniętym gronie, że nikt o tym nie usłyszy.

          Prawda jest taka, że większość osób pijących piwa kraftowe jak chce się nawalić to złoi się koncerniakiem bo taniej. Oczywiście są i tacy co jak nie mają kraftowego w knajpie gdzie ich ktoś zaprosił to pija herbatę albo sok.

        • Wiadomo, że dodałem od siebie, żeby pokazać kuriozalność tego pseudo konfliktu.

          A jaki mają problem koncerny? Możesz jakieś liczby przedstawić jak 500 premier kraftowych w 2014 r. wpłynęło na ilość sprzedaży koncerniaków?
          Chyba, że masz na myśli problem z hejterami…. Ale wątpię, żeby ktoś oprócz już „wtajemniczonych” w kraft o tym hejtowaniu wiedział.

          Tak sobie myślę, że ta cała sytuacja miałaby sens tylko wtedy gdyby kraft wojował z koncernami…. ale nie ze wszystkimi. Jeden koncern byłby w tym hejcie pomijany albo wspominany tylko czasem i to delikatnie, stałby sobie na uboczu, czasem rzucił jakimś a’la kraftowym piwem na rynek, organizował coroczny konkurs dla piwowarów domowych ogólnie stara się być w konflikt niezaangażowany i kraftem nie pomiatać. I co się dzieje dalej….? Przejmuje część klientów od innego koncernu-tego hejtowanego. Kraft się cieszy bo o nim głośno, trochę ludzi się dowie o tym, może zacznie kupować te „perfumy” czasami….. a może częściej. I kraft syty i koncern cały 😉

        • A Ty myślisz, że 100 tysięcy wyświetleń filmów o bydlęcej żółci czy kropkach na spodzie puszki, zrobili miłośnicy Kraftu? Ludzie dostrzegają, że koncerny sprzedają im syf. Nie wiedzą jeszcze jak temat ugryźć, więc szukają piw niepasteryzowanych, pszenicznych, miodowych.

        • ale te 100tys juz sie jakis spory czas temu nastukało…. Czy teraz rośnie ilość wyświetleń tak jak kiedyś? Chyba nie.

          Nie istotne to jest Tomku. Istotne jest to, że ta cała wojna to sztuczny twór. A jeżeli nawet istnieje to dusi się we własnym sosie nie wychodząc poza ludzi którzy już i tak piją krafty, a jeśli wychodzi to minimalnie. Zasięg i efekt będzie taki jak ja bym pojechał do Wrocławia i napisał na murze ‚śląsk to dziady’. Kogo by to obeszło poza mną i jakimś kibicem wrocławskim, który by to przeczytał….

          Co miałaby na celu taka wojna piwna? Kto jest atakowanym a kto się broni? Gdzie ona się odbywa? Która strona o co walczy? Bądźmy poważni.

        • Kuba, może na trzeźwo jeszcze raz przeczytaj, co napisałem. Co ma za znaczenie, kiedy film został obejrzany? Rok temu Janusz stwierdził, że go robią w wała, bo Żubr mu nie smakuje, a dzisiaj stwierdził, że jednak wszystko jest ok? Oczywistą bzdurą jest, że „dusi się we własnym sosie”. Zastępy kraftu cały czas się powiększają i jeszcze długo będą się powiększać.
          Co ma wojna na celu? Jest nośnym hasłem marketingowym.

        • Ok. Weź swoją latającą kamerę wyjdź na ulicę i zrób sondę. Zapytaj ludzi co to jest kraft, jakie znają browary polskie, co sądzą o sytuacji na linii koncerny-kraft, czy wiedzą gdzie w okolicy jest jakiś multitap i czy w ogóle wiedzą co to znaczy ogólnie czy w ogóle „kumają bazę”. Już nawet nie pytaj co to jest IPA, RIS, APA itp. Moim zdaniem sonda wywali się na pytaniach bardzo ogólnych. Sam wiesz jakie filmy na twoim blogu mają największą oglądalność wśród nowych widzów test z Biedry itp… Moim zdaniem to się wszystko dzieje nadal w dość zamkniętej grupie.
          Ja jestem jak najbardziej po stronie kraftu ale…. skoro ta „wojna” to świetny nośnik marketingowy to pokaż mi, proszę, gdzie to widać poza blogami o tematyce piwnej? Ja wiem, że dzięki temu masz o czym pisać i komentarzy dużo i w ogóle się dzieje…. Jeśli masz na tym zyskać to cieszę się twoim szczęściem, bo fajnie się blog Twój śledzi 😉

        • Czy Ty czytasz co do Ciebie piszę???
          Właśnie o to chodzi, że nawet jeśli ludzie nie wiedzą co to kraft, to nie przeszkadza im to psioczyć na koncerny. I to jest dla koncernów o wiele bardziej niebezpieczne niż paru gości którzy debatują nad tym czy to aby bardziej RIS, czy może jednak Imperial Black IPA. To są setki tysięcy ludzi.

        • Ok, niech będzie, że setki tysięcy…. skoro się tak przy tym upierasz.
          Ustalone. Jest wojna, setki tysięcy ludzi psioczą na koncerny, koncerny muszą szybko coś zrobić bo zbankrutują, już liczą straty w milionach. Sytuacja ogólnie jest gorąca!!! Powinieneś zrobić 1000 IBU, w którym ostudzisz nastroje bo to się źle skończy!!! Ratuj kraj Tomku 😉

  13. Tomku, blog jest super i mogę powiedzieć że w dużej mierze dzięki Tobie zostałem fanem kraftów i zupełnie przestałem pić koncerniaki. Do tego stopnia, że gdy w knajpie nie ma żadnego ciekawego piwa, to zamawiam wodę mineralną. Zgłębiłem też dzięki Tobie temat diety przemiennej z pozytywnym skutkiem. W tym świetle możesz przypisać sobie jeszcze zasługę pioniera szerzącego zdrowy tryb życia w naszym pięknym kraju 😉

    Jeżeli chodzi o ‚piwną wojnę’ to możemy sobie tu analizować to na wiele stron, ale w Polsce jednak moim zdaniem kwestia bariery cenowej jest kluczowa. Ja często w sklepie w którym kupuję piwo mam sytuację, że kasjerka myśli, że coś źle nabiła na kasę gdy np. za 5 piw wychodzi 35zł do zapłaty. Sam zacząłem też przekonywać czy też edukować znajomych w temacie piwa i często gdy nawet dobrze zarabiająca osoba słyszy że za jedno piwo ma zapłacić 7-8 czy też nawet 12zł to za głowę się łapie. Niestety statystyczny Kowalski jest dalej bardzo daleko za amerykanskim ‚Smithem’ i ten pierwszy jeździ 12 letnim volkswagenem ściągniętym zza zachodniej granicy, żyje od wypłaty do wypłaty i nawet gdy doceni walory smakowe lepszego piwa, to nie zepnie mu się budżet gdy swoje 31 czteropaków tatry w miesiącu zastąpi pintą.

    • Jak ktoś pije 31 czteropaków w miesiącu to jest po prostu alkoholikiem i naprawdę nie ma sensu żeby marnował pieniądze na Pintę.

      Jak ktoś pije jedno piwo dziennie to nawet kupując piwa craftowe to jest 250-300 zł na miesiąc. To nie jest jakaś porażająca kwota.

      • 250-300zł na miesiąc to nie jest porażająca kwota? Nie no pewnie może dla kogoś kto zarabia z 5 tysi to tak ale dla przeciętnego Polaka jest to prawie 1/5 wypłaty! A gdzie rachunki czy dajmy na to ta ważniejsza sprawa czyli jedzenie?

        • Wiesz, często przeciętny Polak wypala paczkę papierosów dziennie co daje na miesiąc nawet 450zł 😉

  14. Bardzo fajna reklama Buda. Szacun. Zabawa w wojnę ma sens tylko jeśli obie strony atakują. Z naciskiem na słowo „zabawa”, bo jak niektórzy się spinają to zabawa przestaje być fajna.

  15. Wojna to chyba za duże słowo. Nie sądzicie?

    Ale do rzeczy.

    Zastanawiam się nad tą niby odsieczą ze strony Obamy, nie zamierzoną przez niego. Wydaje mi się że w wielu przypadkach zadziała zupełnie odwrotnie. Takie pokazówki to PR za kasę podatników, to raz. Obama ma swoich fanów demokratów, podobno co raz mniej, reszta (republikanie) jest za tym że za reklamę trzeba zapłacić, tak jak zrobił to Budweiser, to dwa. Większość biedy, która tanie lagery chleje, nie odbierze relacji z kuchni prezydenta jako coś zachęcającego do krafta. Wręcz przeciwnie, pójdą na wybory go odwołać a w drodze powrotnej od urny uzbroją się w Budweisera, to trzy. Tak to widzę 😛

    W ogóle reklama Budweisera jest dobra, trafia w sedno sprawy i myślę że wpisuje się po trochu w temat z poprzedniego 1000ibu.

    • USA są światowym mocarstwem i warzenia piwa w Białym Domu nikt nie odbiera tak jak w Polsce, „PR za nasze pieniądze”. To nie ten kraj nie ten budżet i nie te standardy. Tam wszyscy widzą, że to stanowisko to określony prestiż i poziom. Nikt z podatników nie będzie krzyczał żeby prezydent kraju jednego z najpotężniejszych krajów na świecie żłopał tanie piwo z Wal-Marta i jeszcze częstował nim gości i zagranicy nawet jak jest przeciwnikiem jego polityki.

      • Mnie nie chodzi o to że samo warzenie to jakiś PR. Taka pokazówka to PR, ogólnie wejście dziennikarzy do kuchni i pewnie jeszcze garderoby Michaliny 🙂

        A to że to nie ten kraj i nie ten budżet co u nas, to oczywiste. W ich kraju robi się to w wyższym standardzie i za większe pieniądze 😀

  16. Epyon jeżeli dla kogoś 250 zł to jest 1/5 pensji to nie powinien sobie zawracać głowy piwem nawet koncernowym. Bo to pensja na wegetację i myślenie piciu piwa tym bardziej craftowego to jakieś nieporozumienie. Jak się zarabia 1000-1200 zł czas najwyższy zrobić coś ze swoim życiem, poszukać lepszej pracy a nie marudzić, że 8 czy 10 zł z piwo to strasznie drogo.

    Bo dla kogoś kto zarabia w miarę przyzwoicie 250 zł miesięcznie to żaden kosmos tym bardziej w rodzinie gdzie oboje z małżonków mają przyzwoitą pracę.

  17. „Co do RISów z polskich browarów rzmeieślniczych, to po hejcie jaki spotkał Doktorów myślę, że każdy rzemieślnik zastanowi się 4 razy czy jest sens nadstawiać dupę pod bat, blokować tanki, jeśli w tym samym czasie można uwarzyć 4 różne piwa.”
    Innym razem powiedziałeś że to co odróżnia browar rzemiślniczy od koncerniaków to właśnie swoboda w podejmowaniu decyzji, rzemieślnik robi piwo na jakie przyjdzie mu ochota, a i drogi Tomku jeśli ktoś chce zarabiać na rewolucji to traci to cały sens, ponadto na Polskim rynku brakuje mi naprawdę bardzo dobrego piwa (klasyczny styl – belgia, niemcy), w ładnej butelce z elegancką etykietą (jak to niektóre markety określają – produkt ekskluzywny)w wyższej cenie …

    • To co piszesz to oksymoron, bo piwa niemieckie są z założeniami piwami tanimi, w getrenku za powyżej 85 centów ciężko piwo uświadczyć. Jak będziesz mi sprzedawał piwa w stylach niemieckich w ekskluzywnym wydaniu za grubą kasę to pokażę Ci wała, bo ja piwo mogę sprowadzić sobie sam.

      PS Prowadzisz działalność charytatywną i żywisz siebie oraz rodzinę z darów losu i paczek PCK?

  18. Wygląda że Perła planuje usunąć w swoim piwie wadę, która powoduje że piwo się czasem pieni. Nareszcie piwo dla prawdziwych mężczyzn bez tej gorzkiej piany za którą każą nam płacić.

Dodaj komentarz