Premiera Xmas Rye i wywiad z ekipą Doctor Brew

60
126

W ubiegłą sobotę 13. grudnia odbyła się we wrocławskim Zakładzie Usług Piwnych premiera Xmas Rye. Tłumy były takie, jak w czasach gdy ZUP był jedynym multitapem we Wrocławiu. Była to kolejna okazja do odpytania Doktorów, z którymi współpracuję od samego początku, o najbliższe plany. Kiedy możemy się spodziewać RISa i Barley Wine? Co z enigmatycznym chmielem Enigma i Equinox? Co szykują na 1. urodziny? O tym w wywiadzie.


60 KOMENTARZE

  1. Tak sobie pomyślałem, że skoro już czytamy nazwy angielskie po angielsku, to można by mówić „eksmys raj” a nie „iksmas”. Tak jak mówimy „ejl” a nie „ale” 🙂
    Może się czepiam, ale wiem że Tobie, Kopyrze, kwestie językowe też leżą na sercu…

  2. 17-18 nowych piw w ciągu roku??? W jakiej konkurencji startujecie?
    Chcecie uwarzyć wszystkie piwa świata i sądzicie, że we wszystkich będziecie dobrzy? Zastanówcie się nad swoją strategia , gdzie ona Was prowadzi?

    • Skoro X-mas jest 14, Double IPA 15te, to RIS i BW mają numerki 16 i 17. Zatem wychodzi na to że urodzinowe musi być 18. Ale pod wrażeniem. Osiemnastka w rok? 🙂

        • Swoją drogą, jak chłopaki projektują kolejne piwa? W wywiadach często mówią, że nie sypiają po nocach ciągnąc ten projekt 🙂 Ale najpierw domowy eksperyment, jak wyjdzie zgodny z oczekiwaniami, to przeskalowanie surowców i warka w browarze? Warka eksperymentalna w browarze? Czy w ogóle w głowie/na kartce/w obliczeniach, a potem ogień i na rynek? 18 warek na rok w tej skali to całkiem niezły wyczyn 😀

        • Nie ma czegoś takiego jak warka eksperymentalna w browarze. Warzysz = opłacasz akcyzę, surowce i działkę dla browaru. Z tego, co mówili w kilku już wywiadach najpierw warzą kilka wersji w domu, z których wybierają tę, którą uwarzą w browarze.

        • Dzięki! Nie wiedziałem, że każda warka w browarze podlega całej papierkologii, nawet, jeśli nie jest przeznaczona na handel. Koszt surowców + działka dla browaru jasna sprawa. Pytam, bo czytałem ostatnio opracowanie, z którego wynikało, że efekt warzenia w większej skali niż w domu często daje inne rezultaty, które nie są w 100% przewidywalne na papierze. Zastanawiało mnie, czy na tym etapie to już ryzyk fizyk, czy można to jakoś zweryfikować przed wypuszczeniem komercyjnego piwa.

    • Czy 17-18 premier to aż tak dużo? Birbant miał 12, Widawa też kilkanaście, Pracownia i Artezan raczej na pewno sporo więcej od Doctora Brew.

      • Zobaczcie ile premier ma Mikkeller. Przecież taki Mikkel, nawet nie wiem czy jest w stanie wszystkich tych piw spróbować po uwarzeniu, bo w sumie po co, jak i tak ich nie będzie powtarzał. Nie mogę teraz znaleźć dokładnej liczby, ale chyba ponad 100 piw rocznie, a może nawet ponad 120.

        • Przy założeniu, że konsument nie chce pić dwa razy takiego samego piwa można robić multum premier. Tylko, czy to założenie jest słuszne? Może w przypadku Mikkellera tak i może u nas na 1 takiego Millellera też by się znalazło miejsce. Tylko ile polskich premier było na miarę Millellera.
          Zamiast robić kosmetyczne zmiany w piwie i nazywać to premierą, może warto włożyć trochę wysiłku w poszukiwanie nowych, ciekawych smaków. Może warto trochę poeksperymentować z surowcami, a nie tylko mieszać to co jest powszechnie dostępne.
          Zachęcasz Tomek do robienia piw dymionach, może nasze browary same zaczną wędzić słód ciekawymi drewnami, liśćmi, słomą, sianem itd, a nie stosować nudny słód wędzony bukiem.
          Gdyby każdy z naszych browarów w roku zrobił z 4 premiery ale piw ciekawych i tylko jedno z nich zyskałoby jakieś szersze uznanie to nasz rynek zrobiłby się naprawdę interesujący.
          Natomiast przy takich pozornych premierach cały innowacyjny zapał idzie w gwizdek, tj. marketing, robienie etykiet, dobieranie butelek, kartonów, a piwo pozostaje prawie takie samo.

        • Nie wiem skąd przekonanie, że każde piwo od Mikkellera urywa dupę. Moim zdaniem grubo nie każde. Po drugie, nie wiem skąd pomysł, że jeśli będzie się warzyć mniej różnych piwo, to będą one lepsze? Po trzecie, czasem piwo, po którym nie spodziewamy się szaleństwa nagle okazuje się strzałem w dziesiątkę, weźmy choćby: Preparat, Kinky Ale, Molly IPA, Saint No More 13. To niestety działa też w drugą stronę, czasem pewniaki okazują się kiepskie. Pozwólmy browarom eksperymentować. Tak jak powiedział Greg Koch to jest coś na pograniczu sztuki i albo Ci odpowiada, albo nie, ale nie możesz oczekiwać, że browary mają grać/warzyć tak jak ty im każesz. W najgorszym razie zostaną z piwem i będą musieli wypić je sami. Nikt Ci nie broni realizować Twoich pomysłów, wędzenie liśćmi, słomą, dlaczego ty chcesz decydować o tym, jakie decyzje mają podejmować inne browary, które dodatkowo ryzykują swoją kasą, a wręcz bytem?

    • Uważaj na sformułowanie „urywa dupy” K. Janda uznała je za niekulturalne 🙂

      Ja nie rozumiem skąd przekonanie, że jak będzie się warzyć dużo nowych piw to będzie super. Jak mawiał chyba Wałęsa moja ilość trochę psuje moją jakość. Ile z tych naszych 500 nowości to piwa ciekawa. Większość z nich nie wnosi do kultury piwnej kompletnie nic. Jeżeli browary skupia się tylko na tym co jest już znane, bo ludzie kupują tylko to co już znają to jest to 100% komercja.
      Ja oczekuję od zawodowców większej kreatywności, szukania nowych smaków.
      Nie chcę decydować, czy browary swoje słody mają wędzić liśćmi drzew krzewów, kwiatów, czy ziół, bo nie wiem czy to coś wnosi. Ale jeżeli miałbym kupić piwo dymione, chciałbym czegoś bardziej ciekawego niż słód dymiony bukiem. Czy to aż tyle

  3. a ja tak trochę nie na temat 🙂 Panie Tomku będzie Pan nagrywał degustację piwa Żywiec APA ? Jestem bardzo ciekawy Pana opinii.

  4. Tak z innej beczki , Tomku swietny Renifer wam wyszedł nuty carmelowe w aromacie mega , w smaku bardzo gładki pijalne , przyprawy robia swoje 😉 Troszke niska goryczka, ale reasumując piwo b. udane

  5. Ach… słynny Zakład Usług Piwnych, jeszcze tylko kilka dni do urlopu i ruszam z przyjaciołmi Wrocławskim Szlakiem Piwnym. Mam nadzieje, ze po świetach jeszcze dostane to piwo. Pozdrowienia z Bristolu.

    PS. Odkryłem niedawno Twojego bloga oraz filmy z wycieczki do Bristolu. The Bridge Inn, Cornubia, Seven Stars, Brew Dog, to moje rewiry, mieszkam w okolicy, szkoda, ze nie trafilismy na siebie. W Bridge Inn pracowaly jakis czas temu barmanki z Polski (jedna chyba nadal tam pracuje), a wspołwłascicielem jest Polak. W Cornubii natomiast na półce nad barem stoi kufel z Wroclawia – prezent, ktory własciciele Phil & Jackie dostali odemnie kilka lat temu.

  6. Jak to jest, wytlumaczcie mi, widze flage ukraińską, widzę flagę angielską, to do jasnej cholery gdzie ten pub jest ,w Polsce? Dlaczego w innych krajach wieszają swoje flagi w pubuch a u Nas? Wybaczcie ale na mnie to działa jak płachta na byka. Rozumiem ,że ten pub mieści sie chyba we wrocławiu? Bo przy wschodniej granicy to byłoby nie do przyjęcia. A jak sobie pomyśle o karcie polaka którą dostają ukraińcy i mają za nasze podatki np 30% zniżki na pociąg to szlag mnie trafia (i nie mówie tu o studentach ani o polakach wysiedlonych do kazachstanu). A tu pach nawet na kanale Kopyra w polskim pubie ukrainska flaga… Rece opadają

    • Przy wejściu wisi żółta flaga Dolnego Ślaska, a w zasadzie w ogóle Śląska oraz niebiesko żółta Śląska Opolskiego. Rozumiem, że to może Cię boleć równie mocno, co flaga ukraińska, bo to przecież ukryta opcja niemiecka. Ostrzegam jednak, że wszelkiego rodzaju nacjonalistyczne wstawki będą na tym blogu tępione. Jesteś o krok od bana, więc uważaj. BTW w Widawie od dawna już wisi flaga Nowej Zelandii.
      A jeśli ukraińska flaga działa na Ciebie jak płachta na byka, to obejrzyj sobie recenzję My name is Vladimir i podejmij decyzję, czy chcesz tutaj być, czy jednak nie.

      • Nie Panie Tomku, nie uważam żeby to była ukryta opcja niemiecka, wręcz przeciwnie, cieszy mnie krzewienie takich tradycji. Dlatego przepraszam za moją niewiedzę i jeśli kogoś uraziłem to serdecznie go przepraszam. Z drugiej jednak strony, tak reaguję na Ukraińską flagę z alergią, i nie uważam się za nacjonalistę. Wiem, że to nie miejsce na to ale mieszka Pan po drugiej stronie Polski i nie zna Pan nastrojów tutaj na wschodzie. Nie uważam, żeby mieszkający tu Polacy byli nacjonalistami. Aby lepiej zrozumieć co mam na myśli proszę poszukać sobie informacji w internecie na temat incydentu, w którym brali udział studenci Ukraińscy studiujący w Przemyślu. Robili oni sobie zdjęcia w Przemyślu z flaga UPA. Tak samo proszę poszukać sobie informacji o tym jakiego typu postulaty zgłaszają partie ukraińskie z majdanu, np o oderwaniu 16 powiatów od Polski, niestety ale wzdłuż granicy Ukraińskiej jest ich ok 8 więc łatwo zobaczyć o co mi chodzi. Jeszcze raz przepraszam za offtop, i za swoją niewiedze i głupotę w kwestii lokalnych flag śląskich. Pozdrawiam

        • Nie, tutaj akurat na filmie jest chyba flaga ukraińska, ta opolska jest po drugiej stronie przy schodach.
          Co do incydentu „studenci z Ukrainy + flagi UPA”, to jest mniej więcej tej rangi incydent, co polscy „patryjoci” zamawiający po pięć piw na Górze św. Anny, albo polscy kibole piszący na transparentach o litewskich chamie i o tym, że Lwów i Wilno muszą wrócić do Polski. W naszym (jako Polaków i Polski) interesie jest, żeby studiowało u nas jak najwięcej Ukraińców, Białorusinów i Kazachów. Dlaczego? Ano dlatego, że Polacy są na Wyspach i w Niemczech i jeśli nie wpuścimy tu trochę świeżej krwi, to skończymy w domu starców. I o wiele bardziej wolę wpuścić tu wykształconych (na polskich uniwersytetach) młodych Ukraińców niż jakichś starców z Kazachstanu, którzy pamiętają jak im dziadek o Piłsudskim opowiadał i będzie trzeba im ładować socjal. Inna sprawa, że Ci Kazachowie z polskimi korzeniami powinni mieć jakieś ułatwienia odnośnie choćby studiowania. Po drugie, o wiele lepiej jest wpuszczać imigrantów z krajów bliskich nam kulturowo (Ukraina, Białoruś), niż choćby muzułmanów. Po trzecie, jeśli oni się tu zasymilują, to będą doskonałymi ambasadorami Polski na Ukrainie, a nie mamy innego wyjścia niż z Ukraińcami sobie życie ułożyć. Nie można ciągle – Wołyń, UPA, Bandera, Wołyń, UPA, Bandera. Z Niemcami mamy takie stosunki, że jak byłem dzieckiem nikt sobie nie mógł tego wyobrazić. Niemiec to był wróg najgorszy, a dziś?

        • Problem tylko w tym, że Niemcy przeprosili, przyznali się do zbrodni (pojednanie biskupów, spotkanie Kohla z Mazowieckim). Natomiast Ukraińcy nadal nie widzą problemu w tym, że wymordowali 100 tys. Polaków na Wołyniu. Co więcej próbują budować na organizacji UPA swój mit niepodległościowy.
          Nie może być mowy o wspólnym ułożeniu sobie życia poprzez zapomnienie kto był katem i oprawcą.

        • Ja wiem, że w czarno-białej, a może czerwono-białej rzeczywistości dobrze się żyje, tylko, że to nigdy nie jest takie proste.

        • Tomku, niektóre rzeczy są po prostu jakieś…. proste…. właśnie czarno-białe i nie potrzebnie się je komplikuje.

        • Jeżeli uważasz, że Polacy nigdy nikomu, a zwłaszcza Ukraińcom, Żydom i Niemcom krzywdy nie zrobili, to proponuję wyrosnąć z dziecięcej naiwności.

        • A jakież to krzywdy Polacy uczynili wymienionym nacjom? Wysiedlenie Niemców po wojnie? „Polskie” obozy koncentracyjne w których źli Polacy zabijali miliony żydów? Akcja Wisła przeprowadzona ot tak sobie bez żadnej przyczyny?

        • Kopyr powiedział End Of Topic, czyli koniec dyskusji, a szkoda bo chętnie bym się dowiedział jakie zbrodnie o podobnej skali zadaliśmy naszym sąsiadom w tak brutalny sposób.
          Może wie coś od Łemków i mieszkańców kresów, którzy po wojnie zamieszkali na odzyskanej ziemi obornickiej.

        • można by także zapytać ludzi, osiedlonych na mazurach czy w rejonie Wrocławia jak im idzie w sądach procesowanie z Niemcami o domy i posesje….

        • Zapewniam Cię, że w rejonie Wrocławia nie ma z tym żadnych problemów. Problemy są na Mazurach, gdzie ludność tubylcza (Mazurzy, Niemcy) opuściła je grubo po ’45, a państwo polskie (bez odpowiednich procedur prawnych, czyli np. zajęcie za brak opłaty podatku od nieruchomości) przekazało je innym ludziom. Zawsze myślałem, że dla takiego prawaka, prawo własności jest święte, ale to chyba dotyczy tylko Polaków.

        • Do do tamtych lat to akrat ‚państwo polskie’ to sobie mogło list do moskwy wysłać z zapytaniem grzecznym co robić….?

          Czyli uważasz, że niemcy wysiedleni z tamtych terenów mają prawo do czegokolwiek? Upodlili narody, przez 6 lat mordowali miliony a teraz w majestacie prawa im sie cos należy….? Jako Polak i jak mnie nazwałeś Prawak uważam, że prawo niestety nie jest dla wszystkich a na pewno nie dla tych co wymedowali poł Europy wiekszość puszczając kominami.
          I na pewno nie będę się uczył historii z seriali typu ‚nasze matki nasi ojcowie’ albo filmów typu ‚Ida’…… Ale jak ktoś chce to proszę bardzo.

        • Tak tylko, że ci ludzie opuszczając Polskę jeszcze w latach 70-tych, zostawiali majątek tutaj, a dostawali ekwiwalent w RFN-ie. Teraz ich spadkobiercy wracają i sprawdzają księgi wieczyste, czy aby przypadkiem ktoś nie zapomniał przepisać na siebie majątku. Casus Agnus Trawny.

        • A co ma piernik do wiatraka. Dostali od RFNu, a nie od PRLu. Zostali, można powiedzieć, zmuszeni do opuszczenia PRLu, dlaczego niby miałby przepaść ich majątek?

        • Tomku, ale to byli oprawcy… Jak hitler był silny to stali w równym rządku i krzyczeli ‚heil’…. A potem sie okazlo ze hitler kaput i każdy niemiec był albo w orkiestrze albo w kuchni…
          Nie można na równi traktować kata i ofiary. Moralnie im sie nic nie należy… Prawnie pewnie tak, ale co to za prawo które przestępce stawia ponad ofiarą.
          Ą wracając do wątku ukraińskiego to była dzicz przybijająca noworodki do drzew, mordująca warszawę w kompaniach ss…. No może to i było dawno ale słabym są kandydatem na naszych przyjaciół.

        • O nie nie, na mocy umowy między PRL i RFN obywatele niemieccy mogli dobrowolnie opuścić Polskę zrzekając się majątku, za który dostawali ekwiwalent w RFN, podkreślam opuszczali dobrowolnie, nikt ich stąd nie wyrzucał. Wiem bo sąsiedzi w miejscowości, z której pochodzi mój ojciec w latach 70-tych stwierdzili że skorzystają z tego prawa i wyjechali. Prawidłowo zdany majątek przechodził na skarb państwa, a później został sprzedany komuś innemu. To była uczciwa forma przesiedlenia.

        • Tak bezsensownej dyskusji na tym blogu jeszcze nie było. Wszystko oparte na bezsensownych plotkach i stereotypach.
          Dla Waszej wiedzy, po wyzwoleniu obwodów lwowskiego, stanisławowskiego, kołomyjskiego setkom tysięcy Polaków wręczono bilet w jedną stronę, tj. kartę ewakuacyjną z USSR do Polski, przy czym zabrano cały majątek dają w zamian za to bilet na pociąg dla całej rodziny, jedną krowę i worek zboża — do tej pory jak patrzę na kartę swojej rodziny nie jestem w stanie uwierzyć, że w ogóle przechodzi to w Polsce bez echa. USSR zrobiło to w sposób bezwzględny, bez prawa do roszczeń, czyli dokładnie tego czego nie zrobiła Polska Ludowa w odpowiednim momencie.
          Część z Was chyba zapomina, że Niemcy to nie było państwo kilkudziesięciu milionów nazistów i przypisywanie do tej pory odpowiedzialności zbiorowej za popełnione zbrodnie jest po prostu tandetnym zakłamaniem.
          To nie są obozy niemieckie, tylko nazistowskie, bo zwykły szary obywatel Niemiec nie miał za bardzo pojęcia o co w tym chodzi, zdecydowanie większej części wydawało się, że są to specjalne zakłady opieki osób chorych (oficjalnie Akcja T4). Zdecydowanie zalecam poczytanie książek o historii, a pisać zupełne bzdury możecie na Onecie.

        • To nie byli niemcy tylko nazisci, nie no jasne….. W pięciu sie zebrali nazisci i spalili pół europy, reszta była przeciwna i to wlasnie byli niemcy, porzadni obywatele nie mający pojecia o tym co sie dzieje dookoła.

        • Polecam obejrzeć film dokumentalny „Fatalne zauroczenie” niemiecki film. Świetnie jest tam pokazane jak niemieckie społeczeństwo lat 30-tych zostało omamione i zauroczone ideologią narodowego socjalizmu, a później opętane antysemityzmem.
          Oczywiście noc długich noży i noc kryształowa nigdy się nie wydarzyła, a dzisiejsi Niemcy są teleportowani z Atlantydy i nie mają nic wspólnego z ich dziadkami.
          Niestety, ale nasi zachodni sąsiedzi mają w sobie pierwiastek ślepego perfekcyjnego podążania za liderem „Ordnung muss sein”.

        • Stary, jak wolisz mieć własne teorie nie poparte niczym, to onet jest dla Ciebie świetnym miejscem ku wygłaszaniu takowych. Przeczytaj jakąkolwiek książkę na temat drugiej wojny światowej, dowiedz się w jaki sposób działało Ministerstwo Propagandy i Oświecenia Publicznego, w jaki sposób fałszowano wybory itp. Nie, zwykli obywatele byli zupełnie nieświadomi tego co się dzieje nawet w ich kraju. Prawdopodobnie Ty też nie masz bladego pojęcia o wielu mordach dokonanych na polskich terytoriach na ludności żydowskiej przez Polaków, czy samych Polaków w obozach na polskich więźniach, czy też polsko-estońskie oddziałach SS. Żyjemy w masce ofiar drugiej wojny światowej i z uporem maniaka zasłaniamy również czarną stronę maski.

        • Skala, człowieku skala!
          Chyba za dużo przebywasz w ‚faterlandzie’, muszą mieć faktycznie mistrzowską proppagandę.

        • Ale przecież nie napisałem nic czego nie dowiedziałbyś się od swoich niemieckich kolegów, wręcz przeciwnie młodzi Niemcy o tym się uczą i jest im wstyd za swoich pradziadków. Czasami tylko próbują odwrócić kota ogonem i wybielić się nakręcając serial „Nasze matki, nasi ojcowie” w którym próbują przedstawić się w roli ofiar tej wojny, a nas w roli sonderkommando.

        • to uzupełniając historię ustalmy także raz na zawsze sytuację na wschodzie polski…. 17 września 1939 roku wojska radzieckie weszły na tereny Rzeczpospolitej oswobadzając umęczone przez polskich kułaków narody białoruski i ukraiński…. Mamy kompletną historie i będzie nam się żyło łatwiej.

        • Historia nie jest zero-jedynkowa. A zabieg ad absurdum sprawia, że nie można na to napisać nic innego, niż ponownie EOT.

        • A może tak byś Kopyr otworzył kolejny kanał „Historia z Kopyrem” gdzie takie dyskusje/dywagacje mogli by panowie (i ewentualnie panie) prowadzić. Może skupmy się tu na piwach a nie polityce.

          BTW w Warszawie też jest Xmas Rye dostępne w wersji niechmielonej.

  7. Tak ma Pan racje i ja się zgadzam, ale porównałbym raczej taki incydent do paradowania neonazistów ze swastami w Oświęcimiu (gdzieś tam w galerii handlowej na parkingu nie pod obozem ale jednak). Po drugie Niemcy nie przyjeżdżają i tak nie robią, stąd stosunki takie a nie inne. I tak racja, wpuszczajmy, ale pamiętajmy że tak jak wpuszczamy gościa do domu i nie podobałoby nam się jakby pluł na podłogę, tak uważam, że takie zachowanie jest karygodne. Widziałem np. Pana filmik z Dublina, proszę zwrócić uwagę, jakie tam w pub-ach flagi wiszą. Ja nie dawno byłem w Szkocji, i wiem jak tam jest. Wisi flaga szkocka, obok walijska. Jakoś polskich, albo arabskich albo indyjskich flag tam nie ma. Chociaż pewnie Polaków, Arabów i Hindusów jest tam więcej niż Szkotów 😉 Można zapytać dlaczego skoro Szkocja to kraj otwarty na obcokrajowców (nawet bardzo), studiować możemy tam za darmo, no dlaczego tak tam jest? A tutaj? Wisi ukraińska flaga a gdzie polska? Wydaje mi się, że za bardzo zachwycamy się „bratnim” narodem ukraińskim, nie chce drążyć tutaj Panie Tomku takich tematów, ale proszę nie mówić mi, że mamy nie mówić o Banderze skoro w radiu słychać „Enej” (proszę sobie sprawdzić co oznacza ta nazwa), a w pubie we Wrocławiu wisi Ukraińska flaga, a jakoś Polskiej nie widzę. A jeśli chodzi o ułatwienia, to tak, Karta Polaka dla studentów, jak najbardziej tak, ale dla studentów, a nie dla ludzi którzy tu mieszkają i pracują tak samo jak Pan albo ja i z Kartą Polaka mają jakieś tam zniżki, których Pan albo ja albo bardziej potrzebujący nie mają, a w dodatku nie są potomkami sybiraków czy coś takiego.

  8. Tomku, ostrożnie z tym ciśnieniem na amerykańskie chmiele. „Klienci będą niezadowoleni”. Wyobraź sobie, że jest sporo osób, które mają amerykańskiego chmielu (szczególnie w ilościach typu dwie taczki na jedną warkę) powyżej dziurek w nosie.

    Nie chodzi tu nawet o kwestie „mody”. Po prostu pewne osoby mają problem z zawartością nut żywicznych w tych chmielach i NIE CZUJĄ żadnych cytrusów ani owoców a jedynie roztwór żywicy sosnowej. Z resztą już w XIX wieku, kiedy pojawił się w UK amerykański chmiel pojawił się ta kwestia. Aromat i smak amerykańskich chmieli był określany jako „tępy”, „przytłaczający” i ogólnie nieprzyjemny.

    Żeby było jasne, ja osobiście lubię dobrą Citrę, czy Amarillo, sam stosuję przy warzeniu. Ale na litość Boską, nie fiksujmy się tylko na US chmielach. Dr Brew chcą warzyć na angielskich – bardzo dobrze! Ma być różnorodność a nie tylko USA i USA. 🙂

  9. Skusiłem się na Xmasa i mogę stwierdzić, że nie jest to udane piwo. Pierwszy duży mankament to ogromne zmętnienie połączone z pływającymi kawałkami sam nie wiem czego. Piwo zdominowane przez gałkę, cynamon i goździk i z za tej kurtyny smaków nie jest wstanie przedrzeć się nic ciekawego z pozostałych dodatków oraz słodu i chmielu.
    Wg. mnie biorąc łyk piwa na pierwszym miejscu powinien zawsze wychodzić słód i chmiel a dopiero potem powinno znajdywać inne smaki i czuć satysfakcję z ich znalezienia. Tutaj na pierwszy plan wychodzą przyprawy: gałka, cynamon i goździk a potem szukając na sił czegoś jeszcze nie znajduje się nic co mogłoby cieszyć.

Dodaj komentarz