Dubbel Cieszyński z beczki [gościnnie – Michał Maranda]

45
158

Jak smakuje wersja butelkowa Dubbla Cieszyńskiego mogliście się dowiedzieć już w godzinie premiery, czyli o 18:00 w sobotę 6. grudnia. Gdy oglądaliście film, ja nagrywałem relację z premiery, która to relacja ukaże się na blogu dziś po południu. Tymczasem degustacja Dubbla w wersji beczkowej w towarzystwie  Michała Marandy, popularnego docenta z blogu Polskie Minibrowary.

PS: jest 50 klatek. 😉

45 KOMENTARZE

    • Popieram.
      Traktorzyści na traktory.
      A Ty Docencie nagrywaj degustacje.
      Będziem oglądać.
      Co do samego piwa to butelkowe rozczaruje wytrawnych piwoszy.
      I zniechęci także osoby które po raz pierwszy zainteresują się kraftowym piwem.
      Niestety nie wyszło najlepiej.

        • Jak dla mnie Docent to jesteś ewenementem na skalę światową. Podobno nie jesz i nie śpisz, tylko pijesz piwo i palisz fajki. Niesamowita dieta cud 😀
          Trochę bardziej poważnie, przegadałeś Tomka 😀
          Już zupełnie poważnie, 100% zgoda z tym, że Grand Champion to coś więcej niż zwykła premiera. Jednak jest coś takiego, że każdy oczekuje tego 6 grudnia, to akurat Grupa Żywiec rozwiązała fenomenalnie. Bardzo dobrze, niech to będzie takie małe święto polskich piwowarów domowych za sprawą Czesława Dziełaka, chyba że w końcu się dowie kiedy ze sceny zejść.

        • No ja mam pewne wątpliwości co do intencji koncernu i sądzę, że potrzebują piwowarów domowych przede wszystkim do poprawienia swojego wizerunku. Ostatni Festiwal Birofilia i wyrugowanie piwowarów z browarów rzemieślniczych (którzy przeważnie byli wcześniej domowymi) pokazuje prawdziwy stosunek GŻ do tematu. Ale z drugiej strony reklama jaką daje GŻ zwycięskiemu piwowarowi daje świetny grunt do rozpoczęcia przygody z warzeniem komercyjnym.

        • Wiesz Docent, oczywiscie stoi za tym jakas niecna intencja, a promowanie piwowarstwa domowego nic dla nich nie zmienia, a ociepla wizerunek. Zywiec obudzil sie i zrozumial, male browary rzemieslnicze coraz bardziej sie rozpychaja, a mimo wszystko miejsce jest ograniczone. Mozna wiele powiedziec o tym co bylow Zywcu, ale tu przede wszystkim liczy sie promocja piwowarstwa domowego, co roku 6 grudnia jest jeden krol Nikolaus i dla mnie jest to bardzo pozytywne.

        • Docencie, tu nie chodzi o to, że coś/kogoś rugowali. Birofilli mogło nie być w ogóle, bo był brak kasy.
          Przypomnij sobie jak późno wszystko ogłoszono. Tam do końca nie było wiadomo, czy festiwal się odbędzie.

        • Cóż, w nadchodzącym roku pewnie będzie tylko KPD, ogłoszenie Grand Championa, może i KPR. No i wielkie stoisko GŻ oczywiście, może już z nowymi nowofalowymi Żywcami 🙂

        • Jak mawia prezydent, Birofilia w Zywcu, gdzie sie nie odwrocisz to sukces, a nie moga dopiac budzetu i kombinacje z powtorzeniami i bez powtorzen. Nie rozumiem, jak rozmawiam z ludzmi i mowie, ze w Polsce mamy taki konkurs i potem sie warzy Grand Championa okolo 100 hl to wrecz klekaja z klaszcza uszami z zachwytu, bo u nich nie ma takiego rozmachu. Jak spapraja birofilie, to wtedy ja klekne.

        • Wiesz, tam się logiki częstokroć trudno doszukać. Przecież, oni z Cieszynem mogli już parę lat temu namieszać na rynku, a tymczasem odnosiło się wrażenie, że dla niektórych Cieszyn, to jest wrzód na dupie, który im wskaźniki zaniża.

        • Tak na marginesie, to Holendrzy skopiowali nasz konkurs i tam też piwowar domowy warzy zwycięskie piwo w jednym z browarów należącym do … Heinekena 😀 😀 😀

  1. Jak długo w sklepach i w pubach na kranie będzie dostępny tegoroczny Grand Champion, dużo tego uwarzyli? rozumiem że to jest zawsze jednorazowa akcja?

  2. Nie żebym się czepiał, ale 2:49 i 3:54 wydaje mi się sprzecznością? Może rozjaśnisz jak to jest z tą temperaturą belgów? Może jakąś przystępną sciągawke, rodzaj- sugerowana temperatura serwowania, masz?

    • Też na to zwróciłem uwagę. Kopry, jak to jest? Zamotałeś się, czy to jakaś ciekawsza magia z tą wyczuwalnością alkoholu?

      • Pisałem wyżej. Alkohol generalnie im piwo cieplejsze, tym jest bardziej lotny i bardziej wyczuwalny, ale… wraz ze wzrostem temperatury bardziej lotne stają się też inne aromaty, np. estry, aromaty chmielowe. Wówczas mimo że alkohol jest bardziej intensywny, to jest lepiej ukryty. Taki paradoks.
        EDIT: w jasnym lagerze – im zimniejszy tym mniej alkoholu, w ciemnym, mocnym, bogatym piwie, im zimniejsze, tym alkohol bardziej przeszkadza. Popatrzcie na analogię:
        – wódka, im zimniejsza tym mniej wyczuwalny alkohol w aromacie.
        – whisky/koniak, im zimniejsze tym aromat gorszy i bardziej płaski i wódczany. Im cieplej tym lepiej. Oczywiście kiepska whisky czy brandy na zimno będzie lepiej wchodzić niż na ciepło.

  3. Jestem w trakcie degustacji.
    Czuję mocną sliwkę, ale kojarzy się mi ona z mocniejszym trunkiem, chyba też mam nieco za zimne.jeśli kawa, to taka Inka, ładna barwa, treściwe..
    na taką pogodę i porę roku, to dla mnie strzał w dziesiątkę(nie ze od razu na taką notę oceniam;)

  4. Muszę przyznać, że trochę przeraża mnie ta śmiertelna powaga, z jaką Docent degustuje piwo i mówi o nim. Jakby to była kwestia życia i śmierci… Oczywiście, profesjonalizmu mu to nie ujmuje – wręcz przeciwnie, ale jak widzę to marsowe oblicze, to chyba mimo wszystko wolę Kopyrowy luz i fun z picia piwa. Michał Maranda = Steven Seagal piwnej blogosfery 😀

Dodaj komentarz