Ce n’est pas IPA Ambree z browaru Pinta

18
66

Powtórka Ce n’est pas IPA doczekała się większego i mocniejszego brata. Czy bardziej klasyczna wersja jest lepsza? I co to w ogóle jest Biere de Garde, czyli powrót cyklu Piwne Style.


18 KOMENTARZE

  1. A la votre! / A votre santé !

    Salut to „cześć”.

    Nie zachęciłeś do spróbowania, piłem to podstawowe z jasną ceratą na etykiecie i nijakie było, więc to pewnie też marne ;-(

  2. Takie krótkie pytanko: co to znaczy, że piwo jest podwójne albo potrójne? Na przykład klasztorny dubel czy tripel? Jak się ma takie piwo do double IPA czy koźlaka dubeltowego? Gdzie leży różnica w procesie produkcji? Chodzi o refermentacje w butelce?

  3. Taki mały wtręt językowy. Ce n’est pas IPA czytamy – „se ne pa-zipa” (nie „se ne pa ipa), bowiem „IPA” poprzedza „pas” zakończone spółgłoską s, którą w języku francuskim łączymy w wymowie z następnym wyrazem, który zaczyna się samogłoską. 🙂

  4. Bardzo mnie cieszy powrót do piwnych stylów! Dla początkującego miłośnika piwa to chyba najlepsza kategoria, taka podstawowa wiedza. Zamierzasz kontynuować ten dział i stworzyć opis każdego piwnego stylu?

    • Krzysztof, ale on nie będzie wtedy obiektywny 😉 Biere de Garde, jak sam przyznał nie jest w jego stylu. W sumie dziwi mnie to trochę, bo mając w sklepie piwa belgijskie sporo ich dawnymi czasy degustował. Wtedy nie było takiej dostępności amerykańców i belgijskie piwa jawiły się jako coś orgiastycznego. Dla nowego konsumenta to wciąż jest coś orgiastycznego w bukiecie, ale amerykańskie cytrusy jednak wygrywają. Grunt to zachować balans. Tą recenzją mnie nie zachęcił….

  5. Tak sobie pomyślałem, czy nie ma (nie było) w branży piwowarskiej pomysłów aby dany styl piwa zastrzec jako produkt regionalny. Coś na kształt winiarskich apelacji, albo oszczypka. No bo bier de garde to Normandia, Pikardia, czy inne Pais de Calais, saison w sumie też można przyporządkować do jakichś regionów Belgii, poza tym Koelsch, i jakże by nie- Weizen bawarski, albo choćby Grodziskie? Słyszałeś coś o tym?

  6. Miałem zaszczyt wypić to piwko… ale na tym się skończyło. Zaszczyt prysł po pierwszych łykach, nie doszedłem do 1/3 i wszystko poszło do zlewu… coraz częściej się spotykam z piwami Pinty (nowości), że mają skazy, jakieś takie niedorobione albo sklep przegrzewa je czy co… piany brak, stęchlizna… klasyki jak Atak chmielu, żyto rhillo są zawsze ok, tylko te nowości jakoś nie :/

  7. W moim osiedlowym piwnym, chyba bardzo szybko wykupili bo widziałem tylko to starą wersje, szczęśliwie u źródła w Viva la Pinta mieli na kranie. Całkiem fajne, ale to nie IPA 😛

Dodaj komentarz