Wielki Test Piwa Tyskie Gronie

128
370

Na 40 000 subskrybentów przeprowadziłem kolejny Wielki Test, tym razem jednak spróbowałem tylko jednego piwa. Chodziło o zweryfikowanie kilku hipotez. Czy Tyskie Gronie to znaczy zawsze to samo? Czy Tyskie z Poznania smakuje tak jak Tyskie z Tychów? Czy lepsze jest Tyskie z butelki, czy może puszki? A jeśli z puszki to czy z tej z kropkami, czy bez. A skoro przy kropkach jesteśmy to jak wypadnie piwo z Biedronki.

128 KOMENTARZE

  1. Szkoda że w tym teście nie było „tyskiego z tanka”. To tyskie można dostać m.in. we wrocławskim pubie „Schody donikąd”. Ja dość często piję tyskie, więc znam jego smak, ale tyskie z tanka, które tam kupiłem diametralnie różniło się od normalnego tyskiego. Nie wiem co oni tam dodali, ale w ogóle nie przypominało tyskiego.

      • Właśnie też jestem ciekaw porównania tyskie vs tyskie z tanka…Wczotaj piłem i różni się w smaku od zwykłego. ( „Tyskie Gronie 14-dniowe to wyjątkowo świeże piwo prosto z browaru. Prawdziwie niepasteryzowane, dlatego tylko z 14-dniowym terminem ważności.”)

    • W „Schodach Donikąd” Tyskie z kija w ogóle nie smakuje jak piwo.
      Dodatkowo po dwóch takich kuflach miałem kaca i ból głowy jak po niczym w życiu. Pytam się speca, czy to kwestia piwa czy lokalu?
      Jeśli 1. to czemu takie piwo podaje się ludziom?
      Jeśli 2. to czemu Browar daje piwo do takiego lokalu ?

  2. Test jest naprawdę bardzo ciekawy, dziwią mnie te komentarze co poniektórych, tu nie chodzi o Tyskie ale o wszystkie koncerniaki, sam pochodzę z Tychów, obecnie jestem we Wrocławiu i zawsze interesowała mnie magia Tyskiego która polegała na tym że w Tychach był bardzo dobry jak na koncerniaka a we Wro cieniutki, sam kiedyś porównałem piwa i różnica była zdecydowana, tylko że wtedy myślałem że chodzi o to że w Tychach robią lepsze ale dzięki takiemu testowi właśnie dochodzimy do wniosku że magia tkwi w świeżości i takim piwem się też raczyłem w Tychach – świeżym poprostu, tak samo piwo w muzeum w Tychach też jest dobre ze względu na świeżość. Mnie napewno interesowałby test Pilsnerów, otworzył by on trochę horyzonty tym dla których istnieje tylko Pilsner Urquel jak i zebrał ten gatunek w całość 🙂

  3. Zawsze powtarzam adwersarzom w kwestii piwa: KONCERNÓWKA to nie jest piwo. To tak jak z ketchupem jednej z firm, główny składnik (80%) skrobia modyfikowana, czyli buraki… no ale zawiera pomidory (10%), tak jak KONCERNÓWKA zawiera słód jęczmienny (aby jeszcze ten płyn nazywać piwem, podobnie jak maź buraczaną, ketchupem). Ponad to za blisko mieszkam granicy z Czechami, aby nie wiedzieć jak smakuje piwo. Tam najgorsze piwo jest lepsze od jakiejkolwiek KONCERNÓWKI u nas. Nie wspomnę o cenie. Jadę do Harrahova i za 30zł mam całą skrzynkę np. Gambrinusa, albo Staropramena. Reasumując: może przeprowadzimy test piwa? A nie płynu piwopodobnego?

      • Heja, w 100% zgadzam się z tą tezą. Pracuję w Ostravie i tak szczerze ciężko jest znaleźć w sklepie coś wartego uwagi. Jasne, jest mnóstwo, mniej lub bardziej pijalnych, Radegastów czy Primatorów. Od czasu do czasu trafi się Svijany, ale i tak najlepsze piwa dostępne w Ostravie są z Beskydskego Pivovarku w Ostravicy. A ktoś mógłby pomyśleć, że w Czechach nie powinno być problemu z dobrym piwem 🙂

  4. Nie wiem która kompania OPŁACA autora tej strony, ale mój żołądek, oraz kubki smakowe każą mi się trzymać z daleka od KONCERNÓWKI. Jeżeli piwo nie jest robione z WODY, JĘCZMIENIA i CHMIELU to nie jest piwem. Dlatego na KONCERNÓWCE jest napis ZAWIERA SŁÓD JĘCZMIENNY, a nie PEŁNY SKŁAD. Po wypiciu piwa koncernowego po godzinie czuję coś na kształt zgagi. Po wypiciu większości piw czeskich, po godzinie czuję „słodki” posmak chmielu i jęczmienia. Ja na prawdę nie wiem jak można nie odczuwać różnicy? To tak jak margaryna z dodatkiem masła, a prawdziwe masło. Kto PANA AUTORA blogu OPŁACA? Czyżby coraz bardziej tracące konsumentów koncerny? Widać to po tym, jak koncerny zaczęły wprowadzać różne „niby gatunkowe” i niby „niepasteryzowane” i niby „żywe” i „prawdziwe” odmiany piwa. Dlaczego? Bo ludzie tacy jak ja, oraz duża część moich znajomych piją koncernówkę tylko wtedy, gdy NIE MAJĄ INNEGO WYJŚCIA. Zapytam jeszcze raz KTO PANA OPŁACA? A może pozbył się Pan kubków smakowych?

  5. Ostatnio byłem w Sopocie i na tzw. „mąciaku” czyli głównym deptaku jest restauracja pod tytułem „Sopocki Browar Miejski” (jeżeli czegoś nie pomyliłem w nazwie). Robią kilka gatunków piwa na miejscu. Oprócz tego serwują kilka potraw, w tym kiełbasę białą (wyrób restauracji) z cebulą. Tak pysznego piwa, oraz niby zwykłej kiełbasy zasmażanej z cebulką nie spożywałem dawno. Polecam. Polecam także autorowi tego bloga, aby po kilku degustacjach tamtejszego piwa, spróbował zwykłej koncernówki bez odruchu wymiotnego.

    • Sugerowanie, że Kopyr nie zna się na piwie i że uważa tyskacza za dobry, nie jest ani dobrym żartem, ani nawet solidnym chrzanieniem głupot.
      Trolować też trzeba umieć.

    • Skoro już jesteś na blogu a nie na YT to polecam obejrzeć kilka degustacji (a jest ich już trochę) i rozpoznać temat. Można się wiele ciekawych rzeczy dowiedzieć 🙂

  6. na stronie tyskiego pisze coś takiego
    „Wytrawny piwosz wyczuje w nim nuty słodowe, delikatny aromat chmielu, a nawet akcenty jabłkowo-bananowe.” 🙂 szkoda, że nic o tym nie wspomniałeś 🙂

    moje doświadczenie z tyskim ostatnio to otworzenie, spróbowanie i wylanie . ja bym się bał wypić tyskiego .

  7. @kopyr: Czegoś tutaj nie rozumiem. Jeżeli koncernowe piwa są takie słabe (bo faktycznie są) to jakim cudem dostają one czasami nagrody na różnych konkursach? Chwalą się często tym na etykietach lub reklamach. Czy na takie konkursy specjalnie dostarczane jest piwo lepszej jakości? Testerzy są przekupowani czy jak ? 🙂

    • Podejrzewam, że gdyby na konkurs trafiło to Tyskie, które wygrało to spokojnie mogłoby liczyć na medal, a więc na konkurs trafiają przede wszystkim piwa świeże. Po drugie, w konkursach takie Tyskie rywalizuje z innymi mu podobnymi, a więc w kategorii International Lager. Po trzecie, są takie konkursy jak International Brewing Awards, gdzie właśnie wygrywało Tyskie, w których to konkursach oprócz smaku ocenia się „potencjał rynkowy” czyli to, czy dane piwo będzie się dobrze sprzedawać?

  8. Polskie piwa koncernowe to żenada po których boli głowa,bebechy i co tam jeszcze.Fatalnie zmrożone =zepsute,mocne jak szlag i bez smaku i piany.Syf i to drogi na dodatek. U nas nie ma zupełnie lekkich piw z alk.3,8 -4,1 tzw.10 Blg.Czesi piją hektolitry czopowanych desatek ,nie mają bólu głowy i stresu siadając zrana za kółko.Kupuje czeskie Ostrowary,Radegasty,Klasiki w cenie 8,5 do 11 koron 1,5 -1,8 zł. w czeskim Bohuminie.A ten syf Perły,.Namysłowy ,Żubry czy Tyskie omijam z daleka.?

  9. Tyskie smakuje tragicznie, jako ze piłem je od kilku lat widzę różnice i nie wrócę juz do tego piwa. Teraz mam coś co smakuje i nie śmierdzi z puszki jak to bywa z poprzednikiem.

Dodaj komentarz