Tourmalet z browaru Spirifer

13
111

Piwo o dziwnej nazwie z browaru o nazwie jeszcze dziwniejszej. 😉 American IPA z polskiego browaru kontraktowego uwarzone w Czechach. Brzmi ciekawie, prawda? Przekonajmy się zatem, jak udało się stworzyć amerykańskie piwo w czeskim browarze przy użyciu polskiej myśli browarniczej.



Jeśli warunki lokalowo-internetowo-towarzyskie pozwolą, to postaram się o 20:00 odpalić livestream z Festiwalu. Stay tuned.

13 KOMENTARZE

  1. No właśnie Tomku problem w późnej degustacji. Ja piłem je zaraz po rozlewie i aromaty amerykańskich chmieli były jak najbardziej obecne, zarówno w smaku jak i w aromacie.

    • Dopiero recenzję odpaliłem, ale już odpowiem.
      Też piłem po „świeżutkie” i aromaty chmielowe były słabiutki. Do tego wydawało mi się, że to dolna fermentacja (za niska temperatura?). A teraz zobaczę co powie Tomek.

  2. Myślałeś już może o tym by płukać szklankę wodą mineralną? Jako, że w mojej wiosce woda jest strasznej jakości i mocno chlorowana, więc postanowiłem przed nalaniem nalać trochę wody i wymieszać. Od tego momentu nie czułem nigdy zapachu kartonu:)

  3. Co do etykiety to jest jeszcze motyw koszulki dla najlepszego górala w Tour de France (koszulka w czerwone grochy). Ale jak gdzieś dostanę to piwo to chętnie sam zdegustuję.

  4. Akurat to mi sie w ‚czeskiej rewolucji piwnej’ podoba – robia dobre piwa, milo sie je pije i nie sa przesadzone. nie to co nasza ‚polaczkowatosc’ – do wyboru mamy koncerniaki bez smaku i przechmielone piwa z browarow kontraktowych. mam nadzieje, ze nasza rewolucja kiedys dojrzeje do poziomu tej czeskiej

Dodaj komentarz