Kudłaty Elf z Chmielogrodu

25
95

Chmielogród, to taka kraina, która powstała ze współpracy Browaru Piwna i pubu Degustatornia. Marketingowo wygląda świetnie. Sprawdźmy jak ma się do tego samo piwo.

25 KOMENTARZE

  1. No to pewnie piwo zasmakuje nie jednej osobie, która pije tylko lagery i pilsy.

    Muszę przyznać, że na prawdę ciekawy efekt został osiągnięty i gdy gdzieś zobaczę to piwo to zdecydowanie je kupię:)

    PS. Przepiękna etykieta. Oby tak dalej:)

    • Według mnie etykieta (i nazwa) kolokwialnie mówiąc – trochę z dupy; toć wszyscy chyba wiedzą, że elfy nie mają zarostu, a ten tutaj wygląda jak jakiś krasnolud po liposukcji, albo z anoreksją.

        • Spójrzcie na to z innej strony. Mamy elfa, który nie jest elfem i American Pale Ale, który jest Pilsem (w dodatku czeskim). 😀

        • Powiem tylko tyle… Nie patrzę na stereotyp elfa
          Stwierdziłem, że etykieta jest piękna bo postarali się. Może i jest błędem to, że elf ma brodę ale za to wszystko zostało wykonane bardzo starannie i prezentuje się nieźle.

          PS. W linku, który podałeś, po przescrollowaniu trochę w dół możemy zobaczyć piękny obraz elfa z brodą;P

          PS2. A kto wie, że elfy na starość nie mają brody? Bo tak było w LOTR? A może istnieje jakaś inna książka fantasy, w której elfy mają brodę? Nie czepiam się takich szczegółów bo oceniam wykonanie a nie wierność jakiemuś tam stereotypowi.

        • Źle mnie zrozumiałeś, to, że z dupy, to jeszcze nie znaczy, że brzydka. Zgadzam się – bardzo ładna. A co do źródła „bezbrodności” elfów, to tak zdaje się jest także i w D&D, i w Warhammerze, i generalnie nie przypominam sobie uniwersum, w którym elfy miałyby brodę. Nie chodzi tu już o jakiś „stereotyp” elfa, ale o utrwalony i, zdaje się będący wyrazem powszechnej zgody, obraz elfa, jako pozbawionego brody. Przecie to, że skrytykowałbym czerwonego krasnoluda, który nie aspirowałby do bycia przedstawicielem jakiejś zaginionej odnogi tej rasy, a podawany by był za najoczywistszy przykład zwyczajnego krasnoluda, nie byłoby kierowaniem się stereotypami, ale wyrazem sprzeciwu wobec tak luźnego, żeby nie powiedzieć obrazoburczego, podejścia do pewnego utrwalonego kanonu. Skoro ma się ochotę stworzyć coś co w pewnych cechach przypomina elfa, a w pewnych krasnoluda, to kimże jestem aby głosić przeciw tej koncepcji, z tymże jednak po co tedy nazywać owe stworzenie elfem, skoro obraz ten sprzeczny jest z powszechnie znanym i akceptowanym obrazem elfa – wydaje się to wówczas wynikiem nadmiernej chęci okazania oryginalności w swoim podejściu do znanych ras.

        • PHS idąc twoim tokiem myślenia człowiek nie powinien mieć wyraźnych włosów na twarzy tzn. czoło, nos itd. a jednak istnieje choroba(a raczej gen), która powoduje, że głowa jest w całości porośnięta wyraźnymi włosami. Zatem czy taka osoba jest człowiekiem czy istotą człekokształtną?

          Oczywiście, że jest to człowiek i tak samo tutaj jest to elf tylko nie jest to zwykły elf lecz KUDŁATY elf(bo z czegoś musi mieć ten przydomek). Jak dla mnie jest to już kompletne czepianie się szczegółów. No ale jak tam kto uważa. Już nie będę się o to kłócił bo to i tak nieistotne.

        • Eh… Nie chciałem już odpisywać, ale Twój komentarz jest po prostu nieuczciwy w swym wydźwięku. Co to za pytanie czy człowiek będący chory (na hipertrichozę?) zostanie uznany za człowieka, czy już tylko za człekokształtnego? Śmieszna, nieuczciwa i dyletancka próba wykpienia mnie i mojego „toku myślenia”. Człowiek taki oczywiście będzie człowiekiem – ale nie kudłatym człowiekiem, a człowiekiem chorym na hipertrichozę. Czy nie uważasz, że gdyby jakaś inna inteligentna rasa posiadała książkę o ludziach i jako przykład takiego człowieka dane byłoby zdjęcie osobnika chorego na tę chorobę, to jednak uznać by to należało za błąd? Wtedy też byś powiedział, że wszystko jest w porządku, bo „to przecież też człowiek, może troszkę bardziej kudłaty (już pomijając słownikowe znaczenie słowa „kudłaty”, nad którym też można by się porozwodzić przy tej okazji), ale co za różnica”? Co do samej etykiety, to dalsza dyskusja nie ma sensu, bo jeśli dobrze zrozumiałem Jakiegoś tam typa, to pomysł jest taki, żeby każdy przedstawiciel serii posiadał jakąś cechę, która do niego nie pasuje.

        • Nie będę już dyskutował o etykiecie czy elfie lecz zwrócę uwagę na 2 rzeczy.
          Pierwsza to to, że nie określiłem osoby chorej jako kudłatą.
          A druga to taka ciekawostka. Co było pierwsze Imię czy Nazwisko? Odpowiedź jest prosta: Imię. Nazwisko powstało niedawno lecz ciekawsze jest to w jaki sposób powstało. Otóż nazwisko to nic innego jak przezwisko, które kiedyś nawiązywało do jakieś szczególnej cechy osoby(dlatego też niektóre nazwiska bywają bardzo dziwne). Gdyby teraz zamiast nazwisk zaczęto używać przezwiska to taka osoba, która jest chora na hipertrichozę nie dostanie przezwiska po miejscowości, w której mieszka lecz po jej najbardziej widocznej cesze czyli po włosach na twarzy. W ten sposób ta osoba określana byłaby jako „zarośnięty” „włochaty” „kudłaty” itd.

          Taka mała historyczna anegdotka nawiązująca do określania ludzi po ich cechach:)

  2. Ciekawe, wersja beczkowa pita w zeszły poniedziałek smakowała jak całkiem przyjemne APA, z wyraźnym aromatem owoców tropikalnych nieco tylko przykrytym przez truskawki i maliny. Szkoda, że to piwo nie jest szerzej dostępne, ale należy pochwalić inicjatywę.

  3. Piłem to piwo w Degustatorni w Gdańsku dwa dni po rozlewie. Smakowało jak Pale Ale – choć było to już moje drugie pale ale, ale to było znacznie lepsze. Nie mam doświadczenia Kopyra, ale dla mnie najlepsze Pale Ale jakie piłem w życiu. Było rewelacyjne. I teraz moje pytanie – czy to kwestia, tak jak mowa w filmie starości, czy może w butelkę trafiło co innego?

  4. Ja też jestem zaskoczony, ale raczej tym, że Tomek nie poczuł tu charakteru pale ale. Według mnie piwo całkiem niezłe i gdy je piłem (a piłem je zanim pojawiła się recenzja na blogu) to nie miałem wątpliwości, że to pale ale.

Dodaj komentarz