Najlepszy domowy RIS 2014

46
296

czyli zwycięzca z XII KPD w Żywcu.

W zasadzie nie recenzuję na blogu piw domowych. Nie pijam też zwykle tych samych piw dwa razy. Tym razem zrobiłem wyjątek, bo piwo to przeszło już przez moje kubki smakowe podczas Konkursu Piw Domowych w Żywcu i wygrało w swojej kategorii. Można powiedzieć, że otarło się o Grand Championa. Ponieważ podkreślałem, że poziom w RISach był w tym roku bardzo wysoki, to nie mogłem sobie odmówić tej przyjemności, a z kolei autorowi – Piotrowi Tomaszewskiemu, należnego mu splendoru.

46 KOMENTARZE

  1. Dobrze jest z rana obejrzeć ciebie takiego rozpromienionego. Naładowałeś mi baterie. 🙂
    Jest tylko jeden minus – narobiłeś mi mega smaka.

  2. Tomku, czy szanowny skład sędziowski wyczułby gdyby ktoś zamiast własnego piwa przysłał produkt z jakiegoś browaru kontraktowego czy rzemieślniczego? Zerwałby etykietę, zmienił kapsel, albo ogólnie przelał do „swojej” butelki. Czy takie oszustwa były już wykrywane?

      • W jakim sensie? Spisał by ktoś z etykiety i tyle… Chyba, że chodzi Tobie o to, że skład byłby taki sam jak jakiegoś piwa istniejącego? No ale kto to sprawdzi i jak, nieweryfikowalne. Poza tym przecież można nieświadomie skład powielić, jak się robi jakiś gatunek to się człowiek obraca w kręgu pewnych składników konkretnych.

        • Na etykietach nie masz podanych składów procentowych słodów, zacierania, schematu chmielenia, temp. fermentacji. Jeżeli ta osoba byłaby w miarę ogarnięta w warzeniu to bezsensem byłoby dawanie cudzego piwa na konkurs. Więc jeżeli osoba nie potrafi stworzyć sensownej receptury, to jak ma powtórzyć piwo wykonane przez piwowara w browarze rzemieślniczym?

        • Myślę, że jest to do zrobienia. W zasadzie za pomocą internetu, można by taką historie warzenia spreparować.

        • Jest takie coś, jak klonowanie piw. Jedna uwaga, żeby coś dobrze sklonować trzeba mieć wiedzę na temat surowców piwowarskich, czyli wracamy do punktu wyjścia. Druga uwaga, nawet mając taką wiedzę, nie masz zagwarantowanego klona. Internetowe opisy często nie obejmują całości charakterystyki produktu.

        • Nie chodzi o uwarzenie piwa tylko o „zajumanie” już istniejącego i wysłanie na konkurs jako własną produkcję. A w internecie można sprawdzić co i jak i dorobić fałszywą historię warzenia, jakby ktoś zapytał jak to zostało zrobione. O to chodzi, a nie o klonowanie.

        • „A w internecie można sprawdzić co i jak i dorobić fałszywą historię warzenia”
          Dla laika może tak, ale wątpię czy dla doświadczonego piwowara.
          A myślisz, że potem nikt nie uwarzy piwa wg tej receptury?

        • Po pierwsze to ustalmy, że prawdziwy piwowar nie będzie sobie zawracał czymś takim głowy. Tu chodzi o oszustów, ludzi którzy są z natury nie uczciwi. A jak ktoś uwarzy to co? No uwarzy w/g tej procedury i mu nie wyjdzie… a tamtemu „wyszło”, kto to sprawdzi….

        • Wtedy wyjdzie mu inne piwo. Jeżeli poziomem będzie odstawać od wysłanego na konkurs to powstaje pytanie czy to ta osoba uwarzyła piwo wysłane na konkurs.

        • No i nie wyjdzie i co z tego? Po za tym myślę, że w obecnych czasach jest człowiek w stanie dotrzeć do dokładnego procesu produkcji danego piwa, ale nie ważne. Chciałem tylko wiedzieć czy takie wałki są i jak się im zapobiega.

        • Tomku, wiadomo, że uczciwy człowiek takich rzeczy nie robi ale oszust może wszystko zadeklarować, nawet nieprawdę… dlatego jest oszustem.
          A w zasadzie oszustwo jest oszustwem jeśli wyjdzie na jaw, a sam stwierdziłeś, że w tej sprawie ciężko jest coś udowodnić.

          Od razu zaznaczę, że jestem negatywnie nastawiony to takich oszustw, do wszystkich oszustw. Po prostu zainteresowało mnie czy takie rzeczy mają miejsce i czy są możliwe.

        • Czegóż ludzie nie robią dla 5 min sławy, albo aby zachwiać reputacja konkursu, wytknąć błędy organizacyjne. A czasem lubują się w bezinteresownym robieniu zamieszania ;-).

          Sąd i kara jest wliczona w ryzyko jak ktoś robi wałek.

        • Tylko, że ciężko było by udowodnić coś w sądzie … Autor mógł by podać jakikolwiek skład a i tak nikt by ci nie udowodnił, że to fałsz. Zresztą zawsze możesz w ostateczności powiedzieć, że wzorowałeś się np na gunessie i cieszysz się, że wyszło podobnie 🙂 No niezłe jaja

        • Ciekaw jestem ile takich „wałków” odegrało jakaś role na konkursach wszelakich….. A ile odpadło bo komuś nie smakowało i uznał za syf, a to był np Mikkeller czy inny Nogne O 😉

        • Sam sobie ostatnim zdaniem odpowiedziałeś na pytanie czy jest sens wysyłać cudze piwo, skoro nie ma pewności że wygra 😉

        • W dobrze obstawionych konkursach piw domowych vide Żywiec, piwa z podium często przewyższają te Nogne i Mikkelery 😉
          Ale idąc tym tropem to jeszcze łatwiej oszukiwać w konkursach komercyjnych, taki np. „polski browar regionalny” kupuje parę butelek np Stone i śle na WBC albo EBS 😉

    • Po co odgazowywać przez otwieranie, to juz lepiej wybrać piwo gdzie kapsel golas i jedynie ograniczyc sie do podmiany etykietki hehe

  3. To nie może być prawda, to jest jakaś pomyłka fatalna. Nie ma ma obleśnej, ściągającej goryczy z chmielu którego należy się wstydzić przed światem. No nie wierzę.

  4. Wiecie może czy autor podzielił się pełną recepturą gdzieś na forum? Na stronach festiwalu i PSPD nie widać.
    Bardzo chętnie zrobiłbym sobie takiego RISa 🙂

Dodaj komentarz