Blonde z Persza Prywatna Browarnia

10
188

czyli z Pierwszej Prywatnej Browarnii.

Piwo otrzymane w Żywcu od widza z Ukrainy. Zaskakująco dobre. Co ciekawe, gdy wrzuciłem foto na Instagram od razu pojawił się komentarz treści „Nice to see it, but its not any good”. A ono naprawdę było dobre. Jak widać narzekanie, to nie tylko nasza specjalność.

10 KOMENTARZE

  1. Cześć Tomek, to Władysław ( Władimierz, Władysław bardzo podobne nazwiska. Ale jednak masz dobrą pamięć do nazwisk !) z Odessy (Ukraina) spotkaliśmy na festiwalu w Żywcu. Wielkie dzięki za degustacje piwa. Wcześnej nie próbowałem piwo „Blondie” i „Pierwsza Warka” (ono pojawiło się u nas niedawno) dla tego postanowił dać go do digustacij. Zwłaszcza na etykiecie jest taki poważny napis od piwowaru Andriea Macoly (tak czytamy imię w języku rosyjskim) – ” Zrobiłem wszystko, co mogłem, kto może, niech zrobi lepiej” Ale moim zdaniem to wygląda zbyt zarozumiało i nie skromno. Ale to na mój pogląd… Niedawno piłem to piwo. Szczerze mówiąc byłem trochę zaskoczony degustacją. Myślałem, że będzie gorzej. Na przykład – niema aromatu chmielu, zbyt aromat drożdżowy… Wreszcie stało się cudo i u nas wyprodukowane dobre piwo.Dzięki za miłe słowa skierowane do mnie w filmiku „Festiwal Birofilia podsumowanie”. Jestem bardzo zadowolony z wizyty do Żywca ! Na festiwalu, wszystko było super – dużo dobrego piwa, muzyka i oczywiście spotkałem wielu miłych i ciekawych ludzi!
    Specjalne podziękowania – Radosławu, Michalu (docent), Mareku, Wojtku z Widawy! Jeszcze raz dzięki Tomku – robisz dobrą robotę !(Masz jeszcze jedno piwo do degustowania… czekam).
    Toast na zdrowie w języku rosyjskim i polskim brzmi bardzo podobnie. :-)))
    Przepraszam za błędy ortograficzne – jest jeszcze wiele nauczyć … :-)))

    • Władysław, przepraszam, wiedziałem że pomylę. Ehhh… No nic.

      Co do piwa, to moim zdaniem było naprawdę niezłe. To ciekawe, że są bardzo podobne mechanizmy u nas i u Was. Pytanie, czy to bardziej słowiańszczyzna czy spadek po komunizmie. Mam na myśli tę skromność i przekonanie o tym, że nasze to najgorsze. Muszę powiedzieć, że piłem naprawdę sporo fajnych piw ukraińskich i to nawet z wielkich browarów i uważam je za naprawdę niezłe, szczególnie pszeniczne piwa z Obołonia czy Czernichowa.

  2. Pilem z tego browaru piwo Awtorskie. Bylo to piwo w stylu mocny bock/jasny porter. Taki pelnoslodowy, biszkoptowy, miedziany mocny lager. Troche chlebka i owocow, grzalo. Calkiem przyjemne na pore jesienno-zimowa.
    Ogolem na Ukrainie robia calkiem smaczne piwa w klasycznych stylach(Pils, Weizen), a takze calkiem niezle portery.
    Mysle, ze sporo zawdzieczaja bardzo dobrej jakosci wodzie na jakiej sa robione. Co ciekawe wiekszosc piw robia duze browary, wiec jak widac da sie.

  3. Z etykiety można wyczytać, że: użyto słodu pszenicznego i jęczmiennego jasnego oraz chmielu Magnum, ekstrakt początkowy wynosił 12% +- 0,3; IBU ma 12 +- 2,5; kolor wg skali SRM powinien mieć 8 +- 3 a alkoholu jest nie mniej niż 5% ABV czyli rozumiem że objętościowo. Tak to odczytałem.

  4. Właśnie popijam to piwo i po spisaniu notatek postanowiłem sprawdzić, czy tylko mi smakuje strasznie „witbierowo”. Jak widać nie – nie może to dziwić, gdyż na Ukrainie (jestem tam kilka razy w roku) bardzo popularne są wity (co ciekawe, czasem podaje się je z kminkiem); podejrzewam więc, że Persza Prywatna Browarnia nie chciała zaszokować konsumentów i uwarzyć coś w stylu kojarzącym się z innymi popularnymi piwami. Fajnie, że browar kojarzący mi się z raczej niekoniecznie wybitnymi lagerami porwał się na coś takiego i faktycznie fajnie by było, jakby i u nas takie piwo było w każdej „Żabce”, ale zachwytów nie podzielam, mnie rozczarowało po obiecującym aromacie i fantastycznej pianie (piłem to z nonica – akurat to było pod ręką – i po nalaniu 1/3 piwa czekałem na opadnięcie gęstej, bielutkiej i zbitej piany ładnych kilka minut, by móc w ogóle dolać jeszcze trochę).

    A po ukraińsku na zdrowie to „budzmo” lub „budźmo”, bo to „dź” jest takie niewyraźne 🙂

Dodaj komentarz