Święto Miodu i Piwa w Obornikach Śląskich

23
281

oraz spotkanie Beer Geeków w Starej Rozlewni

Relacji z I Obornickiego Święta Miodu, Piwa i Potraw Tradycyjnych nie nakręciłem, ale nagrałem ogłoszenie wyników Wielkiego Testu AIPA oraz moje wystąpienie na temat jak degustować piwo – w 7 krokach. W zasadzie to samo co w Żywcu, ale lepsze nagłośnienie.  Jako bonus spotkanie z piwnymi świrami w Starej Rozlewni, gdzie degustowaliśmy RISa, którego warzyłem w cyklu warzę z kopyrem oraz dopiliśmy próbki z Wielkiego Testu.

Wystąpienie na scenie:

i spotkanie w Starej Rozlewni. W zasadzie nuda, ale uczestnicy będą się mogli zobaczyć na ekranie, więc myślę, że będzie to dla Was jakaś atrakcja. Jeszcze raz dzięki za tak liczne przybycie.

23 KOMENTARZE

  1. A ja tam byłem i piwo piłem……
    Niestety, uważam, ze za mało nagłośnione to święto……zwłaszcza pod kątem miłośników innych piw niż koncernowych.
    Dla większości populacji święto piwa to festyn na którym można się „ochlać” piwska do upadłego…..
    Przykład?….Dwóch „piwoszy” popijających trunek z Doctor Brew gdzie jeden do drugiego mówi:
    – ty weź to .urwa spróbuj
    – ja .ierdole gorsze jak na basenie
    Dla nie wtajemniczonych basen jest 100 m w linii prostej.
    Największe kolejki były tam gdzie lali Tyskie i sprzedawali butelkowe czeskie cieniasy.
    Myślę, że twórcom nie o to chodziło….ale jedynie na Twoim blogu Tomku było info o co kaman…ale nie wszyscy oglądają 🙁
    Pozdrowienia dla Tych wszystkich, którzy przyjechali szerzyć kulturę picia piwa i szukać nowych doznań a nie mających za celu dostarczenie alkoholu do mózgu.

  2. Tomku, ten siwy jegomość w centralnym punkcie kadru, który chyba wywinął orła poza kadrem, to jakiś lokalny podsklepowy stacz ? 🙂

  3. Elegancko prowadziłeś w żółtej koszulce lidera 😉 ta degustacja RISa to jak wisienka na torcie. Żałuję, że nie mogłem się wybrać do Obornik. Mam nadzieję, że stanie się to nową świecką tradycją i w przyszłym roku zarepetujesz na święcie Miodu, Piwa i Potraw Tradycyjnych w Obornikach Śląskich.

  4. Grisza, z potraw tradycyjnych to była pizza w Starej Rozlewni, Hot Dog z Orlenu, Hot Wook ( chińskie po drugiej stronie drogi ) pop corn, wata cukrowa i…….to tyle 🙁

    • Tych „potraw tradycyjnych” to mi w ogóle nie żal 😉 ale z pewnością możliwość podglądania Wielkiego Testu na żywo i spotkania z degustacją domowego RISa mi szkoda. No i ciekawe jak wyglądał sam festiwal.

      • Grisza wiesz…….mi i Tobie potraw nie żal bo interesuje nas piffko ale jak ktoś miał dalej niż 30 km i przyjechał popróbować specjałów to chyba zadowolony nie był.

        • I racja też po twojej stronie leży. Ja od początku traktowałem to jako festiwal piwa, gdzie w tej części miał przewodzić Kopyr. On z racji obycia w świecie, zorganizował część atrakcji dotyczących właśnie piwa. Zapraszał różne browary rzemieślnicze, przeprowadził Wielki Test, miał krótki wykład itp. i dzięki temu miało to ręce i nogi dla piwoszy. A jeśli częścią potraw tradycyjnych nikt się nie zainteresował to była tylko pizza po polsku i hot-dogi z Orlenu (też po polsku). Tomkowi należą się wielkie brawa za organizację, bo zatroszczył się o wszystko. Nagrał nawet filmik z lokalizacją i możliwościami dojazdu w tym rozkładem jazdy pociągów. Pełen profesjonalizm.

  5. Wisienką na torcie to była degustacja Barley Wine’a już poza kadrem. Dzięki Tomasz za takie degustacje i w zasadzie za cały festiwal.

  6. Tomku, a z ciekawości co wygrało ten wcześniejszy test, Kormoran, czy może jakieś piwo, które tym razem odpadło w półfinale?
    P.S. Z tym „handicap” to ładnie pojechałeś 😉

  7. A któż to z Zabrza tam się odzywał? 😀 mi się nie udało dotrzeć do Obornik, ale może za jakiś czas zrobimy nasze regionalne spotkanie 😉

  8. Pan mówił żeby, założyć bloga o piwie . no to zakładam . może nie w 100% będzie o 100% . głównie to będzie informatyka , dvb-t a po godzinach piwo 🙂
    .Przez pewien czas bawiłem się stroną int. od dvb-t jak ruszało .
    ————
    Pan mówił , że lager’y nie mają smaku, zapachu .Bo w Polsce nie mają . Austriackie lagery jak się otworzy puszkę ( nawet koncernowe ), buchają zapachem jęczmienia, w smaku też jest wyczuwalny , a w Polskich lagerach jest pustka . Austriackie lagery chwalę sobie bo miewasz są to piwa sesyjne. A polskie lagery ciężko jest wypić jedno do końca. jak dla mnie wstydem jest, żeby napić się dobrego lagera, to muszę sobie przywozić z Austrii lub z Czech . bo Polskie lagery nie dam rady wypić .
    ——————————
    osobiście nie dziwię się, że koncerny w Polsce , polaków traktują jak meneli , skoro popularnym piwem dla polaków jest Harnaś bądź żubr .
    —————————–
    byle było więcej takich inicjatyw jak Pan robi . bo widać, że coś powoli się zmienia w Polsce . od pewnego czasu np.żywiec podaje w reklamach „instrukcję obsługi” do swoich nowych piw .

  9. Fakt impreza chyba nie była mocno reklamowana, w samych Obornikach nie wiedziałem żadnego plakatu, ale dla mnie dobrze że tłumów nie było, mogłem spokojnie usiąść, napić się piwa, a słońce mocno dawało się we znaki. Spotkanie w St. Rozlewni udane, po trudach podróży rowerowej i kilku piwach byłem już lekko pijany, stąd moje parcie na szkło, ale najważniejsze że żonę pozdrowiłem;-)Co do rzekomych kolejek przy tyskim, ja ich nie wiedziałem, za to największy popyt był na stanowisku Browaru Widawa co mnie niezmiernie cieszyło. Fajnie że była możliwość porozmawiać bezpośrednio z twórcami piw: Jarkiem Sosnowskim, Wojskiem Frączykiem, Kopyrem i chłopakami z Dr. Brew. Pozdro dla tych co byli:-)

Dodaj komentarz