American Witbier z browaru Doctor Brew

47
155

Czy wszędzie trzeba walić amerykańskie chmiele?

Nie trzeba, ale… można. 😛 Jak wypadnie zamerykanizowana wersja witbiera autorstwa chłopaków z Doctor Brew? Ciąg dalszy mojej współpracy oraz browaru kontraktowego Doctor Brew i hurtowni Beer O’Clock.

 

47 KOMENTARZE

    • To są już kwestie pomiędzy browarem SzałPiw, a browarem Bartek. I jakkolwiek mogę współczuć browarowi SzałPiw, to nie mam w ogóle informacji, które pozwalałyby mi na zajęcie jakiegoś stanowiska w tej sprawie.

      • SzałPiw już nie warzy w Bartku. Nie wiadomo do końca czy Doctor Brew przebił ich ofertę, czy jakie były przyczyny. Sprawa, jest o tyle nieprzyjemna, że tak naprawdę SzałPiw postawił Bartka na nogi, po przerwie w działalności spowodowanej śmiercią właściciela. Tak, jak jednak, napisałem, nie mam wystarczającej wiedzy, żeby móc się wypowiedzieć.

        • Gdzie teraz warzy Szałpiw? Do Kopenhagi przyjechali z nowym piwem, więc zgaduję, że znaleźli nowe miejsce. Mam nadzieję, że coś stabilnego.

  1. W sumie Doctor Brew też już sobie wyrobił markę. Nie próbowałem całego ich portfolio, bo wiadomo jak jest czasami z dostępnością, ale jak trafiam, to zawsze chętnie czegoś spróbuję.:)
    Kopyr, lato się zbliża wielkimi krokami, to może jakiś zbiorczy test „piw na upały”?

  2. Próbowałem na Krakowskim Festiwalu Piwa trzy nowe piwa z Doctor Brew. Żadne niestety nie powaliło mnie na kolana ale potencjał jest. Największe rozczarowanie? Kinky Ale. Wspomniany aromat młodego piwa zdominował nową odmianę chmielu całkowicie, a może to ten nowy chmiel ma takie aromaty? Tomku, co myślisz o chmielu Equinox? Piłem wczoraj Zeusa z Olimpu który również jest chmielony tą odmianą i też można było wyczuć dziwne aromaty, no niestety, mokrej szmaty, które nie do końca kojarzą się z najlepszymi odmianami amerykańskiego chmielu.

      • Oglądam właśnie recenzję Kinky Ale, chwalisz więc nie będę się uprzedzał. Jak jeszcze gdzieś znajdę wersję butelkową to na spokojnie zdegustuję. Na festiwalu, wiadomo, po kilku piwach zmysły już nie te. Swoją drogą, polecam Ci IPA z browaru Ninkasi. Na festiwalu byli i udało mi się zakupić butelkę. Moim zdaniem bardzo dobre, zbilansowane i z dobrą goryczką. Na stoisku próbowałem jeszcze Cream Ale (takie sobie) oraz Brown Ale (bardzo udane, świetne aromaty orzechowe)

        Dzięki za odpowiedź
        Pozdrawiam

    • A mnie powalił właśnie Kiny Ale, z bardzo ciekawym, ale jednak amerykańsko-chmielowym aromatem oraz równie mocno chmielony american weizen, smakujący właściwie jak weizen ipa. Witbier za to bł relatywnie mało orzeźwiający i bardziej słodowy, Dwa Smoki lepsze ;p

    • Największą tragedią stoiska DrBrew były hostessy/barmanki…. Mimo, że urodziwe nie miały pojęcia co tam robią. Na moje pytanie o chmiele w jednym z piw odpowiedziały US05…

  3. Co do wypowiedzi Amarillo (o tym już u Ciebie wiele razy pisałem), to 99% Amerykanów też mówi Kołalski, a nie Kowalski. Ten sam procent Amerykanów wspominając o witbier, mówi łitbir, a nie witbir, więc polecam to pod rozwagę 😉

      • Czyli rozumiem, że jak Polacy wyhodują nową odmianę chmielu i nazwą ją np. Avalanche, to poprawna wymowa tego chmielu będzie ‚awalanche’ ewentualnie ‚afaulanche’, zamiast ‚awalansz’, bo to będzie chmiel polski, pochodzący z Lubelszczyzny. Wszystko jasne! 😉

        • Jak sobie coś wyhodujesz to jest to twoje i możesz to nazywać i czytać jak Ci się podoba. A jak czytasz stolicę stanu California? Los Anheles czy „Los Andżeles”?

        • Dajcie sobie spokój, bo to się już nudne robi. Chcecie być bardziej papiescy od papieża, to do Watykanu. Chyba, że macie ochotę na to, żeby prawda była po Waszej stronie, bo jeżeli tak, to miejcie sobie racje i skończcie już tą roczną dyskusję, która niczego nie wnosi.

        • To pytanie powinno być skierowane chyba do gościa który wymyślił amarillo 🙂 Mi to lata jak się mówi, ale obstawiam, że prawidłowo powinno się wymawiać amarijo

        • Akurat stolicą stanu California jest Sacramento (wymawiamy sakramento) 🙂
          Czyli jeżeli wyhoduję nową odmianę chmielu i nazwę ją (przykład Browarnika Tomka) Avalanche, to mam jeszcze mówić ludziom, by wymawiali „awalanche”, bo to mój chmiel?

  4. Przy powyższej degustacji wspomniałeś o istotnej kwestii pszeniczniaków aby ich nie „przestarzyć”. Jaki jest rozsądny okres dojrzewania/przechowywania w butelkach Witbiera, Grodziskiego?

  5. witam, co z seria 100 pytan do Kopyra. Juz dawno tego nie bylo. Czy w zwiazku z tym zaserwujesz na dwugodzinny odcinek (duzo jest pytan)?

  6. Napiszą pewnie, że kolejny malkontent i maruda i wyśmieją, ale się nie przemogę! Rewolucja ma polegać na zmianie jakości i ogromnej różnorodności piwa, a nie robieniem ze wszystkiego amerykańskiego IPA, ewentualnie jak się nie da to i tak dowaleniu amerykańskich chmieli tak, że zapach wyciska łzy, a goryczka wypala język i krew leci z ust podczas picia! Wita już zasypano amerykanami, przygotowują się, żeby zohydzić setką IBU pszeniczne, ciekawe kiedy zabiorą się za koźlaka, marcowe, grodziskie i belgijskie ale. Może i do lambika się da tonę chmielu zza oceanu sypnąć?
    Dobre piwo nie musi być przecież skrajnie gorzkie!
    Gdyby takie piwo było jedno, dwa, czy nawet trzy na rynku to fajnie, bo o urozmaicenie chodzi i maniacy chmielu też się zdarzają i niech mają coś dla siebie. Ale nie, teraz wszystko musi być na jedno kopyto i nawet pils wali cytrusami. Jakby innych chmieli nie było…
    No i jeszcze te angielskie nazwy. To już nie umieją po naszemu piwa nazwać (nadzieję na zmianę tego trendu daje jeszcze tylko Pinta i Artezan). Niedługo to nawet zapomnimy jak się po polsku pisze…

    • Ale przecież na rynku masz klasyczne witbiery, klasyczne weizeny, więc o co chodzi? Proporcje rynkowe? Jeśli tak to musisz ambitniej działać by 4/5 konsumentów zamawiało w knajpie piwo na klasycznych chmielach a tylko jedna na amerykańcach. Póki co tendencje w segmencie rzemieślników są odwrotne.

  7. Jaki by ten chmiel nie był, to nazwa jest hiszpańskojęzyczna i chyba należy wymawiać zgodnie z regułami. Amerykanie to z grubsza ignoranci i 90% z nich nie wie, że to słowo z języka hiszpańskiego. Dlatego uważam, że amarijo, lub amaridzio (wersja latinoamerykańska)

        • Ale czego głupota, skoro pierw byli tam hiszpanie i ten język głęboko zakorzeniony jest tam na 2 miejscu zaraz po angielskim. Te nazwy nie wzięły się z kosmosu a zostały nazwane przez hiszpanów

        • Dallas to niby z Hiszpańskiego? Los Angeles – miasto o tej samej nazwie jest np w Chile (i pewnie w każdym innym kraju Ameryki pld) i wymawia się los anHeles. Amerykanie „zangielszczyli” sobie tą nazwę i stąd los andżeles.

        • A jeśli polscy chmielarze wyhodowali by nową odmianę chmielu i postanowili ją nazwać Lipsk albo Paryż, to będziesz ich namawiał, żeby zmienili nazwę na Leipzig i Paris.

        • Jeżeli ten chmiel miałby „pójść w świat”, to zdecydowanie bym ich do tego namawiał 🙂

        • Tomku, gdybyś to Ty jako pierwszy uwarzył India Pale Ale (i tak je nazwał), czy wymawialibyśmy to jako India Pejl Ejl, czy zgodnie z pisownią? 🙂

        • wymawiamy india pejl ejl – czyli zgodnie z regułami wymowy języka angielskiego. Dlaczego zatem słowo amarillo mamy potraktować inaczej i wymawiać wbrew regułom języka hiszpańskiego?

    • Nie sądziłem, że takie dyskusje może wzbudzić sposób wymowy nazwy chmielu. Osobiście zawsze wymawiam przez amarillo przez „el”, ponieważ zawsze mi się wydawało, że nazwa pochodzi od pancernika, czyli w ang. armadillo, który ofc też się tak wymawia.

  8. Piwo wybuchło. Zastanawiam się, co mogło być przyczyną. Kupiłem 8 sierpnia, było z miesiąc jeszcze przed terminem. W sklepie stało na półce, nie w lodówce. Po zakupie zapakowałem do plecaka i ruszyłem przed siebie na rowerze. Droga momentami była wyboista, ale też bez przesady. Po dotarciu do celu wstawiłem butelkę wraz z innymi do lodówki. Po mniej więcej 30 minutach usłyszałem wybuch. Butelka poszła w drobny mak, podobnie jak szklana półka na której leżało. Gdzie był błąd? Nie odfermentowane piwo, uszkodzona butelka, wstrząśnięcie w trakcie transportu? Nie mam pojęcia…

    • American Witbier? Mi wybuchły dwie butelki Australian Weizenbock, co ciekawe pozostałe, które odkapslowałem nie były przegazowane. Obstawiałbym wadę w butelce, czy to w postaci nieczystości, która spowodowała zakażenie, czy jakieś słabsze egzemplarze.

      • Tak, American Witbier. Jeśli to by mogła być wina konkretnej butelki, to może odważę się kupić jeszcze jeden egzemplarz, dzisiaj widziałem ostatnią sztukę na półce. Aromat w lodówce był naprawdę ciekawy, więc żałowałem że nie dane mi było spróbować tego piwa 🙂

        • Coś jest chyba na rzeczy, bo mnie trafił się parę dni temu bardzo mocno przegazowany egzemplarz, choć przeleżał dobre kilka dni w lodówce (termin ważności do 15 listopada), na szczęście obyło się bez eksplozji… 🙂

        • Smaczne piwo, w porównaniu z kilkoma witbirami, które piłem to było bez osadu(chyba że wstrząsałem go za mocno przy transporcie bo pilem pare godzin po zakupie), kupiłem dzisiaj z data 01.03.15 i nasycenie było raczej małe/średnie

Dodaj komentarz