Premiera Sunny Ale z Doctor Brew 21.2.14 Wrocław

20
117

pielęgniarki, zespół jazzowy i klimatyczne wnętrza Browaru Mieszczańskiego

Premier coraz więcej. Coraz bardziej się profesjonalizują. Coraz trudniej zaskoczyć. Pielęgniarek jeszcze nie było, choć hostessy, jak najbardziej tak. Zespołu muzycznego chyba jednak nie było, ale dym już był ;). Na pewno jednym z plusów premiery w Browarze Mieszczańskim było to, że było dużo miejsca. Ta sama liczba osób w jednym z multitapów spowodowałaby trudności z przeciśnięciem się do baru. Choć nawet tutaj były kolejki do baru i trochę trzeba było na piwo czekać. Poniżej wywiad z Doctorem Brew, czyli Łukaszem Lisem i Marcinem Olszewskim.

20 KOMENTARZE

  1. Super wywiad i spoko ludzie, życzę powodzenia. Będziecie doktorami, doktorami polskich dusz piwnych 🙂

    P.S. ale najpierw studia 🙂

  2. warzone 14 dni to jakiś lager jest? 😀 no i co to za tajemnice z tym zacieraniem, wymyślić to się nie da już nic nowego.

    • Chyba żeby podejrzewać Panów Doktorów o odwrotną dekokcję, ewentualnie o dekokcję in spe, ale takie cuda to raczej w dobrych restauracyjnych np. na Piwnej.

      • Cokolwiek by to było, nic co w książkach jest dostępne nie wymyślą nowego, przez co nie rozumiem robienia z tego tajemnicy. Poza tym, dekokcja w browarze jest droga, więc tego nie podejrzewam.

        • I tak i nie. W zasadzie, przez tysiące lat próbowano już wszystkiego, ale przecież takie chmiele jak Citra, Simcoe czy Mosaic są na rynku od kilku zaledwie lat i nie wiadomo do końca jaki efekt da dodawanie ich np. do zacieru.

  3. Również życzę chłopakom powodzenia, bo widać, że mają pasję 🙂 Mam nadzieję, że i na wschód Polski dotrą ich piwa.

  4. Niestety panowie od DR Brew elokwencją nie grzeszą… no ale trudno byle by dobrze warzyli 😉 Fajny materiał, oby takich więcej Kopyr! (może następnym razem jakaś relacja na żywo? ;))

    • Obejrzałem sobie jeszcze dla przypomnienia wywiady Kopyra z Czesławem i Ziemowitem.W każdym z nich dominuje odczucie skrytości i skrywania „tajemnic kuchni”.Myślę że taka postawa stanie się normą.Narazie mamy jeszcze w krafcie polskim złote żniwa i wszystko co ma nie przeciętą kontrę z etykietą, sprzedaje się na pniu.Jeszcze ten rok może pociągną wszyscy razem, ale najpóźniej w przyszłym rynek się nasyci i zacznie decydować,kto jeszcze powinien coś warzyć a kto już niekoniecznie.Pewnie dojdzie do spektakularnych „rozwodów” między kontraktowcami i nieoczekiwanych „transferów”, ale może i doczekamy się pierwszej plajty.

      • Apropos nasycenia rynku to ciągle wielką czarną dziurą (w tym z ekonomicznego punktu widzenia) są miejscowości bez wielokranów i bez sklepów specjalistycznych. Mam nadzieje, że w przyszłości niezłe piwo będzie można dostać w szerszej dystrybucji. Na razie polska rewolucja piwna (nie licząc piw regionalnych, które dotarły już prawie wszędzie) jest bardzo elitarna. Nie mieszkając w wielkim mieście, a najlepiej w Warszawie (i do tego najlepiej blisko multitapów) trudno być na bieżąco z polskim piwowarstwem rzemieślniczym.

  5. Kopyr chyba musisz zrobić nowy cykl np.” wywiady z kopyrem ” ponieważ bardzo dobrze to Ci wychodzi i wnosi dużo urozmaicenia do twojego vloga.A tematów związanych z piwem i ciekawych ludzi na pewno nie zabraknie.Tak dalej, a widownia na pewno się powiększy.

      • …i dlatego moja propozycja: spisać listę wszystkich pytań. Mam gotowe i opracowane pierwsze dwa odcinki. Sam nie ogarnę wszystkiego ale jak się znajdzie więcej osób chętnych do akcji to pójdzie szybko. A Kopyr, jeśli chce oczywiście, mógłby umieścić to na stronie i po problemie z powielaniem tych samych pytań.

  6. Współpraca z bartkiem sie układa bo Szały zrobiły tam porządek. A koledzy tylnymi drzwiami się zakradli :p
    .Uważajcie na Bartczaka bo niebawem wyjdzie może nowe antidotum 😉

  7. Jazz i dym? bardziej mi się to kojarzy, chociażby z dobrym whiskey a nie z piwem ;(… pielęgniarki i alkohol… też nie najlepiej się kojarzą 😉

Dodaj komentarz