Deszcz w Cisnej z Ursa Maior

29
202

DYM czy DMS?

O piwach z Ursa Maior w ostatnich tygodniach krążą fatalne opinie. Dotyczą one w zasadzie wszystkich piw, również Deszczu w Cisnej. Samo piwo piłem kilka tygodni temu w wersji lanej i nie wywarło na mnie oszałamiającego wrażenia, ale też nie przypominam sobie, żeby dominowały w nim nuty gotowanych warzyw. Jak będzie teraz?

29 KOMENTARZE

  1. Drobne rozczarowanie z DMSem, ja tam wyczuwałem pomidora z puchy pod przyjemną wędzonką. Z resztą się zgodzę, najlepsze z dotychczasowych piw ursy. Jest bardzo dobre choć przydałoby się więcej wędzonki, aromat słaby ale w smaku jest już znacznie lepiej jak w aromacie, bardziej wędzony ser jak szynkowy.

    Co do blonde single hop cascade, wieje nudą 🙂

  2. Ja myślę, że to twoje szczęście. Piłem jakoś chyba we wrześniu. Walił strasznie DMS-em. Co do Śniegu jest dużo DMS-u, ale w Blondzie nie czułem w ogóle.

  3. Nie każde piwo musi mieć moc Schlenkerli.
    Co do ursy, to najgorsze doświadczenia miałem z Dobrą Karmą. To piwo smakuje jak mielony słonecznik.

  4. Była to moja druga wędzonka jaką piłem. Pierwszą był Artezan – Czerwony Kapelusz w wersji lanej, który mnie po prostu powalił. Deszcz w Cisnej był równie świetny. Jest mi ktoś w stanie polecić jakieś inne Smoked Ale? Mogą być polskie lub zagraniczne (ale raczej dostępne w Polsce).

  5. Ursa złapała w tej chwili negatywną opinię i sporo osób zaczyna wyczuwać coś czego nie ma, a czego obecności oczekują. Autosugestia jest mocną bronią 🙂

  6. Ja mam trochę wrażenie, że w Polsce w ostatnim rok przybyło setki sensoryków, którzy nauczyli się paru haseł w rodzaju dms, diacetyl i hejtują wszystko jak leci;)

    Dla mnie Deszcz w Cisnej to najlepsze piwo z Ursy i często po nie sięgam, nie zauważyłem większych wad 🙂

    • to prawda, ale zauważ, że jest to raczej dobre zjawisko, gdyż większość potrafi powiedzieć, że z piwem jest coś nie tak (przy czym nie do końca potrafią powiedzieć co).
      Niestety piwa Ursy mały dotychczas „coś nie tak” ze swoimi piwami i nie bójmy się o tym mówić.
      Jednocześnie nie skreślajmy ich, bo jest to na prawdę bardzo ciekawy projekt, niespotykany wcześniej w Polsce, a już szczególnie w Bieszczadach.
      Ja w każdym razie będę testował każde ich następne piwo 🙂

      • Jeśli te osoby faktycznie się znają na temacie i wiedzą o czym mówią to oczywiście jest to pozytywne. Niestety mam duże wątpliwości, czy w każdym przypadku tak jest 😉

      • Wydaję mi się, że koledze chodziło o to, że skoro te aromaty w piwie uważasz(uważa się) za coś niedobrego to w związku z tym będzie Ci on przeszkadzał też w warzywach tym samym nie będziesz ich przyrządzał. A ty tu burę koledze dajesz. Skup się ;P

        • Dopiero wstałem. Chodzi o to że jak gotujesz, dusisz jakieś tam warzywa to po prostu Tobie nie podchodzą takie zapachy.Bez spięć o warzywa bo warzywa zdrowe są, Pozdrawiam.
          PS. Ja bardzo lubię zupę cebulową.

  7. Kopyr jaka data na tej Ursie? Może uda mi się dorwać tą warkę bo ta która piłem była bez wędzonki w moim mniemaniu. Blond Cascade moja butelka była bardzo OK. Leciutkie piwo z dobrym aromatem – DMS nie stwierdzony.

  8. Piłem ten Dym :0. Moja butelka bez gazu.Wędzonka słabo wyczuwalna . Do tego dochodził posmak którego nie mogłem wykminić :). Dodam , że nie tylko ja trafiłem taki wynalazek
    . Słabo 🙁

  9. A pociąg na etykiecie bo w Cisnej jest kolejka wąskotorówki, która do tej pory czasem się na torach pojawia.
    Piwo piłem i dość dobrze wspominam, w porównaniu do innych z Ursy, bo jedynie pierwsza warka Megalomana była lepsza.

  10. Coś jest na rzeczy z tym zbyt niskim nasyceniem piw z Ursy. Myślę, że nawet to nieszczęsne Blond Cascade (które imo nie było wcale złe) odbierałoby się zupełnie inaczej gdyby miało więcej gazu i porządną pianę.

    • Pociąg z etykiety to nawiązanie do kolejki wąskotorowej – „Bieszczadzkiej Ciuchci”, której trasa przebiega przez Cisną.
      Bieszczadzka wąskotorówka jest symbolem Cisnej tak samo, jak ów słynny deszcz.

  11. Jesteście fantastyczni!!!

    🙂

    To super że wideo już nie chodzi.

    Pierwsze Deszcz W Cisnej ujęło mnie smakiem przypalonej deski, było wspaniałe. A dzisiejsze to mocno cjmielone ciemne piwo z wyraźnym smakiem lekko cierpkim i cytrusowym, orzeźwiające. Zupełnie inne.

Dodaj komentarz