Mette-Marit z serii Hello my name is…

11
95

Imperial IPA z dodatkiem czerwonej borówki (brusznicy)

Pamiętacie Hello my name is Ingrid? W BrewDogu postanowili poeksploatować trochę temat wszelkiej maści owoców jagodowych. Tym razem padło na borówkę brusznicę (lingonberry). Oprócz tego Citra, Nelson Sauvin i Bramling Cross. Czy w tym towarzystwie borówka będzie wyczuwalna?

A jeszcze dziś Hello my name is Sonja.

11 KOMENTARZE

  1. Ja osobiście czułem w tym piwku aronię. Cierpkie i kwaskowate. Bardzo fajne. W poniedziałek była u mnie recenzja. Jak dla mnie za bardzo alkoholowe trochę, ale to kwestia gustu. Może jestem bardziej wyczulony na to. Ale widzę, że ogólne odczucie miałeś podobne. 😉

  2. Widocznie imiona pochodzą z norweskiej rodziny królewskiej. Więc strzelam, że po Ingrid, Mette-Marit, Sonja, będzie Märtha Louise.

Dodaj komentarz