Diesel z Sixpoint Brewery

18
91

czyli skrzyżowanie CDA i American Stout.

Na czym to skrzyżowanie miałoby polegać i czy udało się ten efekt osiągnąć? Przekonajmy się.

 

18 KOMENTARZE

  1. tak często wspominasz o tych związkach Maillarda i że za nimi nie przepadasz. Warto wspomnieć, że dla znakomitej większości ludzi obecność tych związków zwiększa smakowitość produktu. To dlatego tak lubimy np. świeży chleb, czy smażone potrawy (np. frytki)
    Niestety związki te w większych dawkach są niezdrowe, z rakotwórczymi efektami włącznie, ale nie sądzę by można było się przez to piwa obawiać (no, chyba, że ktoś „wali” po 10 koźlaków dziennie).

    • Należy też pamiętać, że związki związkom nierówne. Niżej cząsteczkowe produkty reakcji Maillarda są o wiele mnie potencjalnie niebezpieczne niż te „ciemne” – wyżej cząsteczkowe.

    • Nie trzymam wszystkiego w lodówce, tylko piwa do najbliższej konsumpcji lub wrażliwe, typu z browarów restauracyjnych, kończącym się terminem. Zwykle w lodówce jest nie więcej jak 3-4 piwa.

  2. Kurcze. Lubię anyż i lukrecję. Bardzo! Ale w piwie nigdy nie miałem okazji tego poczuć. Może ktoś polecić jakieś piwko z takim aromatem?? Nie musi być mocno wyczuwalne(tym bardziej smakowe)ale jako jeden z aromatów.

    • Polecam w takim razie piwo Brok Stout, warzone z dodatkiem anyżu o ile się nie mylę. W każdym razie anyż jest solidnie wyczuwalny, a poza tym jest to niezły stout w dobrej cenie 🙂

  3. Miałem wątpliwą przyjemność pić 3 Beans z Sixpointa. Smakowało jakby ktoś zalał czekoladę z automatu jakimś tandetnym IPA. Mocno średnie to powiedziane na wyrost.
    Co ciekawe, kupiłem to piwo w Polsce. A szklanki Samuel Adams w dużej partii były dość niedawno do kupienia za niewielkie pieniądze na allegro. 🙂

  4. Tak, była jedna. TO „SPISEG”, NA PEWNO ZLEWALI BO STARE I NIEDOBRE A POTEM MIESZALI Z ŻYWCEM, TYSKIM I ŻÓŁCIĄ BYLĘCĄ!!!!!111jeden. 😉

Dodaj komentarz