Ziemowit Fałat (Browamator, Pinta)

40
213

O Brackim Imperial IPA, polskiej scenie kraft i planach Pinty na najbliższy czas.

Po wywiadach z bezpośrednimi twórcami 5. Grand Championa, czas na tych, którzy może nie wprost, ale jednak bez wątpienia przyczynili się do powstania tego piwa. Czy dziwi Was w tym gronie obecność Ziemowita Fałata z Browamatora? Ale, że Ziemek to człowiek piwnego renesansu, to wywiad dotyczył też Pinty i planów na bliższy i dalszy czas.

40 KOMENTARZE

  1. Cześć

    Simon szuka firmy, która eksportuje piwo Browaru Pinta i nie tylko do GB. Zasugerowałem mu Ciebie Tomku – zapewne posiadasz wiedzę na ten temat, a także hurtownię, w której się zaopatrujesz i którą chwalisz (mają na stronie informację, że zajmują się eksportem). A po obejrzeniu tego materiału widzę, że Pinta chyba sama się za to zabrała.
    Może dacie znać Simonowi i uspokoicie go, że na dobrą sprawę to piwo, którym się tak zachwyca właśnie nadciąga.
    Pozdrawiam

  2. To ja trochę nie w temacie ale bardzo mi zależy na szybkiej odpowiedzi 😉 Otóż, czym się różni nasza beczka (popularny keg) od angielskiego ceska (czy jak to się pisze). Czy da ja ją podpiąć pod nasz zestaw do wyszynku? Tak jak pisałem, bardzo zależy mi na szybkiej odpowiedzi bo sylwester coraz bliżej 😛

    • Wszystkim. 🙂 Nie podłączysz casku pod instalację do wyszynku z kega. Tzn. pewnie podłączysz, ale na pewno nie będzie to tak hop siup. Będzie trzeba poprzerabiać końcówki. Generalnie inna jest filozofia. W kegu jest piwo pod ciśnieniem, w casku w zasadzie odgazowane. Z kega wypychasz piwo podając CO2, z casku zasysasz pompą.

  3. Co do niepiwnego trunku przyszłorocznego to mam podejrzenia miodu pitnego w którymś z amerykańskich styli (braggot, melomel, cyser itd.). Pewnie połączą siły z Michałem S. 😉

    • Żywiecki z Cieszyna i łódzki. Zdecydowane rozczarowanie to większość 18-nastek. Warmiński też ma wahania formy i nie „błyszczy”. Ostatnio pite 22 z Ciechana to był kwas a z Witnicy to był sos sojowy. Co warka to wielka niewiadoma.

    • Warmiński! Najlepszy moim zdaniem. Łódzki bardzo „ciężki”. Nie piłem odleżakowanego. Żywiecki bardzo metaliczny (może takiego pecha ale zawsze taki mi się trafiał) ale też dobry no i Grand Imperial ale jest bardzo delikatny. Na początek przygody. Mam na oku jeszcze Okocim Porter Mocno Dojrzałe. Nie próbowałem nigdy. A Imperatora Bałtyckiego już nie mogę się doczekać!

  4. Jak udzielić 13 minutowego wywiadu. Prześlizgać się przez wszystkie pytania i odpowiedzieć jedynie na te, na które odpowiedź znana była już wcześniej. Nic konkretnego. Oglądam kolejny wywiad i mam coraz większe wrażenie, że nasz „światek piwny” jest bardzo zaściankowy. Nikt nie powie co chce zrobić, jakie ma plany, nad jakimi projektami pracuje w perspektywie kilku miesięcy! Bo co?! Zenek Bębenek ukradnie im pomysł i wyśle swoje piwo do UK? Uwarzy kooperacyjnie międzynarodowo coś? Masakra. To samo Pan Dziełak. Nie powiem, bo jestem za słaby… nie maja odwagi, aby mówić o tym co robią. Trochę wstyd…

    • Trochę ostro pojechałeś, ale masz rację co do jednego – dziwi mnie skrytość moich rozmówców. I nie dotyczy to tylko tych wywiadów, ale również tych wcześniejszych. Tak naprawdę taki wywiad to jest element promocji, szansa dotarcia do sporego grona ludzi. Tymczasem mam wrażenie, że rozmówcy pilnują się, byle czegoś nie chlapnąć, bo albo tajemnicę zdradzą, albo powiedzą, co naprawdę sądzą i ktoś się obrazi. Ja myślę, że to jest trochę nasza cecha narodowa. Z jednej strony by „nie zapeszyć”, z drugiej by nie podkradli pomysłu, z trzeciej „a bo będzie, że się przechwalamy itd.” Co by jednak nie mówić, ja jestem zadowolony z wywiadów. Poczekajmy, będzie lepiej, to wszystko się rozwija, rodzi. Pinta ma 2,5 roku, tylko 2,5 roku.

      • Tomku,
        również odnosiłem się do wcześniejszych wywiadów i wypowiedzi. I jestem świadomy tego, że jest to cecha narodowa, którą widać w bardzo wielu momentach. Tylko ja nie potrafię zrozumieć dlaczego i przede wszystkim czego twoi rozmówcy się boją? Jeżeli jestem dobry w tym co robię (a z takimi osobami rozmawiasz) to nie ma sensu się obawiać, że ktoś podkradnie pomysł bo nie zrobi tego tak dobrze jak ja. Jeżeli chcemy mieć rewolucję z prawdziwego zdarzenia to również trzeba mieć odwagę mówić o tych rewolucyjnych działaniach oraz PLANACH. Więcej odwagi. Generalnie wywiady bardzo dobre 🙂 Robiłeś co mogłeś aby wyciągnąć jakąkolwiek informację. Gratulacje.

      • To samo dotyczy ujawnienia faktu budowy lub planów budowy nowych browarów. Niektórzy nawet podobno grożą sprawą sądową w przypadku ujawnienia informacji, że gdzieś będzie kolejny browar. Dziwne to, aż śmieszne.

        • To akurat bardzo dobrze, ze za piwowarstwo biora sie osoby konkretne, ktore wola fakty, zamiast opowiadan. Iluz to ja spotkalem ludzi opowiadajacych o gruszkach na wierzbie, a koniec koncow nic nie wychodzilo z ich planow. Ja tam wole sluchac o otwartych browarach, a nie o planach i wielomiesiecznej batalii z urzedami.

          Oczywiscie straszenie pozwem to absurd.

      • Przyganiał kocioł garnkowi – ile to tajemnic odnośnie swoich piw z Widawą zdradziłeś, Tomku? Może sam odpowiesz na swoje pytania? Jakie premiery piwne szykujesz w przyszłym roku? Ile i którego Twojego piwa wyjechało poza Polskę? Jakie masz plany odnośnie współpracy z Widawą? Tak łatwo krytykuje się innych…

        Brawo Ziemek! Za to, że nie dałeś się sprowokować 🙂

        • No tu akurat trochę trafiłeś jak kulą w płot. Informacje o naszych piwach pojawiają się zwykle w momencie warzenia, a nie na tydzień przed premierą. Ale chętnie odpowiem na Twoje/moje pytania:
          – na tę chwilę nie mamy żadnej piwnej premiery zaplanowanej. Będziemy powtarzać. Na pewno coś nowego się pojawi, ale dziś nie mam pojęcia co.
          – moich piw poza Polskę wyjechało kilka butelek i zwykle o tym wiadomo. Vide EBBC (Rhino, Kuguar) czy paczka dla Simona (Kret).
          – współpracowaliśmy, współpracujemy i będziemy współpracować.
          Masz jeszcze jakieś podchwytliwe pytania?

  5. nie odnieśliście wrażenia że pan Czesław Dziełak nie chciał powiedzieć albo nie mógł, że jego receptura została trochę zmodyfikowana przez browar. przepraszam za składnię tekstów pozdrawiam

    • Nic dziwnego skoro AIPA Grand Prix z Ciechana dostarcza więcej wrażeń niż IIPA z Cieszyna, a chyba powinno być z deczka odwrotnie.

    • Ja się zastanawiam czemu nie ma ani słowa o Czesłwaie Dziełaku na etykiecie piwa. Nie tylko brak faksymile podpisu, ale brak jakiejkolwiek wzmianki o nazwisku zwycięzcy (jest tylko informacja o anonimowym piwowarze domowym). A piwo świetne, jeśli Grand Prix Ciechana jest jeszcze lepsze, to lecę szukać 🙂

        • Faktycznie, jest – jestem ślepy – wypiłem 2 butelki, oglądałem dokładnie etykietę i nigdzie nie znalazłem a teraz widzę :(( Tomku, prośba o usunięcie mojego komentarza 🙂

        • To tylko potwierdza że ejlik zdradliwy.Podpis się zamazał koledze.Mimo wszystko etykieta GP bardziej podkreśla „domowy” rodowód piwa.Może jest i mniej festyniarska, ale główne informacje są.No w sumie na GCH też z etykiety możnaby się domyślić że jeśli etykieta metalizowana to i piwo metalizowane.W tym sensie jest to bardzo informacyjna etykieta.

  6. Też mam nadzieję na miód pitny w stylu piwnym (czyli z aromatami od chmieli i od drożdży piwnych). Tak zresztą przecież wyglądały staropolskie miody pitne – były bardziej podobne do piw. Dziś robimy miody na wzór win (czyli dokwaszamy by zbalansować słodkość, używamy drożdży winnych itd). Wtedy robiono raczej na wzór piw (czyli balansowano słodkość GORYCZKĄ chmielową i dawano drożdże piwne lub gęstwę piwną, mam też uzasadnione podejrzenia, że mogły być lekko gazowane po zamknięciu w baryłkach po pierwszej fermentacji. Tak wynika ze staropolskiego wiersza Tremeckiego – miód w szklenicy się „roi i szepce”).
    Miód pitny na wzór ciężkich piw imperialnych – ze złożonymi aromatami porządnych drożdży i wspaniałych chmieli, dopełnione słodkością miodu na poziomie np RIS – to byłoby coś :))

    • Obawiam się, że może to też być tzw. piwo (czy też pśiwo) kozicowe (czyli jałowiec+miód lub cukier).
      Było fińskie sahti, to może być i mazowieckie kozicowe (chociaż czy nie za bardzo są do siebie podobne? Może jednak miód pitny 🙂

      • Robi się Porter to wypuszczą Porterówkę, wzorem Ciechana.Były jakieś przecieki na ten temat na przełomie lata i jesieni.

        • Wygląda na to, że masz rację… Cóż, szkoda – wolałbym jednak miód pitny pinty (pintny?:) (zrobiony w całkiem innym wydaniu niż obecne na rynku miody apisa, tim czy nawet Jarosa) – właśnie od strony piwowarskiej. Może ktoś inny pójdzie w tym kierunku (no i może w końcu Michał Saks otworzy tę swoją wymarzoną miodosytnię :)).
          Rewolucję piwną już mamy, teraz czas na rewolucję miodową, która przecież w USA jest faktem, a Polska – kraj, który szczyci się tradycją miodosytniczą, może z zazdrością patrzeć na liczbę miodosytni w USA i różnorodność ich produktów!

Dodaj komentarz