O BFGdańsk, Dniu Świstaka i zmienianiu świata

9
252

Dzisiaj ZERO IBU o Blog Forum Gdańsk, blogowaniu o hospicjum, wystąpieniu Jurka Owsiaka, a także o Dniu Świstaka i zmienianiu świata. [box type=”info”] ZERO IBU to cykl videofelietonów, który w ogóle nie dotyczy piwa.[/box]

 

Wystąpienie Zorki, czyli Agnieszki Kalugi o łączeniu kropek

 

Jurek Owsiak o tym, jak Niemcy trzymają konia w magazynie, żeby kręcić filmy o Polsce.

 

Jacek Gadzinowski, jeśli jeszcze Wam mało inspiracji.

 

A tym wspomnianym przeze  mnie blogerem, który pisał o Dniu Świstaka jest Alex Barszczewski, z którym wywiad możecie przeczytać na naTemat.pl.

9 KOMENTARZE

  1. Oj racja racja… Też żyłem takim dniem świstaka… Dopiero kiedy 4 lata temu postawiłem się i zacząłem spełniać marzenia to zobaczyłem w jakim szarym stanie się zwiesiłem. Niestety wciąż panuje taki stereotyp, że praca, kariera najważniejsza i trzeba codziennie rano podbijać kartę w fabryce azbestu…

  2. Bardzo treściwe zero ibu. Dzięki. Wiele o odpowiedzialności za słowo. A odpowiedzialność znika z dzisiejszego dziennikarstwa. Przepisywanie, nie sprawdzanie informacji, powtarzanie bezmyślne bzdur, nieumiejętność prowadzenia rozmowy z zaproszonym gościem, grzechów co niemiara. A blogerzy to też dziennikarze, przekazywacze informacji w formie bardzo osobistej. I oby jak najdalej od nich konformizm i przeklęta poprawność polityczna. Wolność słowa wciąż istnieje. Budujące.

  3. a, jeszcze. nie wiem, czy taki wydźwięk był całego spotkania, czy takie wątki akurat wybrałeś, czyli skutki uboczne blogowania, pasja, i tak dalej. Na prawdę jestem zaskoczony, bo jest tyle chamówy i bezkultury w necie, a tu proszę. Tak pięknie jak w podziemnej prasie z lat 80tych :).

  4. Hej, chciałbym zgłosić pewien błąd na blogu. Na stronie głównej po kliknięciu tytułu artykułu środkowym przyciskiem myszki („rolką”) artykuł powinien otwierać się w nowej karcie, w związku z czym na jednej karcie powinniśmy mieć wybrany artykuł a na drugiej wciąż stronę główną. Tymczasem tutaj otwiera się JEDNOCZEŚNIE w nowej, jak i w obecnej karcie – w wyniku czego mamy otwarte dwie karty z tym samym artykułem. Da się to jakoś poprawić?

  5. No to ja się dołożę do „koszyczka” pozytywnych oświadczeń.
    Dzięki twojej radosnej działalności Kopyr u mnie właśnie na cichej fermentuje sobie AIPA (styl, który pokochałem), to jest już moja druga warka. Kilku albo nawet kilkunastu moich znajomych zaczęło dostrzegać różnicę w jakości piwa i coraz częściej oprócz koncerniaków piją piwa dobre. Czyli to wszystko co powiedziałeś działa i faktycznie nikt nie wie co z tego wyniknie.
    Co najciekawsze moja Pani czyli lepsza połowa, również zostaje powoli piwoszką i zaczyna podzielać moją pasję piwną.
    Dzięki za wszystko co robisz i tak trzymaj.
    Pozdrawiam

  6. Drogi Kopyrze, to że niektórzy mają komfort robienia tego co ich kręci wynika tylko i wyłącznie z faktu, że pozostali robią to co muszą. Prosty przykład: praca na roli jest przewalona od początku do końca, kto robił ten wie, ale gdyby nie ci rolnicy, to byś nie miał z czego swojego ukochanego piwka robić. Wszystko co masz i wszystko co możesz robić – masz i możesz robić nie dzięki sobie, tylko komuś. Gdyby nie Chińczycy tyrający w podłych warunkach za miskę ryżu, by przeżyć, to nie miałbyś nawet swoich szałowych koszulek – łapiesz o co mi chodzi? Myślisz, że ktokolwiek marzy o pracy w Biedronce na kasie albo fabryce garnków? A jednak, pracownicy Biedronek i fabryk garnków są potrzebni, nawet zaryzykuję twierdzenie, że bardziej niż poeci, piłkarze, muzycy, czy piwowarzy, których liczylibyśmy w milionach, gdyby każdy „realizował swoje pasje”. Tak więc błagam Cię: ciesz się swoim rozwijającym blogiem, ciesz się swoim małym browarem, nawet propaguj swój lekkoduszny styl życia rodem z hollywoodzkich filmów familijnych, ale błagam, zrozum jedno: nie masz żadnego, ale to żadnego, moralnego prawa krytykować nikogo, kto żyje inaczej: ty takich ludzi powinieneś podziwiać, bo za dużo im zawdzięczasz.

    • Co do tych pracujących w Biedronce na kasie – każda z tych osób (dobra, 95%) na pewno miała w swoim życiu możliwości żeby robić coś fajnego, iść na kierunek studiów powiązany z zainteresowaniami, po którym mogliby się realizować albo chociaż uczyć się języka obcego żeby wyjechać i zarobić.

      Ale to wymaga pracy! Zaangażowania, chęci, pracy nad sobą i pewnych wyrzeczeń. Nie wszystkim się chce i widzisz skutki. Zaryzykuję stwierdzenie, że wielu z nich pracuje na kasie na własne życzenie, bez obrazy dla tych którzy faktycznie nie mieli możliwości rozwoju z nie ze swojej winy.

Dodaj komentarz