Morfina czyli Szczepan Twardoch o Polsce i o złej miłości

33
469

Czyli „trochu kultury”.

Wszyscy, których wkurzył cykl ZERO IBU, niech od razu dadzą sobie spokój z dalszą lekturą lub oglądaniem. Też Was kocham. 😀 Ruszam z nowym cyklem „trochu kultury”, który będzie poświęcony kulturze, głównie książkom, ale nie wykluczam, że i jakiś film się trafi. Akurat idealnie się składa, że inicjuję ten cykl 11. listopada w Święto Niepodległości, bo „Morfina” skłania do wielu przemyśleń na temat naszego kraju, narodu, patriotyzmu, ale jeszcze bardziej męskości, tożsamości mężczyzny, a nawet człowieczeństwa.

Znacie Szczepana Twardocha lub jego twórczość? Jeśli chcielibyście bliżej poznać, bo to ciekawy gość, to polecam wywiad z nim (choć właściwie to jest chyba fragment wywiadu papierowego).  A jeśli wolicie w formie video, to gościł on niedawno w 20m2 Łukasza Jakóbiaka.

Co sądzicie o nowym cyklu?  Kto obejrzał całość – wpisujcie miasta. 😉

33 KOMENTARZE

  1. Nowy Sącz obejrzał. Ja w ogóle widzę, że mamy coraz więcej wspólnego, bo ja też uwielbiam fantastykę 🙂 Kupuje masakryczne ilości książek i już mi się przestają mieścić w mieszkaniu.

    • „Reamde” – Neala Stephensona – mój ulubiony chyba autor zagraniczny. Zbiór felietonów, esejów pd redakcją Balcerowicza „Odkrywając wolność”. I Twardocha „Stuka życia dla mężczyzn”.

      Co do Thorgala, to moje dzieciństwo, chociaż akurat Thorgal nigdy nie był moim wielkim faworytem.

  2. Osobiście nie lubię w książkach takich głębokich tematów. Polecam cykl „www” Marcina Ciszewskiego. 4 części rozwaliłem w 10 dni.

      • A ja czekam na „Kopyr o nauce”, na pierwszy ogien chetnie wysluchalbym pogadanki :”Ewolucjonizm czy kreacjonizm: kto ma racje i dlaczego”.

        ps. jesli tak lubisz czytac to polecam ksiazke „Walkowanie Ameryki” moze nie jest to super zrodlo info o USA, ich kulturze I zyciu tam, ale i tak lepsze niz etykiety piw oraz popkulturowa sieczka w postaci filmow i seriali. Ksiazka w promocjach jako ebook dosyc tania. O ile czytujesz ebooki. Co moglo by byc watkiem na dzial lifestylowe „Papier cz epapier?”

        • Papier czy e-book, to poszło trochę w tym odcinku. Książkę zakupiłem. Co do ewolucjonizmu, no to chyba oczywiste, że jestem zwolennikiem teorii ewolucji, co moim zdaniem absolutnie nie stoi w sprzeczności z wiarą w Boga, bo rozumiem że do tego pijesz.

        • Akurat tym razem do niczego nie pilem. Uwazam ze tamat jest z jednej strony, ciekawy, kontrowersyjny, a z drugiej nie za trudny, a co za tym idzie nadaje sie na dyskusje przy piwie.

  3. Drogi Panie Tomaszu,

    Powyższego odcinka nawet nie oglądałem. Ale nie o tym.

    Ostatnio na Twoim blogu pojawia się coraz więcej wpisów nie związanych z piwem. Najpierw 0 IBU teraz jakieś trochu kultury. Co jest?

    Co prawda to Twój blog, i robisz tu co chcesz, ale uważam, że wykorzystywanie popularności swojego blogu O PIWIE do przedstawiania swoich prywatnych poglądów kulturowo – politycznych jest po prostu nie fair (wiem, wiem – przecież nie trzeba każdego wpisu oglądać).

    Obawiam się, że blog ten za niedługo może być nie blogiem o piwie ale po prostu prywatnym blogiem Tomasza Kopyry, na którym przedstawiasz swoje poglądy na kulturę , politykę itp., czasem powiesz coś o piwie.

    Czy nie lepiej założyć osobnego bloga, a ten zostawić tylko na kwestie związane z piwem i piwowarstwem?

    Pozdrawiam.

    • Cóż napisać, żeby nie wyszło „nie podoba się, to droga wolna”? Bo nie chcę żeby tak wyszło. Założyłem osobnego bloga o diecie przemiennej i skończyło się tak, że od pół roku tam nie zaglądam. Obawiam się, że jeśli założyłbym blog o kulturze, blog o życiu, blog o polityce to po prostu rozmieniłbym się na drobne. A każde z tych przedsięwzięć koniec końców by zdechło.
      To jest prywatny blog Tomasza Kopyry o piwie, piwowarstwie i… innych rzeczach. Nie mogę wykluczyć, że kiedyś akcenty rozłożą się inaczej i będzie to blog o… i o piwie.
      Rozbawił mnie jednak fragment o tym, że jest to nie fair. Otóż, to że ten blog ma tylu czytelników jest tylko i wyłącznie moją zasługą. Nikt mi tych czytelników nie dał. Nikogo nie naciągnąłem na abonament i zamiast o piwie, nawijam o książkach. Nie rozumiem, więc argumentu o byciu „po prostu nie fair”.

      Wszystko się zmienia, panta rei. Nie da się w nieskończoność robić ciągle tego samego, bo albo czytelnikom się to znudzi, albo mnie. To drugie wiąże się z większym ryzykiem, bo mogę się wypalić i przestać pisać, nagrywać i… co mi zrobicie? 😉 Natomiast oczywiście pierwsze niebezpieczeństwo jest również realne. Może być tak, że czytelnikom nie spodobają się zmiany i po prostu przestaną tu przychodzić. Wreszcie może być tak, że nikt nie będzie oglądał „trochu kultury” i „zero ibu” i wtedy pewnie nie będzie mi się chciało nagrywać kolejnych odcinków.

      • Masz racje, moim zdaniem mówiąc tylko o piwie wypaliłbyś się szybciej niż myślisz. A skoro nie możesz (bo nie chcesz) się już „wyszumieć” na różne tematy na browar.biz to musisz robić to tutaj.

      • Ok, w sumie to muszę Ci przyznać rację, że to Twój blog i robisz co chcesz, a każdego odcinka nie trzeba oglądać.

        Pozdrawiam i udanych, piwnych 😉 wpisów życzę 🙂 .

  4. Jak tak czytam te komentarze to pozbieram kilka rad dla Ciebie – mów tylko o piwie, nie mlaskaj, ciszej przełykaj, zacznij sprzedawać koszulki online, podszkol się w angielskim, mniej „mmmmm”, nie degustuj poniżej 10-ciu minut, bo za krótko, wystrzegaj się liczb, bo statystyki są nudne, nie wspominaj broń Boże o religii… pewnie i tak połowy rad zapomniałem.

    • można dodać do tego: nie wspominaj o polityce, nie filozofuj, nie nagrywaj takich długich filmów (raczej poniżej 10 minut), nie wspominaj o swoich piwach, sprzedawaj je taniej…

      • Nie degustuj swoich piw, nie degustuj piw innych polskich browarów, bo nie jesteś obiektywny. Nie degustuj zagranicznych, bo nie można ich kupić w Polsce, a poza tym są za drogie. Itd. itp. Na szczęście już od dawna blog.kopyra.com nie jest jedynym blogiem o piwie w Polsce i każdy może znaleźć blogera, który jemu odpowiada.

        • I wlasnie dlatego ja coraz rzadziej tu zagladam. Oczywiscie jako handlowiec wiesz, ze jeden odchodzacy klient przypadajacy na kilku nowych to żaden problem, ale jeśli nadal chcesz uprawiać takie „pierdololo” to poziomem zrownasz sie z kominkiem (czy jak mu tam) i innymi blogowymi pajacami, dla których licza sie tylko statystyki, a nie zawartość merytoryczna. Kazdy kroczy swoja droga, ale ta nowa daje większą kase i popularność.

          Życzy powodzenia byly widz.

          Ps – to nie jest żaden hejt, a smutna rzeczywistosc.

          Ps2 – odpuść sobie zagadnienia, o których masz pojecie losowo zaczepionek osoby na ulicy. W tematach piwnych jestes prawie nie do zagiecia, ale np. o polityce bredzisz strasznie.

  5. E-Booki w mojej branży są bardzo wygodne, ale jak dla mnie są niezwykle wkurzające, bo nie lubię lampić się w monitor, czy w readera przez kilka godzin. Książka w ręku ma tą zasadniczą różnice, że nic mnie nie rozprasza, czy to e-mail, facebook, sms, muzyka, cuda na kiju. E-booki to przyszłość, ale nie konieczność.

  6. Kopyr- o piwie lubię jak mówisz. Ładnie pokazujesz jak lejesz piwko i piankę widać. Ale o książce -nie wyszło Ci. Wytrwałem do 9 minuty i odpuściłem. Lubię poczytać recenzję-ale krótko i treściwie. Potrafię godzinami gadać o książkach ze znajomymi-ale słuchanie tego odcinka mnie znużyło. Wrócę później z piwem w dłoni -może będzie bardziej strawialne.
    Odnośnie dodatkowych niepiwnych rzeczy-rób tak dalej-ale wyraźnie rozgranicz. Żeby nikt nie musiał oglądać czego nie chce. Więcej tematów-mam nadzieję więcej oglądaczy-więcej subskrybcji-więcej kasy-i szansa że więcej ludzi się dowie o piwie.
    javiki

  7. Obejrzałem z ciekawością, nad szklanką Śrupa.Może to jest powód(bardzo dobre piwo w ręku), że mi się podobało, a nie jestem fanem literatury historical fiction.Może nawet sięgnę po tę książkę.

  8. Kiedyś codziennie oglądałem odcinki publikowane (nie związane z recenzją piwa). Teraz już praktycznie w ogóle nie wchodzę na bloga, czasem tylko jeśli jakiś temat mnie zaciekawi. Ogólnie zastanawiam się skąd masz tyle czasu żeby kręcić jakieś filmy o „pierdołach”. Pewnie post i tak nie pojawi się pod artykułem, ale co mi tam.

  9. Moim zdaniem każde promowanie, czy zachęcanie do czytania książek należy chwalić 🙂
    BTW „Tak jest dobrze” Twardocha czeka w kolejce na czytniku. Jeżeli się spodoba, na pewno sięgnę po „Morfinę”.

    • Pierwsze słyszę o Mackiewiczu. Być może warto sięgnąć. Natomiast to o czym pisze Twardoch w tym tekście jest dokładnie zaprezentowane w Morfinie. Wręcz jakby wykładał założenia powieści, albo inaczej jakby na podstawie wyłożonych w tym tekście wniosków napisał powieść.

  10. No cóż. Cenię Twardocha przede wszystkim za to, co mówi o mężczyznach i kobietach. „Kobiety dzisiaj się dużo bardziej udają niż mężczyźni”. Jakże prawdziwe.
    A co do samej Morfiny – opis polskiej generalicji
    nad mapami z „kaburami przy dupie” z pistoletami tak małymi, by akurat sobie w łeb palnąć zawierają cały opis atmosfery kampanii wrześniowej oraz potem Powstania Warszawskiego.
    Co do podziałów Polaków przed wojną – polecam Cat-Mackiewicza oraz Andrzeja Garlickiego.
    Pozdro
    Mościcki (Tarnów)

  11. Jeszcze parę rzeczy.
    Nie zgodzę się o uwadze z przypisami. W papierowej wersji przypisy są na dole strony. Nie sprawia mi osobiście żadnego problemu zejściem wzrokiem na jej koniec. Mniej odrywa od treści niż skakanie po linkach (przekleństwo dzisiejszych czasów).
    Pana, który nie wstał po książkę i kupił przez tableta – bardzo mi żal. (po kartę kredytową wstał już?)
    Moja książka też pamięta, gdzie skończyłem – zaginam róg, ot co.

  12. Ależ ludzie mają tupet, żeby wypominać autorowi bloga, że pewne wpisy są fair, a inne nie, bo dotyczą tematów, które autora interesują – niesłychane…
    Ja się bardzo cieszę z każdego działu, bo dla mnie Kopyr to nie tylko piwo, ale przede wszystkim człowiek, który tak wiele zrobił ze swojej pasji – za co ma mój ogromny szacunek. Piwo popijam, ale rzadko, za to uwielbiam oglądać recenzje, relacje, bo ten człowiek po prostu fantastycznie o tym wszystkim opowiada i ma tak niezwykle cenną chęć i potrzebę dzielenia się swoim bogactwem z innymi – za co wielkie dzięki w tym miejscu. Więc tym bardziej chętniej posłucham i o piwie i o książkach, filmach, meczach i innych rzeczach, które tego człowieka kręcą, bo to daje mi pełniejszy obraz Tomka.

Dodaj komentarz