Życie jest zbyt krótkie, żeby pić kiepskie piwo

68
717

czyli dlaczego nie piję piw z dyskontu i ile zamierzam wypić do końca życia.

Kiedy pytają mnie czy na blogu ukaże się recenzja Perły, Argusa, Łomży czy Książęcego, odpowiadam, że szkoda mi czasu. Pewnie wtedy większość z Was myśli, że się kryguję, snobuję i w ogóle wydziwiam. Postanowiłem trochę wyjaśnić moje motywacje. Po prostu, wiem że nie będę żył wiecznie i prędzej czy później umrę. A skoro tak, to naprawdę szkoda mi życia na kiepskie piwo.


[learn_more caption=”Co to jest felieton?”] Felieton – specyficzny rodzaj publicystyki, krótki utwór dziennikarski (prasowy, radiowy, telewizyjny) utrzymany w osobistym tonie, lekki w formie, wyrażający – często skrajnie złośliwie – osobisty punkt widzenia autora. (Źródło: wikipedia.pl)[/learn_more]

A ile piw Wy zamierzacie wypić do śmierci?

68 KOMENTARZE

  1. Psy szczekają a karawana musi iść dalej…
    Tomku popieram obecny sposób twego vlogowania i życzę powodzenia… oraz oczywiście świetnych piw…
    Ja mam radę dla ciekawych różnych testów piw koncernowych… może nie w wersji video ale na Browar.biz jest większość piw jest wielokrotnie opisanych, ze zdjęciem…. /przez lata wiele wpisów/
    Dla początkujących jest to dobra sprawa…

    • No od „testowania” masówki i dyskontówki to jesteśmy my Javox :] moje wartości jako sensoryka są adekwatne do jakości większości pitych przez nas wynalazków mam jeszcze kilka „ciekawostek” w lodówce a czasu na ich wypicie nie za wiele, więc kopyra jak najbardziej rozumiem. pozdrawiam

        • Ja koncernowych masówek też praktycznie już nie pijam, albo totalne wynalazki wygrzebane w jakimś markecie albo coś całkiem smacznego. Tak ze skrajności w skrajność sobie wpadam :]

        • Nie mogłem się zebrać do dobrego sklepu i musiałem się ratować Brackim, Amberem i Łomżą Ex z puszki bo w butelce była skunksowa tragedia… a i biedronkowym Grolschem… i jakoś żyje… ale wolę ten stan dwóch skrzyń „dobrego” w chłodzie…

  2. Chyba mam trochę inaczej. Zwykle gdy jestem w ZUP-ie bądź podobnym miejscu, staram się skosztować kilka gatunków które serwują, zawsze jednak zamawiam małe i nawet gdy zainteresuje mnie smakiem nie mam ochoty na powtórkę. Co innego jest gdy znajdę w czeskiej hospodzie lub sklepie … dobrego pilsa lub stouta w UK, wtedy piwa znikają w zastraszającym tempie. Lubię kosztować i poszukiwać nowych smaków w piwie ale im więcej próbuję „wynalazków” tym bardziej utwierdzam się że subiektywnie piwo to dla mnie rodzina pilsów i stouty. W te wakacje odkryłem Estrellę de Levante z Murcji (nie tą czerwoną z Barcelony) było to miłym zaskoczeniem po San Miquell którym jedynie można sobie zrobić krzywdę. Dobrze się Pana słucha. Pozdrawiam

  3. Tomaszu – pogratulować występu i podejścia. Tutaj widać, że mówisz z pasją i nawet nie słychać tego nieszczęsnego „yyyy”. Czegoś takiego przyjemnie się słucha, bo zamiast szukać odpowiednich słów i zastanawiać się co dalej opowiadasz, że się jarasz tym co robisz. I fajnie – bo to zaraża. Nie jestem Twoim fanem, ale dziś zarobiłeś plusa 😉

  4. różnych piw próbuję jak jestem w Austrii ( tam ma w sklepach duży wybór )w Polsce nie ma możliwości takiej . bo w większości sklepów są jedne i te same piwa ( np. tam gdzie mieszkam ) .
    typowe sklepy piwne są przeważnie w dużych miastach .
    przez internet nie zamawiam piw bo przed kupnem piwa wolę oglądnąć butelkę zanim kupię .

  5. Ja stosuję metodę pół na pół lub cześćiej x+1 ;), tzn. kupuję większość piw, które znam i lubię, a do tego jeśli pojawi się nowość, to biorę również dodatkowe 1,2 sztuki, w zależności od tego czy styl mi bardziej smakuje czy mniej.
    Moim zdaniem szkoda życia, żeby pić ciągle różne piwo, bo odsetek tych, które sprawią mniejszą przyjemność może być zbyt duży. A ja lubię robić (pić, jeść, etc) to co lubię 🙂 Dlatego też leżąc na kanapie z odpalonym Plejem3, przyjemnie jest pić to co jest dobre, przy czym bardzo rzadko mi się zdarza pić dwa razy to samo piwo pod rząd.
    No a skoro przyjemności mowa, to nic tak nie uatrakcyjnia spożywania (nie degustowania) piwa, jak deska serów i wędlin, tudzież okazjonalny dymek na finiszu (choćby elektroniczny).
    Co do rycia bani alkoholem, to nie wiem czy taniej – raczej nie, ale chyba zdrowiej i na pewno przyjemniej jest spożyć porter 22 + tripel + barley wine + golden ale (w sumie 4sz), niż np. 10x Tyskie 😉

    pzdr

    • W kontekście tego, że taki żywiec porter, który jest chyba najlepszą rzeczą „kategorii koncernowej” to około 4zł z hakiem, jak to się mówi, dziesięć woltów (9,5% bodaj), to walniesz takie 3 i już (przynajmniej mi by wystarczyło).
      A puszka żywca to około 3zł i 5,6(?)% to faktycznie, tu masz racje…
      Ale po co, skoro można kupić „piwko z tesiaka” za 1,30 i rąbnąć ich piętnaście? Przecież jak szybko wypijesz, to nawet tego smaku nie poczujesz 😉
      Albo jabola(chociaż, nie wiem jak teraz z cenami, pamiętam, że rosły, ale nie mam pojęcia na czym stanęło)?

  6. Powiedz jakie kapsle trafiają na tablicę będącą tłem do większości Twoich filmów, są to kapsle piw które wyjątkowo się „zasłużyły”? Pytam bo pomimo wieeelu już oglądniętych nowych degustacji na tablicy nie zauważam zmian w kompozycji :]

    • To są kapsle z wypitych przeze mnie piw. Ale każdy wzór pojawia się tylko raz. Problem z dobrymi piwami z małych browarów jest taki, że po prostu wiele z nich nie ma dedykowanego kapsla, lub ma tylko jeden wzór. W ostatnim czasie, przed 30-letnim porterem uzupełniłem trochę tablicę.

  7. Prowadzisz Tomku jakieś statystyki już zdegustowanych piw? Zakładając, że pijesz od 18 roku życia (co by nie demoralizować młodzieży) i zakładając, że nie liczymy koncerniaków, które na pewnie grzomociłeś za młodziaka, pewnie kilka lat już walczysz z piwnym marazmem w naszym nieszczęśliwym kraju…

    • Kiedyś prowadziłem dziennik piwny na browar.biz, ale w momencie jak piłem coraz więcej zagranicznych, a mniej polskich piw, to ta forma przestała mnie interesować. Blog jest takim moim dziennikiem. Statystyk, choć bardzo je lubię, nie prowadzę.

      • ja do swojego piwnego archiwum używam ratebeer. Jest tam chyba 99% piw dostępnych na rynku, a jak któregoś nie ma, to pewnie zaraz się pojawi. żeby dodac do swojego archiwum nie trzeba tam pisać recenzji, wystarczy „tick” – dodanie gwiazdki 1-5, i już piwko pojawia sie na naszej prywatnej liście. fajnie by u ciebie wygladała taka lista za 40 lat 🙂

  8. Mogę mieć osobista prośbę?
    Ten zloty kapsel na środku tablicy – on jest nierówno. Nie śpię po nocach, bo ten kapsel jest nierówno i nie mówię o tym, że on trochę się odchyla, bo z tego co widzę, to tam nic nie jest perfekcyjnie od linijki, ale ten to już zwykła przesada! Połowy filmu nie zapamiętałem, bo skupiałem się na złotym kapslu.
    Tak wiem. Klinikę mam w miasteczku obok, myślę, że jakieś 8km w linii prostej 😉

    A w temacie – teoria spiskowa. Co, jeżeli browary rzemieślnicze robią wszystko, by ukryć przed Tobą prawdziwą ambrozję, której spożywanie może pochłonąć człowieka na resztę życia, i tą ambrozją jest np piwo tesco value (pod warunkiem, że puszkę odniesiesz na złom)? Ludzie dla takich trunków poświęcają swoje życia, trafiają na ulice i przestają się myć (bo nie ma czasu na mycie, i nie ma kasy na wodę), a my siedzimy i gnijemy w swojej ignorancji i umrzemy jako prawdziwi frajerzy…

    • Co do kapsla na środku. To jest on krzywo, bo był przyklejony po prostu na środku. To jest kapsel, dziewiczy, od piwa domowego mojego ś.p. przyjaciela. Jak inne kapsle zaczną się zbliżać i będzie go trzeba przesunąć, to się przesunie.

      Co do Tesco Value, to nie jest tak że ja nigdy takiego piwa nie piłem. Chociaż akurat nie przypominam sobie TV. Jednym z piw, którego wypiłem na pewno więcej egzemplarzy niż Ataku Chmielu był Van Gerst z Plusa, cena 1,15zł za 0,5L, ale fakt, że to było kilkanaście lat temu.

      • Tak z ciekawości – jak kilkanaście lat temu wyglądał „rynek rzemieślniczy”? Kilkanaście lat temu, to ja w najlepszym wypadku oglądałem piwo na reklamach (bo jeszcze było) o ile nie męczyłem właśnie „tanków” na pegazusie, razem z innymi jeszcze całkiem nieodrośniętymi od ziemi. W otoczeniu nie mam też kogo pytać, bo wszyscy koncernowi, poza „Dziadkiem Ryśkiem”, u którego w domu kilka razy coś się uwarzyło i któremu tęskno do Browaru Zwierzynieckiego, dziś działa pod perłą, koło którego za młodu mieszkał 😉

        • Kilkanaście, to nie wiem, bo piłem to co reklamowane – Tyskie, Leżajsk lub tanie Specjal, Łomża, Wrocławski Full. 8-10 lat temu jak zaczynałem interesować się piwem to kultowe było Noteckie z Czarnkowa, Książęce z Lwówka Śl. (za Bauera), Kryształ ze Zwierzyńca. Piwa z ś.p. Vifilnga, Juranda, Grudziądza. Chociaż te piwa dziś pewnie by nie zrobiły szału. Z drugiej strony to był czas odkrywania weizenów, Belgów, stoutów spod znaku Guinnessa. Kultowe były ukraiński Obolon czy litewski Baltas.

        • Wrocławski Full był moim pierwszym piwem, choć przyznać muszę, że wypiłem jest zbyt wcześnie mając 13 lat. Błędy młodości jednak nie wpłynęły negatywnie na moje dzisiejsze picie piwa. Jak wpadłeś na pomysł próbowania „czegoś” nowego? Ktoś Ci polecił czy sam zdecydowałes skończyć przygodę z podłym piwe ? 🙂

  9. No właśnie zauważyłem, że Kopyr lubuje się w statystykach, dlatego pytałem. Chociaż, ze statystyki to różnie bywa. Idąc z psem na spacer statystycznie macie po trzy nogi.

  10. Ja odwiedzam ten blog tylko dla tego, że robisz coś nowego i mogę dużo z tego wynieść. Gdybyś był przeciętnym konsumentem piwa to bym tutaj na pewno nie zaglądał. Fajnie by było jakbyś przy degustacjach piw postarał się powiedzieć skąd masz to piwo, gdzie kupiłeś albo gdzie można by było się zaopatrzyć w takie lub nie inne i za jaką cenę ( oczywiście mam tutaj na myśli bardzo przybliżoną wartość).

    Pozdro!

  11. „Czego oczy nie widzą, sercu nie żal.” Wprawny sensoryk dostrzeże DMS albo mokry karton ( i będzie potrafił to opisać). A osoba bez zainteresowań w tym kierunku tego nie zauważy lub powie, że leją bydlęcą żółć do piwa 😛 .

  12. Mam dokładnie tak samo. Kiedyś kupowałem wszystko, co mi wpadło w ręce, choćby to był najgorszy sikacz z Głubczyc za 1,20zł, to musiałem go spróbować. To było kompletnie bez sensu. Teraz już od jakiegoś czasu w ogóle nie zwracam uwagi na nowości typu „czarny bez”, „śliwka w piwie” itp itd. Na eurolagery już praktycznie nie patrzę, chyba, że trafi się jakiś egzotyczny kraj w dobrej cenie. Kiedyś jak jechałem do nowego kraju, to wracałem z kilkudziesięcioma piwami, bo brałem wszystko co było w sklepie, czyli głównie masówkę. Teraz wolę sobie przywieźć kilka sztuk, ale za to jakichś naprawdę ciekawych. Mimo, że są znacznie droższe, to de facto wychodzi znacznie taniej. I zdrowiej, bo dźwigać nie trzeba. 🙂

  13. Pierwszy raz na blogu, ale na YT oglądam jak tylko jest cos nowego.
    Chciałbym raczej podziękować bo dzięki Panu mój piwny świat otworzył się jeszcze bardziej:) Podobnie jak Pan piwem zainteresowałem się (w pełnym tego slowa znaczeniu) na studiach gdyż takie mieliśmy zadanie na jednym laborku.
    Pan pokazał, że świat piwny to nie tylko jasne pełne i oby tak dalej, bo 75% piw, które pan zaprezentował lub zaprezentuje, nie spróbuję.
    Teraz mniej oficjalnie, Tomku, te piwa, które czekają na spróbowanie to zamawiasz ze sklepów internetowych czy raczej pochodzą z większych imprez np z Żywca?
    No i zastanawia mnie też jedno, czy serio czujesz te wszystkie smaki (szczególnie chodzi mi o IPA lub stouty) czy raczej włącza Ci się wiedza o danym chmielu, słodzie i na jej podstawie wyliczasz smaki i aromaty? Bo czasem bardzo staram się wejsć w to piwo wszelkimi zmysłami i… i no. Czy też kwestia doswiadczenia, odbyte kursy sedziowskie, panele degustacyjne itd?

  14. Bardzo mi się podoba ten odcinek. Życie jest za krótkie aby pić byle co. Moja koleżanka ze studiów zwykła mówić podczas dyskusji o życiu z klasą, że lepsza jest kolacja ze świecami i winem i wizyta w sypialni, niż przygoda w krzakach.

  15. Witam, bardzo lubię tą serie, jakoś bardziej niż testowanie piw. Powiedzmy wprost, ledwo odrosłem od ziemi i przekroczyłem 18. Zastanawiam się, czemu ludzie mówią o porterze żywca, a o porterze Okocimia mało co widzę. Rozumiem, że co człowiek to gust, ale zastanawiam się czy po prostu Okocimski (który mi bardziej smakuje) nie pojawia się aż tak często, ponieważ jest słaby, a ja mam wypaczony gust.

    • Zakupiłem wersję w starej butelce, jak tylko zakupię w nowej to zrobię test porównawczy. Wtedy wszystko stanie się jasne. 😉 Z tego co pamiętam, ten Okocimski był raczej słodki, a cieszyński jest bardziej wytrawny. A jak sama nazwa mówi wytrawni degustatorzy preferują wytrawne trunki. 😉

  16. Tytuł jest cholernie prawdziwy i chwytliwy zarazem – „życie jest zbyt krótkie, żeby pić kiepskie piwo” sęk w tym, że to tylko slogan. Chodzi mi o to, że ciężko jest dostać piwa rzemieślnicze czy zagraniczne marki oprócz rzecz jasna Grolschy, guinnessow czy innych heinekenow. Może, dobrze byłoby zrobić odcinek, gdzie kupować wartościowe piwa do degustacji. W moim mieście funkcjonuje pewna mała sieć sklepów z alkoholami – ich motto -„XXYY – specjaliści od alkoholu” mają wprawdzie dużo większy asortyment piw niż w przeciętnym markecie, nawet od wielkiego dzwonu pojawia się pinta, ale to tyle z browarów rzemieślniczych a i z większymi browarami jest spory problem z dostępnością. Niech to się do cholery wreszcie zmieni. Życie jest zbyt krótkie żeby jeździć co chwilę od sklepu do sklepu.

    • Handel FMCG z moich obserwacji zmierza do tego, że w każdym sklepie będzie ten sam, okrojony asortyment, a kluczowe będą produkty świeże: mięso i wędliny, pieczywo, warzywa i owoce i nabiał. Całą resztę będziemy kupować w internecie. Trzeba się z tym zacząć oswajać. Co prawda PARPA straszy, ze sprzedaży alkoholu przez internet jest nielegalna, ale myślę że w dłuższej perspektywie to jedyne wyjście.

  17. Jakby sokołów się nie pieklił to by do recenzji dotarło kilkaset osób a tak zrobili sobie bardzo dobrą antyreklamę. Chyba, że chcieli osiągnąć efekf byle by mówili. Przykładowy żarcik: klient w sklepie: jest tatar? Sprzedawca: z sokołowa? Klient: nie, z mięsa. Jest tego sporo w czeluściach internetu

  18. Kopyr,

    Mam pytanie o jakość piwa z beczki. Wg mnie beczki się dramatycznie różnią albo szybko starzeją.
    IPA Artezana pita w PDSL tydzień temu – świetna i aromatyczna. Kupiona kilka dni póżniej w Piw Paw – wyraźnie mniej aromatyczna. Kupiona wczoraj znowu w PDSL z końcówki beczki – jeszcze słabsza. Piłem te wszystkie piwa razem z drugą osobą która podzieliła moje spostrzeżenia.

    Dziś Pacific w PDSL – bez aromatu, słabe piwo. A przecież było oszałamiająco aromatyczne wcześniej. Dwa Smoki piłem kiedyś w Kuflach i było aromatyczne a wczoraj w PDSL średnie.

    O co chodzi z tym piwem z beczki – dlaczego jest takie niestabilne. Rozumiem różne warki ale ta sama beczka?

    Chyba lepiej z butelki – mam wrażenie większej stabilności.

  19. Wszyscy o tym piwie ciągle, a ja bym chciał o wspominanej kilka razy herbacie…
    A raczej wyższości piwa nad herbatą.
    Otóż swego czasu przydarzyło mi się oparzyć się herbatą, a piwem nigdy:D
    Pozdrowienia z nad spaten oktoberfestbier, na którego też niestety szkoda czasu:/

  20. Nie wiem jak Ty Tomek, ale ja już mam problem z zakupieniem czegokolwiek w sklepie czego już nie piłem, no poza półką na poziomie + 40 zł za butelkę. Nie masz tego problemu, że wchodzisz do sklepu, patrzysz, a potem mówisz „kur.. nic nie ma …” ?? 😀 😀

  21. Świetny odcinek. Przedstawiłeś pokrótce swoją filozofię, pod którą podpisuję się obiema rękami. Tytuł pasuje wręcz na motto bloga. Tak trzymać!

  22. odkąd zacząłem oglądać te filmiki to zabrakło mi już piw do próbowania w sklepach co są w mojej miejscowości . głównie szukam piw na przed obiad na wieczór po pracy .
    czy jest jakiś w Polsce jakiś duży sklep internetowy ze szkłami do piwa ?
    podobny do tego sklepu? :
    http://www.drinkstuff.com/products/beer-glasses.asp?page=1&catID=501
    fajnie się te filmy ogląda i czyta po tu jest coś więcej niż otworzenie butelki piwa i wypicie . jak by ten Pan Tomek jeszcze jeździł po świecie (częściej ) za piwem tak jak np. Pan Makłowicz za jedzeniem to by było jeszcze ciekawiej . Fajnie się słucha obu Panów jak opowiadają jeden o piwie , a drugi o jedzeniu .

  23. A ja piję piwo bo lubię i nie przejmuje sie tym że za kilka lat zapali sie kontrolka z rezerwą
    Często wracam do piw, o domowych nie wspomnę, bo”jak se nawarzyłeś to wypij” Domowych otrzymanych od innych piwowarów mam kilka skrzynek 😉

  24. „A ile piw Wy zamierzacie wypić do śmierci?”
    Nie sądzę by śmierć mogła by mi przeszkodzić w piciu piwa!

    A serio to miałem tak jak mówisz w końcówce materiału, kupowałem 4 różne na wieczór by choć trochę złamać smak tych beznadziejnych trunków. Potem zacząłem warzyć sam, a było to w 2007 roku. Od tamtej pory piwo mi naprawdę smakuje 😀

  25. Może Pan opowie. Zawsze nasi ojcowie którzy pamiętają lata 70 i 80 mówią że piwa polskie kiedyś to było coś. Że Bosman to że Okocim tamto… Czy to prawda , że piwa kiedyś były lepsze? I chodzi tu o te znane marki koncerniaki .

Dodaj komentarz