Bojan Wielkopolskie z Bojanowa

42
355

czyli gorąca recenzja pierwszego piwa po reaktywacji browaru.

bojan wielkopolskiePiwa z Bojanowa są jednymi z najbardziej wyczekiwanych premier tego roku. Marek Jakubiak przywrócił do życia już trzeci browar (po Ciechanowie i Lwówku Śląskim). Browar zabytkowy z 1881 r. Jest to wydarzenie nie do przecenienia i nie zmienią tego w żadnym stopniu pierwsze warki, nawet gdyby nie były do końca udane. Ważne jest to, że browar warzy, piwo trafiło do sklepów. Receptury się dopracuje z czasem, wyeliminuje ewentualne mankamenty. Czy są takowe w Bojanie Wielkopolskim?


Jeszcze dziś Bojan Black IPA. A Wy piliście już jasnego Bojana, jak wrażenia?

42 KOMENTARZE

  1. Wczoraj kupiłem Black IPA i chciałem dziś wypić, ale udało mi się namówić dwóch kumpli na wyjście w dniu dzisiejszym do Pubu Setka w Poznaniu, gdzie leją piwa rzemieślnicze, więc Black IPA poczeka do jutra.

  2. Piłem wczoraj zarówno Wielkopolskie jak i Black Ipa. Co do Wielkopolskiego: ja metalu w nim nie wyczułem, za to karmel był delikatny, goryczka niska. Piwo pijalne i względnie tanie

  3. Cześć Kopyr, jak mówisz o mocach produkcyjnych danego browaru, to chodzi o to ile wychodzi z jednej warki, czy ile browar jest w stanie wypuścić piwa w ciągu jakiegoś tam okresu czasu?

    I od razu pytanie ile wychodzi piwa z jednej warki w Widawie?

  4. Właśnie kupiłem dziś Bojana, zasiadłem do degustacji, patrzę a tu Kopyr obraca to samo piwo 😀
    Generalnie dla mnie zbyt mdłe, ktoś zapomniał sypnąć chmielem, za 4 zł to jakaś kpina, dlatego w odwodzie czeka już Brackie i cena 3,49 zł adekwatna do tego czego oczekuję po lagerze.

  5. Właśnie piłem… dla mnie niczym nie różni się od tych wszystkich Tyskich, Lechów, itp. W przeciwieństwie do Black IPA do którego jeszcze wrócę… pod warunkiem, że znów się pojawi, bo jak widać „nakład” rozszedł się błyskawicznie.

  6. Natknąłem się w sklepie z piwem to zabrałem, stwierdziłem że w końcu się dowiem jak to jest z tym żelazem w piwie. I rzeczywiście momentami jakbym zamiast chmielu ktoś dosypał ekstraktu z szyny kolejowej, troszkę przesadzam, ale fakt że czuć żelazo.
    Co do samego piwa to dość pijalne, nawet nie przeszkadza metaliczność. Jak dla mnie za mało goryczki, ale tej to w sumie ze świeczką szukać w polskich lagerach.
    Mam nadzieję że Pan Jakubiak opanuje sytuację i kolejne warki będą lepsze.

  7. Dzięki za piwka regionalne!! mi osobiście przypadło strażackie najbardziej dalej w kolejności toporek i wlkp ,black ipa jak dla mnie zbyt wyrafinowane choć czasem i jedno wypije dla smaku

  8. Prawie po roku od blogowej degustacji (dopiero niedawno zainteresowałem się piwami innymi niż koncernowe) przyszło mi posmakować Bojana Wielkopolskiego. I z wszystkich piw, które dotychczas próbowałem, to sprawiło mi chyba największy zawód. Jedyne co czułem w tym piwie to metaliczny posmak i aromat, a także, nie wiem jak to opisać, smak i zapach zjełczałego tłuszczu/starego masła. Bardzo nieprzyjemne jak dla mnie, więcej nie sięgnę.

    PS Ostatnio próbowałem Toporka z tegoż browaru i niebo a ziemia jak dla mnie, na plus dla Toporka.

  9. Kupiłem wczoraj Bojana Wielkopolskie z datą ważności do 02.03.2015r i stwierdzam, że niestety nie smakuje jak piwo :/ tzn. wcale nie ma smaku, zero chmielu, zero słodu, zero zapachu. Dosłownie jakbym pił wodę nalaną do butelki w której wcześniej było piwo, ale ktoś je wypił ;)Zaczynam się martwić, bo pijąc tydzień temu Toporka również był niedobry, nie wiem czemu nie miał wcale gazu, w smaku jak zjełczałe masło…

  10. A ja piję piwko dzisiaj. Co prawda data przydatności do spożycia informuje mnie, że jeszcze miesiąc i piwko będzie niezbyt dobre.. Ale! Co istotne, metal jest strasznie intensywny! Mimo, iż dopiero zaczynam przygodę z piwami i dopiero uczę się zwracać uwagę na smak, zapach, aromat itp. To żelazo jest tu tak wyczuwalne, że łohoho! Pozdrawiam.

    • Ja właśnie piję z datą 04.02.2015 (jakieś stare mi się trafiło, pewnie ta sama partia co pyza420) Metal uderzył mnie od razu w zapachu.

      Pamiętam, że rok temu z lubością kupowałem to piwo i chwaliłem je sobie bardzo 🙂 Później zniknęło z półek w moim sklepiku, ja zacząłem przeglądać blog.Kopyra, teraz piwo trafiłem w innym sklepie i BANG! 😛 Żyłem w kłamstwie :p
      No ale bez tragedii, na wieczorne posiedzenie z kolegami jest w sam raz, niemęczące. Ostatnio podobnie traktuję Miłosław Pilzner. 🙂

Dodaj komentarz