Prometeusz z browaru kontraktowego Olimp

33
140

czyli drugie Polish India Pale Ale na świecie.

prometeusz pipaPierwszy był Miś, choć dla mnie samego było zaskoczeniem, że nikt wcześniej nie spróbował uwarzyć Polish India Pale Ale. Inną sprawą jest, że twórcy Prometeusza mieli zapewne wielkie nadzieje, że będą pierwsi. Cóż nieświadomie, ale jednak ubiegliśmy ich. Ekipa Olimpu nie potrafiła się z tym jednak pogodzić, stąd napis na kontrze „pierwsze szeroko dostępne piwo w stylu Polish India Pale Ale„. Bynajmniej, nie twierdzę, że Olimp z nas ściągał. Pewnie wpadli na ten pomysł w tym samym czasie, a może nawet wcześniej. Niestety dla nich, a stety dla nas, Miś był pierwszym piwem w stylu Polish India Pale Ale na świecie. 😀 Spróbujmy zatem jak smakuje drugie PIPA na świecie.

A Wy odważyliście się spróbować Prometeusza po informacjach o diacetylu?

33 KOMENTARZE

  1. Odważyłem się spróbować ze względu na lokalny patriotyzm, w końcu to toruńska inicjatywa. Diacetyl mocno wyczuwalny, ale nie nie do przejścia. Na pewno warto dać browarowi Olimp szansę przy kolejnej warce, miejmy nadzieję, że wyciągną wnioski i wszystko będzie już w porządku.

  2. Jeny, jaki ogon samolotu ?! To jest szybowiec i w dodatku wygląda na wesołą twórczość grafika.
    Jak dla mnie piwo bardzo słabe, buńczuczne zapowiedzi browaru tym bardziej potęgują poczucie rozczarowania. Napis na kontrze również pozwala się wyżyć ;).
    Ogólnie mocarnie nie jest i z automatu żółta kartka za pierwszy faul.

      • Mhm …
        Samolot – statek powietrzny cięższy od powietrza, utrzymujący się w powietrzu dzięki wytwarzanej sile nośnej za pomocą nieruchomych, w danych warunkach względem statku, skrzydeł. Ciąg potrzebny do utrzymania prędkości w locie poziomym wytwarzany jest przez jeden lub więcej silników (definicja podobna do tej z Prawa Lotniczego)
        Szybowiec – statek powietrzny cięższy od powietrza nieposiadający własnego napędu, czyli silnika (również definicja podobna do tej z Prawa Lotniczego).
        Jak sama nazwa wskazuje samolot sam lata, a szybowiec sam nie poleci 😉 .

        • No tak, ale w języku potocznym nikt nie używa określenia „statek powietrzny”.

          Ale nich Ci będzie. Nieprecyzyjnie użyłem określenia samolot w odniesieniu do szybowca. Mea culpa.

        • W języku potocznym wszystko jest nazywane awionetką a to jest już w ogóle bezeceństwo.
          Rozumiem Twoją wątpliwość, jednak zdecydowanie trzeba rozróżniać pojęcie szybowca od samolotu, bo to tak jakbyś nie rozróżniał piw dolnej i górnej fermentacji 😉 😉 😛 .
          Poza tym w przypadku etykiety z Artezana – zawsze szybowiec kojarzy się z lekkością (maksymalne masy startowe szybowców dochodzą do 700 kg), więc miejsce czegoś na pokrój Discusa 2a na ecie w przypadku Wita ma jakieś logiczne uzasadnienie 🙂 – przynajmniej dla mnie.

        • Już się pokajałem. 😛

          Ale dzięki będę pamiętał. W ogóle muszę powiedzieć, że te wszystkie uwagi odnośnie wymowy, znaczenia słów, no błędów wszelakiej maści, generalnie staram się poprawiać. Więc jakby nie było jest to z korzyścią dla mnie. Tymczasem podam łaciną errare humanum est. 😉

  3. typowo amerykanskiego stylu aipa??? chyba typowo brytyjskiego stylu ipa, na polskich chmielach… co do samych nazw to powinnismy sie skupic na polskiej historii i pomyslec o nazwach polskich zwiazanych z polska tradycja lub historia bo takich w Polsce jest malo… jak dla mnie chlopacy z browaru rzucili sie na gleboka wode. mam nadzieje, ze umieja dobrze plywac i przypadkiem nie zaatakuje ich jakis rekin 😉 powodzenia

  4. Nowe podejście do kadrowania zdecydowanie poprawia odbiór przekazu. Śmiem twierdzić, że po drodze znalazła się jeszcze blenda. Oby tak dalej.

  5. Jak mogliście mieć szeroką dystrybucję Misia skoro na własne życzenie pozapychaliście sobie filtry szyszką, na moje to był zwykły falstart.

  6. Szkoda, że przy swoich piwach nie radzisz żeby poczekać na drugą warkę, a znalazły by się takie gdzie zaoszczędziło by się pieniędzy mając taka wiedzę.

  7. Strasznie się Tomku spinasz z tym hasłem Olimpu o pierwszej szeroko dostępnej PIPA-ie. Coraz częściej mówisz jak producent (biorąc pod uwagę konkurencję swoich piw z innymi krajowymi), a nie jak konsument. Coś Ci ta hybryda prosumencka z czasem coraz mniej wychodzi…

    • Nie czuję się spięty. :p

      Odnośnie tego łamańca „PIPA-ie”, to o ile w języku mówionym, potocznym można sobie pozwolić na żartobliwe odmienianie tego skrótowca na zasadzie ta PIPA, tej PIPy o tej PIPie (na tej samej zasadzie co UEFy czy UEFie). To w tekście pisanym jedyną poprawną wersją jest „to PIPA” na tej samej zasadzie co „to ale”. Dla lepszego zrozumienia można sobie podstawiać za PIPA -> ale ->piwo. Więc Twoje zdanie powinno brzmieć „Strasznie się Tomku spinasz z tym hasłem Olimpu o pierwszym szeroko dostępnym PIPA.”

      • Dziękuję za krótką lekcję deklinacji wyrazów (tudzież skrótów, jak to ma miejsce w tym przypadku) obcojęzycznych. Postaram się więcej już takich „byków” nie stawiać.

        PS. Dobrze, że to tylko komentarz na blogu i można sobie pozwolić na żartobliwe odmienianie 🙂

      • A Ty, kopyrze, ciągle swoje. Podlinkowałem Ci już raz źródła kodyfikujące, w świetle których to, co opowiadasz o skrótowcu IPA (AIPA, PIPA itp.) i jego poprawnej pisowni, wymowy, odmiany itd., jest po prostu nieprawdą.

  8. No cóż. Piłem wczoraj. Diacetyl, faktycznie bardzo wyraźny. Byłby zapewne wadą konkursową, dla mnie jednak – w połączeniu z nutami chmielowymi, stworzył aromat zbliżony do… poziomki:-) Może to zboczenie ale naprawdę lubię diacetylowy aromat. Samo piwo poprawne w smaku. Gorycz dostateczna ale, w przeciwieństwie do piw chmielonych amerykańskimi odmianami, czegoś brakuje. Gorycz jest jakby bardziej płaska, nie złożona.

  9. ja kupiłem, mimo mieszanych recenzji. Chociażby dlatego, że uważam iż należy promować wszelkie tego typu przedsięwzięcia i pozwolić, żeby chłopakom się pierwsza warka zwróciła 😉 i żeby mogli spokojnie uwarzyć drugą, lepszą, bo potencjał jest. Poza tym trochę jesteś kopyr złośliwy momentami, moim zdaniem niepotrzebnie, bo chyba jednak na poletku polskiej piwnej rewolucji gracie z olimpem w jednej drużynie.. pominąwszy, że raczej się zyskami nie dzielą, ale nie o to mi chodzi 😉

      • ale przyznam, że tekst „pierwsze PIPA w butelce euro” Ci się udał 😀
        co do samej butelki euro, to polecam wpis kopika na jego blogu, w którym wysnuł teorię, że do takich butelek to ludzie czasem gwoździe i żyletki wrzucają i potem strach pić takie piwo 😀

  10. Właśnie skończyłem… No cóż – Miś był lepszy. Po 64 IBU spodziewałem się większej goryczki jednak słodowość nie pozwala jej w pełni odczuć. Diacetyl spory ale mi nie przeszkadzał. Natomiast nut chmielowych brak. Ogólnie – nie żałuję tych (chyba) 6 zł wydanych na Prometeusza i na pewno spróbuję drugiej warki.

  11. To ma być IPA? Zero aromatu chmielu. Skoro wiedzieli że popełnili błedy przy tej warce nie mogli jej puscić taniej niz ~7 PLN? Troche się zawiodłem, ale jeszcze chłopaków nie skreślam.

  12. Właśnie pije drugą warkę (nie piłem pierwszej). Piwo jest obecnie pasteryzowane i zapewne filtrowane (jest idealnie klarowne). W smaku karmelowość, zapach miodowy, piana obfita średnie i drobne pęcherzyki,. Goryczka jest średnio wysoka, ale lekko zalegająca. Ogólnie piwo dość dobre ale jak na PIPA spodziewałem się mocniejszego aromatu chmielowego

Dodaj komentarz