100 pytań do kopyra – odc. 12

30
78

odcinek dwunasty

Kolejny odcinek odpowiedzi na Wasze pytania. Piszę to z Lech Walesa Airport, kiedy to czytacie najprawdopodobniej jestem już w samolocie albo może już w Edynburgu na Scottish Real Ale Festival. Do stolicy Szkocji wybrałem się na odbywającą się już po raz 3. European Beer Bloggers Conference. Stay tuned będę wrzucał fotki na Instagram. Mam nadzieję nagrać też sporo materiału, jak wyjdzie zobaczymy. A tymczasem garść odpowiedzi na Wasze pytania.


Oczywiście nadal możecie zadawać kolejne pytania. Najlepiej pod tym wpisem.

30 KOMENTARZE

  1. Cytuję: „To jest piwo, przy którym możemy przesiedzieć całą sesję w barze. Znaczy nie sesję dla studentów, tylko kilka godzin w barze możemy pić jedno piwo, Wypić go kilka kufli, szklanek i po pierwsze nie stracić przytomności, nie urwać sobie filmu”. Genialnie to wytłumaczyłeś 😀 ‚Lubię to!’ 🙂

    • Kiedyś zdażyło mi się przesiedzieć całą sesję dla studentów w barze, jaki był finał,nie trudno się domyślić 😉

  2. Słyszałem że istnieje coś takiego jak piwo na brettach czy z brettów. Możesz powiedzieć co to są za piwa i czym się różnią od innych piw? Próbowałeś może jakiegoś piwa na brettach? Jak smakują takie piwa?

  3. Petainery można używać kilka razy. Można je myć nie zdejmując niczego. Podpinasz głowicę i wpuszczasz wodę/środki myjące/dezynfekujące itp.

  4. Elo Kopyr, bardzo fajny blog, pozdrawiam, a przy okazji pytam:

    poswiecasz czas i energie na bloga, oceniasz, degustujesz, piszesz a nie zarabiasz na tym, oplaca sie wiec prowadzic tego bloga?

  5. Na instagramie widziałem fotę z AIPA Kormorana.
    Czy to znak że będzie odcinek – degustacja tego piwa na blogu ?
    Czy w oczekiwaniu na ten odcinek możesz zdradzić czy Ci smakowało to piwo ?

      • O to byłoby super jeśli zrobisz z dźwiękiem.
        Przy okazji może spotkałeś się z takim oto problemem:
        -w okresie letnim (wysokie temp.) piwa niepasteryzowane bardzo szybko tracą swe właściwości.
        Po prostu szybko się psują.
        Dotyczy to w szczególności AleBrowaru.
        Np.: piwa zakupione w odstępie np. 6 dni ale ciągle przed upływem daty przydatności smakują już inaczej – czuć degradację smaku, aromatu, towarzyszy temu często „gaszing” i obfita nieregularna gruboziarnista piana.
        Gdzie jest zatem sens tej „pierwotnej” metody czyli nie pasteryzacji ?
        Jeżeli ekonomicznie piwa z Pinty i AleB. kosztują podobnie.
        A produkt finalny niepasteryzowany (przynajmniej latem) jest wątpliwej jakości.
        A może producent powinien uczciwie w tym okresie podać także znacznie skróconą datę przydatności do spożycia ?

        • Może to zależy też od temperatury przechowania? Jeśli przypadkiem zdarzy się je przegrzać (np. w samochodzie to nietrudne), to pewnie się psuje. Nie tylko piwo;)
          Pasteryzacji brakuje w niektórych piwach, niestety moim zdaniem to tylko chwyt marketingowy.

        • Ciekawe jaki procent kosztów w powstaniu piwa stanowi pasteryzacja.
          Ok, jestem skłonny przyznać że dla purystów niepasteryzowane jest lepsze.
          Ale dla reszty ?
          Czy jest to tylko czysta kalkulacja i rezygnacja z procesu technologicznego w imię zysku ?

  6. Czekam z niecierpliwością na kurs sensoryczny we wrocławskim ZUPie. Tylko mam prośbę zróbcie to pod koniec września lub początek października gdy zjadę już do Wrocławia ;). Pozdrawiam!

  7. Co do chmielenia. Czy mi się tylko wydaje, czy coraz bardziej modne jest robienie piwa o jakiś wręcz chorych wartościach IBU, które powoduje ,że piwo wygląda i pachnie ładnie ale w ustach przypomina żyletki..

  8. Jakich enzymów dodaje się podczas produkcji piwa w dużych browarach? Czy poprawia to po prostu wydajność, czy też wpływa na walory smakowe piwa?

  9. Chciałbym się załapać na Twój kurs sensoryczny w zup-ie, podpowiedz gdzie mogę się o nim dowiedzieć żeby nie przegapić

  10. Super blog,zamierzałem zacząć warzyć piwo przez brew kit ale po Twoich opiniach widzę że lepiej to robić z ekstraktów ,bo faktycznie zależy mi na smaku a przyznam że szukam nowych smaków i jest u nas sklep monopolowy gdzie jest setki rodzai dobrych piw .Kiedyś piłem tzw:”świąteczne”butelkowe po 6 zł.Korzenne w smaku i imbirem było czuć.Pyszne piwo ale już go nie ma a nie pamiętam producenta.I jeszcze jedno.Piję często ” piwo żywe” po 4. zł butelkowe,niezłe.Pozdrawiam..

  11. Kłaniam się nisko.
    Ma pytanie:
    czy w piwach refermentowanych w butelce (bottle conditioned) drożdże mogą podnieść początkową zawartość alkoholu (opisana na etykiecie?) a jeżeli w piwie pojawią się dzikie drożdże, to czy efektem ich działania nie będzie wyższy „voltaż” naszego ulubionego trunku?
    najserdeczniej pozdrawiam 🙂

  12. Tomasz powiedz mi teraz bądź w 13 odcinku – czy w Polsce tak jak w Danii istnieją plantacje chmielu amerykańskiego? Jak uważasz czy pomysł potencjalnego otwarcia takiej plantacji wyszedłby na plus przy obecnym chmielowym kryzysie podczas gdy plantacje na lubelszczyźnie upadają – mam na mysli tutaj kontekst wszechobecnej piwnej rewolucji, a przy tym zapotrzebowanie na tego typu odmiany – twój komentarz będzie cenny dla mojej „świadomości gospodarczej” – pozdrawiam.

  13. Witam! Bardzo interesowałoby mnie Twoje zdanie na temat tzw. Reinheitsgebot w Niemczech. Z jednej strony można postrzegać je jako swoisty znak jakości niemieckich piw, który z pewnością jest przydatnym instrumentem dla speców od marketingu tychże piw, ale czy na tym koniec? Pytam, bo mam wątpliwości co do tego, czy Reinheitsgebot jako „prawo czystości” w ogóle spełnia dzisiaj swoją rolę: nie wiem czy to prawda, ale rzekomo wiele koncernów manipuluje piwa np. za pomocą sztucznych dodatków, a mimo tego ma prawo informować na etykiecie, że piwo zostało uwarzone zgodnie z Reinheitsgebot.

    Ponadto spotkałem się z ciekawą opinią, że w dzisiejszych czasach Reinheitsgebot to raczej kula u nogi niemieckich piwowarów, gdyż nie pozwala im na tak daleko idące eksperymenty jak w przypadku ich belgijskich czy amerykańskich kolegów po fachu.
    Z góry dzięki za odpowiedź!

Dodaj komentarz