Wywiad z Grześkiem Zwierzyną

22
103

na temat Festiwalu Birofilia.

Będąc w ubiegły weekend w Żywcu na eliminacjach XI Konkursu Piw Domowych nie mogłem zmarnować okazji, żeby nie przeprowadzić wywiadu z organizatorem Festiwalu Birofilia, czyli Grzegorzem Zwierzyną z Piwiarni Żywieckiej, na terenie której będzie się ta impreza odbywała. To już drugi mój wywiad z Grześkiem, pierwszy przeprowadziłem we Wrocławiu podczas Festiwalu Dobrego Piwa.


Już jutro wywiad z prezesem PSPD – Krzysztofem Lechowskim.

22 KOMENTARZE

  1. Kiedyś się wybiorę na ten piękny „Festiwal” 🙂 Panie Tomku czy wstęp na tą imprezę jest jakoś płatny czy nie? Jakie są warunki „wystawienia się” w alei piw domowych?

  2. Sobota, godzina 14.30 „Pogromca Piwnych Mitów” – prowadzący Tomasz Kopyra

    Chyba nie muszę przypominać autorowi że liczymy na nagranie. 🙂

  3. ze co? piwa czeskie/niemieckie 4zł za 0,125l, czyli 16zł/0,5l? A reszta jeszcze drożej? Niezłe jaja, raczej wielu klientów nie przyciągną.

    • Tak jak Grzesiek wspomniał ceny nie będą proporcjonalne. Oznacza to, że 0,125L może kosztować 2 żetony, ale 0,5L 4 albo 5, a niekoniecznie 8. Po prostu bardzo drogie piwa lepiej spróbować w małej ilości, a te tańsze lepiej kupować na kufle.

      • Jakbym otwieral swoja knajpe to kazda ilosc piwa kosztowala by proporcjonalnie tyle samo. Zawsze mnie wkurze ten „markjeting” w barach, czlowiek chcialby poprobowac, wypic sobie troche malych piwek a ostatecznie probuje sie mniej piwa, za to pije w duzych kuflach. Wiem ze to ma dzialac na zasadzie „aaa nie oplaca sie malego to wezme duze” ale mysle ze wielu klientow doceniloby taki gest i ostatecznie lokal wyszedlby na plus. A jesli chodzi o festiwal piwny to takiej polityki w ogole nie powinno byc, no ale to tylko moje subiektywne zdanie, pewnie spece od marketingu wiedza lepiej.

        • Też jestem tego zdania. Lubię gdy ceny są proporcjonalne, ale spójrzcie na to w ten sposób: jeśli piwo 0,3L kosztuje 3zł, to piwo 0,5L kosztujące 4zł, to jest to promocja. 😀
          Zależy bowiem od czego wyjdziemy? Jeśli ceną bazową jest cena małego piwa, a nie dużego, to po prostu pół litra jest tańsze. Zwróćcie uwagę, że to jest generalna zasada, że większe kosztuje mniej. Tak jest, a przynajmniej być powinno, że kawa 250 g wychodzi w przeliczeniu drożej niż kawa 500 g. Podobnie z napojami 5 x but 0,5L coli kosztuje prawie 15 zł, a tymczasem 2,5L kosztuje mniej niż połowę tego. Gorzej jest, a zdarza się to coraz częściej, kiedy lepiej opłaca się kupić 2 x 0,5L wódki, niż 1 butelkę 1L.
          Weźcie pod uwagę, że czy kupujesz 0,3L czy 0,5L to obsługa trwa niemal tyle samo, szklankę pobrudzisz mniejszą, ale jednak zajmie ona w zmywarce tyle samo miejsca, co ta 0,5L. Miejsca w knajpie też zajmujesz tyle samo pijąc małe, jak i duże piwo (chociaż być może krócej ;)).

        • No więc skoro cała reszta to taki sam koszt, załóżmy, że w jednym piwie niezależnie od rozmiaru będzie to 2 zł (abstrahuję), to reszta uzależniona powinna być od ilości tego, co kupujemy.
          Zwłaszcza w multitapach, nastawionych na świadomego konsumenta, który często – przynajmniej patrząc po sobie – wolałby kupić 2 małe niż jedno duże, zarobiono by więcej, bo np. kiedy duże po 10, a małe po 6, to 12 miast 10 zł. A kiedy różnica jest taka jaka jest (10 duże, 8 małe), to jednak odzywa się taki głos w głowie, że szkoda na to małe. I patrząc po stołach, przynajmniej w dwóch multitapach, w których bywam regularnie, jest to nie tylko moja praktyka.

        • Sęk w tym, że nie możesz sobie od tego abstrahować, bo może to być 6 zł, a nie 2 zł, jak przyjąłeś. Weźmy Rowing Jacka z ostatniej dyskusji o cenach. W Peteinerze 30L kosztuje on 321 zł, czyli za litr będzie to 10,70 zł. 0,5L piwa w zakupie kosztuje więc 5,75 zł, a 0,3L kosztuje 3,21 zł, różnica wynosi więc 5,75 – 3,21 = 2,54 zł. Jeśli więc wszystko pozostałe kosztuje tyle samo (ceteris paribus ;)), to przy założeniu, że 0,5L RJ w pubie kosztuje 10 zł, to 0,3L powinno kosztować 10-2,54= 7,50 zł. Tymczasem wg proporcji
          500 ml – 10 zł
          300 ml – x zł
          wychodzi, że powinno kosztować 6 zł. Ale wtedy koszty obsługi i marża (kwotowa) w przypadku małego piwa będzie mniejsza, a niby dlaczego?

  4. czesc,
    mam pewna uwage: chodzi o jakosc dzwieku – w pomieszczeniach jest ok, jednak w plenerze niestety ledwo slychac,
    pozdrawiam

  5. Powiedz czy w ubiegłym roku była możliwość zakupu piw w butelkach w Alei Piw Świata na Birofilii 2012? Ponieważ chciałbym zrobić większe zakupy piw butelkowych, ale dowiedziałem się że preferowana będzie sprzedaż w 125 ml kufelkach. Więc się tak zastanawiam czy udadzą się zakupy w tym roku na Birofiliach.

    • Tak, oczywiście. To jest kilka różnych miejsc, gdzie możesz spróbować piw. Po pierwsze jest duży namiot piwowarów domowych i rzemieślniczych (choć właściwsze byłoby określenie restauracyjnych) – tam można od piwowarów restauracyjnych kupić próbkę lub całe piwo – tylko za żetony. Od piwowarów domowych można spróbować próbkę piwa za żetony, ale te nie trafiają do piwowarów (bo piwa domowego nie można sprzedawać), ale do organizatorów i idą na pokrycie różnych kosztów. Po drugie jest aleja piw świata, gdzie masz piwa z całego świata, lane i butelkowe, które możesz kupować tylko za żetony w pojemności 0,125 ml lub większej. Po trzecie jest strefa gastronomiczna, gdzie są piwa z GŻ oraz stoisko Krainy Piwa, gdzie będzie kącik polskich piw rzemieślniczych (Pinta, AleBrowar, Artezan, Szałpiw, Pracownia Piwa, Piwoteka i Widawa, czyli kolaboranci) – tutaj płaci się gotówką i raczej chyba nie na 0,125 ml, choć nie sądzę, żeby ktoś robił problem. Po czwarte zaś, jest sklep, w którym płaci się żetonami i można dostać większość, choć nei wszystkie piwa, które są obecne w butelkach w Alei Piw Świata.
      Żetony wprowadzono z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że sprzedaż musi być zafiskalizowana, a to oznacza, że na każdym jednym stoisku musiałaby być kasa fiskalna, co jest mało realne, kosztowne i uciążliwe. Po drugie zaś znacząco skraca to czas obsługi. Nie trzeba wydawać reszty, a klient daje odliczoną ilość żetonów. Najśmieszniej jest w sklepie, kiedy ludzie płacą całymi nierozpieczętowanymi woreczkami, coś jakby rzucali mieszki złota. Trzeba to zobaczyć. Nie brakuje kupujących, którzy najpierw godzinę spisują numerki piw, następnie dyktują sprzedającym co sobie życzą, a potem płacą kilkadziesiąt, albo kilkaset żetonów. Klimat przypomina nieco giełdę towarową, czy Wall Street przed epoką komputerów. 😉

  6. Jak mają się ceny piw butelkowych do tych sklepowych? Ile mniej więcej może kosztować piwo w butelce z Artezana czy Pracowni Piwa: 3-4 żetony?

Dodaj komentarz