Berlin Night Imperial Stout z Brewbaker

16
84

Miało być zepsute i… było. Co z tego wynikło?

O tym piwie wiedziałem wcześniej, że nie będzie dobre. Wielu blogerów, już dawno temu pisało, że jest skwaśniałe. Ponieważ jednak grzechem byłoby wyrzucenie go bez spróbowanie, więc stanąłem do tej nierównej walki. Co z tego wynikło? Zobaczcie sami. 😉

Miałem spore wątpliwości przed nagraniem, czy jest sens publikować video z degustacji zepsutego piwa. Myślę jednak, że w kategoriach kabaretowych się nada. 😉

Jak Wam się podobało?

16 KOMENTARZE

  1. Dostałem ostatnio dwa kwaśne Klasztorne z Jabłonowa, efekt dość podobny. Ogólnie kabaret się kończy jak trzeba zacząć sprzątać …

  2. O zesz!!! Tak sie sklada, ze mam to piwo w ‚piwniczce’. Zaraz z ciekawosci, zabieram sie za ……’degustacje’ ?
    Ostatnio na kwasa i to z tzw. gusherem, natknalem sie przy wyhypowanym do granic AleBrowaru – DeMolen’em.

    • No dobra, maly update. Okazuje sie, ze mialem DIPA a nie RISa, pochodzcego z tejze manufaktury (zgodnie z etykieta).
      O bardzo ‚interesujacej’ zawartosci swiadczyly zanieczyszczenia, widoczne juz na sciankach szyjki butelki (drozdze lub chmiel z chmielenia na sucho?) oraz calkiem smialo wygiety kapsel (z charakterystycznym, wybrzuszonym (!) ‚oczkiem’ od kapslownicy).
      OK, butelka po zakupie, wyladowala w ok 2C. Wiec ew. zakazenie moglo rozwijac sie powoli.
      Ale po ostroznym otwieraniu – identyczny gusher z niekonczacym sie wezem z piany!!
      Na szczescie otwieralem w zlewie i nie byl to totalny kwas 🙂
      Nie bede zaglebial sie w opisy, ale ‚piwo’ mialo jeszcze troche slodyczy oraz niezle odczucia chmielowe. Coz z tego, jak na redukcje piany trzeba czekac ok 20 min?
      Jak dla mnie porazka, nie totalna – ale na pewno skutecznie zniechecajaca do ponownego zakupu produktow tego ‚browaru’. Nie wspominajac o ew. zdumieniu przecietnego Niemca – o co kaman z ta swiatowa rewolucja piwna ?!

  3. Jak najbardziej jestem za publikowaniem ‚nieudanych’ degustacji 🙂
    Zawsze tak jak tutaj możesz rozwinąć co może być przyczyną wpadki producenta.
    Pozytywnie wpływa to na zwrócenie uwagi na rzeczy które często pomijamy bo zwyczajnie o nich nie wiemy 😉
    Szkoda jedynie tych podkładek ale… patrząc na to z innej strony zawsze to jakaś odskocznia i ratunek przed rutyną degustacyjną 😀

  4. Z racji jubileuszu (2000 subskrybentów) przez chwilę zastanawiałem się, czy aby nie zasugerować Ci na fejsbuku recenzji zepsutego piwa. Nie zdecydowałem się na to, więc Twój dzisiejszy odcinek vloga to miła niespodzianka.

    Uważam, że nie ma się nad czym zastanawiać, jeśli chodzi o publikacje takich recenzji. Jest to miła odmiana, jeśli weźmiemy pod uwagę całą resztę Twoich publikacji, więc z definicji będzie interesująca. Poza tym uważam, że publikowanie czegoś co na pierwszy rzut oka wygląda na nieudany odcinek jedynie dodaje Ci credibility – recenzja nie wygląda na „wyreżyserowaną” – wygląda naturalnie. Dodatkowo, potrafisz sprzedać kilka ciekawostek, stworzyć ładną opowieść zakotwiczoną w (zepsutym)piwie, które recenzujesz 🙂

    Dlatego bardzo miło się to ogląda.

  5. Świetny materiał, taki luźny, czasem tak trzeba. Jak to w edycjach DVD filmów pojawia się bonusowy krążek z takimi bloopersami, więc jak zamieszczasz od czasu do czasu taki film z wpadkami, nieoczekiwanymi zdarzeniami to fajnie. BTW jutro jestem we Wrocławiu, podają coś ciekawego w ZUPie?

  6. Witam,
    Pytanko odnośnie pomiaru balingomierzem/areometrem. Czy duża zawartość dwutlenku węgla w piwie nie wpływa na błąd pomiaru? Bąbelki gazu unosząc się, mogą przylepiać się do spławika, lekko go podnosić i fałszować pomiar. Czy takie zafałszowanie może być znaczne czy w granicach tolerancji?

  7. Ale nie odrzuciło Cię, co może świadczyć o dwóch sprawach. Albo nie było takie złe, albo masz ciekawe doświadczenia z przeszłości 😉

Dodaj komentarz