Jesteś tu nowy?

16
97

To świetnie, bo tyle ciekawych rzeczy przed Tobą.

Z racji, że jestem poza zasięgiem wi-fi i jestem nieco zajęty (konkretnie jestem na wyjazdowych rekolekcjach), więc nie będzie dziś filmu. Po drugie widzę sporo nowych twarzy, ekhm… znaczy nowych czytelników i widzów blogu, więc pozwolę sobie na wpis z linkami, takie resume. Dla tych, którzy są tu od niedawna, słowo przedstawienia – jestem piwowarem domowym (niedawno rozpocząłem cykl dla tych, którzy chcieliby zacząć swoją przygodę z piwowarstwem domowym) i rzemieślniczym, a właściwie piwowarem domowym współpracującym z browarem restauracyjnym Widawa w Chrząstwie Małej. Naszą współpracę, na zasadzie kalki z angielskiego (collaborative brew) ochrzciliśmy mianem kolaboracji. W ramach tejże kolaboracji uwarzyliśmy (wspólnie z Wojtkiem Frączykiem) 10 piw, których nazwy pochodzą od zwierząt. Oprócz tego jestem sędzią konkursów piwa certyfikowanym przez Polskie Stowarzyszenie Piwowarów Domowych, a już niedługo mam nadzieję, że również sędzią BJCP (Beer Judge Certification Program). Jednak przede wszystkim jestem blogerem (a może raczej jestę blogerę ;)).

Jako bloger staram się przybliżać Polakom bogactwo piwnego świata. Chcę pokazać, że piwo to nie tylko mocno nagazowany jasny lager, którego pije się w celu dostarczenia alkoholu do mózgu, bez zbytniego angażowania smaku; że na świecie znanych jest ok. 100 wyraźnie się różniących między sobą stylów piwa; że piwem można się delektować; że o piwie można gadać godzinami.

Czy można się tego nauczyć, czy trzeba się z tym urodzić? Oczywiście, że talent się przydaje, ale 80% to po prostu praktyka, doświadczenie i wiedza, która przychodzi z czasem i z kolejnymi zdegustowanymi piwami. Dla tych, którzy swoją wiedzę chcieliby pogłębić przygotowałem kurs poświęcony temu jak i z czego warzy się piwo.

Tym, którzy chcieliby z każdego piwa wyciągnąć jak najwięcej wrażeń, proponuję kurs sensoryczny, w którym opowiadam jak nalewać piwo, jak je degustować, jak oceniać smak, a jak aromat i czym jedno różni się od drugiego.

Jeśli wolicie coś lżejszego spodoba się Wam seria piwnych mitów. A jeśli zachodzicie w głowę jak to się dzieje, że skoro piwa nie robi się z bydlęcej żółci i spirytusu, skoro nie chrzci się go w knajpach, to dlaczego piwo z koncernów jest tak podłe?

Lwią część blogu stanowią jednak degustacje piw. Poza wyjątkiem uczynionym z okazji 1000 widzów na youtube (po tygodniu od tego wpisu liczba subów przekroczyła 1500), kiedy urządziłem wielki test piw z koncernów piwowarskich, raczej nie oceniam piw powszechnie dostępnych, masowych. Raczej wybieram piwa niezwykłe, niespotykane, wybitne, co nie znaczy, że zawsze jestem z nich zadowolony.

Oprócz degustacji polecam wywiady z czołówką polskiego piwowarstw rzemieślniczego, a więc z Ziemowitem Fałatem z Pinty, Bartkiem Napierajem z AleBrowaru, Wojtkiem Frączykiem z Widawy, Wojtkiem i Jankiem Szałami z browaru kontraktowego Szałpiw, Markiem Bakalarskim i Tomkiem Rogaczewskim z Pracowni Piwa, a także jedno z pierwszych nagrań, czyli wizytę w browarze Artezan.

Jeśli jesteś tu od niedawna to masz sporo do nadrobienia, ale to tym lepiej. Zatem usiądź wygodnie, otwórz piwo i udaj się ze mną w podróż do piwnej krainy. Ostrzegam jednak, że jest to droga w jedną stronę – od tej pory powszechnie dostępne wyroby koncernów piwowarskich nie będą już smakowały tak samo. Co gorsza, mogą Ci przestać smakować w ogóle.

16 KOMENTARZE

  1. Potwierdzam, piwo koncernowe już nie smakuje od kiedy spróbowałem pierwsze piwo rzemieślnicze. Kopyr zna się na rzeczy i co więcej potrafi fachowo przedstawiać i zachęcać do coraz bliższego poznania piwa, jego stylów, procesów powstawania.

    @Kopyr oby nigdy Ci nie zabrakło piwa do degustacji a nam twoich video postów na blogu! 😀

  2. Potwierdzam, to jest droga w jedną stronę, w dodatku kręta i nie zawsze łatwa, rodząca mnóstwo irracjonalnych problemów 😉
    Czasami ignorancja jest błogosławieństwem 😉

  3. Ja jako osoba która trafiła na tego bloga stosunkowo niedawno chciałbym napisać, że bardzo się cieszę z tego faktu. Dzięki Ci Kopyrze za to, że taki piwny amator jak ja może dowiedzieć się wielu ciekawych i fajnych rzeczy na temat piwa a także poznać bogactwo tego trunku. Oby tak dalej i samych sukcesów w przyszłości 😀

  4. A ja przekornie do tytułu wpisu „przyznam” się bez bicia (-picia ?) że nie jestem żaden nowy tylko „stary” bo oglądam blog od samiuśkiego początku.
    I o zgrozo 😉 obejrzałem wszystkie odcinki od deski do deski.
    A niektóre nie raz.
    Skutkiem czego stałem się sponsorem browarów „rzemieślniczych” i „kontraktowych”.
    Zmianie uległ także wpływ spożywanego piwa na moje „człowieczeństwo” po prostu teraz już raczej nie „piję” tylko „degustuję” i już piwo nie powoduje „szumienia w głowie” jak kiedyś się zdarzało.
    Kto oglądał ten blog od początku i widział wszystkie filmy – ręka do góry !

  5. Kopyr chwała Ci, że jesteś i Twojej piwnej misji!
    Od około roku śledzę Twoją Vblogową twórczość, dzięki czemu jestem bardziej świadomy i wielu ciekawych faktów dowiedziałem na temat ukochanej cieczy:)
    Taki Polski Piwny Papież jest nam potrzebny!

  6. Nie ważcie się warzyć piwa w domu! Potem są same problemy:
    1. Przemysłowe lagery dostępne w każdym sklepie przestają smakować, wręcz stają się odrażające. Kupno piwa na wieczór staje się problemem.
    2. Wyjście do pubu? Lokale, do których możesz wyjść będziesz mógł policzyć na palcach.
    3. W lokalu zaczną Cię irytować pewne niuanse, jak źle wypłukana szklanka, źle dobrane szkło do piwa, nieodpowiednia temperatura napoju…
    4. Po pewnym czasie warzenie piwa stanie się bardziej fascynujące, niż jego picie.
    5. Nie ma takiej piwnicy, która po pewnym czasie nie stanie się za mała…
    6. Zaczynasz kłócić się z przyjaciółmi, dlaczego piwa smakowe (miodowe, jabłkowe, wiśniowe, etc.) są podłe i żerują na niewiedzy kupującego…
    7. Znajomi zapraszają Ciebie na imprezę ze skrzynką piwa (Twojego). Są bardzo rozczarowani, że kończy się już kwadrans po Twoim wejściu.

    za http://www.wykop.pl/link/1502769/jak-zrobic-swietne-piwo-w-domu-opis-zdjecia/#comment-15225433

  7. „Taki Polski Piwny Papież jest nam potrzebny!”

    A ja powiem nawet, że kopyr to już nawet taki prawie Piwny Bóg. I się modlić będę doń.

  8. Jest to mój pierwszy wpis tutaj więc pozdrawiam wszystkich a co do kopyra to dzięki niemu zainteresowałem się w tym roku piwem i zrobiłem już 4 warki a może nawet wpadnę na birofilie do żywca .

  9. Tomasz – dziś mam premierę Twojej ORKI. Piwo jest prześwietne i nie ukrywam że jest to mój ulubiony styl który z nastaniem czarnej nadziei podbił moje podniebienie. Po ORKE pofatygowałem sie z Lublina do warszawskiej piwonii i czytając etykiete chce spytac czemu właściwie lansujesz nazwe CDA? – dlaczego jest to cascadian skoro użyłeś amarillo? czy wobec tego nie powinno byc np. amarillo dark ale? dlaczego okreslenie BIPA wg Ciebie nie pasuje do tego? Dzieki z góry – pozdrawiam

    • Kopyra już o tym pisał, Cascadian odnosi się przede wszystkim do gór kaskadowych u podnóża których znajdują się uprawy amerykańskiego chmielu. No i CDA się nie gryzie tak mocno jak B-IPA czy IBA;)

Dodaj komentarz