Dead Pony Club z BrewDoga

43
54

Piwo dla kierowcy?

Dzisiaj wyjątkowo świeża degustacja Dead Pony Club z BrewDoga. Oprócz samych wrażeń z degustacji, słów kilka o tym,  co to za odmiana chmielu HBC? Trochę moich rozważań na temat dopuszczalnych limitów zawartości alkoholu we krwi kierowcy. I króciutko dlaczego nie ma w Polsce takich piw jak Dead Pony Club i prędko ich nie będzie. Jutro Święto Pracy, więc rzucam się robotę, czyli nagrywanie filmów z degustacji. Nota bene dziś kończy się moja praca na etacie. Wieczorem z tej okazji walnę coś dobrego.

Uwaga: wersja poprawiona. Największe zakłócenia zostały wycięte.

Jutro z rana kolejne odpowiedzi z serii 100 pytań, a po południu wrażenia z degustacji czegoś mega.

43 KOMENTARZE

      • Spróbuj mikrofon na klips do kołnierza koszulki / klapy marynarki (to a propos degustacji na świeżym powietrzu) lub najlepiej (od razu przyda się do wywiadów) mikrofon na statywie.

        • Nie, to jeszcze więcej generuje wszelkiego rodzaju szumów, stuknięć itd. Nie zamierzam nagrywać dźwięku osobno, więc generalnie koncepcja mikrofonu, którego nikt nie rusza jest słuszna. Nie wiem, może bateria pada? Muszę to sprawdzić.
          Miałem już taką akcję, z nowym kabelkiem, ale to jest stara przejściówka, która byłą dobra, choć ta wtyczka tam jak dla mnie trochę luźna jest. Inna rzecz, że to by miało sens, gdyby ktoś ruszał aparatem, ale skoro jest na statywie, to ja nie mam pojęcia o co kaman.

        • Tomek, co szkodzi zewnętrzny przetestować.
          Naprawdę ciężko się słucha, a testowo możesz zainwestować te… 10zł w klips na przewodzie 😉

        • zwroc uwage ze w pewnym momencie jak zaczynaja sie szumy, po uderzeniu w stol butelka wszystko wraca do normy- widocznie cos gdzies nie laczy

          (koncepcji z mikrofonem nie zmieniaj)

        • O zewnętrznym na klipsie przyczepianym do koszuli pisałem.
          Przecież nie kręcisz się za mocno, nie zaplączesz się w przewodzie 😉
          Większość vblogerów takich używa i dają radę.
          A na wyjścia w teren klips z mikrofonem do koszuli, nadajnik do paska w spodniach, odbiornik do aparatu i też zrozumiałość przekazu drastycznie wzrasta. 😀

        • Tylko widzisz ja nie wiem gdzie leży pies pogrzebany. Generalnie mikrofon ma wyjście jack, a aparat ma wejście mini jack. Ruszałem kabelkiem, ruszałem przejściówką i wszystko ok, zero zakłóceń, a być powinny, jeśli to gdzieś na łączeniu. Natomiast podczas nagrania, wszystko nagrywa się dobrze, nikt nie dotyka mikrofonu, aparatu kabelka i robią się zakłócenia. Co mi w tym momencie da mikrofon na klipsie?

        • Podejrzewam że ten zewnętrzny którego używasz to mikrofon pojemnościowy?
          Ma zawarty w sobie kawałek elektroniki, który nie wiadomo czemu losowo się ‚wzbudza’ co powoduje piękny szum.
          Jeśli masz dostęp do jakiegokolwiek innego mikrofonu zewnętrznego to przetestuj inny.
          Ewentualnie podłącz w gniazdo… słuchawki i trochę do nich pokrzycz. Jeśli też zaszumi tak czasami na testowym nagraniu to masz problem z aparatem niestety…

        • Z kabelkiem hama (stereo, 2 żyły) czasem strasznie piszczy, jak nim ruszam, natomiast czasem jest ok. Z tą przejściówką było cały czas dobrze, ale wtyk od mikrofonu jest w nim naprawdę luźny, w kabelku natomiast siedzi bardzo pewnie. Chyba kupię jeszcze jeden kabelek ale 1-żyłowy.

        • No niestety ale trzeba to poprawić przed następnym nagraniem bo… nie znasz dnia ani godziny kiedy znowu szum weźmie górę nad przekazem słownym 😉
          Jeśli mikrofon kierunkowy kiepski to może być czuły na przejściówki/długość przewodu. Wzrasta pojemność układu co powoduje właśnie losowe odbicia od normy i może je wywołać nawet np. włączenie oświetlenia w pokoju obok.
          Jestem za opcją przetestowania całości na innym mikrofonie 🙂

        • Też mi chodzi po głowie, że to może być jakaś kwestia elektro-magnetyczna.

          EDIT: co do mikrofonu, to na pewno nie jest to jakiś super hiper sprzęt, ale jednak nie jest też taki pierwszy lepszy. Rode Video Mic Pro HD.

        • Ten sprzęt ma własne zasilanie…
          Nie sądzę abyś tego nie sprawdził? 😀
          W specyfikacji napisane że… bateria wytrzymuje pow. 70 godzin pracy… może pada sobie zwyczajnie co powoduje że elektronika pływa?
          Z praktyki mi wychodzi że… im coś prostsze tym lepiej się sprawdza i jest mniej narażone na awarie 😉

        • Ma baterię, ostatnio zmieniłem na akumulator. Wskaźnik na mikrofonie świeci na zielono, a przy rozładowaniu na czerwono. Wszystko wskazuje, ze jest ok.
          Może plamy na słońcu.

        • Jak są dwie żyły to mikrofon jest mono 😉 jeden sygnałowy i jeden ‚ziemia’. Co do mikrofonu na klipsie to chociażby Adbuster korzysta z takiego rozwiązania i sprawdza się dobrze 🙂
          btw: szumy są słyszalne na każdym nagraniu – w szczególności jak nic nie mówisz – w aparatach/kamerach często jest algorytm kompensacji poziomu audio tzn.: im jest ciszej tym bardziej aparat wzmacnia audio.

        • To nie tak. Mikrofon ma pojedynczy kabelek, dość cienki. Przedłużacz jaki kupiłem ma dwie żyły. Natomiast na co dzień używam takiej chamskiej przejściówki.

        • myślę że warto poczytać o mikrofonach krawatowych i spróbować jeden kupić ale nie taki za 10zł bo z tego na pewno nic dobrego nie będzie, przypuszczam że są takie krawatowe które można bez problemu podłączyć do kamery przewodowo lub właśnie bezprzewodowo, dźwięk lepszy i wcale nie musi szumieć i przeszkadzać a do plenerów to już wymóg bo ten kierunkowy, obstawiam nie radził sobie w Bristolu najlepiej choć i tak pewnie zdecydowanie lepiej niż miałby to być mikrofon wbudowany.

  1. coraz gorzej mi się słucha przez Twoje eeeeeeeeeeeeeeeee, a za chwilę yyyyyyyyyyyeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee, eeeeeeeeeeeeeeee, eeeeeeeeeeeeee, hemmmmmmmmeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee.Prosze popracuj na tym. no ofense.

  2. Nie przesadzajcie „zaszumione” kwestie można spokojnie rozszyfrować z ruchu warg 🙂
    Kopyr proponuję więcej degustacji a mniej wychowania w trzeźwości.

  3. Da się słuchać, nic nie przeszkadza.
    Co do kultury piwnej UK, to moje teraźniejsze doświadczenia są bardzo pozytywne. Chciałbym, że tak to funkcjonowało w Polsce, nie tylko jeżeli chodzi o ilość spożycia, ale również ilość stylów dostępnych w zwykłych sklepach spożywczych wraz z wskazówkami dotyczącym łącznia piwa z jedzeniem.

  4. Przypominają mi się młodzieńcze czasy gdy bawiłem się w budowę wzmacniacza stereo. Identyczne cyrki były. Coś gdzieś słabo łączy lub kabelek jest złamany. Szumy rosną gdy rośnie rezystancja w uszkodzonym miejscu. Gdy rośnie rezystancja to rośnie i prąd, gdy w końcu prąd pokona słabe miejsce styku wszystko wraca do normy.
    Jak pamiętam to ten kabelek od mikrofonu jest taki cinki, może gdzieś pękł w środku.

  5. Ale że nikt się o piwie nie wypowiada? Wszyscy tylko kabelek i kabelek, rozpieściłeś ich Tomku:D

    Co do pijanych lub „po spożyciu” sam znajomym kluczyki odbieram, nawet po tym 1-2 piwkach bo co to za promile mogą być we krwi przecież, prawda?
    Nie może jedna osoba mniej wypić lub skończyć kilka godzin wcześniej i prowadzić następnego dnia za drugą osobę? Nie wiem, to przez bezstresowe wychowanie? Matka z ojcem nie nauczyli żadnego szacunku do ludzi? Niestety przez siostrę (medycyna) znam różne opowieści o ofiarach, poszkodowanych i innych ohydnych sprawach i nie mam ochoty tego powtarzać. To otrzeźwia jak sobie przypomnisz.

    Zdrówko gruitem kopernikowskim!

    • -zdrówko gruitem kopernik… ?
      Dzizus krajst, to eksperymentalne piwo wymaga na pewno dopracowania lub poprawienia receptury.
      Bo w smaku przywodzi skojarzenie chemii toaletowej.
      Znam kilka osób dla których jest ono nie pijalne.
      Oj chyba nie zawsze „odgrzebanie średniowiecznego przepisu” jest dobrym pomysłem.
      Oddaję hołd i podziwiam tych którzy dają na browar.biz oceny wyższe niż 3 temu piwu.
      Respect !
      😉

  6. Odnośnie promili.
    Testowane policyjnym alkomatem. 188cm 105kg -chłop Wskazuje do 0,1 a później co 0,05 do 2 a wtedy zapala się „WIĘCEJ” czasy orientacyjne -badane sporo czasu temu:)
    Po 1 piwie ok5,6% -0,5l – ok 20 minut przerwy-0,1. 40min – nic.
    2 piwo – po 20 min (czyli 60 min od 1 piwka) – 0,15 40min-0,1
    3 piwo -20min-0,25, 30min 0,25.
    Nocna popijawka piwkiem-ok 10browarków (mogło byc nawet 12 -dane sa nieścisłe) pite od 18 do 1 w nocy (ew niektóre źródła mówią o 2 w nocy i później) w międzyczasie posiłki- rano ok godz 8 -3Promile i więcej…. Do 0,2 spadło dopiero wieczorem po obfitym dopijaniu wodą i sporych kilku posiłkach.

    • Mam podobne gabaryty i też wiem kiedy mogę sobie pozwolić na coś więcej:D
      Najlepsze jest jednak to, że już 2 razy zdarzyło mi się z kolegami zajść na komisariat rano po imprezie i mówimy że chcemy sprawdzić czy można prowadzić:

      – Paaanieee może i jest taka możliwość ale my sprzętu do tego nie mamy, proszę iść na inny komisariat…

      Dodam że wieś to nie była, koniec opowieści.

    • 3 promile rano? To jeszcze chyba na bańce byłeś. Po piwkowaniu do późna, na drugi dzień ja miałem 0,4, a ojciec 1,0 promila. Po dwóch godzinach mi spadło poniżej 0,2, ojcu chyba na 0,9. Alkomat prywatny.

  7. Nie 3 -tylko 2 i więcej-sory za błąd-tamten alko to był policyjny-kalibrowany. Pokazywał do 2 i później było „więcej”.
    Ja się pijany nie czułem-ale było ostro.
    Co do badania -to teraz mają chyba na kazdym komisariacie alko.
    Jesli masz prywatny niekalibrowany(co pół roku) to pomiary wychodzą czasami …dziwne. Na jednej z impez wszyscy mieliśmy albo po 4 albo nic-taki śmieszny alko

Dodaj komentarz