O egzaminie BJCP na gorąco i na chłodno

42
238

czyli po co pojechałem do Bristolu?

Ostatnie nagrania z Bristolu. Po pierwsze ze sposobu nalewania piwa za pomocą pompy. W zasadzie nagrałem to już pierwszego dnia, ale niestety okazało się, że za słabo wcisnąłem spust i nagranie rozpoczęło się wtedy kiedy powinno się skończyć (o tym może jeszcze jutro). Poza tym, wrażenia na gorąco z tego jak przebiegał egzamin praktyczny BJCP. Wraz z Tomkiem Rogaczewskim z Pracowni Piwa opowiadamy jak wyglądał egzamin. Na koniec już na chłodno podsumowuję cały egzamin po powrocie do kraju.

Tak wygląda nalewanie piwa z pompy w pubie Bridge Inn w Bristolu. Na marginesie dodam, że moim zdaniem barmanka źle nalewa to piwo. Wydaje mi się, że końcówka nalewaka powinna dotykać dna.

Razem z Tomkiem Rogaczewskim opowiadamy jak wyglądał egzamin z naszej perspektywy, co nas zaskoczyło, co było najtrudniejsze, a na koniec Tomek Rogaczewski robi sobie ze mnie jaja. 😉

W domu już na chłodno nagrałem swoje wrażenia jeszcze raz. Zapomniałem o jednej rzeczy, a mianowicie ile kosztował egzamin, a może to kogoś interesować. Część praktyczna kosztowała £35 (koszt samego egzaminu) i £15 (koszt wynajęcia sali), czyli w sumie £50.

Jutro zamieszczę moje podsumowanie Bristol Trip ze szczególnym uwzględnieniem kosztów.

42 KOMENTARZE

  1. Nieźle się oglądało całą serię o Bristolu, btw. ładna barmanka 😉
    Liczę, że zdaliście na ~90% 🙂 Czekam na kolejne turnee – jedziesz teraz do Włoch?

      • AleBrowaru nie widziałem, ale było Angielskie Śniadanie z Pinty. W Omercie lali też z pompy Artezana IPA (pyszne). Pewnie jest tego więcej, ale rzadko bywam w Krakowie.

    • W środę byłem w Omercie tam lali z pompy angielskie śniadanie, więc pompy są ale żeby się ich więcej pojawiło to wydaje mi się że na to potrzeba czasu, zresztą osobiście wole bardziej nagazowane piwa.

      • Czyli tylko w Omercie mają pompę? A pewnie do nagazowania (lub jego braku w piwie z pompy) po prostu nie jesteśmy przyzwyczajeni – jak Jacer 😉

        • W wakacje piłem w Omercie Atak Chmielu toczony na popych. Na polu:) był upał, więc chciałem się schłodzić dobrym piwkiem. Niestety, piwo z pompy było zdecydowanie za ciepłe. Za to niskie nagazowanie nawet mi się podoba.

    • jesli chodzi o pompy to sa 2 miejsca w Polsce gdzie piwo sie leje sie za pomoca hand pomps. jest to omerta w Krakowie i ministerstwo browaru w poznaniu. generalnie polega to na tym, ze jest pewien trick ktory pozwala tak lac piwo jak w anglii ale z nieprzystosowanych beczek typu keg (a nie cask). jesli chodzi o beczki typu cask to watpie azeby kiedykolwiek trafily w Polsce do uzytku. Przede wszystkim odpowiednia temperatura przechowywania beczek. 10-13st C. Watpie azeby puby skusily sie na budowe specjalnej chlodni do beczek (jak na SETKA PUB w poznaniu) ezygnujac po prostu z chlodziarek. w teme pokojowej piwo w otwartej beczce typu cask nie polezy dluzej niz 2 dni. po prostu zrobi sie ocet…

  2. Tomku, a nie można poprosić barmanki, barmana żeby przestał nalewać w takim momencie jak wspomniałeś, żeby była piana, i żeby było ok dla Ciebie? Czy klient nie nasz pan ? 😉

    • Jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one. Nie wygląda dobrze, jeśli obcokrajowiec przyjeżdża do jakiegoś kraju i zaczyna wybrzydzać na tradycyjny sposób nalewania piwa.

  3. Piwo bylo nalewane bez sparklera czyli nie ma specjalnie co budowac piany.

    Co do uzycia pomp w Polsce. To pojawia sie problem, bo chyba nikt nie uzywa beczek (cask) do wyszynku piwa.

    Kolejna sprawa z pompami to taka, ze niektore puby w piatek/sobote wlaczaja system, ktory powraca piwo z zbiornika do beczki. Czesciej jest to w systemach typu tall fount niz w beer engine, ale ciagle wiele pubow tych systemow uzywa.
    Wiec jesli ktos widzi, ze barman wylewa sporo piwa podczas nalewania do rynienki, to na 100% piwo jest „recyklingowane”.

        • Z artykułu wynika trochę inne zastosowanie „return trays” niż przedstawiliście. Po pierwsze piwo nie wraca do casku. Ono jest magazynowane w zbiorniku połączonym z linią. Do szklanki trafia świeże piwo i dodatek zlewek, jak zapewnia właściciel pubu nie więcej niż 1/4 pinty. Można to porównać do wlewania odstawionych spienionych piw do świeżego piwa, co czasem zdarza się w polskich lokalach. Z artykłu wynika, że obsługa dozuje ile piwa jest świeżego, a ile zlewek, tak jest przy „tall fonts” – z artykułu winka, że to szkocka specjalność (Szkoci są znani ze swojej oszczędności ;)). Tymczasem w przypadku pompy za bardzo takiej opcji nie widzę. Sądzę, więc że w Bristolu czy w Londynie raczej trudno trafić na piwo z dodatkiem zlewek.
          Zwróćcie jeszcze uwagę, że na barze powinny być rozdzielone rynienki do każdego kranu, inaczej zlewki z piw jasnych mieszałyby się z ciemnymi.
          Aczkolwiek przyznaję, że praktyka taka istnieje, co mnie powtarzam zaskoczyło.

        • Jesli to jest robione w godzinach szycztu i wykonywane jak nalezy, czyli czyste lapki, osprzet czysciutki do polysku itp(gdzie leje sie pinta za pinta.. i kolejka jest na 10 minut czekania za piwem) to nie widze problemu.
          Ale jak ktos naleje ci mieszanke zlezalego piwa to jest tragedia… chociaz w UK wystarczy zrocic kufelek i powiedziec, ze z piwem jest cos nie tak… na 99% dostanie sie nowe piwo, bez zbednych klutni, w koncu satysfakcja klienta jest najwazniejsza. W Polsce oddaje piwo w miare czesto, niestety jeszcze nikt nie zaproponowal mi wymiany na inne!!

        • Wyglądało jakbyś trochę ściemniał, ale i sam trochę w to nie wierzył co mówisz 😉 .W takim razie nic w Anglii z pompy nie kupię, skutecznie mnie zniechęciliście.

        • Ja myślę, że to podobnie jak z wieloma innymi praktykami, kiedyś powszechnymi, dziś niekoniecznie. W Polsce też kiedyś (za komuny) dolewano wodę do beczki, dziś praktycznie się tego nie robi, bo się nie opłaca. Obecnie z zasadą klient nasz Pan i ogromną konkurencją, padającymi jak muchy pubami, nie można sobie pozwolić na sprzedawanie zepsutego piwa. A tym by się to skończyło gdyby nie było odpowiedniego zejścia, a stosowano by takie praktyki.

  4. Ja zupełnie nie na temat. Dziś w końcu udało mi się kupić Sharka i pierwsze na co zwróciłem uwagę, to literówka na etykiecie – ‚extremly’ miast ‚extremEly’. Niby nic, ale pomyślałem, że zasygnalizować warto. 😉

  5. Z uwagą wysłuchałem opisu egzaminu. Jak to zawsze w UK bywa, egzaminy jakiekolwiek, do łatwych nie należą. Sam zdawałem i zdałem kilka z nich (nie piwne). Pytania podchwytliwe, typu multiple choice, nie należą do przyjemnych. Mam Tomku nadzieję, że zdacie i od siebie życzę stopnia National, czyli powyżej 80 punktów ! Mam kolegę, Szkota, który podchodził do tego egzaminu i zdał z notą 68 punktów, co dało mu jedynie ranking Recognized. Wnerwiony chodził dobry tydzień bo jak się okazało, dwa punkty więcej i miałby stopień Certified. W końcu zwątpił i dziś pracuje w pubie :)) Pozdrawiam i trzymam kciuki – Marek

    • Na National można zdawać dopiero po zdobyciu iluś tam punktów doświadczenia i uzyskaniu co najmniej rangi Certified (80%) na tym egzaminie, który zdawaliśmy.

  6. Co do próbek piw na egzaminie to miałem okazję je powąchać i spróbować. Pils w zapachu był ohydny, nie wiem czy chłopaki go brali do ust ale ja miałem odruch wymiotny.
    Spróbowałem na koniec języka inne piwo, zapach niczego nie zdradzał ale po wzięciu na czubek języka po ustach rozlał się po najdalsze zakątki ściągające, piekące coś. Musiałem szybko szukać wody do popicia, bo w ustach zaczęło się robić nieprzyjemnie.

    Tak się zastanawiam czy oni tych syfów do piwa nie dolewali za dużo?

  7. Ja tylko dostalem 73 …chyba nie jesl latwo na 80…znam wielu bardzo dobrych judges i sie mecza by dostac ta 80-tke….ja sie nie martwie bo i tak punktow sedziowskich nie mam wystarczajaco. Z drugiej strony znam osobe ktora ma Mastera ale cos nie widze by ona wiedziala wiecej odemnie (troche to mnie dziwi)…szczescie przy pytaniach i piwach? …moze jak ja bym dostal Kolscha do opisania , Alta , Baltyka to tez pewno bym zmaksowal.

  8. Oczywiście, że końcówka nalewaka powinna dotykać dna, ta barmanka nalewa piwo z pompy jak u nas leją piwa koncernowe.
    W Omercie nalewają tak, że końcówka prawie dotyka dna, i wyciągają jak piwo wylewa się ze szklanki.

Dodaj komentarz