Grätzer

20
110

czyli Grodziskie po holendersku.

Teoretycznie ukazały się dwie odsłony tego piwa, ta którą degustuję pod nazwą Grätzer i druga pod nazwą Grodziskie. Tej drugiej niestety nie miałem okazji zakupić. Opis składu jest niezwykle zachęcający, bo sugeruje wierne trzymanie się receptury. Jak wyszło? Przekonajcie się sami.

Mieliście okazję spróbować tego piwa?

20 KOMENTARZE

  1. W ‚Grodziskie’ podczas warzenia dodali kore wierzby-obcina to troche odczucia wedzone, a w zamian uwydatnia chmielowe.
    Ta pani z etykiety to 1/2 Monarchy of Mosselland (juz z reszta nie istniejacego, piwowarskiego projektu), wspoltworzacy te 2 wersje. I to nie grzejnik tylko jakis kontuar. Tym niemniej, zgadzam sie: etykieta kiepska. Nawet typografia gotycka sie nie zgadza.
    Piwa sa refermentowane, na dnie sedymentuja drozdze.

  2. We wczesnych dziewięćdziesiątych grzejniki to żeliwo było, dla mnie to jakiś murek.
    A co do poprzednika, to, że jest osad jeszcze nie znaczy, że jest refermentowane – vide większość weizenów.
    Piwo mi smakowało, niestety nie miałem nic kontrolnego do porównania. 4% alk.?
    A kupić się jeszcze da:)

  3. Akurat mi to piwo nie smakowało. Liczę, że Grodziskie było lepsze. Chociaż pogodzę się z tym, że akurat ten styl piwa może być nie dla mnie 🙂

  4. Piłem to piwo i jest ono jednowymiarowe. Czułem w tym piwie tylko dużą dawkę goryczy. Opinia, że to piwo ma niską goryczkę jest jekimś nieporozumieniem – chyba, że chodziło tu o niską goryczkę jak na ten styl. Nie polecam tego piwa, bo jest słabe. Jak piwo grodziskie smakuje tak jak to piwo, to rozumiem dlaczego od 20 lat się go już nie produkuje w Polsce. Takie piwo się u nas nie przyjmie i tyle.

    • zaraz tam się nie przyjmie, nie musi być przecież wiernie do stylu przywiązane. Ja bym się chętnie latem napił np po treningu takiego słabego piwka, żeby mi się od razu nie kręciło w głowie. Na pewno lepiej gasi pragnienie, a gdyby jeszcze kosztowało w granicach 3-3,50zł to wychodzi tyle co za cukrowe ulepki spod znaku koli.

      • Gdyby nasze grodziskie kosztowało 3,00 lub 3,50 zł za butelkę 0,5 l, to może się przyjąć. To piwo z browaru holenderskiego kosztuje ok. 12 zł za butelkę 0,33 l. W tym piwie stosunek ceny do smaku – moim zdaniem – wynosi zero, a nawet mniej niż zero. Potworna goryczka przesłania w tym piwie wszystko. Smakowo jest ono jednowymiarowe i płaskie jak klapa od sedesu.

        • Bez przesady z tą potworną goryczką. To co powiesz np. o Rowingu czy Imperium? Nie mówiąc o piwach z Widawy.

          Kilka razy warzyłem Grodziskie i to piwo może być i jest świetne.

  5. jak zwykle przeglądam Twoje wideodegustacje po parę na dzień i zauważyłem przeszukując YT jak i Bloga, że nie wystawiałeś żadnej degustacji weizenbock’a albo ja jeszcze takowej nie odkryłem, niemniej akurat przy oglądaniu degustacji Końca Świata, widać masz na półce więc myślę, że niebawem coś się pojawi? 🙂

  6. Wypiłem te piwa (Gratzer i Grodziskie) jedno po drugim, dwa dni z rzędu, różnice stwierdziłem tylko dwie; Gratzer jest troszkę bardziej wodnisty i ma mniej ‘mleczny’ kolor.
    Wysycenie, piana, zapach i smak są dla mnie takie same. Kory wierzby w Grodziskim nie wyczułem (może dlatego, że nie mam bladego pojęcia jak to może smakować).

Dodaj komentarz