Dlaczego nie piję piwa codziennie

25
378

i co to jest dieta przemienna?

Dzisiaj będzie kompletnie nietypowy wpis, bo dotyczący mojego nowego blogu, który założyłem na bliźniaczym adresie, czyli dieta.kopyra.com. W jakim celu go założyłem, przecież mogłem pisać tutaj? Pomyślałem jednak, że nie każdy kto interesuje się piwem, będzie zainteresowany dietą przemienną i vice versa. Nie chciałem rozwadniać tematyki tego bloga i drażnić piwoszy opowieściami jak to schudłem 15 kg w 4 miesiące i utrzymałem tę wagę przez rok. Jeśli zdrowo się odżywiasz, uprawiasz sport, nie wiesz co oznacza skrót BMI, to spokojnie możesz sobie odpuścić temat i film poniżej. Jeśli jednak od lat zmagasz się z nadwagą, próbowałeś/aś już wszystkiego i nie możesz schudnąć, a wręcz po każdej kolejnej diecie ważysz więcej niż przed jej rozpoczęciem, to może będzie to dieta dla Ciebie?

Nie jestem dietetykiem, ani lekarzem, przetestowałem to jednak na sobie. Dzięki diecie przemiennej schudłem, utrzymałem tę wagę i poprawiłem wyniki badań. Jeśli tak jak ja, nie jesteś w stanie zrezygnować z pizzy, pierogów, frytek, chipsów, słodyczy i wszystkiego tego czego nie powinno się jeść, to posłuchaj o diecie którą odkryłem rok temu.

Jeśli kompletnie nie interesuje Cię odchudzanie, to obiecuję, że to był pierwszy i ostatni raz, kiedy piszę o tym na blog.kopyra.com, a jeszcze dzisiaj pojawi się materiał na temat szkockiego ale z wrzosem z browaru Williams Bros, czyli recenzja kultowego Fraocha, którym nota bene zwilżałem gardło również podczas tego nagrania.

Jeśli jednak chcesz schudnąć, to zajrzyj na blog pt. dieta przemienna pod adresem http://dieta.kopyra.com. Żeby być na bieżąco z nowymi wpisami zasubskrybuj profil dieta przemienna na Facebooku.

25 KOMENTARZE

  1. Miałem podobną sprawę z wagą, samemu zastosowałem do siebie podobną dietę nie wiedząc, że coś takiego istnieje, i dzięki tego udało mi się zrzucić przez ostatnie 7 miesięcy ponad 26kg. Ja zastosowałem tylko jedną sztuczkę dodatkowo, tj. piję tylko czerwoną herbatę z limonką 4 razy dziennie. Dzięki temu poprawiają się wyniki dotyczące złego cholesterolu (spada około 40% przy regularnym spożyciu).

      • Pu-Erh tylko i wyłącznie. Stosowanie 4 razy dziennie z limonką potrafi zredukować znacznie cholesterol, tylko na pierwszy raz trzeba się przełamać, bo zapach tej herbaty jest okrutny.

        • Ta… coś jak napar z wyschniętych odchodów jaka. 😉
          Kupiłem sobie pu-erh z sokiem grejpfrutowym – piło się wcale przyjemnie.

        • Ja już mam opanowane tak, żeby za bardzo nie pachniało jakiem, a poza tym już się przyzwyczaiłem. Wszystkie herbaty czerwone z aromatami należy rozbić o kant stołu, więc najlepiej kupić czystą i dorzucać naturalne dodatki 😉 .

        • Popieram.
          Czerwona herbata sypka, żadnych torebek. Parzona co najmniej 2x to pogromca tłuszczu. A można ją parzyć kilka razy, wtedy oddaje najlepsze co ma. Schudłem dzięki niej 23 kilo, oczywiście przy okazji ograniczając ilość przyjmowanych kalorii, tj. nie jedząc posiłków od 15:00 każdego dnia.
          Wyniki lipidów we krwi jak u noworodka.

  2. Witam, chciałbym się dowiedzieć, ile piw pijesz np. przy weekendzie, przy jakichś posiedzeniach piwnych. Ja w poniedziałek piję jedno, wtorek zero, środa jedno, czwartek jedno, piątek około dziesięciu, w sobotę około osiem a w niedzielę zero. Co o takim trybie picia sądzisz?

    • No sądzę, że dwa dni po 8-10 piw wyglądają niepokojąco. To jest już niezła bańka, może się to skończyć, czy przerodzić w problemy z alkoholem.

      Ja piję w sobotę te 3-4 piwa, w niedzielę 2-3, wtorek i czwartek zwykle kończy się na jednym. Oczywiście zdarzają się imprezy, Sylwester, premiera Kruka czy Sharka kiedy wypijam te 8, a może nawet 10 piw, ale nie uważam tego za godne naśladowania. 😉

    • No niestety nie. Nie smakuje mi. Herbaty – czarna, zielona, czerwona – oczywiście bez cukru, jak przysypiam to kawę. No i shame on me Colę Zero. Wiem, że to zuooo, ale nie mogę jej sobie odmówić. :/

  3. Diety typu 1000 kcal nie dość, że po jakimś czasie przestają być skuteczne, to w dodatku są niezdrowe. Swoją drogą, o kaloriach można zapomnieć, bo nie są one wyznacznikiem czegokolwiek w dietetyce. 500 kcal dostarczonych z wołowiny nie jest równe 500 kcal z węglowodanów prostych, np: cukierków. Ważne są natomiast procesy biochemiczne zachodzące w organizmie, a na nie wielki wpływ ma właśnie indeks glikemiczny węglowodanów złożonych. Ja nie jem słodyczy od pięciu lat i po prostu się przyzwyczaiłem. Nie jem też ziemniaków, białej mąki, etc. ALE – są od tego odstępstwa 🙂 Po treningu na siłowni organizm musi szybko uzupełnić glikogen w mięśniach, straconą energię itd. więc najlepszym rozwiązaniem jest zjedzenie czegoś właśnie o wysokim IG. Jeżeli rzadko jem coś z tej kategorii, tym lepiej smakuje + jest motywacja do treningu. Nie dość, że tkanka tłuszczowa nie rośnie, to można ją spalić poprzez bieganie po wysiłku – nie polecam samego treningu aerobowego, bo organizm tak czy owak najpierw wypala energię z mięśni, dopiero potem tłuszcz. A tak to nie dość, że zwiększa się masę mięśniową, to jeszcze pali się tłuszczową 🙂
    Na weekend wypijam 3-4 piwa, a w tygodniu staram się nie pić. Jak mam wielką ochotę to walnę z jedno, bo nie chodzi przecież o zadręczanie się ścisłą dietą, a o zmianie przyzwyczajeń na lepsze i o ich efekty. A co do twojej diety, to życzę silnej woli 🙂

  4. Świetny wpis oraz film i mimo, że problemów z wagą nie mam, to bardzo przyjemnie się to oglądało; z resztą cały Twój vlog jest świetny!
    Jedna uwaga – mówi się półtora kilo, a nie półtorej piwo.

  5. A czy takie męczenie trzustki nie doprowadzi do szybszej cukrzycy? Insulina powinna być chyba wydzielana w małych ilościach, ale dość regularnie. Po takiej głodówce następnego dnia trzustka dostaje bombę węglowodanową i musi szybko wydzielić duże ilości insuliny, aby ten cukier schować, co może wykończyć w szybkim tempie jej komórki beta.

    • Badania na myszach dowodziły, że: „The mice on the calorie-restricted and alternate-day calorie restricted diets fared better than the mice whose calories were not restricted at all, as was to be expected. But surprisingly, the mice whose calories were restricted every other day were just as healthy as, if not healthier than, the mice whose calories were restricted daily. The alternate-day mice had lower glucose and insulin levels, two indicators of longevity and heart health. The alternate-day mice also exhibited stronger central nervous systems.” Czyli myszy miały niższy poziom cukru i insuliny we krwi.

      Poza tym dzień bez jedzenia, to nie męczenie trzustki, ale wprost przeciwnie – odpoczynek.

    • > Sprawdziłem moje BMI, jestem za niski

      Świetne 🙂

      Ja głodowałem (sama woda) 2x po 10 dni i raz 3 dni. Każda taka głodówka ma po 2 tygodnie wejścia i wyjścia. Polecam, chociaż to wymaga reżimu i dlatego nie robię tego co roku. Oprócz (nie tak dużego) spadku wagi człowiek czuje wyraźne oczyszczenie, ma lepsze samopoczucie i poprawia się kultura jedzenia (jem mniejsze porcje, wolniej i staranniej). Jest to też ciekawe doświadczenie. Oczywiście po paru miesiącach wszystko wraca do normy, bo i zwyczaje żywieniowe wracają do tych sprzed głodówki.

      A piwo też piję 1-2 dziennie. I mam poczucie, że na wagę dużo bardziej wpływa to, że czasem nie da rady się powstrzymać przed obiado-kolacją po godz 18 niż owe piwka.

  6. Witam,
    długi film, sam nie wiem czemu obejrzałem do końca 🙂 Gratulacje !
    Pytanie nr. 1 – w dni postu pijesz np. cole lub jakieś napoje z cukrem ?
    Pytanie nr. 2 – uprawiasz jakiś sport, czy tylko czysta dieta?
    Obawiam się, że taka dieta nie może być stosowana jeśli ktoś regularnie uprawia sport… np w dzień treningowy nic nie jeść ?
    Pozdrawiam i powodzenia!

    • Ad. 1. Colę Zero, kawę, herbatę bez cukru.
      Ad. 2. no niestety nie. Przez jakiś czas uprawiałem marszo-biegi, takie po 8km, ale mi zabrakło motywacji. Zamierzam jednak do tego wrócić.

  7. Ciekawy problem. Ja oczywiście zauważyłem u siebie etap nadwagi a nawet skrajnej otyłości. Twoja dieta jest ciekawa, muszę spróbować. Jeśli o mnie chodzi to podobnie jak u Ciebie stwierdziłem że juz tak nie może być. Byłem coraz tęższy. Apogeum było po ślubie. Zawsze byłem miłośnikiem kolarstwa więc po kilku latach z powrotem wróciłem na rower. Początki były trudne ale nie poddałem się. Doszło do tego, że ja nie zrobię 20 km dziennie jestem nabuzowany i zły. Gwoli wyjaśnień dodam, że te 20 km to raczej nie spokojny relaks tylko wspinanie sie po okolicznych górach których u mnie jest dostatek: Równica, Jelenica, Poniwiec, Czantoria, Błatnia, etc. Tutaj dochodzę do sedna. Owszem schudłem tylko 5 kg ale zacząłem wyglądać normalnie.To oczywiście nie dużo ale przez trening który sam sobie zapodałem zbudowałem sobie masę mięśniową. Oczywiście że nie miewam napady szału bo orgaznizm domaga sie cukru ale ja wtedy mu nie przeszkadzam i po prostu daje mu co chce. Nastepnego dnia znowu mu dam popalic. I to tule moich przemysleń. Pełna zgoda: łatwiej nie jeść nic przez dzień niż wybierać to co można jeść a czego nie…

  8. Tak naprawdę wystarczyłoby poświęcić 20 minut w każdy z tych trzech dni na szybki marsz przeplatany z łagodnym truchtem w proporcjach minuta marszu, dwie minuty truchtu i też waga leciałaby w dół lub stała w miejscu – są to tzw. interwały, przy okazji trochę się poruszamy i nie musimy się głodzić :).

Dodaj komentarz