Koniec Świata

34
438

z Pinty, czyli Sahti po polsku.

W takim dniu mogła się pojawić recenzja tylko jednego piwa. A zatem jak wypadło pierwsze polskie Sahti, czyli Koniec Świata z Pinty? Piwo, które nie było gotowane, czyli de facto nie było warzone. Piwo w którym szyszki chmielu miały głównie wspomagać filtrację, a nie dawać goryczkę. Piwo filtrowane na gałęziach jałowca. W lokalach serwowane chochlą z ocynkowanych wiader. Czy to się może udać, czy będzie koniec świata?

Jakie są Wasze wrażenia? Meldujcie też czy jest już u Was koniec świata. No i jakie piwa degustować, jeśli końca jednak nie będzie.

34 KOMENTARZE

  1. Dane mi było pić Koniec Świata z wiaderka i powiem szczerze, miałem problemy z dopiciem do końca. Piwo trąciło mokrą, zatęchłą ścierą. Mówiłem sobie, że pewnie takie musi być to pradawne sahti, dopóki nie spróbowałem tego samego specyfiku z butelki. Trochę bałem się drugiego podejścia, ale wersja butelkowa pozytywnie mnie zaskoczyła.
    A z piw do degustacji, to chciałbym zobaczyć opinię na temat tych Komesów, ze względu, że są to piwa dostępne u nas. Niekoniecznie chciałbym oglądać degustację amerykańskich piw, których pewnie nigdy nie będę miał okazji spróbować 🙂
    pozdrawiam 😉

    • Piłem z butelki i dla mnie było dobre , tylko potem jak zaczołem czuć alkohol już było gorzej z dopiciem.
      Z piw do degustacji to chciałbym poznać twoje opinie o Faroch i Liberty ale 🙂

  2. ja bym z miłą chęcia usłyszał opinie na temat komesów (podwójnego i potrójnego), grand cru rodenbach, mort subite oude geuze i stouta z mikkellera

  3. Brown Ale od Anchora jest chyba chmielone Citrą, a poza tym kolekcja bardzo imponująca. Mnie osobiście zainteresowało K31 od Kocoura tym bardziej że sporo jego piw udało mi się zdegustować w ostatnim czasie 😉

  4. Łe już po 12.12 koniec świata przełożony 😉 ale piwo za to dobre zostawiłem sobie dzisiaj jeszcze jedno na wieczór, piłem je lekko podgrzane. Pierwsze sahti ale mam nadzieje że nie ostatnie bo bardzo ciekawe, osobiście smakowało ale do piwa bym nie zaliczał ot taka ciekawostka jedynie!

  5. Po nalaniu do szklanki kolor i mętność nie zachęcały do spożycia 😉 Po pierwszym łyku zadałem sobie pytanie czy to jeszcze jest piwo. Ale z każdym łykiem było co raz lepiej i czułem się bardziej najedzony 😉 Wg mnie piwo jest…treściwe(?). Bardzo ciekawy smak, polecam!
    p.s. Co do nazwy to ja ją interpretuję jeszcze inaczej. Receptura z Finlandii, która to czasami ze względu na swój surowy klimat również jest postrzegana jako koniec świata.

  6. Też mam dzisiaj randkę z Końcem Świata 😉 a piw do degustacji chciałbym zobaczyć Schlenkerlę Lager, bo jestem fanem ich wędzonych wyrobów i nie mam pojęcia, jak może smakować wędzony lager… który nie był wędzony 🙂

  7. pierwszy łyk końca świata to była masakra, z każdym kolejnym było lepiej, ogólnie fajna ciekawostka, mi osobiście cholernie brakowało mi gazu. Pozdro

  8. Jak można to zacznij od Komesa, jestem bardzo ciekawych twoich opinii. Dla mnie porter bałtycki jest ciekawym piwem ale dwa następne trochę nie wyszły.

  9. Jeśli to nie problem to zacznij od któregoś z Komesów, a później może wędzony porter z Alaski. Jestem ciekawy czy to piwo jest warte tych 40 zł. Wczoraj piłem model z bzem, czyli Ales Ebulum rzeczywiście bardzo ciekawe – bardzo wytawne.

  10. Mam nadzieje że dostaniesz jeszcze od Gwiazdora pod choinkę Portera Grudniowego i Dziadka Mroza i wtedy skonfrontujesz te piwa z Komesem. Tylko nie wiem czy twoja głowa wytrzyma taką degustację jednego dnia;) Przepraszam wy na Śląsku macie Mikołaja.

    • Komesy są kuszące ze względu na efekt nowości, ale z drugiej strony wydaje się, że z każdym tygodniem powinny się bardziej ułożyć. Tak więc, raczej nie rzucę się na nie w pierwszej kolejności.

  11. Chętnie bym usłyszał twoją opinie o czym z Anchora, zwłaszcza ten Brown Ale się ciekawie zapowiada. Komesa potrójnego piłem i mnie nie zachwycił, drugiego odstawie na rok i zobaczymy efekty.
    Zlepiwo – jaki cwaniak 😉
    Pozdrawiam

  12. Butelka Sahti pękła we czwartek. Bardzo ciekawe doświadczenie, ale mimo wszystko, raczej jako jednorazowy eksperyment/ciekawostka. Piwo w smaku jest słodkie, ciasteczkowe, wyczuwalna minimalna goryczka. Alkohol również wyczuwalny. Bardzo mętne, ładny pomarańczowy kolor. Wysycone na tyle, że nie można uznać je za rozgazowane. Niestety degustacja była mocno ograniczona ze względu na dojmujący katar. Żona która jest miłośnikiem wszelkich słodkich wynalazków (dzisiaj na tapecie „Toruńskie piernikowe”) stwierdziła że jest „czadowe” :). Wszyscy tak napierają na Komesy, a ja jak zobaczyłem cenę (5 zł w leclercu na Bielanach) to mój zapał jednak ostygł. Nie znam tego piwa od kuchni, i mam przeczucie, że może tu być więcej marketingu niż to wszystko warte.

  13. Piłem wczoraj estońskie Sahti (Taako Pihtla) i było kompletnie inne niż Koniec Świata. Też było zapychające, ale przede wszystkim różniło się kolorem i konsystencją. Było mleczne, całkowicie mętne i w kolorze pomarańczowym (mleko z mango). Pintowa wersja Sahti mi dużo bardziej odpowiada – pewnie dlatego, że jest bardziej zbliżona do piw jakie znamy, a nie do oryginalnych wyrobów w tym stylu.

  14. Nie zdarzyło mi się wylać piwa do momentu jak spróbowałem Koniec Świata z Pinty. Takiego nijakiego mdłego kanału nie piłem nigdy. Zastanawiam się jak mogło Ci one smakować, zwłaszcza, że lubisz goryczkowe, charakterne piwa.Może ja miałem jakieś zepsute albo Ty nie chciałeś podpaść chłopakom z Pinty. ;P

    • Kiedy piłeś i którą warkę, bo ja piłem w ubiegłym roku warkę nr 1. Po drugie, z tego co pamiętam, to dokładnie opisałem smak i to czy trafił w moje gusta.
      EDIT: Okazuje się, że to nie było w ubiegłym roku, ale w 2012, co prawda ok. 13 miesięcy temu, ale rocznikowo – 2 lata. Jak ten czas leci.

      • Mówię o aktualnej warce, degustację przeprowadziłem w tą sobotę. Fakt nie zwróciłem uwagi, że to nie jest ta sama warka stąd mogą wynikać różnice. 😉

        • Podzielam zdanie co do poprzedniej warki – piwo bardzo mi smakowało, obecnej jeszcze nie próbowałem ale się zbieram i mam nadzieję, że jednak będzie petarda 😀

Dodaj komentarz