Owocowe lambiki z Mort Subite

18
295

czyli belgijskie niebo i piekło.

W serii o piwnych stylach nadszedł czas na owocowe lambiki. Chociaż za najlepsze uważam te z Cantillon, to tym razem zdecydowałem się na degustację owocowych lambików z Mort Subite. Marka należąca do Alken Maes, którego właścicielem jest z kolei Heineken. Pokazuje dobitnie jak szerokie jest spektrum owocowych lambików dostępnych w Belgii. Jak łatwo się domyślić moim faworytem jest Oude Kriek, co jednak z Xtreme Framboise? Czy rzeczywiście można zrobić uczciwego lambika w browarze należącym do wielkiego koncernu?

W pierwszej części filmu poświęconego Mort Subite Oude Kriek omawiam jak powstają owocowe lambiki.

W części drugiej opisuję moje wrażenia z degustacji tego piwa.

Na koniec degustacja Mort Subite Extreme Framboise. Nazwa bardzo podobna, ale piwo diametralnie inne.

Lubicie owocowe lambiki? Jakie mieliście okazję pić?

18 KOMENTARZE

  1. Niedawno siostra przywiozła mi z Francji Mort Subite Kriek, ale chyba zwykłego, nie oude…szkoda bo już się cieszyłem, ze wreszcie spróbuję prawdziwego niedosładzanego lambica. Tak czy inaczej, planuję go spożyć na święta i mam nadzieję, że bedzie nieco lepszy niż ten extreme malinowy.

  2. w Krakowie to może nie ale w Poznaniu były lub nawet są jeszcze…
    mort subite oude kriek (butelka 375ml korkowana) była po 17 lub 19zł

  3. Skoncentrowałeś się na owocowych (Lambics fruités), a zapomniałeś (poza Gueuze), że są jeszcze Faro i Mars.
    Należy też zauważyć pewną regułę, że nazwy piw owocowych na bazie piwa lambic biorą się od francuskich słów określających owoce, z których zrobiono „wsad”. Czyli np. lambic malinowy to Framboise, a lambic porzeczkowy to Cassis.

  4. Trochę się powymądrzam językowo: jednym z dziwactw języka francuskiego jest to, że zbitkę liter „ill” czyta jak normalne polskie dźwięczne jot:
    Caillou = kaju
    Cantillon = kantiją

    • No w sumie tak słyszałem [kantiją], ale że nigdy z francuskim nie miałem do czynienia, to zdecydowałem się na wymowę spolszczoną, czy może zangielszczoną. No ale postaram się zakonotować. Z Hoegaardenem, też jest podobnie. Raczej mówię [hegarden] niż [huharden] albo Grolsch [grolsz], a nie [hrolsz].

  5. dawno oglądałem i nie pamiętam czy mówiłeś – ale czy taki zakorkowany Lambic może przysłużyć się smakowej różnorodności w mojej piwnicy ? Wiem ze czesto pytam co można leżakowac – wynika to z tego że zapodałeś mi bakcyla na ten trend – pierwszym odcinkiem jaki na tym blogu oglądnąłem to wylezakowane portery 😉

  6. Tomaszu, czy mógłbyś wyjaśnić dlaczego w ogóle naturalny lambik jest kwaśny? Skąd się ta kwaśność w nim bierze i ostaje? Przecież inne piwa prawie nie są kwaśne, ich smak przesunięty jest w stronę goryczki lub słodu. No i dlaczego lambiki mają zazwyczaj tak mało alkoholu? To żałosne, że Lindemans stosuje słodzik w Krieku, ciekawe czy do innych swoich smakowych lambików też go dodają (?). Mam nadzieję, że przynajmniej w Old Kriek Cuvée René, który w 2013 dostał tytuł World Beer Awards (Best Kriek) nie ma żadnego słodzika…

Dodaj komentarz