Browar Widawa w Chrząstawie Małej

Kiedy pierwszy raz przeczytałem o Browarze Widawa, byłem nieco zaskoczony, bo w końcu okolice Wrocławia, to moje sąsiedztwo, a nic wcześniej na ten temat nie słyszałem. Kiedy poznałem już konkretny adres i szczegóły dotyczące sprzętu, który miał być tam zamontowany, byłem zdumiony. Kto na wsi liczącej poniżej 1000 mieszkańców montuje sprzęt od Kaspara Schulza, który ma ofertę z górnej półki cenowej, do tego o wybiciu 10hl? Tej wielkości warzelnie są zamontowane np. w gdańskiej Brovarnii, gliwickim Majerze czy koszalińskim Kowalu. Tymczasem w Kaliszu czy Szczecinie – funkcjonują browary o wybiciu 2,5hl, a więc 4 razy mniejsze niż ten w Chrząstawie. Przyjrzyjmy się zresztą samej miejscowości. Różnie licząc, można przyjąć, że od Wrocławia dzieli ją od kilku (do granic miasta) do kilkunastu (do centrum) kilometrów. Bynajmniej nie jest to przy trasie przelotowej. Jadąc do browaru pilnie lustrowałem okolicę – rzeczywiście widać, że większość stanowią nowe domy wybudowane przez uciekających od miejskiego zgiełku Wrocławiaków. To dobrze wróży browarowi, ale czy po powrocie do domu z pracy we Wrocławiu będą jeszcze mieli chęć, aby wybrać się do Gospody pod Czarnym Kurem?

Tutaj wypada zauważyć, że w przeciwieństwie do 90% przypadków, gdy browar wraz z restauracją, hotelem, dyskoteką i co tam sobie jeszcze właściciel wymyśli, otwierany jest z wielką pompą, browar Widawa został urządzony w restauracji działającej od 2004 roku. Ze względu na różny czas leżakowania poszczególnych piw zdecydowano się też nie urządzać hucznego otwarcia browaru czy rozpoczęcia wyszynku własnych piw, tylko pewnego dnia (konkretnie 30 marca) rozpoczęto polewanie piwa pszenicznego o nazwie Augustiańskie. Pomimo, że bez rozgłosu, to z odpowiednią oprawą w postaci dedykowanego szkła. Dwa tygodnie później z kranów popłynęło piwo jasne Widawa oraz czarne pod nazwą Czarny Kur. Każde z tych 3 piw serwowane jest w innym szkle. Augustiańskie w typowej półlitrowej szklance do weizena, a Widawa i Czarny Kur w pokalach 0,4L.

Warzelnia Kaspar Schulz, wybicie 1000 litrów. W lewym górnym rogu kadź filtracyjna, a poniżej niej whirpool. W prawym górnym rogu widok na panel sterowania warzelnią. U spodu warzelnia w pełnej krasie – stoliki stoją w bezpośrednim jej sąsiedztwie.

Fermentownia znajduje się po prawej stronie od warzelni. Browar dysponuje sześcioma tankami fermentacyjno-leżakowymi, oraz trzema tankami wyszynkowymi, z których piwo trafia do kranów na barze.

Po przybyciu do gospody i obfotografowaniu jej z zewnątrz, zamówiliśmy Augustiańskie, czyli pszeniczne w stylu hefeweizen. Nazwa piwa pochodzi od zakonu Augustianów, którzy będąc właścicielami wsi Chrząstawa, w 1669 roku uzyskali przywilej warzenia w niej piwa. Jest to więc data, co do której istnieje pewność, że już wówczas piwo w tej miejscowości warzono. W bardzo ładnej dedykowanej szklance dostaliśmy piwo wyraźnie mętne, w kolorze pomarańczowym – chyba najładniejszy możliwy odcień weizena. Piana była obfita, drobna i pięknie zdobiła ściany szklanki. Aromat pierwszorzędny, intensywny bananowo-goździkowy, z nutą drożdżową. Smak już na kolana niestety nie rzucał. Piwo miało typową dla drożdży WB-06 tępą nutę, która sprawiała, że wraz z nieco zbyt wysoką goryczką i brakiem nut kwaśnych, piwo nie było tak pijalne, jak obiecywał zapach.

Kolejnym degustowanym piwem było Jasne, czyli Widawa Premium Lager. Z dość obfitą, choć nie tak imponującą jak na Augustiańskim, pianą i konkretnym zmętnieniem prezentowało się zachęcająco. Okazało się solidnym, choć niezbyt wyrazistym jasnym lagerem. Goryczka średnia, ze słodkawą nutą, którą w browarze wziąłem za nuty estrowe, ale w domu kiedy piłem piwo zakupione do butelki, bardziej skłonny byłbym określić je jako słodowe. To był taki smak, jak przy chrupaniu słodu pilzneńskiego. W przeciwieństwie do Augustiańskiego, tutaj przydałoby się więcej chmielu.

Na sam koniec zostawiliśmy, jak założyłem, specjalność zakładu, czyli piwo czarne o nazwie Czarny Kur. Z obfitą, gęstą, beżową pianą, ciemnobrunatne, nieomal nieprzejrzyste. Intensywnie kawowe, wyraźnie palone, wytrawne czarne piwo z lekkim aromat maślanym (diacetyl) przywodziło na myśl najlepszych przedstawicieli czeskich tmavych, jak choćby słynny Flekovský ležák. Zdecydowanie najlepsze piwo w browarze. Właściwie bez wad, bo lekki diacetyl, przydaje mu rzemieślniczo-czeskiego sznytu. Wyraziste, treściwe, ale nie słodkie, jak wiele ciemnych piw w naszym kraju.

Po zapisaniu wrażeń zapytaliśmy obsługującą nas barmankę, czy byłaby możliwość zamienić kilka słów z piwowarem. Okazało się, że piwowar i zarazem właściciel Wojciech Frączyk, jest także szefem kuchni, a obsługująca nas barmanka jego żoną Małgorzatą. To prawdziwy ewenement nie tylko jeśli chodzi o branżę piwowarska, ale także gastronomiczną, aby właściciele osobiście obsługiwali gości, gotowali dla nich, warzyli piwo. Coś, co jest standardem na południu Europy (Włochy, Grecja), czy nawet w Niemczech, w naszym kraju jest rzadkością. Pomimo, że roboty było co niemiara, Wojtek pokazał nam cały browar, spróbowaliśmy próbek Jasnego warzonego już samodzielnie przez niego oraz mającego się pojawić lada chwila na kranach dunkelweizena. Burzliwie fermentowało Marcowe.

Po lewej Wojciech Frączyk – właściciel, piwowar i szef kuchni w jednej osobie. Z prawej autor tego tekstu, czyli Tomasz Kopyra.

Z całego serca polecam wizytę w Gospodzie pod Czarnym Kurem i spróbowanie piw z Browaru Widawa. Będzie sposobność uczynić to na Festiwalu Dobrego Piwa we Wrocławiu, ale niech to was nie zniechęci do odwiedzin browaru. Naprawdę warto. Ważna uwaga – Gospoda pod Czarnym Kurem wzorem niemieckich Gasthausów jest nieczynna w poniedziałki. W pozostałe dni czynna jest do 22, ale planowane jest wydłużenie godzin otwarcia do 23. w piątki i soboty.

Tagi: , , , ,

9 Comments

  1. No proszę. Taka perełka w Polsce :) Serce roście :)

    Reply
  2. piłem piwo na giełdzie w Żywcu jest super – dziekuje za te chwile radosci w tym dniu pozdrawiam brat wojciech z klasztoru Załężnaów bosych

    Reply
  3. W takich Puławach inwestor źle oszacował zakup i 10 hl jest po prostu za dużo. Ale daje szanse na później. Tylko co z tego jak zbioniki są 20 hl? Znowu warzenia 2,5 hl czy taka jak w Szczyrzycu nie pozwala na rozwój. Akurat w tym ostatnim to nie przeszkadza. Widawa widocznie otwarta jest na Wrocław i 10 hl będzie OK.

    Reply
  4. Mieszkam w Chrząstawie i bywam w Gospodzie pod Czarnym Kurem.
    Piwko pyszne, jedzenie: „niebo w gębie”.
    Polecam wszystkim, bo to wcale niedaleko od Wrocławia a okolica piękna

    Reply
      • Kruk rewelacja. Zdecydowanie wyróżnia się pośród innych piw smakiem. Czarne, goryczkowe z nuta słodkości. Polecam!

        Reply
  5. Szkoda, że nieczynne w poniedziałki. Raz w życiu pewnie miałem okazję nocować w gminie Czernica i akurat nie mogłem odwiedzić gospody…

    Reply
    • Powiem, bo może ktoś to przeczyta, od kilku miesięcy Gospoda jest również nieczynna we wtorki i środy. Związane jest to z tym, że Wojtek Frączyk jest zarówno piwowarem, jak i szefem kuchni. Przez jakiś czas starał się godzić te obowiązki, co skutkowało pracą od wczesnego rana, do późnej nocy. Podjął więc decyzję, że dalej tak się nie da. Nie wiem jak będzie w lecie, ale póki co Gospoda jest czynna od czwartku do niedzieli.

      Reply
  6. Oprócz piwa polecam serwowane potrawy, jadłem, było pyszne. Polecam.

    Reply

Submit a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>