Celtyckie z Witnicy

15
174

Mimo, że na urlop zabrałem 2 skrzynki piwa, to nie omieszkałem odwiedzić lokalnego sklepu z piwem. Asortyment piw polskich bardzo przyzwoity, ale moją uwagę przykuła etykieta, której jeszcze nie widziałem. Z daleka wygląda na bardzo dopracowaną, najlepszą wręcz z Witnicy, bo to właśnie z tego browaru pochodzi Celtyckie. Z bliska już tak pięknie nie jest. Etykieta wygląda jakby ktoś zaprojektował bardzo ładną etykietę, a później ktoś inny „ulepszył” ją dodając 3 obrazki wyglądające jak odręczne rysunki w Paint’cie. Nie wiem czy te „wspaniałe” rysunki: szyszaka, rogu z piwem i toporka na hałdzie węgla, są autorstwa prezesa czy jego latorośli. Wiem jedno, szpecą całkiem sensownie zrobioną etykietę. No ale nie sądźmy piwa po etykiecie, choć jeszcze nad etykietą się pochylmy. Na kontretykiecie możemy przeczytać, że Celtyckie zostało wyprodukowane wg sugestii Petit Paris. Jest to lokal w Szczecinie, dla którego Witnica wyprodukowała już wcześniej niepasteryzowane piwo o nazwie Gavroche. Natomiast na etykiecie czytamy Piwo ciemne z nutą słodyczy. Hmm… brzmi groźnie.

Podczas nalewania piana jest średnioobfita, beżowa, drobna, do tego ładnie oblepia szkło. Niestety redukuje się do resztek. Barwa jest ciemnobrązowa, brunatna, pod światło rubinowa. Wysycenie średnie w kierunku niskiego, co z jednej strony pasuje do piwa ciemnego, ale z drugiej… nie uprzedzajmy faktów.

W zapachu dominuje karmel, co nie dziwi gdy przeczyta się skład. A w nim woda, słód jęczmienny, słody karmelowe, drożdże, cukier, chmiele. Dziwi mnie w tej wyliczance miejsce drożdży. Zasada jest bowiem taka, że surowce podaje się w kolejności ważności,  pod kątem tego ile użyto ich do wyprodukowania wyrobu gotowego. Czy więc drożdży wagowo użyto więcej niż cukru i chmielu? W to drugie mógłbym uwierzyć, ale w to pierwsze nigdy. Zgodnie z polską praktyką, jeśli gdzieć czytamy o „subtelnej, delikatnej nucie” to możemy być pewni, że ta „nuta” przytłoczy wszystko. No i niestety tak jest i tym razem. Piwo jest bardzo słodkie. Nie chcę tu wyzywać od ulepków, ale poza słodyczą, są jedynie nuty karmelowe i kawy zbożowej. Goryczki praktycznie brak, aromatów kawy czy czekolady brak. Piwo jest bardzo jednowymiarowe.

Miłośnikom Karmi polecam.

15 KOMENTARZE

    • Sporo domowych, z wymiany w Żywcu. Trochę importów zakupionych w tymże Żywcu. No i żona przywiozła mi parę butelek z delegacji w Berlinie.

  1. Skład typowo celtycki, szczególnie dla Celtów charakterystyczny cukier 😉
    Dekoracje to celtycki młot Thora,nie wiedzieć czemu utożsamiany przez archeologów z wczesnośredniowiecznymi mieszkańcami Skandynawii) podobnie jak hełm z Gjermundbu- może celtyckość polega na dodaniu proporczyka, podobnie celtycki jest koczowniczy czekan 🙂
    Pozdrawiam:)

  2. Dzisiaj koło po południu kupiłem to piwo, a dopiero przed chwilą znalazłem ten blog. Miałem nadzieję, że celtyckie będzie dobre, a z tego co przeczytałem nie będzie… Szkoda

    • Wiesz, to że mi nie smakowało, to nie znaczy, że Tobie nie będzie. Napisz może jak było w rzeczywistości. Smakowało, czy nie?
      Osobiście, o ile to możliwe, staram się nie czytać opinii o danym piwie zanim go nie spróbuję. Taki opis potrafi bardzo dużo zasugerować. Natomiast bardzo fajnie jest poczytać takie opisy innych w trakcie konsumpcji. Wtedy można wyczuć aromaty, których się samemu nie czuło. Albo raczej coś czułem, ale nie potrafiłem tego nazwać. To jest chyba najczęstszy przypadek.

      • Spróbowałem i niestety to nie do końca mój typ piwa. Jest słodkie, zbyt cukierkowe. Zresztą dokładniejszą relację można będzie posłuchać u mnie na stronie już w czwartek.

  3. Nie piłem tegoż, ale natrafiłem i kosztowałem w tym m-cu (2014-08) na piwo „Władek Ciemne” niby z browaru w Łebie, ale to jest chyba właśnie to samo, tak Panie Tomaszu?
    Pozdrawiam

  4. W wypadku niewielu piw skrzywilem się po pierwszym lyku. Tutaj się skrzywilem. Trafil mi się egzemplarz bez żadnej piany co już źle zwiastowalo ale skosztowalem. W smaku nijakie, słodkie przypominające właśnie karmi. 3 lyki udzwignalem i poszło do kanalizy (co mi się raczej nie zdarza :P)

    • miałem dokładnie to samo, zupełny brak piany, bo to lekkie spienienie trudno tak nazwać. Do tego nie z nutą słodyczy a całą uwerturą.

  5. Może kiepska partia. Albo ktoś tu nie lubi lubuskiego. Nie przepadam za lubuskim jasnym ale uważam, że Celtyckie jest świetne. Pierwsze co rzuciło się w nozdrza (bez czytania etykiety i informacji na stronie producenta) to właśnie kawa i czekolada. W smaku początkowo karmel. Później lekka czekolada, która całkiem fajnie przechodzi w kawę zostawiając po niej ciekawy posmak. Nie sugerowałbym się Twoją opinią w kwestii tego piwa, Tomaszu.

  6. Nie jest źle, nie jest dobrze, jest trochę nijako. Piwo nie jest może najgorsze (ma dość ciekawy aromat), ale przesłodzone, bliżej mu do piwa smakowego. Mniej słodyczy w połączeniu z odrobinę większą goryczą (albo chociaż samo to pierwsze) dałoby w miarę sensowny trunek. Poza tym jest bardzo tani, przez co może skusić kogoś, kto akurat miał sięgnąć po „najlepsze w naszej historii”.

Dodaj komentarz