Już jest pismo dla piwowarów domowych „Piwowar”

11
174

To co zapowiadałem kilka miesięcy temu we wpisie o Zymurgy, który jest pismem wydawanym przez American Homebrewers Association, stało się faktem. Piwowar, czyli kwartalnik Polskiego Stowarzyszenia Piwowarów Domowych ujrzał światło dzienne. Co prawda nie jest jeszcze periodykiem w ścisłym tego słowa znaczeniu (np. nie ma nadanego nr ISSN), dlatego też ukazał się jako numer zerowy, a nie pierwszy. Dlatego też dystrybuowany był de facto bezpłatnie. Symboliczny datek 2 żetonów, miał jedynie ograniczyć ryzyko przechwycenia nakładu przez zbieraczy makulatury ;). No ale o czym ja właściwie piszę, przecież jeśli nie byłeś drogi Czytelniku na Festiwalu Birofilia w Żywcu,  to w ogóle nie wiesz o czym mowa.

Otóż w Żywcu swoją premierę w wersji papierowej miał Piwowar, pierwszy w Polsce periodyk dedykowany piwowarom domowym. Czy jest sens wydawać papierowe wydawnictwo w dobie wzrastającej dominacji Internetu? Na te wątpliwości odpowiada we wstępniaku Ziemowit Fałat, nasz RedNacz, czyli redaktor naczelny. Popularny Zdrój dysponuje największym w PSPD doświadczeniem w tej materii (wydawał już pismo poświęcone piwu, a mianowicie zorientowanego konsumencko Piwosza) i podjął się, obok wszystkich innych swoich zajęć, szefowania naszemu pismu.

Dlaczego Piwowar nie ma ISSN? Głównie dlatego, że formalnie nie zostało jeszcze zarejestrowane PSPD. Dlaczego i co dalej można przeczytać w tekście Prezesa stowarzyszenia, czyli Andrzeja Sadownika. W numerze również jego artykuł o warzeniu w domu. Pozwoli zacząć tym, którzy o warzeniu dopiero myślą.

Co oprócz tego w numerze? Relacje z demolki 😉 jaką nasi piwowarzy zgotowali w Rożnavie. Spokojnie, skandalu nie było, ale jak inaczej określić sytuację, gdy na słowacki konkurs połowa zgłoszonych piw przybywa z Polski i Polacy de facto między sobą rozstrzygają kolejność na podium w najtrudniejszych konkurencjach. Oprócz tego relacja z Wrocławskich Warsztatów Piwowarskich oraz wywiad z ich organizatorką Agnieszką Wołczaską-Prasolik, czyli Marusią. Mamy też relację z browaru w Lublinie, ale nie tego przemysłowego, tylko tego rzemieślniczego, czyli browaru Grodzka 15.

W numerze rozebrany na czynniki pierwsze został saison, przez mistrzynię w tej kategorii z ubiegłego roku czyli Dorotę Chrapek. Myślę, że jeśli tylko obowiązki jej pozwolą, to już RedNacz dopilnuje, żeby w kolejnym numerze podobnie prześwietlone zostało Belgian Pale Ale. Dori wyrosła nam tym samym, na największą specjalistkę od piw belgijskich w Polsce.

Temat wydawałoby się trywialny, a więc pomiar gęstości brzeczki zgłębił Piotr Wypych. Nie śniło Wam się nawet, jak wiele i jak ciekawie można napisać na ten temat. Z tego co rozmawiałem z coderem w Żywcu wynika, że ma już gotowe następne dwa artykuły. Myślę, że ze swoim naukowo-inżynierskim podejściem będzie silnym punktem redakcji.

Bardzo ciekawy jest tekst Volkera Quante o piwowarstwie domowym w Niemczech. Szczególnie polecam fragment tyczący uregulowań prawnych. Choć trudno w to uwierzyć, pod pewnym względem u nas jest lepiej.

Profesjonalny tekst dotyczący uprawy chmielu autorstwa dr inż. Mieczysława Stasiaka z powodzeniem mógłby się znaleźć w periodyku plantatorów chmielu. Zawiera praktyczne porady jakich dokonywać zabiegów, w tym oprysków, aby nasz chmiel rósł zdrowo i ładnie plonował.

Na sam koniec zostaje mój felieton w cyklu, który nazwałem 1000 IBU. Co to jest IBU, każdy średniozaawansowany piwowar wie, ale to moje IBU to trochę coś innego. Na potrzeby felietonu rozszyfrowuję ten skrót jako Ironical Bitterness Unit. Skoro więc, aż 1000 jednostek gorzkiej ironii przewiduję, to znak, że nie każdemu będzie smakować. 😀 Póki co największe kontrowersje budzi moja fotka ;), ale postaram się, żeby w przyszłych numerach tekstem zapracować na tytuł cyklu.

No ale gdzie to wszystko przeczytać? Jak to gdzie? Na nowej stronie pspd.org.pl w zakładce Kwartalnik. Jest możliwość przeczytania całego numeru online, jak i ściągnięcia w .pdf. Kolejne numery, a w tym roku powinny się ukazać jeszcze dwa (Jesień i Zima), będą już dostępne w prenumeracie. Członkowie PSPD otrzymują Piwowara w ramach składki członkowskiej. Myślę, jednak, że periodyk ten ma szansę być czytany przez wielu piwowarów, również tych niezrzeszonych.

A wiec zachęcam do lektury.

11 KOMENTARZE

  1. Bardzo fajnie! 🙂
    Przeczytałem na razie tylko twój artykuł. Fajny – i chociaż nie warzę to zgadzam się z tym co napisałeś (i z analogią do kanonu lektur szkolnych).

    Od dłuższego czasu noszę się z warzeniem piwa w domu. Jakoś we wakacje sobie zaprenumeruję. Będę mieć jeszcze większą motywację.

  2. PIWO. Dieta. Indeks glikemiczny.
    BH.203.
    MOTTO: Piwo, to oczywistość !!

    WIKIPEDIA:
    Piwo; najstarszy i najczęściej spożywany napój alkoholowy oraz trzeci po wodzie i herbacie najbardziej popularny napój na świecie. W znaczeniu ogólnym piwo to każdy napój otrzymany w wyniku enzymatycznej hydrolizy skrobi i białek zawartych w ziarnach zbóż i poddany fermentacji alkoholowej. W węższym znaczeniu pod pojęciem piwa rozumie się zawierający alkohol i dwutlenek węgla napój otrzymany w wyniku fermentacji alkoholowej wody, słodu i chmielu przy użyciu wyselekcjonowanych szczepów drożdży.
    Słód używany do produkcji piwa powstaje w procesie słodowania jęczmienia, rzadziej pszenicy lub żyta, który polega na moczeniu ziarna, kiełkowaniu, a następnie wysuszeniu. Efektem zacierania oraz filtracji słodu jest brzeczka, która wraz z chmielem poddawana jest warzeniu czyli gotowaniu, a następnie fermentacji alkoholowej przy użyciu drożdży piwowarskich.

    IRL KRAKÓW.
    Wymieniony wyżej napój ZAWSZE wzbudza kontrowersje, lecz u Nich liczą się wyłącznie badania.
    Zawartość tłuszczu w tym napoju to 0%, czyli od tłuszczu nie utyjemy, bo go nie ma. Węglowodany są, ale jest ich bardzo mało i są to tzw. __NISKIE węglowodany, tj. do 26% wzrostu czyli wzrost poziomu cukru we krwi po ich spożyciu, nigdy nie przekracza: piwo jasne do 8% wzrostu.
    Każdy kto zechce, może sobie te wzrosty sprawdzić własnym glukometrem i nie jest to trudne !!
    Problem może wystąpić dopiero w przypadku kumulacji toksyn, tj. gdy wypijamy więcej niż 2,5 litra takiego napoju dziennie. W przeciwnym razie przy mniejszym spożyciu nasze laboratorium (wątroba) radzi sobie neutralizując tę małą ilość toksyn SKUTECZNIE.
    Wobec tego napój ten nie może być ZALECANY, nie musi być ZAKAZANY i dlatego też klasyfikuje się go jako DOZWOLONY. Ostanie słowo, co oczywiste należy zawsze do naszego lekarza rodzinnego.

    PUENTA: PIWO, to napój po którym się nie tyje, to OCZYWISTE !!

    Nieprawdy biologiczne oraz puste frazesy o piwie i nie tylko o piwie, rozpowszechniają jedynie SPECE od tzw. Indeksu Glikemicznego, a to dlatego, że nic nie badali, nie znają glukometru, również nie czytali książek ze szkoły podstawowej (biologia 4 klasa) czyli plotą i plotą, wydając książę za książką o tym Indeksie Glikemicznym. Kłamią. OMIŃ !!
    Przecież do Nich nie możesz zadzwonić, bo nie ma gdzie. Nie masz kogo zapytać, o te wpisy w Internecie, dziesiątki sprzecznych ze sobą tabel, dlaczego ? To proste uciekają przed prawdą bo mówią kłamstwa, piszą oszczerstwa i Ich nigdzie nie ma; jednak PROKURATURA zna IP komputerów. Do krakowskiego IRL KRAKÓW, zawsze możesz zadzwonić bo są to żywi, realni naukowcy nie poddani żadnym NAUKOWYM REŻIMOM czyli lekko, łatwo omawiają PRAWDY BIOLOGICZNE, które zbadali. Warto !!

    Zobacz też; NISKIE węglowodany, wg: IRL KRAKÓW.
    __Książka; _pt._______: PORADNIK ŻYWIENIOWY człowieka w XXI wieku.
    Wydanie drugie: zaktualizowane i uzupełnione.
    __Skrót adresu strony w Internecie_______: MAGDALIRL

    • W zasadzie to jest spam, ale… z racji, że się z tym zgadzam, więc puszczam tego komenta. Dodam, że osobiście nie wierzyłem nigdy Montigniacowi, który pisał, że piwo ma wysoki IG, bo zawiera maltozę. Co jest oczywistą bzdurą, bo maltozę zawiera brzeczka, ale nie przefermentowane piwo. No ale z MM wyszła po prostu francuska fobia. 😉

  3. Nie wiem czy masz Facebooka, ale polecam: http://www.facebook.com/video/video.php?v=1297818524885&ref=mf#!/video/video.php?v=1297818524885 , niestety nie mogłem znaleźć tego filmiku na YT.

    A piwowar bardzo mi się podoba, przeczytałem go niemalże od deski do deski. Pisany jest dobrym językiem, artykuły są ciekawe. Tylko małe uwagi: przy Twoim wywiadzie brakuje wprowadzenia i konkretnych informacji. Myślę też, że ciekawie byłoby rozwinąć część dla początkujących piwowarów, np. w każdym numerze opisując dokładnie i wyczerpująco każdy z kroków warzenia. Pismo miałoby wtedy tę zaletę, że z wielu instrukcji tego typu tworzyłoby jakiś wyznacznik, jakąś normę.

    Taki luźny pomysł jeszcze – może w każdym numerze mógłby się pojawić jakiś artykuł spoza branży piwowarskiej? Np. o miodach pitnych itp., myślę, że sami piwowarzy mogliby być zainteresowani eksperymentami w tych kierunkach.

    • Zgroza nie? 😀

      A tak poważnie, no to Paulaner to koncerniak. Piłem go już wiele, wiele razy, więc nie była to analiza sensoryczna, tylko zaspokajanie pragnienia. Ta butelka akurat była kupiona w niemieckim Getranku, więc i cenowo nie odbiegał od jakiegoś pilsa.

      Poza tym miało być kontrowersyjnie. 😉

Dodaj komentarz