Potęga BJCP

0
132

Zacznijmy od wyjaśnienia tego tajemniczego akronimu. BJCP to Beer Judge Certification Program (po polsku można by to przełożyć jako Program Certyfikowania Sędziów Piwnych), jest to organizacja, wywodząca się z USA, szkoląca sędziów konkursów piw domowych. Kandydaci na sędziów przechodzą szkolenie, które kończy się 3-godzinnym egzaminem teoretyczno-praktycznym. Egzamin ten jest bardzo rygorystyczny, jedynie około 3% zdających przekracza 90% dobrych odpowiedzi. W zależności od wyniku, sędziemu zostaje nadana odpowiednia ranga: Apprentice, Recognized, Certified, National, Master and Grand Master Judge (po polsku te rangi można by określić jako Praktykant czy może raczej Aplikant, Sprawdzony, Certyfikowany, Krajowy, Mistrz i Wielki Mistrz.) Najwyższa ranga, czyli Grand Master ma 5 klas/poziomów, które uzależnione są od wyniku egzaminu oraz aktywności jako sędzia. Na świecie tylko jeden człowiek ma obecnie tytuł Grand Master Level V Beer Judge. Jest to Gordon Strong, który jest jednocześnie prezesem BJCP. Polecam wywiad z nim na BeerSmith Blog.

BJCP powstała w 1985r. w Stanach Zjednoczonych. Obecnie ma ponad 3 tysiące aktywnych sędziów, z których blisko pół tysiąca jest na poziomie National lub wyższym. Poza Stanami BJCP ma ponad 100 sędziów w Kanadzie, około 80 w Australii, po 20 w RPA i Argentynie, po 1 w Holandii, Urugwaju, Meksyku, Nowej Zelandii i Wielkiej Brytanii. Tych 20 sędziów z Argentyny zostało wyszkolonych w zeszłym roku. Ciekawi mnie mała liczba sędziów w UK, ale to pewnie wynika ze skoncentrowania się Wyspiarzy na real ale. Od początku istnienia sędziowie BJCP ocenili ponad pół miliona piw i współpracowali przy blisko 4 tysiącach konkursów.

Można by tu zapytać dlaczego o tym piszę? Po pierwsze dlatego, że jestem pod wrażeniem rozmachu tej organizacji, który jest konsekwencją tego, jak prężny jest ruch amatorskiego piwowarstwa za Oceanem. Po drugie po to, żeby pokazać, że BJCP to nie tylko klasyfikacja stylów piwnych. A po trzecie wreszcie dlatego, że bardzo brakuje nam przeszkolonych sędziów i stworzenie sensownego systemu oceniania piw i szkolenia osób, które mogłyby to w miarę profesjonalnie robić, moim zdaniem powinno być jednym z podstawowych celów Polskiego Stowarzyszenia Piwowarów Domowych. Bawiąc się trochę liczbami, można stwierdzić, że w USA, gdzie liczbę piwowarów domowych szacuje się na 700 tysięcy, jest ok. 2800 sędziów, co daje 4 sędziów na 1000 piwowarów. Jeśli w Polsce liczbę piwowarów szacujemy na 10 tysięcy, to powinniśmy mieć około 40 sędziów. Ludzi, którzy przeszli szkolenie sensoryczne pewnie 40-tu mamy, może nawet więcej. Inna sprawa, ilu z nich zdałoby egzamin? Marzyło by mi się, żeby PSPD nawiązało współpracę z BJCP i przeprowadzono by w Polsce szkolenie zakończone egzaminem, podobnie jak miało to miejsce w zeszłym roku w Argentynie. Czy tak się stanie? Cóż odległość wskazywałaby raczej na to, że nie, ale w dobie globalnej wioski – kto wie?

Dodaj komentarz